Alpha Team

CHANCE FAVORS THE PREPARED MIND
L. Pasteur

B L O G
The Theory of Goals

Blog to miejsce do publikowania merytorycznych treści związanych z zagadnieniami dotyczących rozwoju osobistego, psychologii osiągnięć, motywacji. Znajdziecie tutaj najnowsze spojrzenie na różne zagadnienia.


facebook.com/AlphaTeamReal


Nazwa The Theory of Goals pochodzi z projektu zrealizowanego kilka lat temu, czego efektem jest strona facebook.com/toGoals

DAYLIGHT

W bardzo odległym czasie tylko najsłabsze i najdłużej żyjące gwiazdy będą oświetlać niebo. Staną się ostatnimi światłami wszechświata. Dlatego właśnie zaszczytem jest widzieć wszechświat w młodości i poznawać jego początki. Oznacza to, że obecnie patrząc w niebo widzimy wyłącznie przeszłość wszechświata. Widzimy to, na co on mam pozwala. Docierające do nas światło z odległych miejsc ukazuje jego przeszłość.  Jednak z biegiem czasu i odległości będzie one zanikać. Wtedy to, co obserwujemy na niebie nocą, będzie prawdziwą nocą, o ile nie wystąpią inne okoliczności wiązane z ekspansją wszechświata. Zatem my na Ziemi, mimo, iż walczymy o naszą przyszłość, to dla całości wszechświata i tak jesteśmy mignięciem, tylko i wyłącznie związanym z jego historią. Niemniej jednak nie patrząc na to w ten sposób, powinnyśmy jednak zadbać o nasze życie, naszą przyszłość oraz zakończyć lub zerwać z przeszłością.  Patrząc nocą w niebo widzimy czas przeszły i się nim rozkoszujemy. Obserwując swój bagaż doświadczenia widzimy także przeszłość, i o ile ona nie przekłada się wprost na naszą teraźniejszość, a co gorsze przyszłość, to możemy ja praktycznie dowolnie kształtować. Tak się składa, że dbanie o przyszłość odbywa się w teraz, w teraźniejszości. Dlatego najlepiej jest pozostawić swoją przeszłość w muzeum historii swojej osoby i skupić swoje wysiłki, aby teraźniejszość miała decydujący wpływ na to, co będzie dziać się z nami w przyszłości. Mówi się, że inwestowanie w siebie to najlepsza inwestycja. Tak jest, ale pod warunkiem, że robi się to mądrze. Dla osób zainteresowanych kreacją własnej przyszłości każda czynność związana z inwestycją w swoją osobę ma ogromny sens. Otrzymują wartość dodaną, która będzie procentować za określony czas. Jednak samo się nie zadzieje, jeśli nie wykonasz pierwszego ruchu. Idąc sobie swobodnie przez życie nie znajdziesz się w lepszej, wykreowanej przyszłości. Na nią trzeba zasłużyć. Na nią trzeba zapracować. Za nią należy zapłacić cenę z góry. Wykonać pracę teraz, tu w teraźniejszości. Bez zmian w teraźniejszości, nie możesz oczekiwać rezultatów w przyszłości. Jest to bardzo zadziwiające, jak wiele osób marzy o wspaniałej (pod ich względem) przyszłość, jednakże nic nie robiąc w tym kierunku w teraźniejszości. Zobacz na wszechświat, ile musiało upłynąć czasu, aby teraz obserwowalny mógł być tak przepiękny i aby mogło w nim powstać życie, które doceni te walory. Bez odpowiedniej pracy wykonanej przez mechanikę kwantową nie czytałbyś lub czytałabyś tego tekstu. Bowiem po prostu nie byłoby nas. Została wykonana odpowiednia praca, ale też w odpowiednim czasie (z tym, że czas ten był krótszy niż sekunda).  Twoja praca będzie znacznie dłuższa, a efekt końcowy nie będzie aż tak spektakularny, jak universe, ale nie jest to powód, dla którego warto jej nie wykonywać. Rozwijać należy się w określonym kierunku, który jest zgodny z naszymi celami, planami ich realizacji. Samo łapanie kilku tematów czy zagadnień, niezwiązanych ze sobą w żadnym miejscu, nie ma większego sensu. Skupienie się na tym, co nas interesuje, rozwijanie tego będzie skutkować, iż w danej dziedzinie, ogarniasz całościowo jej granice brzegowe i za odpowiedni czas będzie ona Twoim numerem jeden. To taka sytuacja, że gdzie nikt Cię nie pobije, nie zagnie, nie wytrąci z równowagi. Bowiem Ty jesteś tam szefem, panem, a nawet kreatorem. Radzisz sobie bardzo dobrze i przepełnia Cię energia, która pozwala na jeszcze większe zwiększenie wiedzy z Twojego obszaru. Dlatego im wcześniej, szybciej zaczniesz wykonywać tą pracę, tym Twoja przyszłość stanie się bardziej przejrzysta i jaśniejsza. Jaśniejsza w sensie szczegółowości jej głównego celu. No, ale aby do niego dotrzeć należy znać odpowiedź i to nie jedną. Pytania, jakie musisz sobie zadać dotyczą tego, co tak naprawdę chcesz osiągnąć w życiu. Tego, jak ma wyglądać Twoja przyszłość. Jak naprawdę chcesz żyć? Co chcesz osiągnąć, zrealizować, czego tak naprawdę chcesz? To dość istotne, bowiem, bez jasności będziesz błądzić, nie tylko nocą. Będziesz odbijać się od jednego celu do drugiego, a mimo że je będziesz mieć, to nie będą Twoimi głównymi celami. Nie wyruszysz w podróż nie znając jej przeznaczenia. Sama jazda w przód wiele nie wniesie do Twojego życia. Toteż bardzo istotne jest, aby znać odpowiedź na podstawowe pytania, – czego tak naprawdę chcę od życia? Jakie są moje cele? Co mnie uszczęśliwi, co sprawi, że będę się realizować na różnych płaszczyznach? Co sprawi, że będzie można stwierdzić, że został osiągnięty sukces? Co to jest? Ile tego jest? Zapisz wszystkie te rzeczy, na których Ci zależy. Nie patrz na innych. To Twoja przyszłość. Zapisz to. Pamiętaj też, że to nie tylko kwestia zapisu, ale uszczegółowienia tych zapisków. A im bardziej szczegółowe tym lepiej dla Ciebie. Dlaczego chcesz to mieć? To zasadnicze pytanie, które rozwiewa wszelkie wątpliwości, – dlaczego? Co sprawia, że akurat idziesz w tym kierunku? Jakie emocje Tobą targają, jak silne one są, że wprawiają Cię w działanie? A może sama wizja celu już zwiększa Twój poziom pozytywnej energii i daje satysfakcję? Czujesz to? Widzisz to? Jeśli bardzo dokładnie masz sprecyzowane cele to obudzony o brzasku będziesz potrafił je wyrecytować, jeden za drugim bez zająknięcia ze szczegółami. Będziesz doskonale wiedział, wiedziała, co chcesz mieć, co to ma być i kiedy to ma się stać. Twoje cele staną się bardzo szczegółowe, ale jednocześnie na tyle zrozumiałe dla Ciebie, Twojej podświadomości, że jak powtórzysz je dziecku to one bezbłędnie będzie mogło przekazać tą wiadomość innemu dziecku. Dlatego jasność, co do swojej osoby, jasność, co do celów, jasność, co do planów, jasność, co do przyszłości jest niesamowicie istotną rzeczą. Jasność daje wolność. Wolność, że chcę być tu, a nie tam. Wolność w sensie decydowania o sobie. Pamiętaj, że to Twoja decyzja i wszelkie jej konsekwencje też będą Twoje.   Jeśli dla przykładu chcesz mieć dom poza dużym miastem, w którym będziesz mógł żyć według swoich zasad, to nie zapisuj tylko i wyłącznie celu, jako ”dom”. Koniecznie wskaż, jaki ma on być, czyli piętrowy, parterowy, określ powierzchnię, jak ma być usytuowany (wschód-zachód, północ-południe), gdzie ma być usytuowany (miejscowość, dokładna lokalizacja), jaki ma być system ogrzewania, klimatyzacji itd. Im więcej szczegółów tym cel bardziej wyraźny, a wizja jaśniejsza. Określ dodatkowo czy chcesz mieć balkony lub taras, jaki ma być garaż itd. Taki stan rzeczy powoduje, że Twój cel dostaje realnych kształtów. Nie wystarczy powiedzieć chcę dom, to zbyt ogólne. Czy ten dom ma być kupiony jako używany, czy postawiony zgodny z Twoim planem?                                              

     Czasami warto także pozbyć się logicznego myślenia, bowiem one nie do końca będzie zawsze pomocne. Zastąpić je można myśleniem emocjami, myśleniem wywodzącym się z serca.  Emocje są nam potrzebne do dokonywania wyboru. Emocje pomogą nam określić to, co powoduje, iż podejmujemy czasami nierozsądne decyzje, jednak podejmujemy je z uwagi na ładunek emocjonalny, jakie one niosą ze sobą. To, że kupujemy emocjami, a nie logiką, jest znane od lat. Stwórz swoje cele w te sposób, iż logika i emocje będą mówić „TAK” to jest Twój cel! I chcesz go mieć! Wtedy wystarczy zacząć nad nim pracować. Nie pozwalaj sobie na zwątpienia, komentarze lub opinie innych, które oddalą Cię od Twojego celu. Nie zwracaj na to uwagi. Zawsze kieruj się Twoimi pragnieniami, wynikającymi z emocji oraz (spróbuj) dodaj do tego logikę. Myślisz, że to niewykonalne? Spójrz nocą w niebo. To przeszłość, która istniała, miliardy lat temu, a i tak efekt jest nadal widoczny. Wszechświat kiedyś wykonał swoją pracę, obliczenia wskazują, że to ok. 13,8 mld lat temu. Tam była jego „decyzja”, której skutki możemy obserwować nadal.  Czy tworzący się wszechświat miał jakąś logikę? Plan? A może cel? Skoro była jakaś „decyzja” i mamy dziś widoczny efekt to można domniemywać, iż był (jakiś) plan. Albo też wszystko było spontaniczne, a mechanika kwantowa powiedziała „dobrze, zabawmy się i zobaczymy, co się stanie za 4,5 mld lat[1].”  Nie jest to istotne na ten moment. Istotna jest Twoja przyszłość i o to, jaka ona będzie. Musisz się zatroszczyć o nią. Samo nic się nie stanie, bowiem nie ma w tym interesu. Masz go tylko Ty. W zasadzie powinieneś mieć, jeśli zależy Ci na kreowaniu przyszłości. Osoby proaktywne szalenie dbają o każdy aspekt swojego życia, będąc jednocześnie świadomymi, że odpowiadają także za wszystko, co im się przytrafi. Są odpowiedzialne. Nie szukają winnych.  Dzięki takiej postawie potrafią wykreować swoją przyszłość na własnych zasadach bez patrzenia się na innych, a w szczególności bez zastanawiania się, – co inni pomyślą. Bo to ich w ogóle nie interesuje. Masz wizję, cel oraz plan to zacznij to realizować. Nie pytaj o zgodę. Jeśli chcesz zmienić przyszłość to podejmij akcję i zacznij działać już dziś. Prokrastynacja niszczy zapał, odbiera energię oraz rozczłonkowuje każdy cel. Pozbawia go atrybutów emocji, energii, wizji, jasności. Nie daj się jej, a zwyciężysz. I kiedyś ktoś będzie oglądać (w swojej teraźniejszości) efekty Twojej przeszłości.


Alpha Team   

 06.05.2021 r.


[1]Około 4,5 miliarda lat temu nieodległa gwiazda zapadła się w supernową, wyrzucając z siebie z dużą prędkością zewnętrzne fragmenty. Powstała w ten sposób fala uderzeniowa (strumień materii) zainicjowała zagęszczanie się materii. W wyniku przyciągania grawitacyjnego zagęszczenie zapadało się coraz szybciej. Zmniejszanie rozmiarów zwiększało prędkość obrotową mgławicy, materia znajdująca się w płaszczyźnie obrotu obracająca się odpowiednio szybko zapadała się w mniejszym stopniu i w wyniku tego obłok przekształcił się w dysk protopranetarny. Większość masy (ponad 99%) dysku skoncentrowała się w jego centralnej części. Zapadanie grawitacyjne materiału mgławicy przekształcało energię grawitacyjną obłoku w energię cieplną. W centrum mgławicy szybkość przemiany energii grawitacyjnej w cieplną przewyższała szybkość przenoszenia tej energii na, zewnątrz, co prowadziło do znacznego rozgrzania się centralnej części dysku. Powstała w efekcie gwiazda typy T. Jednocześnie z tworzeniem się Słońca w wirującym dysku zachodziły procesy tworzenia się planet. Materia wirująca z odpowiednią prędkością nie spadała do centrum. Powstające w dysku niejednorodności narastały i powiększały się, różnice w prędkości obrotowej sprawiały, że zagęszczenia przyjmowały najpierw formę pierścieni, później, gdy wystąpiły w nich większe gęstości, pod wpływem grawitacji trwał lokalny proces dalszego ich zagęszczania. Sukcesywnie dochodziło do kolizji różnych obiektów, co prowadziło do powiększania ich masy. Ważną rolę odegrały w tym gazy, które wyhamowywały obiekty i umożliwiały im zlepianie się. W ten sposób powstały protoplanety. Jedną z nich, oddaloną od Słońca o około 150 milionów kilometrów, była Ziemia.


PARADOKS

Jak wielkim paradoksem jest stwierdzenie, że porażka to największy nauczyciel? Jak bardzo te, wydawać by się mogło słowa, są ze sobą złączone w logiczny wątek? Czy porażka jest czymś złym? Aby szczegółowo odpowiedzieć na to zagadnienie, należy wcześnie ustalić jedną istotną rzecz. Ludzie dzielą się na osoby myślące pozytywnie (proaktywne) oraz na takie, które wszędzie widzą negatywną rzeczywistość. Dlaczego tak się dzieje? Taka, bowiem jest natura ludzka. Tak samo, jak jeden jest wyższy, drugi niższy, tak samo sposób myślenia i postrzegania otaczającego nas świata, jest albo pozytywny, albo negatywny. Negatywna przeszłość, zdarzenia lub okoliczności, dolewają tylko benzyny do ognia życia takich osób, przez co utrzymują ich sposób myślenia oraz postrzegania świata na negatywnym poziomie. Dokonując wyboru – wyboru w myśleniu – stajemy się mentalnie osobami, które widzą okazję do działania i je podejmują lub osobami, które też widzą okazję do działania i go nie podejmują, bowiem widzą całą sprawę negatywnie. Taka ich natura. Jednak już wskazać trzeba, że te negatywne podejście tak naprawdę oparte jest albo na iluzorycznym domniemaniu faktów albo na przeszłości i na tym, co się w niej wydarzyło. To, że będą odwoływać się do podobnej sytuacji, która nie wyszła – to, jest to tylko podobna sytuacja, szczegóły są w zasadzie inne, a na nich buduje się nowy fundament każdej sprawy czy sytuacji. Jeśli taka negatywnie myśląca osoba będzie chciała się zmienić i przejść na jasną stronę mocy (oczywiście może tego dokonać, ale będzie musiała wykonać dużą pracę nad sobą) to mentalnie zmieni swoje usposobienie i zrozumie siłę pozytywnego nastawienia. Ludzki mózg może w danej chwili myśleć albo o czymś negatywnym, (co jest zdecydowanie łatwiejsze) lub o czymś pozytywnym. Nie można jednocześnie myśleć o konkretnej rzeczy na dwa sposoby. Wniosek stąd taki, że albo rodzisz się z pozytywnym nastawieniem do świata, albo się takim stajesz (pracując nad sobą) lub trzecie wyjście jesteś od początku po negatywnej stronie. To wszystko jest istotne, aby powrócić do paradoksu, którym jest w tym odcinku stwierdzenie, że porażka jest najlepszym nauczycielem. Paradoks to twierdzenie logiczne prowadzące do zaskakujących lub sprzecznych wniosków. Sprzeczność ta, może być wynikiem błędów w sformułowaniu twierdzenia, przyjęcia błędnych założeń, a może też być sprzecznością pozorną, sprzecznością z tzw. zdrowym rozsądkiem.  

