Alpha Team

CHANCE FAVORS THE PREPARED MIND
L. Pasteur

B L O G
Eventy Sportowe

Blog to miejsce do publikowania merytorycznych treści związanych z zagadnieniami dotyczących organizacji imprez sportowych. Znajdziecie tutaj najnowsze spojrzenie na różne zagadnienia w kontekście organizacji imprez sportowych.


POWRÓT DO KORZENI -CZYLI CO OZNACZA OCR W POLSCE

Idea biegów przeszkodowych, później przekształcona w OCR jest stara jak świat. Spór, kto był pierwszy, a kto drugi nie ma większego znaczenia. Od starożytności ludzie zmagali się warunkami atmosferycznymi, z podbojami innych nacji, z walką o przetrwanie. Dla ówczesnego człowieka pokonywanie przeszkód było czymś naturalnym oraz powszechnym.  Wskazać można, że rzeczywistość epoki komfortu, w jakiej żyjemy w XXI wieku nie jest do końca różowa. Możemy wyobrazić sobie jak musi być trudne życie w ciężkich warunkach, ale niewielu z nas tego doświadcza na co dzień. Współcześnie nie musimy stawiać czoła wyzwaniom, nie musimy przesuwać granic własnych możliwości, ani też uciekać przed niebezpieczeństwem. Zatem człowiek jest generalnie najedzony, przesadnie ogrzany i cierpi na niedostatek bodźców. Wygoda osiągana bez trudu sprawiła, że staliśmy się grubi, leniwi, roszczeniowi i coraz bardziej schorowani. Można pokusić się o stwierdzenie, że mieszkańców krajów rozwiniętych, ale także wielu rozwijających się nie dziesiątkują choroby z niedostatku, ale trawią schorzenia wynikające z nadmiaru. Obserwować można gwałtowny wzrost przypadków otyłości, przewlekłego bólu, nadciśnienia. Miliony cierpią na dolegliwości autoimmunologiczne, w których organizm atakuje samego siebie[1].

Dlatego XXI wieku wtoczyliśmy te wszystkie działania (dyskomfort, strach, walka, trud, przeszkody) na sztuczne tory przeszkód, aby ponownie wyciągnąć zleniwiałe społeczeństwo i pokazać im jak ważny jest dla naszych organizmów wysiłek fizyczny. Na globalną skalę w 2008 roku wystartował Spartan Race, w 2010 roku dołączył Tough Mudder, ale z całkiem inną wizją świata przeszkód. Przeszkód, które były i są nadal największe na świecie. Dwie różne idee biegów OCR łączy jedno – przeszkody, trud, wyjście ze strefy komfortu, pokonanie własnych obaw, lęków, słabości oraz to, jaka nagroda oprócz medalu czy bandany trafia do zawodnika lub uczestnika[2].  Również globalnie te dwie idee, porwały miliony osób, które mówiąc wprost chcą sobie spuścić manto.  To nie kwestia wielkości mięśni, siły czy nadmuchanego ego. To kwestia mentalności oraz przekraczania swoich granic i możliwości. Bowiem tak naprawdę nie potrzeba mieć muskulatury Pudzianowskiego, aby wystartować w takim biegu, ona tak naprawdę tylko by przeszkadzała. Tutaj liczy się serce, głowa i charakter. Bez tych elementów nie ma sensu startować w tym sporcie. Mimo, że na krajową (masową) skalę w Polsce biegi OCR wprowadził oraz wypromował Runmageddon, to nie są oni, jako organizacja, jedyni. Mamy Survival Race, Spartan Race, Barbarian Race, AnngellsRun, Pogrom Wichra i kilka innych mniejszych organizacji. Był również pomysł z wypromowaniem światowej marki Tough Mudder w Polsce, jednak pomysł poprzez błędne decyzje został zaprzepaszczony a szkoda, bowiem małymi kroczkami marka znalazłaby spore grono fanów.

 

Krótka charakterystyka najciekawszych organizacji i biegów w Polsce.

 

Barbarian Race, to tak naprawdę bardzo OCR-wski bieg. Bardzo techniczny i dość wymagający. Dystanse od 6 do 13 km połączone z śmiertelnie poważnym pomiarem czasu powodują, że zjawiają się tam przede wszystkim dobrzy biegacze. Poprzez formułę Opener wchodzimy w świat Barbarian. Następnie mamy Arrow, która według organizatorów stanowi spektakularny sprawdzian szybkości i sprawności, połączony z nutą zdrowej rywalizacji. To tak naprawdę wymagające przeszkody rodem z OCR, które nie są do pokonania przez każdą osobę. Tutaj liczy się każda sekunda, spryt, szybkość danego zawodnika. Biegi naprawdę dla nielicznych zawodników OCR. Obowiązkowe dla kategorii elita.

 

 Tough Mudder do koncepcja z 2010 r., która obejmuje kilka bardzo ciekawych rozwiązań dotyczących biegów OCR. Mamy dystanse takie jak: 5K (5 km, 13 przeszkód), Classic (od 12 do 16 km, 25 przeszkód), Classic z pomiarem czasu. Co ciekawe Tough Mudder zapaleńcom biegów oferuje dwa mega rozwiązania. Pierwsze z nich to Toughest Mudder: 12 godzin, przez całą noc, z zachęta w postaci braku limitu km. A także największy event OCR na świecie  - World’s Toughest Mudder: the most extreme, insane, imposing, pulse-pounding, heart-stopping 24-hour obstacle course challenge on the planet.[3] W ogóle Tough Mudder jako marka jest organizatorem światowej klasy zawodów i na torach przeszkód o dystansie od 5K do 100 mil, pełnych legendarnych, gigantycznych przeszkód. Idea powstania tego biegu jest zachwycająca (...) my Harvard professors did not get the attraction of a difficult challenge in which nobody was measured or ranked. Who on earth wants to jump into ice baths, run through fire and wallow in mud on a Sunday afternoon, just for the hell of it – they asked. My gut felling was: plenty of people. Will Dean.[4] Pomysł na ten projekt sportowy to po prostu zadanie na zajęciach uczelnianych. Projekt przerodził się w fantastyczną ogólnoświatową imprezę biegową bez pomiaru czasu (chociaż jest możliwy), bez medali (chociaż są możliwe), za to z największą na świecie liczbą uczestników, z największymi na świecie przeszkodami.  Wspomnieć należy, że Tough Mudder robi także biegi dla dzieci pod nazwą Mini Mudder.  Warto dodać, że Tough Mudder 5k i Classic nie są wyścigami. Zawody Tough Mudder to osobiste wyzwanie, którego celem jest pokonanie przeszkód i ukończenie biegu. To powoduje, że na trasie masz się dobrze bawić i możesz spędzić tam cały dzień. Do tego dochodzi gigantyczna otoczka festiwalowa. Dlatego też wprowadzony został brak pomiaru czasu. A konsekwencją czego jest fakt, iż organizator unika używania słowa "wyścig" przy opisywaniu wydarzeń. Jednocześnie jest to główna zasada filozofii i misji organizacji. Jednakże, dla tych którzy są zainteresowani rywalizacją, oferowane są wyścigi pod nazwą Race Series, zawierające Tough Mudder - Toughest Mudder and World’s Toughest Mudder. W Tough Mudder mają rozmach!