             Nie trzeba zgadywać, jak zachowa się osoba z negatywnym nastawieniem do faktu, iż poniosła porażkę (nie ma znaczenia, na jakim polu i w jakiej skali). Oczywiście będzie narzekać, szukać winnych, usprawiedliwiać się i przede wszystkim nie oczekiwać niczego dobrego w związku z nadchodzącym nowym dniem. Jednocześnie będzie latami roztrząsać tą sytuację, trując się negatywnymi myślami. Osoba myśląca w odmienny sposób będzie reagować w odmienny sposób – nie będzie szukać winnych, stwierdzi, że to ją dużo nauczyło, że jest odpowiedzialna za zaistniałą sytuację oraz wyciągnie wnioski na przyszłość. To właśnie wyróżnia zwycięzców od przegranych. Wyciągnięcie wniosków z porażki. To, dlatego mówi się, że jest to największy nauczyciel, pod warunkiem, że się skorzysta z jego nauki. Do wszystkiego trzeba dorosnąć, także do sytuacji, w której nauczysz się uczyć z niepowodzeń. Paradoksem jest także to, że nie mając żadnych gwarancji przy podejmowaniu nowego działania czy to w biznesie, czy to w nauce czy w życiu prywatnym, czy w sporcie – działasz zmierzając do określonego, założonego (i spisanego) celu. Cel może być oddalony od Ciebie w czasie nawet 7 lat, jednak na całej długości tej skali nie ma żadnej gwarancji. Jej nigdy nie będzie. Twoja determinacja, upór, dyscyplina, siła woli, pozytywne nastawienie, pozytywna wizja celu powodują, że masz siły do działania. Ten paradoks dotyczy tylko osób nastawionych pozytywnie, szukających nowych, innych rozwiązań. Nie dotyczy tych, które kopiując stare, istniejące rozwiązania oczekują zupełnie innych rezultatów. Ich miejsce jest wśród wariatów. Wyciągnięcie na przyszłość wniosków z poniesionej porażki to umiejętność miękka XXI wieku, która sprawdza się nie tylko w działalności biznesowej, ale przede wszystkim w codziennym życiu. Co do zasady, każda sytuacja jest inna, mimo iż na pierwszą obdukcję widać podobne rzeczy, ale i tak różni się od poprzedniej ważnymi szczegółami. Zatem otaczające nas nieprawdopodobne sytuacje stają się dla osób proaktywnych polem do nauki, wyciągania wniosków i łączenia faktów, a to wszystko buduje doświadczenie danej jednostki. Istotne jest też to, aby dobrze wykorzystać zgromadzony bagaż. Zupełnie tak samo jak podczas dalekiej podróży na sawannę, gdzie Twój plecak - jego zawartość decyduje tak naprawdę o Twoim przetrwaniu (zdrowiu i życiu). Musisz mieć go mądrze wyposażonego oraz korzystać z inwentarza, bowiem to daje gwarancję przetrwania. W życiu jest podobnie, jeśli potrafisz (a skoro to czytasz, oznacza, że należysz do grupy osób proaktywnych) zrozumieć błędy, jakie zostały popełnione, dokonasz analizy wszystkich składników, to w niedalekiej przyszłości – korzystając z opisanego paradoksu – oraz mając odpowiedni zasób wiedzy będziesz miał lub miała realną możliwość ocenienia faktów i podjęcia decyzji – tak działam, nie to nie dla mnie.     Zebranie faktów to podstawowa działalność każdej osoby, która zamierza podjąć ważną decyzję, która w jakiejś mierze będzie wywierała w przyszłości wpływ na życie tej osoby. Fakty nie kłamią.      Zatem ustal fakty, nie zbieraj życzeń czy zapewnień. To, co jest zaraz minie. A to jak będzie za chwilę obarczone jest dużą dawką niepewności. Dlatego analiza faktów daje postawę do podjęcia właściwego rozstrzygnięcia. Szkoda energii i czasu na opieranie się wyłącznie na dobrej woli lub chwiejnej wizji innych. Należy samemu odrobić zadanie domowe. Tak działają proaktywne osoby.                                                       

Zadziwiające jest, więc to, że większość ludzi nie uczy się na swoich błędach. Nie potrafi ocenić faktów, ślepo wierzy w zapewnienia i iluzoryczną wizję dobrobytu. To także jest paradoks, że wierzymy nie na podstawie faktów, tylko dogmatów. Kreujemy własną wizję jakiegoś rozwiązania w przyszłości nie zastanawiając się, jaka jest teraźniejszość tego działania i jego możliwości. Gorzej jest, jeśli ta wizja dotyczy większej grupy, a ma ją tylko jej przedstawiciel. Nie opieramy się na realnych możliwościach danego przedsięwzięcia, lecz jedynie na iluzji tego, że będzie „super”. Tylko, że tak wcale nie będzie. To nie jest dobra droga do zbudowania solidnych fundamentów, na których zbuduje się przyszłość.

Paradoks musi być zadziwiający, wręcz nieprawdopodobny, bo to jego składowe.  Dlatego bardzo istotne jest, by wyciągać wnioski z porażek. Upadamy, aby wstać i dokonać analizy upadku, wtedy kolejny nie nastąpi tak szybko. To nie umiejętność uczenia się na porażkach, a bardziej sposób myślenia i nastawienia do świata. Jeśli myślisz pozytywnie to automatycznie zrozumiesz wnioski płynące z faktów.


Alpha Team
30.04.2021


NIE MA DARMOWYCH OBIADÓW

To, że w życiu nie ma nic za darmo wie praktycznie każdy, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego faktu, ślepo ufając, że ktoś lub jakiś system wykona za nich pracę lub wyciągnie pomocną dłoń brniemy w złą stronę. Życie uczy. Jeśli jesteś dobrym słuchaczem i potrafisz wyciągać wnioski to zrozumiesz, że dzięki porażkom, niepowodzeniom, przegranym będziesz mógł urosnąć. Stać się nową wersją siebie. Jednak, kiedy nie wyciągasz wniosków z lekcji życia stajesz się raz, że naiwny, a dwa zaczynasz wierzyć w rzeczy, które tylko teoretycznie mogą Cię przybliżyć do realizacji własnych marzeń. Nie jest tak, że uczestnicząc w jakimś systemie lub współpracując z kimś nagle stajesz się albo niezależny albo otrzymując fikcyjne stanowiska posiadasz z automatu zasób wiedzy niezbędny do ich pastowania. W życiu nie ma darmowych obiadów, cenę za sukces płaci się za każdym razem z góry i to bez jakiejkolwiek gwarancji odniesienia sukcesu. To właśnie wyróżnia wygranych od przegranych, to właśnie zapłata tej ceny jest przepustką do lepszej przyszłości. Problemem jest to, że mało, kto jest gotowy na zapłatę ceny z góry. Przeważnie, jeśli w ogóle chcą, to zapłatę odraczają na nieokreślony czas, jednocześnie korzystając z dziwnych rozwiązań, które (krótkofalowo) dają poczucie zwycięstwa. Jeśli nie odrobi się solidnie zadania domowego, jeśli nie zdobędzie się wymaganych kompetencji, to wszystko jest iluzoryczne. Bez twardych kompetencji, jeśli wykażesz duży spryt i logikę to poradzisz sobie, ale już bez miękkich kompetencji nie zdziałasz na dłuższą metę wiele. Ta ogólna prawa, jest przez jakąś część społeczeństwa po prostu nie do przyjęcia. To zupełnie jest tak samo jak ze sprawnością fizyczną lub budową mięśni poprzez trenowanie na siłowni. Ten proces możesz przyspieszyć (oszukać) stosując niesportowe zagrania, efekt oczywiście pojawi się, jednak demontaż organizmu również. Dlatego tak bardzo sprawdza się zasada z darmowymi obiadami. Nie możesz oczekiwać cudownych zmian nie wykonując przy tym należytej pracy. Bowiem, aby wynik był utrzymany i pozwalał na replikację musi być wykonana praca. Fakt, iż jest ona ciężka, żmudna i długoletnia – na przykład jak budowania masy mięśni. Jednak okaże się zdecydowanie bardziej trwała i zdrowsza, niż ucieczka w szybsze efekty i w chemikalia. Skrócisz czas, jaki jest potrzebny na wykonanie pracy, ale skrócisz również żywotność organizmu. Wybór jest po Twojej stronie. Podobnie jest z innymi rzeczami, w które się angażujesz. Jeśli robisz to idąc na skróty to Twoja wiedza oraz kompetencje będą na każdym kroku do poważenia. Jednocześnie, z czego możesz nie zdawać sobie sprawy, to fakt, iż będziesz popełniać błędy, które będą bardzo rażące dla osób z wysokimi kwalifikacjami. To fakt. Musisz to przyjąć za pewnik. Zupełnie tak samo jak siłę grawitacji, która nas otacza. Decyzja, po której będziesz stronie jest decyzją autonomiczną i wyraźnie należy ona do Twoich kompetencji. Wybierz mądrze i słusznie. Stwórz prawdziwy bagaż wiedzy i doświadczenia, które obroni Cię podczas konfrontacji z ekspertami dziedzinowymi. A za jakiś czas sam się nim staniesz. To dobry prezent na przyszłość. Nie oszukuj się, żyjąc w iluzji lepszej przyszłości, bowiem prowadzi to do nierealnych wyników, planów i celów. Jeśli nie masz jakiejś kompetencji, a chcesz za pewien czas osiągnąć określone rzeczy, to nie ma innej opcji, niż zdobycie odpowiedniej wiedzy. Tutaj nie przeskoczysz nagle z miejsca A do A” pomijając A’. Nie bądź ekspertem za dychę, który wykłada się na każdym szczegółowym pytaniu zespołu. Nie firmuj swoim nazwiskiem braków kompetencyjnych, bowiem tak Cię zapamiętają. A ciężko jest zmyć z siebie złą opinię.  Musisz zrozumieć, że na wszystko jest czas. Jednak wykorzystaj ten czas na aktywne powiększanie swoich zasobów wiedzy. Zwiększając swoje aktywa stajesz się coraz bardziej kompetentny i coraz więcej osób będzie chciało z Tobą współpracować. Jednak kompetencje to nie wszystko staniesz się sprawczy, będziesz osiągał wyniki oraz wzrośnie Twoja skuteczność w działaniu. A za skuteczność się płaci. Płaci się za osiągnięte wyniki. Twoja autentyczność, jako eksperta dziedzinowego stanie się punktem wyjścia przy różnego rodzaju zaangażowaniach czy projektach. Będzie to świadectwo Twoich kompetencji (miękkich), które będą nie do podważenia. A powstałe efekty Twoich działań będą świadczyć, o jakości, rzetelności oraz staną się pomnikiem Twoich umiejętności. Stwórz magazyn z takimi pomnikami, a Twoje notowania wzniosą się na poziom niedostępny dla tych, którzy dalej sądzą, że otrzymają darmowy obiad.  To właśnie wyróżni Cię od tych, co stosują działania pozorne. Obecne czasy są takie, że liczą się działania autentyczne, a nieoparte na baśni tysiąca jednej nocy. Jednocześnie dobre jest to, że można dość szybko zweryfikować taką nierzetelność w dość szybki sposób. Zatem odrób porządnie zadanie domowe, płać z góry za każdy obiad, za każde nowe podwyższenie kompetencji, pracuj wytrwale, a sukces Cię znajdzie. A jak już to zrobi, to marne szanse, aby Cię opuścił. Bo będziesz merytoryczny, wiarygodny, rzetelny i dzięki powstałym efektom pracy będziesz miał bardzo solidne podstawy do konkurowania na każdym rynku, w jakim działasz.


Alpha Team

28.04.2021 r.

 

NA SPRZEDAŻ

Wyobraź sobie następującą sytuację. Idziesz ulicą i nagle widzisz na słupie ogłoszeniowym następującą treść:


NA SPRZEDAŻ. MAM DO ZAOFEROWANIA TWOJE ŻYCIE- JEGO NAJLEPSZĄ WERSJĘ. MOŻESZ ODKRYĆ I WYKORZYSTAĆ SWÓJ WRODZONY POTENCJAŁ I ENERGIĘ DO DZIAŁANIA. WYSTARCZY CHCIEĆ SIĘ ZMIENIĆ. SZCZEGÓŁY POD NR TELEFONU”.


Co myślisz czytając taki tekst?  Że to jakieś szaleństwo jakaś głupota? I zapominasz o tym idąc dalej czy może zapisujesz numer telefonu a kierowany bądź kierowana swoją wrodzoną ciekawością dzwonisz i próbujesz wypytać o co chodzi? Z jednej strony ogłoszenie o takiej treści mógłby zamieścić wariat albo jakiś spryciarz próbujący wyłudzić od Ciebie kasę. Teoria prawdopodobieństwa stwierdza, że w 50% może to być wyłudzenie, ale w też w 50% coś zupełnie odmiennego. Jedno z mądrzejszych powiedzeń stwierdza, iż przyszłość należy do odważnych więc zgodnie z wrodzoną ciekawością ludzkiego gatunku - dzwonisz.

Podczas rozmowy dowiadujesz się zaskakujących informacji, które niby oczywiste wyzwalają w Tobie dziwne uczucie. Bowiem zaczynasz się zastanawiać czy aby na pewno nie jesteś poddawany jakieś formie ukrytego programowania NLP lub jakiegoś sieciowego marketingu. Jednak po chwili zastanowienia rozumiesz, iż przedstawiona oferta w ogłoszeniu dotyczy tylko dziedziny związanej z rozwojem osobistym. To, że warto dokonywać zmian warto mieć wybór jest czymś prostym i oczywistym. Jednocześnie bardzo ważne jest to, iż dzięki psychologii osiągnięć możemy korzystać z fantastycznego narzędzia jakim jest umiejętności wolnego lub szybkiego myślenia. Jedno i drugie należy zastosować w odmiennych sytuacjach. Wolne myślenie stosujemy, gdy na przykład mamy zaangażować się w jakiś długotrwały projekt, który będzie od nas wymagać dodatkowych nakładów energii i innego dodatkowego działania. Może to być jakaś inwestycja, w której jest wymagany udział poprzez wkład finansowy. Wtedy należy skorzystać z możliwości jakie daje opcja wolnego myślenia. Szybkie myślenie natomiast stosuje się na przykład podczas jazdy samochodem w szczycie ruchu w mieście. Tam podejmujesz błyskawicznie decyzję, gdzie i jak jechać, aby ominąć jak największą liczbę samochodów i szybko dojechać do celu.