 

Idea OCR jaką prezentują poszczególne organizacje biegowe jest tak różna, że tylko nazwa „OCR” jest sygnałem dla zawodników i uczestników, iż mamy do czynienia z biegiem przeszkodowym. RMG to klasa sama dla siebie, wystartował w 2015 r. Pierwsze lata działania Runmageddon’u były latami, w których trasy oraz umiejscowienie przeszkód potrafiły naprawdę dać w kość zawodnikom. Poznań to histeryczne bagna, Warszawa to zalew lub historia (Twierdza Modlin), Wrocław to ściganie się z końmi (tor Partynice), Trójmiasto to trasa biegnąca przez morze, Myślenice to górskie widoki, Ełk natomiast fantastyczna kraina jezior, a biegi tam latem czy zimą są fenomenalne. Jednakże Runmageddon zaczął jednak wypłaszczać swoje trasy od ok. 2018 roku w sensie, iż stały się zdecydowanie bardziej łatwiejsze i dostępne dla większej ilości zawodników niż było to w latach poprzednich. Replikacja rozwiązań biegu powoduje, że zawodnicy, którzy zaliczali kolejne poziomy wtajemniczenia tj.: Intro (3 km, 15 przeszkód), Rekrut (6 km, 30 przeszkód), nocny Rekrut, Classic (12 km, 50 przeszkód), Hardcore (21 km, 70 przeszkód), mieli serwowane te same danie, z takim samym rozkładem przeszkód, trudnością trasy. Zmieniała się tylko lokalizacja biegów. Nie można powiedzieć tego o dystansie Ultra (42 km, 170 przeszkód), który specjalnie został zlokalizowany w górskim otoczeniu. Co do samych przeszkód to można je obejrzeć na dedykowanej stronie wraz z opisem jak je pokonywać.[5] Jednakże Runmageddon oferuje też dodatkowe atrakcje w postaci Adventure co oznacza wyjazdy zagranicę połączone z aktywnością sportową, niekoniecznie biegową. O ile projekt Runmageddon Sahara był faktycznie kilkudniowym biegiem po pustyni, to zaprezentowane na sezon 2021 projekty pod hasłem Adventures bardziej nastawione są na aktywną turystykę. Dodatkowo musisz zaopatrzyć się w sprzęt za kilka tys. zł, aby dość miło i przyjemnie przez to przejść. Turystyka wakacyjna połączona z aktywnościami sportowymi. Zatem mało biegania, znikome przeszkody, ale więcej atrakcji turystycznych w dość specyficznych warunkach klimatycznych. Chyba coś uciekła idea biegów przeszkodowych w tym projekcie. Jednakże samo działanie Runnmegeddon’u od 2014 r. niesamowicie wpłynęło na rozpoznawalność biegów OCR oraz promocję i upowszechnianie tego fantastycznego sportu. Ich marketing jest jednym z najlepszych w świecie OCR. Tworzą także trasy dla dzieci o nazwie RMG KIDS.

 

Survival Race, to jak wskazuje organizator, pełne adrenaliny i emocji wydarzenie, gdzie uczestnicy pokonują przeszkody na specjalnie zaprojektowanym torze. Jednak formuła Survival Race to nie tylko biegi z przeszkodami. To dwudniowy festiwal sportowy z masą atrakcji i zabawy dla dzieci i dorosłych. Można się spierać czy Survival czy Runmageddon byli pierwsi na polskim rynku. Jednakże idea biegów jest odmienna. Survival Race miał początkowo tylko jeden dystans – 10 km w trzech lokalizacjach w kraju. Następnie przeszedł na znane już stopniowanie tj.: Starter (3 km), Warrior (6 km) i Machine (12 km) z odpowiednia ilością przeszkód. Jednakże nie sam bieg jest wyjątkowy czy przeszkody, ale połączone te dwa elementy z fantastycznymi lokalizacjami robią robotę. Najłatwiejszy bieg wśród biegów OCR. Warto wziąć znajomych, którzy nigdy nie brali udział w takim sporcie i stworzyć drużynę. Mega dobra zabawa, przy minimalnym zmęczeniu materiału, czyli naszego organizmu.  I dla dzieci też znajdzie się osobny bieg. Warto wskazać, iż   wydarzenia przygotowywane są  tak, aby każdy znalazł coś dla siebie. Organizator stawia przede wszystkim na zdrową rywalizację i dobrą zabawę. A to najlepsze podsumowanie tego biegu.


Filozofia, którą przedstawiam organizacja AnngellsRun i realizuje podczas organizacji eventów sportowych to przede wszystkim sprawdzian dla ciała oraz psychiki. To wyzwanie rzucone sprawności, sile, wytrzymałości oraz odporności psychicznej. Nie trzeba być atletą ani biegaczem, żeby ukończyć biegi sygnowane logo AnngellsRun, ale…trzeba mieć determinację oraz siłę woli, żeby dotrzeć do granicy swoich możliwości i ją przesunąć.  Bardzo płynnie łączymy współpracę między uczestnikami, bowiem na trasie ustawiane są przeszkody, które można pokonać wyłącznie dzięki współpracy wśród uczestników biegu. Udział w takim biegu oferuje niezapomniane emocje, uczy przede wszystkim współpracy na trasie, między zupełnie obcymi sobie osobami. Często wspólny start pracowników z jednej instytucji w biegach jest swego rodzaju sprawdzianem oraz okazją do rozwijania kompetencji przydatnych w codziennych, biznesowych obowiązkach. Zaliczyć do nich można: umiejętność pracy w grupie, zarządzania czasem, szybkiego podejmowania decyzji, a przed wszystkim nastawienia na cel. Dodatkowym bodźcem w starcie w takim biegu jest wyjście każdego z zawodników poza własną strefę komfortu, udowodnienie sobie, że jednak można pokonać konkretny dystans czy konkretną przeszkodę. Co wyróżnia AnngellsRun to przede wszystkim całkowity brak pomiaru czasu, brak rywalizacji uczestników podczas biegu, grupowe pokonywanie przeszkód (teamworking), zdjęcia z każdego fragmentu trasy, oraz nowa kategoria NO LIMITS (nocne, zimowe, wodne, tematyczne, ekstremalne, 12-24h) pozwala na organizację biegu w każdej skali trudności. Wskazać należy, iż działalność AnngellsRun opiera się bardzo mocno właśnie na 3 filarach tj: wyeliminowaniu współzawodnictwa, nacisku na teamworking, i w końcu likwidacji pomiaru czasu. Cele i misja tej organizacji oraz idea stały się niszą w świecie OCR, bowiem jako jedyni dają każdemu szansę na podjęcie wyzwania jakim jest start w biegu z przeszkodami. W AnngellsRun może wystartować uczestnik każdej budowy ciała i nie zostanie pozostawiony samemu sobie na trasie (co nie jest oczywistością przy innych biegach np. wymagającym i technicznym Barbarian Race). Niemniej, misja organizacji – pomóc innym przejść trasę (pokonać przeszkody) powoduje, że u uczestników pojawiają się pozytywne emocje związane nie tyle z biegiem czy treningiem biegowym, ale właśnie z pozytywnymi wartościami, które znali za dziecka, a które zginęły wraz z dorastaniem. Udział w takim evencie powoduje, że zaczynają odradzać się i pozytywne emocje i pozytywne nastawienie do świata, a także zaczyna wzrastać samoocena oraz możliwości rozwoju poszczególnej jednostki. Organizator twierdzi, że wielki wysiłek fizyczny prowadzi do rozwoju osobistego, ale także jest to rozwój mentalny. To wszystko powoduje, że człowiek jest bardziej zdyscyplinowany i gotowy do podboju świata, a wszelkie problemy połyka jeden za drugim. Nie jest tajemnicą, że w dzisiejszych czasach trudno się zmusić do ciężkiego wysiłku fizycznego, wiele osób chce mieć za darmo wiele rzeczy lub z włożonym bardzo minimalnym wysiłkiem. W AnngellsRun stanowczo się temu sprzeciwiają, dlatego też przytaczając jeden z komentarzy - „u was się nie czeka na przeszkodę, u was się czeka, aż się ona skończy” za każdym razem organizatorzy zwiększają skalę trudności (szaleństwa) biegu. Mając na uwadze stworzoną kulturę organizacyjną wewnątrz stowarzyszenia, a także istniejącą i realną misję organizacji, do której odwołuje się organizator przy podejmowaniu decyzji o realizacji kolejnego projektu sportowego, powoduje, że trasy oraz przeszkody AnngellsRun bywają bardzo zaskakujące, nawet dla weteranów tego sportu. Co ciekawe, nie dowiesz się, ile będzie przeszkód oraz tego jaka długa będzie trasa. Organizatorzy nawet już przed startem skutecznie wprowadzają w błąd uczestników podając rozmaite dane odnośnie trasy i przeszkód. Warto wystartować w jednym z wielu projektów AnngellsRun.


W Spartanie Race znajdziemy następujące dystanse: Sprint (5 km, 20+ przeszkód), Super (10-13 km, 25+ przeszkód), Beast (21 km, 30+ przeszkód), Ultra Beast (50 km, 60+ przeszkód). Oczywiście są także biegi dedykowane dla dzieci. Jednakże Spartan to bieg bardziej wymagający, o kilka oczek wyżej niż np.: Runmageddon.  Bierze się to także stąd, iż trasy to w zasadzie górskie tereny. I nie ma znaczenia lokalizacja biegu w Europie czy na Świecie. Spartański styl życia (choć satysfakcjonujący, może być również niebezpieczny) to zupełnie inna bajka niż biegi np.: Tough Mudder, czy Runmageddonu. Spartan zmusza Cię do osiągnięcia czegoś więcej. Spartanie doskonale znają powiedzenie „you know it at the finish line”. Dlatego właśnie każdy musi pokonać dość brutalną trasę, które pozostaje na długo w ich pamięci. Misją[6] Spartan Race jest zaskoczyć zawodników, doprowadzić ich ciała i umysły na skraj wytrzymałości oraz pomóc im stać się zdrowszymi dzięki trudnym, ekstremalnym i wymagającym trasom z przeszkodami. Biegi spartańskie są zaprojektowane w taki sposób, aby przełamywać ludzi. To podejście jest echem czasów, kiedy wyzwania nie tylko podejmowało się, ale także akceptowało, czasami nawet z radością. Ludzie wiedzieli po prostu, że jeśli dziś się poświęcą, późniejsza nagroda będzie większa. Obecnie wszędzie dookoła widać odwrotne nastawienie. Rozleniwione społeczeństwo bardzo często chce wszystkiego szybciej, na skróty. Nie budują już biznesów długoterminowych, nie tworzy się mistrzowskich drużyn, ale kupuje za pośrednictwem agencji. Dlatego takie osiągnięcia są bezwartościowe. Bowiem brak jest podróży do celu. Natychmiastowy sukces nie ma żadnej trwałej wartości. Nie musisz zmierzyć się z żadnymi przeciwnościami, ponieważ wszystko przyszło Ci szybko i łatwo. Ale kiedy w końcu pojawi się niepowodzenie, problem, a prędzej czy później to nastąpi nie będzie wiedzy i odpowiednich umiejętności do poradzenia sobie z tym. Co ciekawe, Spartan Race pokazuje, co człowiek może osiągnąć, jeśli z samodyscypliny uczyni swój nawyk, a nie tylko mgliste postanowienie noworoczne. Aby odnieść sukces, zawodnik nie musi wbiec na metę jako pierwszy, ani ukończyć biegu w określonym reżimie czasowym. Już samo pokonanie trasy jest wyczynem. Dlatego po przebiegnięciu Spartan Race wracasz do pracy albo do rodziny i inaczej rozwiązujesz swoje problemy, bowiem spojrzałeś na własną przyszłość z całkiem innej perspektywy.       Spartan Race pod hasłem Ultra, Hurricane Heat, Hurricane Heat 12HR i Agoge kryje się prawdziwe smaczki znacznie przekraczające świat OCR. Zatem bieg Ultra Beast[7] to 40 km+ z kilkoma pętlami, aby było interesująco. Przed biegiem nie poznasz trasy ani znaczących szczegółów biegu. Jeśli myślisz, że jesteś gotowy, to bądź pewny, że nie jesteś. Ultra to za dużo dla Ciebie - tymi zniechęcającymi hasłami Spartan zachęca szaleńców do tego dystansu. Kolejny krok to Hurricane Heat. A więc jeśli zdobyłeś Trifectę (zaliczone trzy dystanse – Sprint, Super, Beast) możesz zatem wystartować w Hurricane Heat, albo Hurricane Heat 12 godzin. Ten bieg jest drużynowy, tak zaprojektowany, aby zmotywować biegaczy do przełamywania własnych ograniczeń. Dzięki Hurricane Heat szybko można nauczyć się jak ważne jest drużynowe osiąganie tych samych celów. Podstawą jest kilkuwiekowy, prosty zawierający w sobie cztery zasady styl życia, który jest wstępem przez najcięższą spartańską próbą – Agoge, ale o tym za chwilę. Jednocześnie uczestnicy nauczą się rozwiązywać niecodzienne problemy, wzmocnią swoją wytrzymałość, która stymulowana pod ogromną presją wpłynie na moc synergii działania w drużynie. Nie ma tam mierzenia czasu.  Nie ma indywidualnej rywalizacji. (A to już skądś znamy 😊). Organizator wysyła dokładną listą sprzętu co ma pozwolić częściowo przygotować się na ciężar przetrwania. Każdy Hurricane Heat jest wyjątkowym doświadczeniem bezpośrednio powiązanym z charakterystycznym otoczeniem, a także kadrą opiekunów. Zwyciężyć można, tylko jako zespół. Co ciekawe, biegi Hurricane Heat są dostępne jedynie w wyselekcjonowanych biegach Spartan Race na świecie.