Jeśli zaczynasz przygodę z rozwojem osobistym to powinno się na samym początku skorzystać   właśnie z technik wolnego myślenia, bowiem należy dokładnie określić czego oczekujesz z określonej dawki wiedzy. Dlaczego taka droga? Bowiem rozwój osobisty wymaga czasu, pracy nad samym sobą, zgłębiania poszczególnych zagadnień. Szukania dodatkowej wiedzy w książkach audiobookach czy nawet seminariach. To jest proces, który będzie z Tobą obecny przez przynajmniej kilka lat. Ale dobra wiadomość jest taka, że ten czas i tak minie. Zatem możesz go odpowiednio wykorzystać, nie marnując. Druga sprawa jest taka, że nie możesz spodziewać się szybkich rezultatów, bo one są po prostu nierealne. Trzeba wykorzystać odpowiednio długą pulę czasu, aby zdobyć przyswoić i przede wszystkim wykorzystywać każdego dnia posiadaną wiedzę.  W tej dziedzinie (wiedzy) zupełnie tak jak w innych pozostałych potrzeba czasu. Nie ma żadnej drogi na skróty. Nie ma innego wyjścia niż faktycznie poświęcenie jakiejś porcji swojego prywatnego czasu, aby uczyć się i rozwijać. Nikt za Ciebie nie wykona tej pracy. Ale może Ci pomóc. Może wskazać Ci odpowiednie kategorie materiału, dzięki którym od razu trafisz na główny nurt i dzięki takiej opcji będzie możliwe szybsze przyswojenie odpowiedniej części wiedzy dotyczącej rozwoju osobistego. Jednak nawet wtedy nie unikniesz przeznaczenia odpowiedniej części czasu na czekającą Cię naukę.

Czytając treść ogłoszenia z pewnością nie przychodzi Ci do głowy myśl, iż świetnie byłby za kilka lat posiadać nowe umiejętności miękkie, nową wiedzę czy zdecydowanie większe możliwości niż inni. Nie zdajesz sobie sprawy z faktu, że inwestycja w samego siebie będzie właśnie tą, która najbardziej zaprocentuje w przyszłości (jeśli faktycznie porządnie weźmiesz się za ten temat i będziesz starannie odrabiać lekcje). Przede wszystkim nowe spojrzenie na otaczającą Cię rzeczywistość sprawi, że będą odkrywać się przed Tobą nowe możliwości, które zupełnie jak dodatkowe wymiary w teorii strun są normalnie niedostępne. Tylko wnikliwi poszukiwacze innego rozwiązania obecnych problemów czy zadań są wstanie osiągnąć zdecydowanie więcej niż większość. To, że w większości siła to prawda, ale tylko w ograniczonym zakresie bowiem w rozwoju osobistym musisz samemu wykonać czekającą Cię pracę. Wtedy osiągniesz znacznie więcej niż Ci może początkowo się wydawać. Jednak żadna reklama czy rekomendacja nie jest wstanie chwycić za serca tych, którymi targają albo wątpliwości albo przerośnięte ego lub niezdecydowanie. Tam, gdzie trzeba działać wymagana jest reakcja. Podjęcie akcji spowoduje, że zadzieją się pewne rzeczy. Bez tego będzie to zwyczajne okłamywanie siebie lub pozorowanie działań. A na jedne i drugie rzeczy po prostu szkoda czasu.

Podczas trwania przygody jaką jest Twoje życie będziesz miał skończoną liczbę możliwości uczestniczenia w jakimś projekcie czy przedsięwzięciu. Będziesz nakłaniany lub namawiana do włączenia się w różne grupy interesów czy też działania z przedstawicielami skrajnych grup społecznych. Aby przejść przez to suchą nogą – wybieraj mądrze. Ale zanim zaczniesz dokonywać wyborów musisz przyswoić sobie pewne prawo z dziedziny psychologii osiągnięć – prawo mówienia NIE wszystkim i wszystkiemu, co w danej chwili nie przybliża Cię do Twojego celu. Oczywiście cele, to także bardzo ważny i kluczowy obszar w rozwoju osobistym. Jest także prawo porażki, które mówi, że sukcesu bez upadku się nie odniesie, bowiem to one są nauczycielami życia. Zatem działaj albo nie podejmuj pracy w ogóle. Prób nie ma. Co to oznacza? W praktyce albo autentycznie zajmiesz się danym zagadnieniem, albo będziesz sam siebie okłamywać i tracić czas jednocześnie wprowadzając się w stan iluzji działania. A to zupełnie nie ma sensu. Skoro mamy ograniczoną liczbę czasu nawet już nie w odniesieniu do nas samych, ale czegoś więcej – istnienia naszego Wszechświata, to czemu nie zająć się w życiu czymś co pozwoli nam na stanie się lepszą wersją siebie? Czemu nie stać się za pewien okres liderem z jakiegoś obszaru. Doktryną, do której pozostali będą się odwoływać. Przecież wszystko jest w zasięgu Twojego pola działania. Wystarczy przeprogramować swój sposób myślenia postrzegania świata. To nam utoruje drogę do lepszej przyszłości, która będzie tworzona pod dyktando naszej świadomej proaktywnej osobowości. Aby zacząć wystarczy skupić się na początku na mądrych tekstach z dziedziny psychologii osiągnięć. Poczytać poszukać zastosować się do podanych wskazówek. Tak to się zaczyna. Taki jest początek. Wiadomo, że im głębiej zaglądamy w Wszechświat, tym więcej źródeł światła, które dociera z różnych stron. Dlatego wygospodarowanie odpowiedniej części czasu na naukę od ekspertów pozwala na zaoszczędzenie w przyszłości czasu, środków i energii na szukanie odpowiedniego dla nas rozwiązania. Jednak to wszystko wymaga jednej rzeczy. Odpowiedniej reakcji na ogłoszenie o sprzedaży, bowiem bez podjęcia akcji nic zupełnie się nie wydarzy. Bo nie ma prawa. Wszystko jest po Twojej stronie. Zasoby wiedzy czekają na odkrycie. To jak z poszukiwaniem skarbu sam się nie odkryje. Trzeba szukać kopać działać. Szukając odpowiedzi na zadane pytania okazuje się, że są tam odpowiedzi na pytania których jeszcze nie zdążyłeś czy zdążyłaś zadać. Tak właśnie jest z rozwojem osobistym. To szereg odpowiedzi, na pytania które jeszcze nie zostały wypowiedziane. Dlaczego tak się dzieje? Otóż im więcej zaczniesz przyswajać wiedzy z zakresu rozwoju osobistego, tym więcej pytań się pojawi. One będę decydować o Twoim rozwoju jako jednostki. Pytania, które się pojawią będą wyznacznikiem, który będzie determinować Twoje dalsze działania w zdobywaniu kolejnych poziomów wiedzy. Im więcej pojawi się pytań – wątpliwości tym lepiej, gdyż zmobilizuje Cię to do szukania kolejnych odpowiedzi i zestawiania ich z rzeczywistością, która Cię otacza. To dobra i właściwa droga poprzez badanie i wdrażanie nowej wiedzy. Jej testowanie oraz wyciąganie wniosków. Porównywanie nowego ze starym. Jednak nie oceniaj. Nie krytykuj innych. To ich wybór i światopogląd. Mają do niego takie samo prawo jak Ty, do rozwoju osobistego i nowych zasobów wiedzy.

Wdrażanie nowych pomysłów czy idei ma tą zaletę, że testując nowe pomysły (sami na sobie i naszym otoczeniu) odbieramy bardzo znaczący feedback, który ukazuje nam jeden zasadniczy fakt – jak daleko zaszliśmy w naszym zdobywaniu nowej wiedzy w stosunku do innych osób, które nie robią nic, oprócz siedzenia w strefie komfortu. Będziesz zszokowany czy zszokowana tym jak bardzo inni są daleko od Ciebie, a Ty doskonale dostrzeżesz tą granicę. Jednak wszystko zależeć będzie o tego jak zachowasz się czytając wyżej wskazane ogłoszenie.

Jest jedna zasada bez Twojej chęci zaangażowania nic się nie zadzieje. Zmuszanie kogokolwiek do przyswojenia jakiejkolwiek wiedzy jest z góry skazane na niepowodzenie. Przypomnij sobie szkołę podstawową, gimnazjum lub liceum. To zupełnie nie działało, jeśli nie interesował Cię dany temat. Ta zasada jest nadal aktualna w dorosłym życiu.

Nic się nie zadzieje, jeśli Ty nie dasz zielonego światła.


Alpha Team

07.04.2021 r.


CHANCE FAVORS THE PREPARED MIND

 

Dobrze jest mieć stworzone rozwiązania – dwie lub trzy wersje oprócz jednego (zakładanego) głównego, na wypadek potoczenia się w zupełnie inny, niż założony wcześniej sposób spraw. Przykładem, do którego można się odwoływać są działania specjalne prowadzone przez operatorów jednostek specjalnych. Oni mają przynajmniej dwie dodatkowe opcje na wypadek niewykonania podstawowego założonego planu. Co jest ważne, te dwie dodatkowe opcje są również odpowiednio przetrenowane i sprawdzone, zupełnie tak samo jak podstawowy plan.  Życie wykonuje nieskoordynowane ruchy w takiej ilości, iż nie ma większych możliwości na przewidzenie każdego elementu. Szczegóły są najważniejsze, dlatego te detale stanowią składową naszego działania. Ich wielka ilość składająca się na każdy projekt czy nasze działanie powoduje, że awaria jednego może zaburzyć funkcjonowanie całości. Stąd należy szybko wprowadzić w życie plan zastępczy, przy czym powinien on tylko dotyczyć tego fragmentu, który przestał poprawnie funkcjonować lub nie odpowiada naszym wyobrażeniom. A resztę prowadzić wobec podstawowego planu. Na ile mają być szczegółowe plany zastępcze, aby mogły w jakiejś części współgrać z pierwotnym planem, to zadanie dla liderów w danych dziedzinach, branżach. Bowiem dzięki swoim know-how doskonale wiedzą, w jaki sposób wprowadzić korekty, aby osiągnąć zaplanowany cel. Czy można być przygotowanym na każdą sytuację kryzysową, czy można opracować podręcznik z opisem każdego typu działania? Oczywiście, że nie. Niektóre firmy z przemysłu na przykład petrochemicznego posiadają scenariusze praktycznie (w ich uznaniu) na każda ewentualność, jaka może się przydarzyć w ich działalności gospodarczej. Mówi się, że jeden z największych koncernów naftowych na świecie ma taką 600 stronicową książkę, z opisem działania w przypadku wystąpienia sytuacji kryzysowych. W życiu każdego z nas nie pisze się podobnych scenariuszy. Nawet prowadząc jakiś projekt czy biznes nie masz segregatora z opisem na 600 stronach różnych opcji działania. Reagujesz instynktownie. Jednak w bardzo istotnych dla Twojego działania projektach czy przekładając to na życie prywatne, w jego istotnych etapach musisz mieć pod ręką plan B, C a nawet D. To pozwoli Ci na dość szybkie wyjście z kryzysu, na odbudowanie sił, na podjęcie następnych decyzji, które znowu skierują Twoje działania na pierwotne tory. Dzięki temu nie marnujesz cennego czasu, energii, środków. Nie zmuszasz się do nagłego rozwiązania kryzysowej sytuacji, tylko korzystasz z przygotowanego wcześniej planu. Nie stoisz też w miejscu z założonymi rękami. Jednocześnie obserwując czy działania zaradcze przyniosły zakładany efekt, czy trzeba dalej coś korygować lub inaczej zrobić. Zastąpienie jednej części drugą nie może przecież zaburzyć końcowej wizji projektu. To, dlatego mówi się, że los nagradza przygotowanych. Bo Ci przygotowani to mądrzy liderzy, którzy patrząc na obecną sytuację, na podejmowane działania widzą jej końcowy efekt. Nie zasłaniają się wymówkami, że to wina tego a tamtego, nie wracają również do przeszłości, bowiem ona minęła. Reagują tu i teraz, kreując swoimi działaniami przyszłość, która ma przynieść założone przez nich rezultaty.     Analizując stwierdzenie, że los nagradza przygotowanych, jednocześnie widać bardzo wyraźnie, iż ten los nie nagradza pozostałych. To zupełnie tak samo jak z samochodem, jeśli o niego zadbasz on zadba o Ciebie podczas długiej podróży. Nie zostawaj nic przypadkowi. Nie myśl, że ktoś coś wykona za Ciebie. Albo jesteś proaktywną osobą, która wie, dokąd zmierza, albo idziesz jak reszta osób z zasłoniętymi oczami przez życie. To jest przecież tylko kwestia wyboru. Oszustwo związane z nieprzygotowaniem się do jakiegoś zagadnienia lub tematu może nie wyjdzie teraz, ale na pewno braki pojawią się w najmniej oczekiwanym momencie. I tedy mogą położyć na łopatki powstałe relacje, projekt oraz inne aktywności. Dobrze jest mieć odpowiednio wykonane zadanie domowe, które, mimo że wymaga czas i nakładów, będzie w późniejszym okresie czasu procentować. Nie ma drogi na skróty dla osób proaktywnych. Z resztą oni by jej nie zaakceptowali, bowiem doskonale wiedzą, że wszelkie niedobory (wiedzy, umiejętności) wyjdą na jaw w najmniej spodziewanym czasie. 

Dodatkowe plany (awaryjne) gwarantują również psychiczny luz, gdyż ma się w rękawie gotowe rozwiązania na wypadek potrzeby ich zastosowania. To jest także dodatkowy atut, dlaczego właśnie los nagradza przygotowanych i opanowanych. Gwarancja, że ma się odpowiednie zabezpieczenie pozwala na odpoczynek psychiczny, który w dalszej konsekwencji daje olbrzymi ładunek realnej pozytywnej energii. Zatem, nie tylko wojska specjalne powinny tworzyć dodatkowe plany (awaryjne), ale umiejętność ta, a przede wszystkim wiedza, powinna być rozpowszechniona i stosowana przez każdą proaktywną jednostkę. Dzięki niej (tej wiedzy i tym dodatkowym działaniom) taka osoba wybije się z tłumu i ukaże swoją prawdziwą wartość. Warto zdobyć się na dodatkową pracę, ponad tą, która została już wykonana, właśnie po to, aby ją obronić, uchronić i z niej korzystać.  Słowa „jakoś to będzie” bądź „do tej porty tak było” stwarzają zagrożenie i są ostrzeżeniem dla wszystkich przed ekspertami za dychę, którzy w losie upatrują swojego powodzenia. Dodatkowe plany to swoiste ubezpieczenia od nagłych, niespodziewanych zmian, faktów, które pojawiły się przed nami. I tak jak ubezpieczając się, przekazujemy odpowiedzialność za wystąpienie prawdopodobieństwa jakiegoś ryzyka na barki firmy ubezpieczeniowej, tak tworząc samemu lub w porozumieniu dodatkowe plany B, C, D ubezpieczamy swoje działania, spokój psychiczny, czas przed negatywnymi konsekwencjami. W takim razie warto wykonać dodatkową pracę, (za którą nikt Ci nie zapłaci, ale w razie awarii uzna Cię za profesjonalistę, bo masz gotowe rozwiązania) nawet jak z niej później nie skorzystasz. Zawsze przecież czegoś nowego się nauczysz.