Jeśli nadal potrzebujesz czegoś więcej to masz możliwość, aby sprawdzić się w 12h wersji Hurricane Heat[8]. To kolejny, drużynowy projekt Spartan tak zaprojektowany, aby przetestować każdy aspekt umiejętności, od intelektualnych aż do fizycznych. Ta aktywność podkreśla styl życia oraz prace w zespole, które są konieczne do ukończenia projektu i odniesienia sukcesu. HH12HR jest trudny i stanowi duże wyzwanie, ale daje też ogromną satysfakcję. Uczestnicy są zobowiązani do całkowitej samodzielności w trakcie wydarzenia. Nie mają żadnego wsparcia z zewnątrz. Aby to osiągnąć poleca się, aby każdy uczestnik miał duży plecak, 2-3 litrowy bukłak z wodą oraz jakiekolwiek jedzenie, które będzie potrzebne do przetrwania podczas 12 godzin walki ze swoimi ograniczeniami. Lecimy dalej, bo przed nami perełka zwana Agoge[9]. W VII wieku przed naszą erą Spartanie chcieli szkolić najsilniejszych i najbardziej psychicznie odpornych ludzi na ziemi. Aby to zrobić, stworzyli spartańskie wychowanie właśnie AGOGE[10] czyli system szkoleń, który stał się przedmiotem zazdrości całego świata. Spartan Race używa tej samej filozofii i w sprawdzonego programu szkoleniowego we współczesnych czasach. Spartan Agoge odbywa się w Pittsfield, Vermont na „farmie” dwa razy do roku, raz w lecie i raz w zimie, z udziałem specjalnych jednostek wojskowych. Aby go ukończyć uczestnik musi przezwyciężyć psychiczne i fizyczne przeszkody, które mają na celu rozwój ciała, umysłu i ducha. Większość ludzi będzie musiała podjąć się miesięcy ciężkiego treningu i samozaparcia, aby zdobyć to zaszczytne osiągnięcie. Zaleca się, aby uczestnicy przed Agoge ukończyli różne bardzo wymagające wyścigi przeszkodowe, a także trudne wyzwania intelektualne. To oznacza rozwijanie takich cech, jak przywództwo, koleżeństwo. Organizator zaleca, aby wzmacniać wytrwałość poprzez szkolenia wojskowe lub inne biegi Spartan Race lub wcześniejszy udział w Hurricane Heat.

Powiela się mit i legendę, że zgłębianie tajników Agoge obejmuje zagadnienia związane z: wyznaczaniem celu, zaangażowaniem tj. poświęcaniem się dla zdrowego i pełnego sensu życia, umiejętnością dopasowani, co oznacza bycie elastycznym i szybko adoptować się do zmian, jednocześnie pokonywać przeciwności losu i walczyć ze stresem.  Agoge łączy w sobie wszystkie siły, fizyczną i psychiczną, a także zdobytą wiedzę. W Spartan Race mówi się, że docierający na metę uczestnik staje się mędrcem, ostrożnym ryzykantem i ekspertem w podejmowaniu trafnych decyzji, i jednocześnie taka osoba będzie używała kodu spartańskiego myślenia. Czyli wszystkie sztuczki marketingu przekładane są na filozofię starożytnej Sparty. Warto wspomnieć, że Agoge to tylko 48-godzinny (zimowy) lub 60-godzinny (letni) projekt budujący psychikę, taktykę, hart ducha oraz zespół poprzez trenowanie, testowanie i ocenianie. Budzi grozę prawdą?! Ale jak to ma się do tego wieloletniego wychowania w starożytnej Sparcie? 48h do kilku lat? Na to musi sobie odpowiedzieć każdy startujący.  To nie wszystko Spartan oferuje jeszcze jeden poziom wtajemniczenia zwany Delta[11], jednakże bardziej jest to związane ideą, wizją spartańską niż dodatkowym biegiem.

 

Nie można też nie wspomnieć o biegach wojskowych, które są organizowane na bardzo wymagającym poziomie, wymagającym dla uczestników jak i dla samych organizatorów.

 

Słynny Bieg Morskiego Komandosa, to legenda, jeśli chodzi o poziom trudności i szaleństwo organizatorów. Tutaj żadne marketing nie jest potrzebny! Kto chociaż raz zasuwał na czworaka w 1k m kanałach burzowych pod Gdynią wie, o co chodzi. Ale nie tylko kanały, bowiem i plaża, i park Adventure Kolibki potrafi dać w kość i niejednego zawodnika OCR psychicznie połamać.  BMK to w zasadzie delikatna wersja selekcji do Wojsk Specjalnych. Z tym, że każdy może w nim wystartować. W sumie niewiele można użyć słów, aby oddały to co dzieje się na trasie kategorii HARD. Można po prostu skwitować to w ten sposób, że jeśli ktoś myśli, że jest mocny i ma super formę, to ten bieg w tej kategorii zweryfikuje to już na 1 kilometrze. Tutaj nie ma czego udawać. Albo jesteś gotowy, gotowa na prawdziwy wpierdol, albo nie. Bardzo ważna kwestia to psychika. Jeśli źle się nastawisz to przegrałeś zanim wystartowałeś stojąc na plaży. A w tym biegu zdecydowana większość przeszkód oddziałuje na psychikę. Oczywiście do tego dochodzi zarżnięcie fizyczne. Ten kto nigdy nie startował w kategorii HARD nie może nawet w ułamku wyobrazić sobie skali tego szaleństwa. Zmęczenie fizyczne to tak naprawdę bzdura przy przeciążeniu psychicznym jakie wywołuje ten bieg. Jeśli wątpisz w te słowa, obejrzyj filmik promocyjny z biegu z 2020 r. uważnie przyglądając się twarzom zawodników!  Warto wystartować dodam, że kategoria HARD wymaga pełnego umundurowania, plecaka wypełnionego balastem, atrapy karabinu i wojskowych butów. Aha, nie licz, że to będzie tylko 21 km…I jeszcze jedna uwaga to zdecydowanie nie jest bieg dla każdego. Trzeba wykazać się chorobą umysłową, a w przypadku startu w kilku edycjach abonamentem u psychiatry klinicznego (organizatorzy mają to weryfikować przed startem 😊). Podejrzewam, że jakby miała być zimowa edycja BMK to musieliby zbudować szpital polowy, do którego trafiłoby 97% startujących.