Praemia fortunam paratum.

 

Alpha Team


31.03.2021 r.


PRZYSZŁOŚĆ NALEŻY DO ODWAŻNYCH.

To nie tylko pusty slogan, jaki można znaleźć na każdym kroku w internecie lub drukowanej prasie. To hasło ma wymiar określenia swojego miejsca w przyszłości oraz niesie ze sobą odpowiedni ładunek emocjonalny. Na przykład hasło „siła i honor” to pochodzi z JW. GROM i jest bardzo wiążące dla operatorów. Hasło wymyślone przez twórcę Jednostki, od lat wprowadza kolejnych chętnych w tajemniczy krąg, gdzie podczas selekcji mogą uzyskać bilet wstępu do elitarnego świata wojsk specjalnych. Siła, honor, odwaga to cechy, którymi większość z nas chciałaby się określać. Jednak nie chodzi tutaj o siłę fizyczną, jednakże bardziej o mentalne postrzeganie otaczającego nas świata i odnalezienie naszego miejsca w życiu. Ale też o dyscyplinę, pragnienie celu, motywację, upór (zawziętość) oraz konsekwencję w działaniu.

Odważne kroczenie ku przyszłości, odważne działanie czy tworzenie czegoś zupełnie nowego bez jakiejkolwiek gwarancji na odniesienie sukcesu jest tym czynnikiem, który odróżnia zwycięzców od przegranych. Przecież startując w zawodach sportowych, czy selekcji nie mamy 100% pewności ich ukończenia na podium czy w założonym limicie czasu. Startujemy czy bierzemy udział trzymając za rękę determinację, samodyscyplinę, zawziętość, siłę walki oraz chęć do zmian, udowodnienia sobie faktu, że dam radę, osiągnę cel, wygram. Jednak po drodze do tego celu może się wydarzyć wszystko, a nawet więcej. Mogą się zadziać takie rzeczy, o których nie mogłybyśmy przypuszczać, że to w ogóle jest możliwe w tym odcinku czasu. Jednak właśnie to, że napotykamy jakąś przeszkodę i nie poddajemy się jej, czyni z nas zwycięzców.  Od tak nic się nie dzieje, to nasze działanie powoduje, że albo zbliżamy się do zwycięstwa albo nie.

Te wszystkie elementy związane z psychologią osiągnięć, wszystkie mądre slogany, wszystkie szkolenia, książki, poradniki, skrypty szkoleniowe mają za zadanie pomóc nam stać się lepszym człowiekiem. Lepszą wersją siebie. Jednak prawda jest następująca: to nie zadziała. Bo po prostu to nie działa (przynajmniej na długą skalę czasu).  

To, że ktoś wygłosi świetną motywująca mowę, że pokaże Ci wspaniałą książkę, że przeczytasz mądry artykuł, to jest wszystko chwilowe, może jak jesteś mocny, mocna to będziesz zmotywowany, zmotywowana przez 12 h, a możne nawet 24h, ale za chwilę okienko motywacji się zamknie. Mało jest osób, które z uporem drążą temat, same się uczą, czytają książki, jeżdżą na seminaria, biorą nauki on-line, robią kursy, słuchają audiobooków. To są jednostki. A te jednostki także potrzebują motywacji, mimo że dysponują ją na dość wysokim poziomie. Jednak zasób tej motywacji też jest ograniczony czasowo. Dlatego trzeba wrócić do solidnych podstaw. Do zasady fundamentalnej, czyli sposobu myślenia. Wskazania tego czym jest ograniczająca nas własna strefa komfortu. To ona niszczy wszystko co chcemy osiągnąć, jednocześnie otulając nas cieplutkim kocem bezpieczeństwa i tworząc iluzoryczne hologramy lepszego życia. Solidne podstawy. Dzięki nim zmienisz sposób myślenia! A to droga wprost do lepszej wersji siebie. Nie od razu, nie za miesiąc, może to potrwać rok lub więcej niż kilka lat. Pamiętaj, ile czasu by to nie zabrało, to ten czas i tak minie, a Ty będziesz bardziej świadomy, świadoma, tego co Cię ograniczało w przeszłości, aby odpowiednio wpłynąć na teraźniejszość oraz nadchodzącą przyszłość. Bowiem nie warto żyć przeszłością w przyszłości.  Ona powinna być czysta lub zupełnie pusta i czekać na Twój ruch.               

            Motywacja, aby opuścić swoją strefę komfortu jest nie tyle niezbędna, co oczywista. Musi być podyktowana chęcią do zmian, do nauki nowego zestawu zwanego „moje nowe spojrzenia na własne życie”, ale także musi wynikać z wewnętrznej presji swojego „ja”, by odrzucić dotychczasowe, tradycyjne sposoby funkcjonowania i stawić czoło nowemu nieznanemu. Dzięki takiemu zachowaniu jesteśmy na dobrej drodze ku lepszej przyszłości. Zatem nie tyle, co czytasz lub słuchasz lub oglądasz, ale ważniejsze jest to co zrobisz z tą wiedzą i jakie działania podejmiesz na jej podstawie. Nie bez znaczenia jest to, że bez akcji, czyli ruchu z Twojej strony nic się nie wydarzy. I obojętne jest to czy będziesz motywowany, motywowana przez najlepszych w świecie. To Twoja chęć do zmiany jest podstawowym ruchem, dzięki któremu można dalej coś zdziałać. Lista opcji jest dość okrojona. W zasadzie sprowadza się do jednej dodatkowej opcji o nazwie „lepsza przyszłość”. I to czy ją dokupisz to jedno, ale czy ją aktywujesz to jest właśnie klucz do Twojego sukcesu.

Tak przyszłość należy do odważnych, bowiem oni wskazują drogę innym, ale też muszą spełniać wymagania związane z chęcią do zmian. Przyszłość powstaje poza strefą komfortu. Warto to zapamiętać – przyszłość kreowana jest poza własną strefą komfortu. Kreowana przez Ciebie, ale z pomocą innych. A kiedy inni kreują Twoją przyszłość? W sytuacji, gdy nie posiadasz swoich własnych celów i pracujesz nad realizacją celów innych.

 

Alpha Team

23.03.2021 r.


CZY PRĘDKOŚĆ C TO ABSOLUTNY LIMIT PRĘDKOŚCI W KOSMOSIE? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO CZYTAJ DALEJ...


W jaki sposób dwa obiekty, które kiedyś były blisko siebie - w odniesieniu do wszystkiego w obserwowalnym Wszechświecie w czasie Wielkiego Wybuchu - odseparowały się tak szybko, że światło emitowane przez jeden nie miało dość czasu, aby dotrzeć do drugiego? Światło przecież ustanawia kosmiczną granicę prędkości, zatem jak obiekty osiągnęły przestrzenna separację większą niż ta, jaką światło mogło przebyć?


Granica prędkości ustanowiona przez światło odnosi się jedynie do ruchu obiektów w przestrzeni. Galaktyki zaś oddalają się od siebie nie na skutek tego, że poruszają się w przestrzeni – nie mają silników odrzutowych - ale dlatego, że sama przestrzeń się rozszerza i są one przez nią ciągnięte. Zatem teoria względności nie stawia żadnych granic, co do prędkości rozszerzania się przestrzeni, dlatego też nie ma żadnej granicy na prędkość ucieczki galaktyk. Tempo oddalania się każdej z galaktyk może przekraczać każdą wartość, w tym wartość prędkości światła[1].


Powyższy przykład obrazuje pewien schemat. Otóż w młodości wtłaczali nam do głowy, że nie ma niczego, co porusza się szybciej niż światło. Słynne 300 000 km/s (ściślej rzecz biorąc to 299.792.458 m/s) wykuwa w szkole każdy i z tą wiedzą idzie w życie. Tak się składa, że przekazujący ta wiedzę także wkuwali to samo. Bez dalszych poszukiwań, bez zadawania pytań lub zwykłego rozszerzenia wiadomości. Okazuje się, że prędkość c odnosi się tylko do ruchu obiektów w przestrzeni. I tylko do tego. Na powyższym przykładzie widać jak niezbędna jest aktualizacja posiadanej wiedzy, wobec nawet oczywistych rzeczy. Tak zwany update jest potrzebny, a dla osób proaktywnych. Jest wręcz obowiązkowy by dzięki nowym informacją można podjąć właściwe (lepsze) decyzje. Kiedy opieramy się na niekatulanej wiedzy lub przepisach międzywojennych, bo zakładamy, iż mamy rację, (bowiem kiedyś coś przeczytaliśmy lub nauczyliśmy się) w rzeczywistości okazuje się, że nasz stan wiedzy obiega znacznie od nowych realiów. Zbierz aktualne informacje, szukaj przyczyn, analizuj zebrane dane, porównuj wyniki, miej wiele źródeł wiedzy i informacji. Nie opieraj się wyłącznie na jednym, bowiem przegrasz. Nie ma znaczenia, jaką branżę reprezentujesz, czym się zajmujesz zawodowo, wszędzie jest potrzebna aktualna wiedza z danej dziedziny, a najlepiej poparta kilkoma badaniami, faktami oraz źródłami. Zebranie faktów oraz zestawienie ich z aktualną wiedzą daje podstawę do podjęcia odpowiedniej decyzji, która wywoła zakładany skutek. Technologia w zasadzie zmienia się, co roku, zagadnienia IT wdzierają się w kolejne dziedziny gospodarki czy przemysłu, w których dekadę czy 15 lat temu byłyby uznawane za pomysł rodem ze snu wariata. Jeśli zatrzymasz się na pewnym etapie do za rok, dwa będziesz odstawać, ale za 5 lat nikt nie będzie chciał z Tobą rozmawiać ani słuchać Twoich herezji rodem z wieków średnich. Pomyśl jak bardzo Twój stan wiedzy jest nieaktualny, odkąd skończyłaś, skończyłeś edukację. Zwróć uwagę, że bez uzupełnienia określonej wiedzy poruszasz się w zasadzie jak człowiek w bardzo gęstej mgle. Niby coś tam widzi, ale tak naprawdę nie wystartuje pełną siłą wprzód, bowiem może wpaść na jakąś przeszkodę.  Opierając się na przedwojennej wiedzy czy technologii z ubiegłej epoki narażasz się opinię osoby, z którą nie warto nawet rozmawiać, czy spotykać się. Bo łatka zostaje przypięta i nikt do Ciebie nie przyjdzie po poradę czy pomoc w rozwiązaniu problemu. Nie dysponujesz odpowiednim zasobem, a Twoja baza danych nie była aktualizowana przez tak długi okres czasu, że środowisko produkcyjne wymaga nowego programowania. Weryfikacja posiadanego zasobu wiedzy to podstawowa umiejętności osoby proaktywnej w początkach XXI wieku. A teraz pomyśl, ile może Cię ominąć okazji do działania, do zarobienia, do pozyskania nowych kontaktów, znajomości, jeśli nie masz wykonanej aktualizacji swojej wiedzy z danego zagadnienia. Opierając się na zdezaktualizowanych schematach, starych blokach wiedzy z automatu stajesz po stronie przegranych, Twoje miejsce na mecie będzie poza podium.                                   

  To bardzo smutne jak wiele osób odwołuje się do przeszłości sądząc, że jeśli tak kiedyś było to jest i musi być teraz. Cały dowcip z tym jest taki, że ich myślenie skazane jest na porażkę względem myślenia opartego na aktualnych faktach i wiedzy. Jednakże takie osoby tego nie rozumieją, nie dostrzegają faktu, iż są w błędzie wywołanym brakiem aktualnej wiedzy i uparcie próbują przekonać do swoich racji otoczenie. Jeśli masz możliwość to unikaj takich osób, uciekaj od nich. Jeśli nie to tylko toleruj, ale nie daj sobie wciskać przestarzałego kitu.                                                                                   

      Można zadać następujące pytanie – dlaczego tak się dzieje, że ludzie nie podejmują dodatkowej pracy związanej ze swoim stanem wiedzy? Dlaczego bazują na raz zdobytych umiejętnościach, jednocześnie nie zadając sobie trudu ich weryfikacji w oparciu o nowe dane? Czy to z czystego lenistwa? Czy braku możliwości? Odpowiedź będzie troszkę inna. Okazuje się, że za taki stan rzeczy odpowiada nasza własna strefa komfortu. To właśnie jej oddziaływanie na nas powoduje, że stajemy się leniowi, obojętni na nową wiedzę, jednocześnie uważając, że już nabyte raz kompetencje są wystarczające na nasze całe życie.  To właśnie strefa komfortu i jej mechanizmy oddziaływania są odpowiedzialne za to jak działamy, rozumujemy oraz funkcjonujemy. To jest mechanizm, który rozpoznany w XX wieku, pozwolił wielu osobom na zmianę swojego dotychczasowego sposobu działania i myślenia. Jednakże jak zawsze wszystko zaczyna się od informacji, a następnie chęci do działania (zmian). Zrozumienie samego mechanizmu to w zasadzie klucz do otwarcia bramy zwanej „nowy ja, nowa ja”, ale czy ta brama zostanie otwarta, to zależy już indywidualnie od konkretnej jednostki. Dlatego, że będzie to wymagać po pierwsze konfrontacji z samym sobą, następnie nowej wiedzy oraz działania. Bez tego ostatniego składnika nie zadzieje się nic. Całość tego mechanizmu i sposobów oddziaływania na naszą osobowości zostanie udostępniona najbliższym czasie na naszych kanałach w social mediach.    

Zatem wykonanie pracy w postaci zrozumienia tego, co nas ogranicza (twierdzisz czytając ten tekst, że nic Cię nie ograniczało, nie ogranicza i nigdy nie będzie ograniczać) będzie pierwszym krokiem ku zmianom. Następne trzeba będzie wypowiedzieć umowę na zarządzanie nami (w tym też myślenie), która została zawarta z naszą strefą komfortu i przejęcie odpowiedzialności za sobie i swoje życie. Niby prosta sprawa, jednakże doświadczenie pokazuje, że jest to praca na miarę obliczeń towarzyszących mechanice kwantowej. Jednocześnie nie ma, co się na starcie zrażać, bowiem jest to wszystko do zrobienia. Wymaga to świadomości oraz chęci. Świadomości rozumianej jako zrozumienie zagadnienia (własnej) strefy komfortu oraz szczerej odpowiedzi na pytanie – co zrobisz dalej z tą wiedzą?  Jeśli zaczniesz działać, krok po kroku to za niedługi czas okaże się, że przekształciłeś, przekształciłaś się w człowieka proaktywnego, a przede wszystkim świadomego. To pozwoli na dalszy rozwój w określonym kierunku.

Podsumowując powyższe pamiętaj o modernizacji swojej wiedzy, a szczególnie wiedzy dziedzinowej, którą wykorzystujesz do pracy zawodowej i zarobkowania. To uczyni Cię nie tylko świetnym fachowcem, ale przede wszystkim będziesz uznawany, uznawana za osobę, która ma najbardziej aktualną (nowoczesną) wiedzę i do której zawsze warto iść po poradę. A dzięki takiej wiedzy, Twoja szybkość działania, szybkość reakcji na pojawiające się zagadnienia lub zagrożenia będzie zdecydowanie szybsza niż pozostałych osób.

Popatrz na sam fakt, iż prędkość światła nie jest żadnym wyznacznikiem dla Wszechświata i zachodzących tam procesów, co prawda dotyczy ona ruchu obiektów (cząstek elementarnych) w przestrzeni, jednakże już oddalające się od siebie galaktyki zasuwają z znacznie większymi prędkościami niż światło. To dopiero aktualizacja wiedzy. A ile taki nieaktualnych zasobów wiedzy jeszcze posiadasz w swoim mózgu? Ile obszarów, którymi posługujesz się w życiu zawodowym i prywatnym wymaga aktualizacji z korzyścią dla Ciebie? To pytanie stanowi jednocześnie zadanie domowe. Odrób je poświęcając odpowiedni czas i robiąc to szczerze wobec siebie. Wtedy będzie to miało wymierny efekt. 

 

Alpha Team

18.03.2021 r.



[1] B. Greene, Ukryta rzeczywistość. W poszukiwaniu wszechświatów równoległych.

 

WYZNACZANIE CELÓW. CZY TO DZIAŁA?


Ostatnio pojawia się coraz więcej takich zapytanie. Czy to działa? Korzystając z ikon szybkich akcji odpowiedź to „tak”. Tak działa, ale jak ze wszystkim w życiu, także i z tym, są pewne stałe elementy, które muszą być spełnione, aby to zadziałało. Samo wyznaczanie celów jest procesem prostym. Nie jest to żadna magia, nie ma ukrytych elementów jak w mechanice kwantowej. Wystarczy tak na prawdę zrozumieć tą ideę i zacząć stosować. Oczywiście wytyczne w tym zagadnieniu są tylko po to, aby pomóc Ci zbliżyć się do sytuacji, w której zaczynasz osiągać swoje cele. Nie ma tutaj większego znaczenia, czy te cele będą wielkie biorąc pod uwagę ich potencjalny skutek dla Twojej osoby, Twojego otoczenia, czy będą w mniejszy sposób oddziaływać na Ciebie. Sama wiedza z zakresu celów to dopiero początek. Bo skoro wiemy co chcielibyśmy osiągnąć lub zdobyć to już jest nasz sukces. Większość osób tego nie wie. Mają marzenia, sny, wizje, jednak bez konkretnego sprecyzowania (nawet jak zahaczają o każdą sferę swojego życia), tego co chce się osiągnąć, to pozostają tylko mrzonkami. I są tak ulotne jak dym z cygara. Bez podstaw nie ruszysz się dalej.  Dlatego umiejętność ustalania celów to klucz do sukcesu osobistego. To wytrych do sejfu z naszymi planami, marzeniami. To dostęp do świata zbudowanego według naszych zasad, kryteriów, które są nam potrzebne, aby stać się osobą, która rozumie, potrafi odnaleźć się w XXI wieku, jest proaktywna, ma pełną świadomość tego kim jest, kim się staje oraz wiedzę do czego dąży. Dziś płaci się za zdolność osiągania rezultatów. Jednak, jeśli potrafisz na gruncie prywatnym osiągać zaplanowane cele, to w życiu zawodowym będziesz za chwilę w sytuacji, kiedy nie będziesz miał czasu na wydawanie zarobionych pieniędzy. Bowiem ilość aktywności jaka będzie spływać do Ciebie z prośbą o zajęcie się poszczególnymi zagadnieniami, będzie dla osób pozbawianych tej umiejętności zupełnie nie zrozumiała, tak jak zagadnienia związane z teorią strun dla większości ludzi. Zatem aby odpowiednio wystartować należy zacząć od solidnych podstaw.

Numer 1 to zdecyduj czego dokładnie chcesz w każdym kluczowym obszarze swojego życia. To nie tylko finanse, nie tylko praca, ale przede wszystkim Twoje życie prywatne, rodzina, przyjaciele, znajomi. Twoje pasje, Twoje zainteresowania, sport i inne aktywności. Zdecyduj na jakim poziomie chcesz to wszystko mieć zbudowane. Kim chcesz być jaką wiedzą chcesz się legitymować. Praca zawodowa, jak wiadomo jest tylko dodatkiem do życia, ale tam też możesz się rozwijać. Ustal sobie za cel, że będziesz najlepsza, najlepszy w tym co obecnie robisz. Zdobądź wymaganą, specjalistyczną wiedzę i skup się jak promień lasera, na rozwiązywaniu pojawiających się problemów. To dzięki temu urośniesz mentalnie. To do Ciebie będą zwracać się inni, to Tobie będą przynosić kolejne problemy, ale też do Ciebie przyjdą szukać rozwiązania. W końcu to tylko do Ciebie będą trafiać niebywałe okazje na zwiększenie zarobków. Nie ma znaczenia branża, wykonywany zawód. To uniwersalne zasady i prawa, które sprawdzają się pod każdą szerokością i długością geograficzną. Wyspecjalizuj się w wąskiej dziedzinie. Zostań ekspertem dziedzinowym, liderem, do którego będą dobijać się inni. W życiu prywatnym zdecyduj, jak chcesz wyglądać, ile ważyć, z kim się spotykać, jakich mieć przyjaciół, jak mieszkać, gdzie mieszkać, jakim autem jeździć, jak się ubierać i ile zarabiać, jakim cieszyć się zdrowiem. Nie pozostawiaj tak ważnych aspektów życia prywatnego losowi. A może zaangażujesz się działania non-profit w lokalnej społeczności? Zdobądź zauważalność. Wybij się spośród tłumów. Pokaż swoją moc i potęgę działania, właśnie przez dokładne określenie tego kim chcesz się stać. Może pora nauczyć się języka obcego, a może dwóch. Może już czas na kolejne studia uzupełniające albo doktorat. Idź po swoje. Ale najpierw określ bardzo dokładnie co i jak. Numer 2 to zapisz to. To podstawa. Bez tego nic nie ruszy. Sam proces zapisywania jest według statystyk badaczy tego zagadnienia olewany przez aż 97% ludzi planujących swoje życie. Zatem tylko 3% ma spisane cele! Tylko trzy procent ludzi na świecie ma spisane cel. Szokujące dane są wynikiem niezdecydowania, niezrozumienia idei celów oraz obawą przed ich nieosiągnięciem. Jeszcze słowo jak zapisywać cele. Otóż robi się to zawsze w pierwszej osobie w czasie dokonanym, podając termin realizacji. Dla przykładu: ja mam wyrzeźbione mięśnie brzucha do 15.08.2021 r. Zatem mamy wskazanie, że ten cel jest moim, należy do mnie poprzez określenie „ja”, następnie wskazujemy cel w taki sposób, jakby był już osiągnięty, czyli „mam wyrzeźbione” oraz końcowy ostateczny termin realizacji ze wskazaną konkretną datą. I teraz numer 3 to właśnie ustalenie nieprzekraczalnego terminu realizacji dla poszczególnych celów. Chodzi o to, aby dzięki termu terminowi pobudzić do działania naszą podświadomość i samemu się zmobilizować do pracy na celem. A co się stanie jak do wskazanego terminu nie osiągnie się celu? Zupełnie nic. Wystarczy wyznaczyć kolejny termin. Zawsze się czegoś nowego nauczysz, nawet nie osiągając celu za pierwszym razem. To też może oznaczać, że faktycznie ten cel nie jest Twoim (patrz punkt 1), albo termin jego osiągnięcia był nie realny. Pamiętaj, że nie ma nierealnych celów, ale są za to nierealne terminy. Numer 4 to ustalenie przeszkód, które będziesz musiał, będziesz musiała pokonać, aby osiągnąć swoje cele. Przeszkody to rzecz zupełnie naturalna, ich budowa wywodząca się z fizyki kwantowej wskazuje, że pojawiają nie nagle i niespodziewanie. Jednakże mogą być to przeszkody, o których wiesz już teraz, jak na przykład brak jakiejś kompetencji, która jest niezbędna do osiągnięcia celu. Może to być język obcy, znajomość systemu informatycznego, elementy związane z psychologią sprzedaży itd. Musisz wiedzieć, jak jest teraz, a jak ma być po osiągnięciem celu. Dlatego jedziemy wprost w objęcia numeru 5, czyli musisz określić wiedzę, informację i umiejętności, jakie są Ci niezbędne właśnie, aby osiągnąć cel. To podstawa. Jeśli chcesz na przykład kupić nowe auto, to musisz wiedzieć jakie ma to być i jakimi parametrami ma się charakteryzować. Powinieneś, powinnaś też pomyśleć o finansach, w tym jego utrzymaniu. Zaplanować podstawowe rzeczy związane z logistyką zakupu. Dlatego też będziesz potrzebować wykonać zadania z punktu 6, czyli zidentyfikować ludzi, których pomoc bądź współpraca będzie niezbędna do osiągnięcia Twojego celu. To wróćmy teraz do zakupu auta, prawdopodobnie możesz korzystać z jakiegoś rozwiązania finansowego oferowanego przez banki. Więc najlepiej mieć swojego bankiera, który znajdzie dla Ciebie najlepsze finansowe rozwiązanie. Jeśli nie masz wystarczającej wiedzy to powinieneś, powinnaś się posiłkować wiedzą innych, dlatego zawczasu ustal takie osoby, które pomogą Ci w osiągnięciu Twojego celu. Kolejny numer to 7 czyli Twoja broń. Lista wszystkiego, co będziesz musiał, musiała zrobić, aby osiągnąć swój cel. To podstawa planu, do którego przystąpisz już za chwilę. Poświęć odpowiednią liczbę czasu, aby zidentyfikować wszystkie rzeczy jakie musisz wykonać by osiągnąć swój cel. Numer 8 to stworzenie planu na podstawie wykonanej wcześniej listy. Tutaj będą dwa plany. Ten pierwszy dotyczy Twojej listy z punktu 7, dokładnie musisz określić i zaplanować to wszystko co należy wykonać, aby osiągnąć swój cel. Numer 9 to kolejny plan, ale odnoszący się do Twoich celów, czyli do punktu 1. Stwórz plan, który pozwoli Ci określić podstawowe działania, jakie są współodpowiedzialne za Twoje cele. Bardzo ważne, abyś trzymała się, trzymał się wyznaczonego planu/harmonogramu. Idź wprost ku celowi, nie patrząc lub nie przejmując się innymi. To jest Twój cel, Twoje życie. Jednocześnie działaj jak człowiek za kurtyną. Czyli nie chwal się dookoła swoim celem. Niech wyniki będą Twoją reklamą.     Punkt 10 to wybranie swojego numer jeden, czyli zadania, które jest najważniejsze na każdy dzień. Te zadanie musi wpisywać się w Twój cel. Każdego dnia rób jedną rzecz, która będzie przybliżać Cię do celu. Na przykład pisanie kolejnego rozdziału do książki lub następnego zamówionego artykułu ze swojej dziedziny lub znalezienie (pozyskanie) nowych klientów na Twój produkt. To powoduje, że zbliżasz się do swojego celu, a ten cel zaczyna wkraczać na kurs kolizyjny na Twojej orbicie. W skrócie to o czym myślisz i czego pragniesz – pragnie też Ciebie.  Numer 11 to rozwinięcie dyscypliny. Wielkość tego tematu przypomina skalę wielkości widzianego Wszechświata. Ale do najważniejszych elementów związanych z dyscypliną jest to, że pracując każdego dnia nad swoim celem, realizując założony wcześniej plan, z automatu uaktywniasz zdolność związaną z samodyscypliną, która pozwala Ci trzymać ustalony wcześniej kurs. To nie jest tak, że będzie łatwo. To nie jest tak, że będzie prosto. Dyscyplina będzie bardzo pomocnym składnikiem, a na etapie tuż przed osiągnięciem celu, gdzie może spaść i motywacja i nasze zaangażowanie, będzie właśnie podstawą do utrzymania nas w naszym działaniu. Ostatni punkt to 12, jeden z najważniejszych. To bardzo ważne, aby każdego dnia praktykować wyobrażanie sobie osiągniętych celów. Odpowiednie afirmacje pomagają naszemu mózgowi na działanie względem celu. Polecenia wydawane przez Twoją podświadomość związane z Twoimi celami są dla mózgu rozkazami, aby on dzięki sile kreatywnego myślenia doprowadził Cię do osiągnięcia celu.

            Ważne jest to, że cele muszą być w harmonii ze sobą, a nie w konflikcie. To jedna z przyczyn ich nieosiągania. Nie możesz mieć kilku celów, które będą sprzeczne ze sobą, będą się kanibalizować lub co gorsze wykluczać. Tak naprawdę każdy z celów musi stanowić wyzwanie dla Ciebie. Nawet małe, ale nie to będzie wyzwanie. To wprowadza różnicowanie celów. Powinieneś mieć zarówno cele materialne, jak i niematerialne, ilościowe, jak i jakościowe. Taka różnorodność związana jest z Twoim życiem – prywatnym, zawodowym, sportowym (aktywności). Do tego cele te muszą być krótkoterminowe jak i długoterminowe.

            Twoje życie jest przecież różnorodne, aktywne. Jesteś sobą proaktywną, która w XXI wieku chce dla siebie, swojej rodziny, przyjaciół jak najlepiej. Nowe umiejętności są kluczem do sukcesu, ale za przed nimi muszą stać cele. Musisz zdecydować, musisz wiedzieć dokładnie co chcesz osiągnąć. Jak to zrobić masz opisane powyżej. Poświeć czas, aby dokonać oszacowania tego kim chcesz się stać lub co chcesz mieć. Zapisz to w formie punktów. To będą za chwilę Twoje cele. Tej pracy nikt za Ciebie nie wykona. Zapamiętaj jeszcze jedno, jeśli nie masz swoich celów to zawsze będziesz pracować dla kogoś kto je ma.


Alpha Team

14.03.2021 r.