 

GROM Challenge to wspaniała historia, bowiem trasa biegu znajduje się na byłym ośrodku szkoleniowym jednostki wojskowej GROM. Dla fanów wojsk specjalnych to bieg nr 1. To wyzwanie nie dla wszystkich. Trasa bardzo wymagająca, przebiega przez las, starą żwirownię, jezioro. Jeśli zlekceważysz dystans, on Cię zmiażdży już w połowie. Jeśli biegasz OCR i myślisz, że masz sporo wybiegane to byli instruktorzy JW. GROM sprawią, że od razu znajdziesz swoje miejsce w szeregu. Najciekawsze są zadania, jakie czekają na trasie. Pod bacznym okiem instruktorów należy je zrealizować w parach, bowiem właśnie para stanowi podstawę biegu. Nie ma możliwości biegu w pojedynkę. Tutaj liczy się dwójka. Czy to brodzenie kilometrami w zimnej wodzie, czy to czołganie się pod drutami lub na otwartej przestrzeni w błocie – zawsze jesteś obserwowany. Zdarzały się przypadki, kiedy instruktorzy nagle pojawiali się na trasie i nakazywali wrócić do wody lub błota. Przez każdy kilometr trasy jesteś obserwowany. Nie wspominam już o końcówce biegu, gdzie jezioro następnie wojskowy tor przeszkód wykręcają ostatnie siły, zupełnie jak wykręca się z wody gąbkę.  Naprawdę poważna impreza sportowa zwieńczona wspólnym grillem i piwem z instruktorami jednostki. A czy to będzie 22 km czy 27 nie ma żadnego znaczenia. Trochę ponosisz worków z piaskiem i skrzynek z amunicją, porobisz przeklęte węzły, czy po wspinasz się na linach. To i tak nic z tym, że podczas biegu wpadasz na strzelnicę, gdzie wybierasz albo krótką, albo długa broń i strzelając ostrą amunicją masz okazję zdobyć punkty dla drużyny. Niesamowita sprawa! Jednak to nie bieg dla każdego.

 

 Podobnie jak wyżej wspomniany Bieg Morskiego Komandosa, tak GROM Challenge to imprezy organizowane przez byłych operatorów jednostek specjalnych oczywiście z aktualnym wsparciem ich Jednostek. Formoza Challenge nawiązuje nazwą do jednostki specjalne, ale i sama trasa i sama, jakość biegu, pomimo, że zawiera ciekawe rozwiązania jest pomostem między typowymi biegami wojskowymi, a światem OCR prezentowanym przez np. przez Runmageddon Hardcore. Jeśli nastawiasz się na prawdziwy bieg wojskowy to udaj się na BMK lub GROM Challenge. Jak wskazuje sam organizator FORMOZA Challenge to nie tylko ekstremalny cykl biegów z przeszkodami dla każdego, ale przede wszystkim impreza dla amatorów krótszych dystansów po ultrasów biegających z obciążonymi plecakami i atrapą karabinu. Najmłodsi w formacie FORMOZA KIDS. Dorośli mogą sprawdzić się w wielu formatach i dystansach, z obciążeniem i atrapą karabinu lub bez, w drużynie lub samodzielnie, dniem lub nocą. Udział w FORMOZA Challenge oznacza pokonanie samego siebie i własnych słabości. Stawienie czoła wyzwaniom, które musimy pokonać fizycznie i mentalnie.



Pogrom Wichra, to rodzynek wśród biegów przeszkodowych. Bowiem daleko mu do biegów OCR, bliżej do wojskowych, a jednak przyciąga rzesze zawodników OCR! Historia POGROMU jest prosta i nieskomplikowana[12]. Poligony, misje, ciężkie, mozolne i wyczerpujące treningi to codzienność żołnierza Wojsk Specjalnych. Na co dzień przeciętny zjadacz chleba nie ma możliwości sprawdzenia się w tak trudnych warunkach. Dlatego też organizator Sławomir Wiatr z ekipą chciał umożliwić każdemu wcielenie się choć na moment w rolę spec-żołnierza. W ten sposób powstał pomysł organizacji POGROMU WICHRA. Bieg o tyle ciekawy, bowiem łączy elementy biegów wojskowych (te najgorsze, najcięższe) z tak naprawdę bardzo wymagającą trasę. Słynne bagna oleśnickie to mekka szaleńców OCR. Ciągną się kilometrami, skutecznie tamując szybszych zawodników. Jeśli startuje się w umundurowaniu to mówiąc krótko: przejebane po całości. Przecież to błoto i piach wchodzą wszędzie. Mundur momentalnie zaczyna ważyć więcej niż Ty sam. Jednakże trasa biegu jest niesamowitą przeprawą i walką z własnymi słabościami. Kawał dobrej roboty robią organizatorzy, wykorzystując każdy metr przeklętego terenu. Błoto, woda, czołganie się w kanałach w całkowitej ciemności (zupełnie jak na BMK, tylko tyle, że krótszy dystans), a do tego cały czas ze sobą masz cholerny kawał drewna, który z każdym kilometrem waży więcej. Zupełnie jakby napił się wody i zjadł trochę błota!

 

Mają na uwadze dość znaczną liczbę organizacji oraz jej oferty, każdy z uczestników i zawodników znajdzie coś dla siebie. Ci najtwardsi polecą wszędzie. Nieliczni dołączą do koszyka biegów wojskowe eskapady. Doskonale widać jak różnorodne mogą być koncepcje związane z biegami OCR. Najwięcej oferuje Spartan Race, bowiem daje starty na całym świecie oraz robi mistrzostwa świata. Tough Mudder, jak się podniesie po kłopotach finansowych, będzie znów wspaniałym graczem w świecie OCR z największymi przeszkodami. Ta wspaniała historia trwająca 10 lat nie może przecież nagle zniknąć ze światowych rynków. Warto dodać, że pomocną dłoń dla Tough Mudder wyciągnął szef Spartana Joe De Sena. A jeśli ten facet się w coś angażuje to musi zakończyć się to sukcesem!