SUMA WSZYSTKICH STRACHÓW

Ile razy w życiu byłaś, byłeś o krok od podjęcia istotnej decyzji z Twojego punktu widzenia, która miała docelowo oddziaływać na Twoją przyszłość, zarówno finansową jak i organizacyjną, ale z jakiegoś powodu ta decyzja dostała niepodjęta lub odroczona w czasie do kiedyś? Co odpowiada za Twoje niezdecydowanie? Za brak pewności siebie? Za ciągłe, bez przyszłościowe trwanie przy swoim starym zdaniu, przekonaniu? Odpowiedzią jest kilka składowych. Może to być brak wiedzy, doświadczenia, – ale know-how możesz zdobyć. Czy to brak wystarczającej informacji?- Jej nigdy nie będziesz miła w nadmiarze. Albo brak gwarancji, polisy na odniesienie sukcesu? – Tego to już na pewno nie dostaniesz. Zatem co to jest? Finanse? – Na to są też sposoby. Dlaczego zatem tak się dzieje, że każdy z nas mając praktycznie te same szanse na starcie i nie startuje, bo są jakieś przeszkody, albo startuje i za chwilę zbiega z bieżni? Ta analogia do startu w biegu jest bardzo obrazowa. Zupełnie podobnie jest w życiu prywatnym, zawodowym, sportowym. Biznes to przecież ciągła gra o bycie liderem w swoim fachu i zarobienie na tym.  Zatem, co kryje się za takim naszym niezdecydowaniem

Odpowiedź jest banalnie prosta – my sami. My sami z naszą własną strefą komfortu. Czym jest strefa komfortu będziecie mieli okazję się zapoznać w niedalekiej przyszłości na naszym kanale w social mediach. Dziś nie będziemy się skupiać na tym, czym ona jest, ale dlaczego jest. A jest, dlatego, że raz – pozwalamy jej na to, a dwa – potrzebujemy jej (a przynajmniej mamy takie odczucia), a trzy, że oddajemy jej kontrolę nad wieloma aspektami naszego życia – nie do końca rozumiejąc tego stanu rzeczy. Strefa komfortu jest odpowiedzialna za sumę wszystkich strachów, które nas otaczają i powodują, że nasze działania, plany, cele zostają zamrożone. Tracimy początkową chęć do działania. Nasz umysł, początkowo zdominowany pozytywną energią oraz adrenaliną i dopaminą, staję się nagle ospały i zarzucony negatywnymi wzorami. Nasza świadomość podsyła mu negatywne emocje, negatywne nastawienie, zdezaktualizowane wzorce działania oraz tradycjonalne myślenie. To wszystko razem połączone jest w stanie zamordować nawet najlepszego optymistę. Hodowana przez nas latami własna strefa komfortu nie jest na sprzedaż. Ona wykonuje dla nas usługi doradcze praktycznie przez całe dorosłe życie, chyba że ją zwolnisz z pełną świadomością tej czynności. Praktycznie do chwili, kiedy postanowisz, że już dość lub dowiesz się, że Twoje ograniczenia powstają właśnie przez Ciebie, będziesz w pełni świadomy, świadoma faktu, iż to Ty i tylko Ty odpowiadasz za własne życie. To jest bardzo znane wzięcie odpowiedzialności za własne życie. Za cały jego aspekt. Wtedy o wiele więcej zdziałasz. To jest właśnie klucz, który rozwiązuje sferę będącą sumą wszystkich strachów. To czy się poddasz, to czy rozłożysz kolejny projekt, to czy odpuścisz, wstrzymasz się, odroczysz czas na podjęcie ważnej decyzji będzie rzutować na Twoją przyszłość. Pozbycie się łańcuchów ograniczeń strefy komfortu ma zasadnicze znaczenie, bowiem właśnie dzięki takiej akcji masz szansę (zauważ, że nie ma mowy o jakiejkolwiek gwarancji) na lepszą przyszłość. Przeszłość minęła, teraźniejszość w sumie patrząc na mechanikę kwantową w ogóle nie musi istnieć, ale przyszłość może być tylko teoretycznie obliczona, ale praktycznie tak naprawdę – jest skończona czasowo i – całkowicie niepewna, czyli niezapisana. Dlatego właśnie warto się nią zainteresować. Poza strefą komfortu wszelkie ograniczenia nie znikają całkowicie, ale zyskują dalszą perspektywę, zupełnie inny horyzont. Stają się bardziej skonkretyzowane oraz jakościowo określone. Nie zajmujesz się już bzdurnymi ograniczeniami, jakie nasłało na Ciebie społeczeństwo, rodzina, środowisko, w jakim się obracasz, polityka, religia, kultura, tylko skupiasz się na bardzo skonkretyzowanych i wysoko energetycznych ograniczeniach, w sensie Twojego działania na rzecz przyszłości.

Zatem strefa komfortu z pewnością stanowi Twoje własne źródło strachu, lęku oraz braku działania. Nie jest to mistyczny twór, którym straszono Ciebie w dzieciństwie. To realne zagrożenie, które wpływa na Twoje zdolności kreacji przyszłości. Tak się składa, że im bardziej jej ufasz tym bardziej jesteś na straconym polu. Nie masz możliwości wyjścia poza jej ograniczenia, dopóki nie zrozumiesz mechanizmu jej działania ani nie zostanie ona przed Tobą ujawniona. Sama wiedza, że coś takiego jest to zaledwie podstawa, która pomoże Ci zrozumieć jak od niej się odseparować. Dlatego ten rok poświeć na solidne podstawy związane z ograniczającymi Cię myślami pochodzącymi ze strefy komfortu. Jako, że trzeci miesiąc tego roku dopiero się rozkręca, potrenuj, potestuj różne formy jej oddziaływania na Twój umysł, a w konsekwencji na Twoje działanie.     

Ilość lęków, strachu, które Cię otaczają wprost determinuje ilość i jakość podejmowanych przez Ciebie działań na rzecz lepszej przyszłości. To jest rzecz do zrobienia. Opuszczenie strefy komfortu należy do rzeczy wykonalnych i powtarzalnych. Jeśli raz to się udało to z pewnością uda się kolejny następny raz. Ten mechanizm na szczęście jest powtarzalny i do nauczenia się. Wszelkie plany, marzenia decyzje oraz działania mające zbudować Twoją przyszłość na lepszych fundamentach niż obecne, przestaną być podlewane urojonymi lękami i niepotwierdzonymi obawami, bowiem znasz już mechanizm działania i potrafisz rozpoznać wpływ i manipulacje własnej strefy komfortu na Ciebie. Mam XXI wiek, co oznacza najwyższy czas, aby myślenie wieków średnich odesłać na śmietnik historii i zająć się na poważnie przyszłością. Twoją przyszłością. Bowiem oprócz Ciebie, nikt inny się tym nie zajmie. Nikomu innemu nie zależy na niej. Nikt inny także nie będzie o niej myślał. Jesteś tylko Ty i Twoja wizja przyszłości i to w gruncie rzeczy w 90% będzie od Ciebie zależało, jaka ona będzie. Czy będzie lśnić jak diament czy zakończy się w ciemnościach?  Zacznij, zatem przebudowę od siebie. Zauważysz wtedy, jakie to ciężkie. Wymagaj od siebie, nawet jak nikt inny nie wymaga od Ciebie. Bądź człowiekiem czynu, a nie planowania. Wykonuj nie obiecuj. W końcu działaj! Bo stawką jesteś Ty i Twoja przyszłość! A tego nie warto zmarnować.


Śledź profile nasze profile w mediach społecznościowych. Niebawem ruszamy z misją – atak na strefę komfortu.


Alpha Team 

09.03.2021 r.


DYSCYPLINA POZIOM 2

You won’t be motivated every second of the day, which is why you must be disciplined


Prawda jest taka, że nie ma pigułki z napisem motywacja, dzięki której w każdej chwili o każdym czasie mogłabyś, mógłbyś ją zażyć, aby zwiększyć swoją motywację do działania. A może i szkoda, takiej nie ma, bowiem byłoby zdecydowanie łatwiej i szybciej pobudzić swoją dyscyplinę, kreatywność do działania dla nas. A tak, musimy się zmusić, aby działać, ale przedtem musimy wyzwolić energię, aby pobudzić nasza dyscyplinę i zyskać nowe sprawcze siły. Nie możemy być ciągle motywowani, bowiem przejdzie to w coś oczywistego i nie będzie odpowiednio na nas działać. Zatem lepiej samemu zatroszczyć się o odpowiednią dawkę motywacji i z pomocą dyscypliny znów przenosić góry, niż w jakiś inny farmakologiczny sposób się stymulować. Jak już doskonale wiemy, iż dyscyplina to zdolność robienia tego, co trzeba, wtedy, kiedy trzeba i bez względu na to czy nam się chce czy nie, zatem warto poświęcić kilka chwil na fakt, iż motywacja bardzo silnie koreluje z naszą dyscypliną.  Im silniej jesteśmy zmotywowania pod jakieś działanie, tym mocniejsza staje się nasza dyscyplina, aby to działanie odpowiednio wykonać. Jednocześnie bez odpowiedniego poziomu dyscypliny, nie będziemy skłonni się odpowiednio mocno zmotywować. Zatem dwa elementy wpływają na nasz końcowy wynik. Zmotywowany człowiek wykazuje się odpowiednim temperamentem i siłą samodyscypliny, która pomaga mu w osiągnięciu założeń konkretnego planu związanego z jego celem. Jeżeli masz obrany konkretny kierunek w swoim życiu to, aby nim podążać każdego dnia, pomimo wielu niesprzyjającym okolicznościom, a nawet przeczącym faktom musisz mieć w sobie pierwiastek związany z dyscypliną. Im większa jego ilość tym lepiej. W wielu sytuacjach jego ilość i jakość może zaważyć nad powodzeniem danego przedsięwzięcia. Wiele niesprzyjających wiatrów może porwać Twój zapał, zablokować radość i chęć do działania, ale właśnie wtedy powinna uaktywnić się Twoja własna moc – w postaci samodyscypliny. Odnoszą się do aktywności sportowej, wobec osób, które są i początkujące w danym sporcie, jak i dla starych wyjadaczy poziom dyscypliny wcale nie jest na jakimś bardzo zróżnicowanym poziomie. Tak naprawdę, jedni i drudzy potrzebują go w wysokiej dawce. Różnica jest jednak w tym, iż stare wygi sportowe mają już opracowany na bardzo zaawansowanym poziomie odpowiedni nawyk, który z automatu pozwala im na sprawne zajęcie się sportem. Jednak też potrzebują dawki dyscypliny, aby ten nawyk był odpowiednio stymulowany i cały czas aktywny.     

 Największą bolączką w XXI wieku młodych ludzi, jest odkładanie jakiejkolwiek aktywności na później, na jutro, na następny poniedziałek, itd. Wciskają sobie sami kit, poparty rozbudowanymi wymówkami, że odroczone w czasie rozpoczęcie konkretnej aktywności jest uzasadnione, bo… I tak czekają, zwlekając do kolejnego jutra, poniedziałku, do nieokreślonego później. Koniec końców mija rok i okazuje się, że nic nie wykonali, bowiem zwlekanie stało się ich nawykiem, a brak (odczuwania) silnych bodźców związanych z odroczoną w czasie nagrodą za konkretną aktywność sprawił, że w ogóle nie wyrobili sobie nawyku dyscyplinującego ich za każdym razem jak tylko odkładają aktywność. Nie jest łatwo wytrwać w jakimś postanowieniu lub planie, skoro końcowy wynik jest oddalony od nas na taką odległość, że nie potrafimy się zmotywować, czy odczuć satysfakcji z faktu jego realizacji, a nawet wyobrazić sobie, to jak otrzymujemy nagrodę i jak się wtedy czujemy. To sprawia, że motywacja zaczyna się kurczyć w momencie wystartowania zupełnie tak samo szybko jak paliwo w baku sportowego Audi. Aby zatankować kolejną ilość motywacji potrzeba mieć dyscyplinę, ale to też nie wszystko. Trzeba wiedzieć w jakiś sposób można samemu się zmotywować. Jest na to kilka sposobów, powiedzmy uniwersalnych, jednak najlepiej jest znaleźć swój własny sposób, bez uciekania się w ślepe naśladownictwo innych z social mediów, którzy uruchomiając hasztag #motywacja i stają się nagle „samozwańczymi-ekspertami” od tej tematyki.

Najprostszy sposób na zmotywowanie samego siebie to - myślenie. Pomyśl i poświeć na to trochę więcej czasu, niż ten, który przejadasz na Instagram, nad tym, co byś chciała mieć, chciał mieć w niedalekiej przyszłości, a co teraz jest zupełnie niemożliwe do osiągnięcia. Pomyśl o tym korzystając z technik wolnego myślenia. Następnie, jeśli już znamy odpowiedź, to musisz wczuć się w idealną sytuację, w której masz lub osiągasz to. To jest istotą motywacji. Jakie Ci towarzyszą uczucia, jakie emocje zaczynają rządzić Tobą, jak się czujesz? Stwórz mentalny obraz siebie w sytuacji, kiedy masz lub osiągasz zaplanowaną rzecz. Zapamiętaj to uczucie. Nie ma znaczenia, czy to jest kupno mieszkania, wprowadzenie się do wybudowanego domu, start w zawodach sportowych, skończenie studiów, kupno samochodu, ukończenie specjalistycznego kursu, można tu podać cokolwiek. Jednak istotna jest właśnie Twoja mentalna reakcja na to wydarzenie. Następnie importuj te emocje do chwili obecnej, spróbuj poczuć to samo, co w afirmacji, ale bez faktycznego braku tej rzeczy. Tak właśnie rodzi się motywacja i samodyscyplina w najlepszej formie. Dzięki takiemu zabiegowi (jak go opanujesz) masz wspaniałe narzędzie do wzmacniania swoje dyscypliny oraz motywację do rozpoczęcia działania, a w przypadku już rozpoczętego działania, ogromną szansę na jego ukończenie. Bowiem automatycznie zostaje wytworzona odpowiednia dawka energii, która jest niezbędna do Twoich działań. Nie powinno się liczyć na księcia lub księżniczkę, którzy przybędą na białym koniu i podadzą Ci na tacy odpowiednią dawkę motywacji, jeśli Twoja się wykończy. Nie licz na takie działania. Wszystko zależy od Ciebie, wszystko jest przecież w Twoich rękach. Może w szukaniu inspiracji pod dalszą motywację pomocny będzie długi spacer, słuchanie odpowiedniej muzyki, pozytywne wspomnienia, album ze zdjęciami, telefon lub spotkanie z przyjacielem, inny rodzaj wysiłku fizycznego, przeczytanie książki, artykułu na blogu, obejrzenie powtórki seminarium lub przejrzenie materiałów ze szkolenia. Wszystko, co możesz wykonać samemu, a co przybliży Cię do odpowiedniego poziomu motywacji i zarazem dyscypliny będzie dla Ciebie wspomnianą pigułką z napisem motywacja. 

Warto skorzystać z powyższego schematu na samodyscyplinę i samo-motywację. Nie jest to jedyny ani wzorcowy proces. Ale jest na tyle replikowany, że pasuje praktycznie do każdego. Jego zaletą jest bardzo szczegółowy poziom indywidualności połączony z osobistymi cechami i zaletami, które ukażą się po zdobyciu lub osiągnięciu wybranej rzeczy. Te indywidualne emocje będą na tyle wyraźne oraz silne, że wyzwolą reakcję termojądrową odpowiedzialną za zbudowanie łańcuchów powiązań z motywacją i Twoją dyscypliną. Dzięki temu będzie możliwe działanie w odpowiednim kierunku. Ku Twojemu sukcesowi.  

Pamiętać należy, że nic się samo nie zadzieje, nic samo się nie zrobi bez Twojej aktywności dalej będzie tak jak było i to praktycznie od Ciebie zależy czy i jak będzie. Never stop dreaming. Never give up when you fail. Work hard to achieve your goals. Ważne jest właśnie, aby nie przestawać w dążeniu do realizacji swoich celów.  Nie zawsze, a prawie zawsze jest tak, że nie będzie z górki, czy nie będzie łatwo. Ale to nie oznacza, że będzie to niemożliwe. Wytrwałość w dążeniu do celów, upór, determinacja koniec końców odniosą sukces. Jeśli to tego doda się motywację i samodyscyplinę to mamy gwarancję, granicząca z pewnością, że uda się nam zrealizować cele. Nie zawracaj sobie głowy zbytnio porażkami, one były, są i będą, jednak ich postrzeganie przez Ciebie będzie determinować Twoje działania i ma wpływ czy konsekwencje w osiągnięciu celu.