 

Runmageddon, Survival Race, Barbarian Race, AnngellsRun to polskie projekty o zasięgu albo ogólnokrajowym, albo wojewódzkim oferujące różnorodne typu biegów. Każdy bieg jest wielkim wydarzeniem dla zawodnika czy uczestnika. To także łamanie swoich barier i przesuwanie horyzontu, czy wyjście ze strefy komfortu. Dlatego z wielkim uznaniem dziękuję wszystkim organizatorom biegów OCR, tym wymienionym w tym artykule i tym pominiętym ze względu na ramy tego opisu, za wkład, trud, mozolną pracę nad każdym wydarzeniem. Szczególnie w trudnym okresie 2020-2021. Celem głównym jest zaskoczenie uczestnika, zawodnika w taki sposób, aby on czy ona zafascynowana tym sportem wrócił, wróciła na kolejny bieg. Każdy kto startuje jest już wygranym względem osób, które spędzają popołudnie i weekendy na kanapie. Biegi OCR łączą, co potwierdzić mogą sami uczestniczy/zawodnicy. Spajają, wyzwalają pozytywne emocje i wspomnienia oraz dają siłę, aby przetrwać trudy życia zawodowego i prywatnego. Motywują i dają siłę do łamania swych ograniczeń, będąc jednocześnie wspaniałą zabawą i formą rekreacji sportowej.

 

Poniżej linki do stron opisanych organizacji:

https://www.runmageddon.pl/

https://www.spartanrace.pl/pl

https://survivalrace.pl/

https://toughmudder.com/

http://anngellsrun.pl/

https://www.barbarianrace.pl/

http://www.pogromwichra.pl/

http://www.biegkomandosa.pl/

https://gromchallenge.pl/

http://www.formozachallenge.com/

 

Alpha Team

03.12.2020 r.



[1] za: Scott Carney, Co nas nie zabije, Galaktyka 2020 r.

 [2] Specjalnie zostały wyróżnione te dwie nazwy.

[3] https://toughmudder.com/frequently-asked-questions/

[4] za:Will Dean, It take a tribe, Pengiun Ranfom House UK, 2017

[6] za Joe De Sena Spartan UP!, Kraków 2016

[8] https://www.spartanrace.pl/pl/race/race-types/endurance-races?article=5111

[9] https://www.spartanrace.pl/pl/race/race-types/endurance-races?article=29031

[10] https://pl.wikipedia.org/wiki/Sparta%C5%84skie_wychowanie

[11] https://www.spartanrace.pl/en/race/2016-year-resilience/mind?article=34534

[12] http://www.pogromwichra.pl/historia.php

ORGANIZACJA EVENTU SPORTOWEGO

A więc chcesz być organizatorem imprezy sportowej? Chcesz zbudować markę? Zauważalność? Czerpać zyski z pomysłu? Stworzyć coś od podstaw i utrzymać to przez dłuższy okres czasu, jednocześnie rozwijając i zwiększając wolumen uczestników, zawodników? Jeśli tak, to poniższy tekst jest dla Ciebie.

Wszystko zaczyna się od pomysłu na zorganizowanie imprezy sportowej. Jest pomysł, są założenia, jest zespół, który podziela całą ideę, a przede wszystkim jest zaangażowany i rozumie daną dyscyplinę sportu na tyle mocno, że nie trzeba go motywować do działania. Jeśli jesteś wprawiony w biegach, pływaniu, sportach siłowych i ogólnie pracą nad Twoim ciałem, nad mięśniami, to masz już pierwszy stopień wtajemniczenia, jeśli chodzi o jakąkolwiek organizację imprezy sportowej. Bowiem trenując jakikolwiek sport masz podstawową bazę wiedzy, co i jak. Czujesz, co trzeba zrobić, aby zorganizować mecz piłki nożnej, jak zadziałać, aby zrobić osiedlowe mistrzostwa wyciskana na sztandze, jakie kryteria przyjąć organizując bieg po lesie. Delikatne podstawy już masz.  Jeśli Ty i Twój team, zespół ma ideę na stworzenie sportowego współzawodnictwa np. w biegach przeszkodowych (OCR) to musisz już mieć dość wąską wiedzę związaną z takimi biegami. Same ogólniki i dr Google nie wystarczy. Tu potrzebna jest już praktyka. Jak ją zdobyć?  Najprościej czynnie startując w wielu biegach, w wielu różnych organizacjach. Od razu wskazuję, że to oczywiście wiąże się z kosztami, wyjazdami, bowiem w normalnych sezonach, czyli tam gdzie brak było COVID-19, biegi przeszkodowe OCR były organizowane w całym kraju przez różne organizacje. I na chwilę obecną ograniczmy się tylko do terytorium Polski.                                                

Aby nabrać ogólnego rozeznania w tej dyscyplinie sportu, musisz koniecznie rozszerzyć swój horyzont i wystartować w kilkunastu różnych biegach, o różnych dystansach, w różnych miejscach, w różnych porach roku i w każdych warunkach atmosferycznych oraz o każdej porze dnia i nocy. Jest to bardzo istotne. W każdych warunkach atmosferycznych, w różnych lokalizacjach, o różnych porach dnia i nocy! Po takiej zaprawie, jeśli dalej uważasz, że ten sport, to jest to, i że chcesz w przyszłości robić takie eventy, to właśnie wpadłeś po uszy. OCR pochłonął Cię, zupełnie tak jak czarna dziura materię. To bardzo dobrze. Ale wróćmy jeszcze do kilku zdań wcześniej. To, że startujesz w różnych biegach (uwaga: nie ograniczaj się tylko do jednej organizacji) to wymaga od Ciebie zaangażowania logistycznego, finansowego oraz zaopatrzenia w odpowiedni asortyment, czyli sprzęt. Tutaj, jeśli jesteś świadomym zawodnikiem czy uczestnikiem biegów OCR, to będziesz inwestować tylko w najlepszy sprzęt. Najlepszy w sensie -trwały, taki, który przetrwa nie jeden, a kilka sezonów. Bo naprawdę szkoda pieniędzy, aby wywalać je, co sezon na nowe buty, czołówkę, plecak, spodenki, legginsy, koszulki. Te rzeczy liczy się w dziesiątkach, a ich ceny w setkach zł. Bez odpowiednich butów nie startuj zawodowo w tym sporcie. Bez odpowiedniego ubrania na lato, na jesień, na zimę, na wodę, na deszcz, na piach, na śnieg, na noc, na piach, grad i inne rzeczy, które Cię spotkają na trasie także nie masz, co myśleć o zawodowstwie. A zawodowstwo w tym sporcie to start w każdym sezonie, i ukończenie każdego roku z minimum 15-20 medalami. Nie mówimy tutaj o „elicie OCR”.

Musisz mieć świadomość tych kosztów. Musisz najpierw zapłacić cenę, aby później mieć własne przemyślenia, doświadczenie w zakresie tras, przeszkód, trudności, lokalizacji.  Jednak po tym okresie startów będziesz mógł wskazać, gdzie, w jakich lokalizacjach są najgorsze (najtrudniejsze) biegi OCR, w jakich lżejsze. Będziesz mógł podzielić się wiedzą, gdzie, w jakim mieście znajdują się lokalizacje, które są już historyczne dla uczestników biegów OCR. Jednak wcześniej, aby dokonywać takich ocen, musisz zdobyć dużą wiedzę oraz praktykę. Najpierw po prostu płacisz cenę z góry. Druga sprawa, że im częściej jesteś na biegach tym spotykasz te same osoby, poznajecie się, razem startujecie, jesteście rodziną OCR. To jest wartość dodana, którą otrzymujesz jako osoba żyjąca światem OCR. Zatem jedna strona medalu prawie cała odsłonięta – świat i życie uczestnika.