Alpha Team

26.02.2021 r.



COŚ GŁĘBOKO UKRYTEGO

W każdym z nas tkwi element, który łączy nas z Nieskończoną Inteligencją. W każdym z nas jest coś głęboko ukrytego, co odpowiada za nasze zdrowie, funkcjonowanie, sukcesy, życie. Bez tej rzeczy, dalej mimo 2021 roku skakalibyśmy pod drzewach w poszukiwaniu pożywienia lub ucieczki przed zagrożeniem. Nasza podświadomość po odpowiednim zaprogramowaniu lub po prostu prostej współpracy będzie pomagała nam w realizacji naszych planów, zamierzeń, celów. To nic nadzwyczajnego. W sumie też nic nowego, wystarczy raz, na poważnie skorzystać z jej możliwości, a efekty będą zaskakujące. W fizyce na początku XX wieku doszło do rozłamu, powstała nową gałąź zwana mechaniką kwantową, która w sposób dla nas zupełnie niewytłumaczalny zaczęła opisywać zachowania cząstek elementarnych oraz wysuwać wnioski dla ogółu i klasycznej fizyki i dla innych nauk. Nadal w początkach lat 20. XXI wieku nie potrafimy wyjaśnić jej podstawowych elementów, a mamy za sobą już kilka rewolucji super-strunowych czy próby udowodnienia istnienia pętlowej grawitacji kwantowej. Coś głęboko ukrytego, a zarazem magicznego kryje się dalej w mechanice kwantowej. Czy teoria[1] strun ukazująca nowe wymiary (przestrzenie), budowę kwarków, cząstek elementarnych jest ostateczna? I czy drgające włókno energii odpowiada za to, z czego zbudowany jest otaczający nas świat, włącznie z obserwowalnym Wszechświatem? Nie powinno się domniemywać, że tak. Za jakiś czas okazać się może, że w samych strunach znajdują się jeszcze mniejsze elementy. Starożytni Grecy twierdzili, iż atom jest ostatnią, niepodzielną częścią. W połowie XX wieku mówimy, że jest to struna. Zatem dalej mamy coś głęboko ukrytego. Podobnie jest z nami, wewnątrz nas jest coś głęboko ukrytego, co popycha nas w przód. Daje siłę do działania. Dzięki tak interpersonalnym naukom jak psychologia osiągnięć, nasz rozwój osobisty w połączeniu z korzystaniem z twórczej mocy podświadomości pomaga nam przeskakiwać na następne poziomy w rozwoju jednostki. Dzięki zastosowanej i sprawdzonej wiedzy możemy bezpośrednio u nas samych sprawdzić, czy i jakie można osiągnąć rezultaty stając się lepszymi, proaktywnymi ludźmi. Nie ma znaczenia w zasadzie, nic oprócz jednego – naszej chęci do działania. Bo jeśli mamy to palące uczucie, które prowadzi nas w ramiona nauki, działania, umiejętności, to bez znaczenia staje się nasze pochodzenia, religia, wychowanie, szkoła, relacje społeczne, kultura. Pozbywamy się automatycznie ograniczających nas poglądów, a dzięki elementom składowym rozwoju osobistego, tworzymy nowe, własne przekonania i bazy wiedzy oparte na aktualnych informacjach i wydarzeniach. Tak naprawdę, działanie jest wszystkim, jeśli nie podejmiesz pierwszego kroku, to coś głęboko ukrytego wewnątrz Ciebie nie zadziała. Nawet jakbyś pił tonę motywacji każdego poranka, bez pierwszego kroku, nic nie zdziałasz. To, co odróżnia Cię od reszty, to działanie, jego podjęcie, nie życie w marzeniach, fantazjowanie jak będzie kiedyś, bo to kiedyś nie nadejdzie nigdy. Chyba, że zaczniesz działać. Bardzo mądry człowiek, mówca motywacyjny, lider z zakresu rozwoju osobistego – mowa o Brianie Tracym, prawie każde wystąpienie kończy słowami „take action and take action now”. Jeśli chcesz, aby coś się zadziało, zmieniło to zacznij działać, bez tego jest stara stagnacja, z którą musisz żyć. Nie podejmujesz działania to nic się nie zadzieje, nie łudź się, że ktoś inny za Ciebie wykona pierwszy krok. To się nigdy nie zadzieje. Czy zatem dodatkowe wymiary z teorii strun można porównać do nowych etapów zdobywania wiedzy z zakresu rozwoju osobistego? To bardzo ciekawe porównanie, bowiem im głębiej wchodzi się w dziedzinę wiedzy zwaną psychologią osiągnięć tym odkrywa się nowe obszary, które są ze sobą złączone poprzez poszczególne, dość istotne dla całości elementy. Cały dowcip polega na tym, że możesz wybrać jakąkolwiek część i rozwijać ją poprzez jej studiowanie, ale pod koniec zorientujesz się, że bez reszty nie przeskoczysz na wyższy poziom. Lub dodatkowa część tej wiedzy sama Cię odnajdzie. Dlatego, aby opanować kolejny poziom, wymiar, musisz ogarnąć wcześniejszy. Nie trzeba iść dalej, jeśli stwierdzasz, że to jest wystarczające, ale zatrzymujesz się na pewnym etapie wiedzy i umiejętności. Jeśli jednak brniesz dalej, to otrzymujesz od życia naprawdę cudowny prezent. Rozwój osobisty to coś głęboko ukrytego w każdym z nas, co odpowiada za „jasną stronę mocy”. Nie ma tutaj zagrożenia, że posiadając tą wiedzę, możesz komuś zaszkodzić. Mając opanowany cały jej zasób stajesz się pozytywnie nastawioną i myślącą osobą, która nawet nie pomyśli, aby komuś zaszkodzić. To nie wpisuje się w taki schemat. Coś głęboko ukrytego jest ukryte właśnie po to, aby przy odrobinie czasu, dyscyplin, zawziętości, uporu, zdeterminowania, odszukać to i pozwolić na wzajemną współpracę. Zastrzyk wiedzy, jaki zgromadzisz przez ten czas, kiedy szukasz głęboko poukrywanych elementów będzie na tyle istotny i silny, że zmienisz się, a także będziesz pomagać innym w ich przemianie. Nauka, odkrywanie, nauka, praktykowanie, nauka, powtarzanie, nauka, działanie. Taki schemat będzie Twoim planem działania, a celem będzie odzyskanie siebie.  Mechanika kwantowa ukazuje, że czasami nie ma logicznego rozwiązania na określone zachowanie cząstek elementarnych. Mówi się, że jest po prostu tak i już, a sam akt obserwacji determinuje jak zachowają się cząstki. Co wskazywać mogłoby na ich świadomość. To może i nieuprawnione stwierdzenie, ale może w XXII wieku będzie obowiązującą teorią. Zatem coś głęboko ukrytego dalej w szerszej perspektywie będzie czekać na odkrycie. Jednak to, co u nas można odkryć to pokłady dobrej, pozytywnej energii, która w momencie uwolnienia wpływa na cały nasz organizm. Nie wystarczy, że się urodziłeś, urodziłaś, coś głęboko ukrytego czeka na Twój ruch, aby zostać odkryte i połączone z Tobą. Wówczas staniesz się lepszym i mądrzejszym człowiekiem. Skoro już się od niej dowiedziałeś/dowiedziałaś to mając tą wiedzę zależy od Ciebie czy będziesz szukać i korzystać z niej, czy nie uczynisz nic. Głęboko w nas spoczywa czekając na odkrycie pozytywna energia, która czeka na to, aby z nami współpracować.

 

Alpha Team

16.02.2021 r.


[1] Teorie zostały udowodnione przez wyliczenia i doświadczalnie. Natomiast problem ze strunami jest taki, że zostały one wyliczone, ale niepotwierdzone z uwagi na wejście w kilka wymiarów w skali 10-37.

TRADYCYJNE MYŚLENIE (OGRANICZAJĄCE PRZEKONANIA)

Tradycyjne myślenie to schemat odnoszący się do przeszłości, starych faktów, nieaktualnego stanu wiedzy oraz przeterminowanych przekonań. To podstawowa broń strefy komfortu. To, że tak było kiedyś nie oznacza, że musi być taka dalej. To, że kiedyś robiło się zawsze coś w jeden sposób, nie czyni go słusznym, podstawowym oraz wzorcowym. Tradycyjne myślenie odsuwa nas od możliwości kreatywnych naszego mózgu. Powoduje, że nie mamy potrzeby i szansy, aby na nowo coś zdefiniować, w sensie nowego sposobu działania. Spojrzenie na daną rzecz przez pryzmat nowych faktów, nowej wiedzy, odrzucając stare zdezaktualizowane dane, na których się opieramy, daje nam szansę na kreatywność, proaktywność oraz możliwość rozwiązania problemu/zagadnienia szybciej, efektywniej oraz z lepszym rezultatem, niż idąc starym, mimo iż przetartym szlakiem. Szukaj nowych rozwiązań, a pobudzisz mózg do lepszych wyników. Bądź otwarty na nowe idee, ale nie walcz z nimi. Bądź gotowy do eksperymentowania, dzięki temu złamiesz otulającą Cię rutynę. Popatrz na schemat myślenia reprezentujący tradycyjny tok rozumowania - „tak robiłem to w poprzedniej pracy/związku/sporcie/itd. (wstaw, co chcesz), więc będę tak robić dalej”. A teraz może pomyśl nad zupełnie odmiennym rozwiązaniem – „jak mogę to zrobić lepiej, niż poprzednio w oparciu o aktualny stan wiedzy i istniejących rozwiązań?” Pierwszy sposób myślenia jest ukierunkowany na przeszłość, to regresywny sposób funkcjonowania. Ale już drugi zorientowany jest na przyszłość, czyli zauważamy progres i w sposobie myślenia i w realizacji zadania. Otwierają się wtedy zupełnie nowe możliwości w dostępie do nowych zasobów wiedzy oraz możliwych rozwiązań. Tradycyjne myślnie skazane jest na niepowodzenie w momencie, gdy potrzebujemy rozwiązać dany problem z uwzględnieniem nowych okoliczności, które wcześniej nie miały miejsca. Gdyby tradycyjne myślenie miało przyszłość to dział fizyki o nazwie mechanika kwantowa nigdy by nie powstał. Tylko dzięki nieszablonowemu myśleniu jest szansa na dokonanie nowych rzeczy. Stare sprawdzone kiedyś sposoby są już nieaktualne, to, co działa obecnie jest przestarzałe, a to, co działało już przestało. Taka jest cena postępu, rozwoju myśli. Tradycyjne myślenie to także pewne ograniczające nas przekonania. Każdy ma jakieś przekonania dotyczące wielu spraw, nabył je, dostał w spadku od kogoś, dała mu je religia, wychowanie, polityka, środowisko, rodzina, szkoła. Tyle tylko, że wiadomości i punkt widzenia należy weryfikować w oparciu o nową wiedzę. Jeśli się tego nie zrobi, to funkcjonuje się w oparciu o przestarzałe opinie, które niczym łańcuchy ograniczają nasze pole manewru. Samoograniczające przekonania są kulą u nogi. Połączone z tradycyjnym trybem myślenia oraz strefą komfortu tworzą bardzo skuteczną blokadę dla Twojej osobowości niszczącą niezależność i profesjonalizm. Jednocześnie musisz rozgraniczyć to, że bez nowej aktualnej wiedzy z danej dziedziny, w której się poruszasz nie będziesz w ogóle zauważony lub brany pod uwagę do realizacji ważnych projektów, ale nie Ty zostaniesz odrzucony przez innych, tylko Twój sposób myślenia. Dobra wiadomość jest taka, że możesz go zmienić. W prawdzie to wymaga czasu i dyscypliny, ale da się to zrobić. Jednak znów, będąc w strefie komfortu nie będziesz nagle miał na to czasu, nie wspominając już o czymś takim jak dyscyplina. Tradycyjne myślenie nie pomoże Ci ani w karierze zawodowej, ani w życiu prywatnym, ani w dodatkowych aktywnościach np.: sporcie, sztuce, wolontariacie (wstaw, co chcesz). Nieważne, jaka będzie Twoja dziedzina zainteresowań, jaki zawód wykonujesz. Płaci się za efekty pracy, ale aby je osiągnąć trzeba mieć otwarty umysł na różne opcje, różne informacje i działać w oparciu o najnowszą wiedzę. „Stare dobre” sposoby naprawdę nie sprawdzą się, jeśli chcesz się wybić czy wyspecjalizować. One będą skuteczne i to naprawdę skuteczne w jednym – zatrzymaniu Cię w miejscu. Bezmyślne tłuczenie takich samych schematów oczekując jednocześnie innych rozwiązań jest szaleństwem i objawem większej choroby psychicznej. Tak naprawdę nie wolno Ci tak działać, jeśli chcesz należeć do grona osób sukcesu, osób innowacyjnych. W każdej branży rozwój jest gwarancją przetrwania, sukcesu, a sprzedaż gwarancją środków pieniężnych. Nie ma innej drogi, niż użycie swojej kreatywności i innowacyjności do realizacji celów. Zasada 80/20, zasada Pareto doskonale obrazuje przykład tradycyjnego, ograniczonego myślenia. 80% ludzi z niego korzysta zgarniając tylko 20% premii (nie musi to być w znaczeniu pieniędzy, ale to, co otrzymujesz w zamian za swoje aktywności), natomiast tylko 20% z nas porzuciło tradycyjne myślenie i zgarnia 80% premii. Strefa komfortu pozbawia Cię 80% premii za aktywność. A to naprawdę dużo. Ogranicza Cię w tak mocnym obszarze, jakim jest rozwój osobisty, jakim jest sposób myślenia, jakim jest zdolność robienia rzeczy w lepszy sposób i bardziej efektywniejszy. To końcowo będzie przekładać się w jakimś stopniu na Twoje możliwości finansowe. Niektórzy powiedzą, że to próba odnajdywania Ameryki na nowo. Nie, to próba zdefiniowana innego sposobu jej znalezienia (kiedyś statek, dziś Google Maps). Popatrz na problem, nie przez pryzmat dotychczasowego sposobu radzenia sobie z nim, ale na nowe sposoby jego rozwiązania, które są przecież dostępne na wyciągniecie ręki. Zdobywanie nowych umiejętności to klucz do osiągnięcia sukcesu w XXI wieku. W tym stuleciu liczyć się będzie otwarty umysł oraz końcowy efekt, nie zaś, że ktoś kiedyś coś zrobił i ma to wpływ (czysto surrealistyczny) na obecne działanie. Takie myślenie można zakopać bardzo głęboko. Nie trzeba wspominać, iż źle też to wpływa na naszą psychikę, gdzie ciągle odwołujemy się do jakiś ustaleń lub sytuacji z przeszłości, która dawno temu się zakończyła i nie ma związku z teraźniejszością. To nie skutki czasu Present Perfect dla teraźniejszości. To również nie plecak  MacGyver’a, z którego wyciągniesz zawsze gotowe narzędzie do rozwiązania problemu. Obecnie nie ma gotowych rozwiązań (a jeśli takie są, to są jednocześnie dawno nieaktualne), trzeba korzystać z kreatywnego umysłu, który je dopiero stworzy w oparciu o aktualną bazę wiedzy i dodatkowych informacji. Jednak w strefie komfortu nie masz na to szans, tradycyjny sposób myślenia obezwładnia Twój kreatywny umysł i jego moc twórczą. Pozostawia Cię w rękach zdezaktualizowanych informacji, które nie pozwolą Ci na działanie w 80%. Tradycyjne myślenie to wróg zmian, innowacyjności, kreatywności, przedsiębiorczości. Jednocześnie rozwiązywanie pomysłów w oparciu o „wydaje mi się” lub intuicję jest tak samo naiwne, jak budowanie domu tylko i wyłącznie z najtańszych materiałów ufając, że nic się nie rozsypie. Intuicyjnie to możemy iść do toalety, a nie prowadzić swój własny biznes lub inne aktywności. Na to nie ma czasu ani środków, aby mieć za wzorcowy taki sposób postępowania, myślenia. Strefa komfortu jest wszechobecna i za każdym razem będzie walczyć o swoje racje. To zależy od Ciebie czy stawisz się jej czoło, czy ulegniesz. Chyba nie warto, aby stracić wspomniane wyżej aż 80% premii z życia…


Alpha Team

11.02.2021 r.