 Ale jest druga, to strona organizatora. Zdecydowanie bardziej trudniejsza, zdecydowanie bardziej wzywająca do poświęceń oraz niespotykanego wcześniej zaangażowania, planowania, logistyki, finansów, dyspozycyjności. Ona jest dostępna dla nielicznych. Bo do organizacji biegów OCR nie trafiają ludzie całkowicie normalni – a to, dlatego, że normalni ludzie nie stworzyliby niesamowitej trasy, wymagających przeszkód oraz całej organizacji eventowej. Tylko nieliczna garstka osób może zostać wrzucona do organizacji. Tam wymagana jest duża dyscyplina, umiejętności współdziałania w zespole, praca od 10 do 15 godzin na dobę, która jest wykonywana w palącym Słońcu, deszczu, w zimnie, w błocie, w śniegu, w nocy. To wymaga wielkiego poświęcenia z ich strony, które przekłada się później na zadowolenie uczestników czy zawodników biegu. To także nauka zarządzania kryzysowego, bowiem mało jest sytuacji, gdzie przed biegiem wszystko idzie zgodnie z założonym planem, korekty zdarzają się również w takcie już trwającej imprezy biegowej. Ale o tym jak są przeprowadzane wiedza tylko organizatorzy. To także świadczy, o jakości całej imprezy. Uczestnik czy zawodnik o niczym nie wie. Mocne nerwy przydają się praktycznie każdego dnia, który doprowadza do dnia startu. Sama praca przed-eventowa wymaga dużego planowania, umiejętności łączenia wielu elementów, sprawnego zarządzania zespołem w określonym reżimie czasu. Takie doświadczenie zdobywa się latami. Bardzo często robiąc masę błędów, tworząc niepotrzebne problemy, sytuacje, które nawet mogą zachwiać organizacją całego evnetu. Jednak bez tych lekcji nie będziesz mógł odpowiednio zarządzać organizacją imprezy. Bez wcześniejszych problemów, nie sprostasz nagle wpływającej górze lodowej lub fali braków kompetencyjnych oraz organizacyjnych osób, które będą współpracować z Twoim teamem.

Nagłe sytuacje, ze swojej natury pojawiają się niespodziewanie, a gaszenie pożarów to tak naprawdę podstawowe zadanie dyrektora eventu. Od błahych spraw poprzez elementy, które mogą rozłożyć pół a nawet całą imprezę. Do tego dochodzi przecież strona administracyjna, papierki, zgody, pozwolenia, certyfikaty, odpowiednie działanie z lokalnym samorządem, inspekcjami, służbami. To wymaga holistycznego podejścia do organizacji eventu, ale też wymaga wiedzy niekiedy prawniczej, logistycznej, umiejętności miękkich czy wiedzy z zakresu prawa budowlanego, administracyjnego i znajomości szeregu aktów prawnych, za których złamanie grożą Ci dotkliwe konsekwencje. Zauważ, ile jest elementów, jakimi musisz administrować przed pierwszym startem uczestników/zawodników. Ile rzeczy musisz ogarnąć, aby impreza została zrealizowana. A jeśli ona przekracza 1001 uczestników/zawodników dochodzą do tego nowe, dodatkowe obostrzenia i dziesiątki nowych przepisów. Specjalnie niewspomniane zostały elementy związane z budową poszczególnych stref biegu, współpracą ze sponsorami, działaniami promocyjnymi - marketingiem, działaniami technicznymi - IT (strona, social media, zapisy), czy zabezpieczeniem medycznym. Bowiem taka wiedza jest już specjalistyczną i wykracza poza zakres tego materiału. A myśląc o przyszłości tworzonej przez Ciebie marki, musisz mieć na uwadze elementy z ochroną prawną, ubezpieczeniem, sponsoringiem.

Więc, jeśli dalej chcesz samemu działać w zakresie organizacji eventu sportowego, realizując swój pomysł – to sam widzisz, jaka droga Cię czeka, aby to wszystko było wykonane zgodnie ze sztuką i standardem europejskim, gwarantującym Ci powrót uczestników/zawodników i cykliczność imprezy.  Lata zbierania know-how, determinacji, samodyscypliny, wyrzeczeń, kosztów. Nauki branży, w której chcesz działać, lata zwątpień, porażek, ale też nowych znajomości, sukcesów, zadowolenia.  Możesz też pójść inną drogą –skorzystać ze specjalistycznej wiedzy i doświadczenia Alpha Team. To 6 lat doświadczenia. To od samego początku pojawienia się w Polsce tego sportu – biegów OCR konsekwentne zdobywanie know-how.  To wiele różnych eventów, które zostały wykonane w latach 2015-2020 (największy miał 17 k osób). To lata pracy u najlepszych w kraju (Runmageddon, AnngellsRun) oraz za granicą (Spartan, Tough Mudder). To w końcu pasja do tej dziedziny sportu i wiele setek kilometrów zostawionych na trasach różnych biegów przeszkodowych. To przede wszystkim grupa specjalistów i jednocześnie pasjonatów, którzy realizują najbardziej szalone pomysły związane ze sportem OCR.


Wybór jak zawsze, po Twojej stronie. Zapraszamy do kontaktu.
Alpha Team 30.10.2020 r.

Biegi przeszkodowe-biegi wojskowe

 

Generalnie można zauważyć, iż rynek biegowy w kraju, wrzuca do jednego wora wszystko co nazywa się biegiem z przeszkodami, a na koniec nazywa ten zbiór biegami OCR. Drugi wór to maratony, biegi ultra i każde inne ale bez przeszkód. Czy aby na pewno jest to dobre rozróżnienie?

 

Biegi OCR to faktycznie biegi przeszkodowe, rzecz oczywista. Jednakże uważam, że należy dokonać pewnego rozróżnienia na poszczególne nazwijmy to gałęzie biegów OCR.

Standardowy bieg z przeszkodami to przeważnie trasa od 3 do 21 km długości, na której znajdują się zarówno sztuczne jak i naturalne przeszkody. Co ma na myśli mówiąc sztuczne – te których nie stworzyła natura, a swoją rękę przyłożył człowiek. Natomiast naturalne pochodzą wprost od matki natury. Zatem, mamy górzysty teren, cieki wodne, doły, błoto, bagno, jeziora, pustynie, plażę, polany itd. Do tego organizatorzy dodają zawsze coś od siebie i mamy piękną kombinację sztucznych i naturalnych przeszkód. Należy zauważyć, że stosunek jednych do drugich nie ma znaczenia w danym biegu, bowiem podaje się ich ilość przeważnie łącznie. Mając taki mix mówimy, że organizujemy biegi przeszkodowe. Ale czy każdy bieg przeszkodowy to bieg OCR?

 

Biegi OCR to jak wspomniałem na wstępie, to zbiór wszystkich biegów, niezależnie przez jaką organizację tworzonych. Jednakże wyłaniają się wśród nich prawdziwe perełki, czyli biegi wojskowe, a następnie mamy diamenty czyli biegi organizowane przez jednostki specjalne.

Pozostaje kwestia rozróżnienia kilku elementów. Bieg wojskowy to bieg generalnie w umundurowaniu, pełnym. Czyli wysokie za kostkę buty (są ciężkie i wyraźnie gorzej pokonuje się w nich przeszkody), następnie mundur, spodnie i bluza oraz nakrycie głowy. Taki zestaw w wspaniały sposób nabiera wody oraz błota, i nie chce tego oddać po wyjściu z przeszkody. Aby pozbyć się balastu stosuje się techniki leżące z nogami w górę. Dodatkowo mamy plecak, standardowo > 25 litrów z wyposażeniem o wadze 6~8 kg. A czasami atrapę broni (nie, nie krótkiej). W takim oprzyrządowaniu lecimy trasy od 10 do 30 km. Dodam, że trasy tak zróżnicowane, że momentami idziesz 900 m ściśnięty w kanale burzowym, lub za chwilę wisisz na linie, albo płyniesz w jeziorze lub morzu, czołgasz się pod zasiekami (podłączone pod prąd, albo w rwącym strumieniu), wspinasz się po wniesieniach z obciążeniem dodatkowym, płaczesz pokonując piąty z kolei dół z błotem a na końcu strzelasz. Tutaj dostaje się potężny wycisk. Mamy jeszcze zasieki, porodówki w błocie i inne umilające życie przeszkody, których fantazja ogranicza tylko pomysłowość danego organizatora. Występuję też pomiar czasu. Aha zapomniałem jeszcze o jednym – atmosferze. Nie jest ani fajnie, ani miło, ani tak samo jak w normalnym OCR. No może na mecie jest uśmiech…ale nie w trakcie trasy. Nie są to też biegi masowe, generalnie kameralne imprezy do 300 zawodników.

 

Biegi OCR to biegi z zupełnie inny pułap. Tutaj startujemy masowo, dobrze się zbawimy, mamy zawsze uśmiech bowiem trasa nie jest ciężka, raczej dostosowana do możliwości zawodników i aby ich przyciągnąć jak najwięcej schodzi się z jej poziomu. Oczywiście nie mówię, że to jest jakiś zupełny light. Tak, można się zmęczyć. Ale to też nie ten poziom co w wojskowych biegach. Tutaj zawsze się bawimy, ale też jest pomiar czasu. A to wprowadza element rywalizacji. Zupełnie niepotrzebny podczas pokonywania przeszkód. W pośpiechu albo nieprawidłowo pokonuje się przeszkody, albo się je perfidnie omija, aby być jak najbliżej pierwszego miejsca. Jeszcze kwestia ubioru – generalnie dowolny. Najbardziej opływowy, aby pozbywał się szybko wody i brudu. Lekkie sportowe buty, jakiś T-shirt (mówią, że techniczny, cokolwiek to znaczy) i krótkie spodnie lub legginsy.

Mam nadzieję, że widać już różnicę między różnymi biegami, które wrzuca się razem do wora z napisem OCR?

 

Istnieją również biegi (tak, też z wora OCR), których intencją jest sama zabawa, bez pomiaru czasu, bez statystyk, bez otoczki ścigania się. Nastawione na ogromny fun oraz wspólną zabawę uczestników oraz wspólną pomoc przy pokonywaniu przeszkód. Biegi takie odwołują się do jednych z podstawowych wartości, czyli wzajemnej pomocy obcych sobie ludzi. Tak ten element jest także obecny w każdym wyżej przytoczonym rodzaju biegu, ale kasując element rywalizacji oraz pomiaru czasu, okazuje się, że każdy zaczyna mieć takie same szanse na pokonanie trasy, ale z wzajemną pomocą przy pokonywaniu przeszkód. To tam rodzi się lifestyle, start grupowy wzajemna radość pokonania trasy oraz wielkie zadowolenie. Nie trzeba być super fit, nie trzeba być pakerem, wystarczy być sobą, z lekką nadwagą lub z nadwagą, lub z niedowagą, nie musisz katorżniczo walić burpee lub spędzać godzin w centrach fitness. Zapisujesz się i po prostu jedziesz na fali z innymi.

 

Zupełnie innym rodzajem biegów OCR jest bieg łączący kilka elementów z innych biegów w sobie. Taki mix z podkręconą do granic możliwości trasą oraz niekończącymi się przeszkodami jest biegiem dla niewielu. Są to generalnie bardzo ciężkie biegi przeszkodowe mające zupełnie inne zadanie niż fun lub wspólna zabawa. Tam chodzi o pokonanie siebie samego, przezwyciężenie każdej przeszkody, która generalnie waży więcej od Ciebie (albo ją się ciągnie za sobą, albo nosi, albo pcha). To zupełnie inna bajka, taka nisza w OCR. Bez pomiaru czasu, bez rywalizacji, bez pomocy innych bowiem też mają to samo. Bez podziału na lepszy (elita) i gorszych (pozostali). Idziesz i walczysz z samym sobą, z ciężarem, z trasą z warunkami atmosferycznymi. Idziesz i zastanawiasz się po co w ogóle to robisz? Z każdym kilometrem jest coraz gorzej, a zmęczone mięśnie nie pozwalają na wiele. Silny na początku trasy uchwyt puszcza, a Ty się zastanawiasz, dlaczego jesteś taki słaby? Większość nazywa to „upodleniem” zawodnika. Nie mają w tym twierdzeniu za grosz racji. Bowiem tutaj nie zdobywasz medalu, zdobywasz coś znacznie cenniejszego – właśnie wygrałeś nowy horyzont. Zwiększyłeś swoje możliwości, przesunięta została granica strachu, lęku, zwykłego wykręcania się i wymówek. Zdobyłeś kolejny punkt w drodze do sukcesu.

 

Podsumowując.

Świat OCR jest wystarczająco duży, aby każdy znalazł coś dla siebie i stale się rozszerza, tworząc nisze, aby oferta dla startujących była coraz bardziej atrakcyjna. 


Alpha Team

 

01Kontakt

tel. +48 667 021 248

email: alpha_team@wp.pl

           alpha_team@alpha-team.pl

facebook.com/AlphaTeamReal


02Godziny otwarcia

Czekamy na Twój ruch.

W niedziele i święta kontakt może być utrudniony.

03Adres siedziby

Alpha Team Sp. z o. o

Zegadłowicza 39b

50-226 Wrocław