UNIK

Ludzie automatycznie unikają stresowych sytuacji, aby czuć się komfortowo. Uciekają przed konfrontacją face to face. Jednak życie to nie gra w chowanego i trzeba podchodzić do różnych tematów i działać.  Stres może objawiać się w różny sposób, a Twoje ciało zachowa się jak zdjęcie czy obraz, z którego będzie można odczytać wiele rzeczy. Jako dzieci praktycznie non stop dokonywaliśmy wyboru – łatwa ścieżka lub trudna. Przeważnie zawsze kończyło się wyborem prostszej drogi i uniknięciem stresu. W życiu dorosłym nie zawsze masz ten wybór. W stresie też należy działać i działa się, więc nie traktujmy go, jako blokadę przed osiągnięciem celu. Nie ma sensu stosować uników, wymówek, tylko działać. Co ciekawe, do większości stresowych rozmów, sytuacji można się wcześniej przygotować. Zaplanować scenariusz, który i tak będzie wymagać lekkiej korekty w momencie jego wdrożenia. Czy ma być to rozmowa z przełożonym związana z Twoją wysokością wynagrodzenia, czy też awansem, lub wdrożeniem w firmie autorskiego rozwiązania lub pomysłu, lub nową aktywnością sportową czy nauką języka obcego. Wykorzystaj czas, aby się przygotować, przestudiować różne warianty spotkania/działania. Nawet można wszystko spisać na kartce w punktach i podczas rozmowy sięgać do niej jak do ściągi. Jednak to nie tylko rozmowy czy nagłe sytuacje w życiu wywołują stres. To także może się zdarzyć podczas zrealizowania jakiegoś wielkiego projektu, osiągnięcia dużego celu, nad którym pracowało się kilka lat. Bowiem nagle kończymy pracę, otrzymujemy coś, nad czym pracowaliśmy przez wiele czasu. I teraz sprawa się zakończyła. A nas zamiast radości i szczęścia dopada stres. Stres ten wiąże się z odpowiedzialnością za to co się otrzymało lub osiągnęło. Mogą nawet pojawić się lekkie wątpliwości typu „czy dam radę?”, jednak one ustąpią, gdy zaczniemy działać. To właśnie działanie determinuje to jak bardzo będziemy i czy w ogóle będziemy odczuwać strach czy lęk. Wszelkie stosowane uniki mające nas ochronić przed niekomfortową sytuacją, są naturalnym zjawiskiem. Ale zgodnie z zasadą, iż nie rośniemy, kiedy rzeczy są proste, a rzeczy, które są dla nas wyzwaniem powodują podniesienie naszych możliwości, docieramy do faktu, iż to przez złą (lub zaniżoną) samoocenę swojej osoby wpadamy w niesłuszne złe przekonania dotyczące siebie. Do tego dochodzą negatywne emocje, które zalewają nasz sposób myślenia i poniekąd wpływają na naszą zdolność do logicznego formułowania myśli. Dlatego też unikamy stresowych akcji jak tylko można. Nie mniej, to nie jest droga, którą idzie jednostka chcąca się rozwijać. Tam przecież jest n-stresowych rzeczy i sytuacji. Początek drogi może wydawać się nawet zabawny, przyjemny, jednakże im głębiej w las, tym więcej drzew. Tutaj żadne uniki nie pomogą, one tylko będą działać jak instytucja odroczenia w prawie podatkowym. To i tak nastąpi w niedalekiej przyszłości. Dlatego lepiej i w zasadzie zalecanym działaniem jest stawienia czoła swojemu stresowi, lękom i podjęcie aktywnego działania. Ciekawostka jest taka, że im więcej razy stawisz czoła stresowi, tym lepiej będzie Ci to wychodzić. Nie, nie, on nigdy nie minie całkowicie, ale dzięki takim działaniom będziesz lepiej go znosić, a na koniec może się okazać, że został opanowany. I stresujące sytuacje, czy rozmowy to będzie już tylko ujęcie historyczne. Przygotowanie się pomaga opanować stres. Wcześniej odrobiona praca pomaga przezwyciężyć lęk. Jedno i drugie nie zadziała w stu procentach, ale da silne podstawy do tego, aby na przyszłość łagodnie przechodzić takie sytuacje. Czasami wystarczy rozmowa z bliską osobą, która może rozwalić ładunek emocjonalny i w jakimś stopniu opanować stres. Nie rób uników w bok, tylko stopniowo podejmuj kroki, które zmniejszą Twój poziom lęku, stresu i pozwolą działać. Działanie to wyprowadzi Cię ze strefy komforty w ramiona nowego tworu zwanego strefą dyskomfortu, jednak ta nowa strefa jest krótkotrwała i dzięki Twojemu zaangażowaniu i działaniu momentalnie się rozmywa. Dlatego tak ważne jest podjęcie akcji i nie uleganie swoim lękom. Stres mniejszy lub większy i tak zawsze wystąpi, to naturalna kolej rzeczy, ale to także oznaka, że Ci zależy na czymś, o co walczysz (pracujesz). Nie stosuj uników w codziennym życiu, one przydają się w walce wręcz. Stawaj twarzą w twarz z wyzwaniem bez znaczenia jego kalibru. Łamanie małych wyzwań, ograniczeń, przygotuje Twoją skórę na większe. Dzięki stopniowaniu strachu, lęku zdobędziesz większą kontrolę nad własnymi emocjami, ale również Twoja własna samoocena wzrośnie. Jej niski poziom ma różne podłoża, jednym z nich są właśnie lęki przed czymś nowym lub stresującą sytuacją. Im więcej weźmiesz na własne bary takich akcji, tym będą mocniejsze. Krok po kroku, ale nie stosuj zasady kropli drążącej skały, bowiem to za długo trwa. Podejmuj aktywności, wyzwania stopniowo, ale w trybie ciągłym. Im ich będzie więcej tym dla Ciebie będzie to super doświadczenie.


Alpha Team

21.01.2021 r.



IT IS NOT YOU AGAINST THE WOLRD. IT IS YOU AGAINST YOURSELF.

It is not you against the world. It is you against yourself.

Czy praca nad samym sobą ma sens? Czy wyznaczanie sobie celów przynosi rezultaty? Czy narzucanie sobie dodatkowych rzeczy, udział w ekstraordynaryjnych przedsięwzięciach przynosi nam chwałę i uznanie w oczach innych, ale przede wszystkim w naszych? Wiele się mówi, że człowieka definiuje pokolenie, w jakim się urodził, kultura, wychowanie, religia, wykształcenie, grupa społeczna. Po części pewnie i tak. Jednakże w każdym z nas drzemie niekończone źródło odkrywania nowego. Pokonywania nowych horyzontów, barier. Wyznaczania sobie coraz to zuchwalszych celów. Jednak najważniejsze w tym wszystkim jest praca nad samym sobą. Bowiem ona nas determinuje do zrobienia kroku dalej, do udowodnienia sobie, że potrafię coś więcej. To, co nas popycha w nieznane regiony to przede wszystkim ciekawość oraz fakt, że chcemy udowodnić sobie, że potrafimy o wiele więcej niż inni. Różnego rodzaje sporty wyczynowe, czy amatorskie, morsowanie, chodzenie w zimie bez koszulek w górach lub inne podobne wyczyny mają za zadanie pokazać nam, z jakiej gliny jesteśmy ulepieni, ale też to, że potrafimy więcej niż przeciętna osoba. To fakt, że podobne wyczyny nie są dla wszystkich, prawda, jest też taka, że do tego trzeba się przygotować mentalnie oraz fizycznie, aby to po prostu dobrze przejść. Trzeba mieć trochę wiedzy jak funkcjonuje nasz organizm, aby wiedzieć, co przede wszystkim chronić przed zimnem, a co ma drugorzędne znaczenie. Tylko pytanie, po co to wszystko robimy? Jakbyśmy mieli zupełnie za mało wyzwań czy problemów. Takie pytanie stawiają tylko te jednostki, które nie potrafią zrozumieć, że ludziom potrzeba wyzwań. Potrzebne są ekstraordynaryjne wyzwania, bowiem to wpływa na poczucie własnej wartości, na porządny poziom pewności siebie, na lepszą komunikację ze sobą (ten wewnętrzny głos już Ci więcej nie opowie, że nie dasz rady), aby wyjść ze swojej strefy komfortu, znaleźć się przez chwilę w strefie dyskomfortu i dalej działać, osiągając zaplanowany cel. Takie rzeczy są także wyróżnikiem charakteru oraz zrozumienia faktu, że w życiu oprócz sztucznych social mediów są ważne i potrzebne prawdziwe wyzwania. Praca z samym sobą, walka z samym sobą to proces długotrwały, wymagający poświęceń, determinacji, uporu, dyscypliny, chęci zrozumienia samego siebie oraz zdefiniowania na nowo swoich wartości. Oczywiście większość osób, robi to dla sławy, mody. Ale to pozerzy, którzy w realnych warunkach będą musieli chować się w cień prawdziwych „wojowników”. Cześć osób wyrabia takie rzeczy, aby udowodnić sobie, że da radę i faktycznie daje, później ma ciekawe wspomnienia. Ty przeciwko sobie – to ciekawa alternatywa dla osób, które podejmują, co jakiś czas wyzwania, rzucając sobie pod nogi zupełnie inny rodzaj rozrywki niż Netfix czy reality show. Takie osobniki, mogą w samotności bez większego rozgłosu biec, iść dziesiątki kilometrów, jednocześnie im bardziej niesprzyjające warunki tym lepiej się czują i lepiej działają. Tak też rodzą się operatorzy w jednostkach specjalnych, gdzie impulsem dla nich w zgłoszeniu się do selekcji była niewygoda, ogromne obciążenie fizyczne, dyskomfort, ból mięśni, przeciążone stawy. Jednakże Ty przeciwko sobie ma także wymiar mentalny. Bowiem oprócz fizycznego zmagania się z przeciwnościami trasy czy terenu, mentalnie musisz być w zgodzie ze sobą, musisz być pełny nadziei, energii, że to co zamierzasz za chwilę zacząć będzie dokończone. To, że Twój cel będzie jasny, sprecyzowany i go zrealizujesz. Nie możesz myśleć w kategoriach porażki lub niepewności. Bowiem obojętnie jak jesteś sprawny fizycznie, przegrasz z łomotem. Nastawienie psychiczne ogrywa bardzo ważną rolę w osiąganiu celów, i to bez znaczenia czy są to cele sportowe, czy cele związane z uzyskaniem jakiejś korzyści materialnej lub niematerialnej. Twoje nastawienie decyduje o wszystkim. Ty przeciwko sobie tak naprawdę musi się zmienić w Ty w zgodzie ze sobą. Nie możesz działać na zasadzie, że jesteś wewnętrznie sprzeczny. Bo na dłuższa metę roztrzaskasz się o pierwszą lepszą przeszkodę. Musisz być tak spójny, zgodny i pewny tego, co chcesz zrobić, zupełnie jak dwie połówki jabłka. Jeśli złączysz je ze sobą to pasują. Twój dialog wewnętrzny nie może Cię blokować, nie może siać w umyśle niepewności lub stwarzać pozorów wygranej. Pozerstwo wyjdzie momentalnie. Determinacja, upór, dyscyplina także wyjdzie i udowodni Ci, że to była dobra droga, aby kiedyś zacząć, bowiem teraz są efekty. To, że lenistwo nie popłaca, to wiadomo od dziecka, ale nie wiadomo, w czym nie popłaca…czy ktoś to zdefiniował? Jeśli ktoś 20 lat spędza każdą wolną chwilę na kanapie to jemu lenistwo popłaca, a nawet opłaca się, bo nie musi się męczyć np. trenując. Jednakże jego celem nie jest przesuwanie swoich granic, on nie czerpie radości z ekstremalnych wyzwań i nie potrzebuje skoku adrenaliny, co 2 godziny, aby żyć. On i tak żyje pełnią swoich możliwości. Chodzi o to, aby nie wciskać każdej osobie, że ma coś zmienić, że ma coś ze sobą zrobić, że ma walczyć ze swoimi ograniczeniami. To przecież jest indywidualna sprawa każdego z nas. Jeśli nie masz potrzeby związanej z samorozwojem lub nietypowym spędzaniem czasu to masz cholerne prawo do tego. Zgodnie z zasadą, że z niewolnika nie ma pracownika, tak samo nie możesz zmuszać kogokolwiek do stania się „lepszym” w Twoim mniemaniu człowiekiem, bowiem on w sowim jest najlepszy, i zupełnie nie chce nic zmieniać. Jest zachowane status quo. Jeśli Ty jesteś złożony z innych parametrów to oczywiście działaj, pracuj nad sobą, rozwijaj się i bądź przy tym szczęśliwy! Rób to mądrze, wyznaczaj sobie cele, plany realizuje je. Przekraczaj kolejne horyzonty, zdobywaj zaśnieżone szczyty w negliżu. Super! Ale podczas tej całej pracy fizycznej, nie zapominaj o elemencie związanym z umysłem, duchowością (nie religią). Dzięki takiemu połączeniu zyskasz zdecydowanie więcej niż pracując tylko z żelastwem na siłowni. Jednocześnie musisz być elastyczny i błyskawicznie reagować na zmieniające się elementy w Twoim świecie, otoczeniu.  Wyciągaj wnioski i ucz cię na porażkach oraz błędach, te dwa elementy są nieuniknione. W Polsce jest takie powiedzenie „dobrze jest jak jest”, może i jest dobrze, ale nie dla każdego. Miara tego dobra jest przecież różna dla każdego z nas. Jednym wystarczy Dacia, a inni muszą mieć S8 plus, jako auto rodzinne. Tak naprawdę każdego dnia robimy walkę ze światem. Tylko ten świat to okrąg o średnicy kilku kilometrów, który nas otacza i bezpośrednio na nas wpływa. Skupmy się na tym, co możemy zrobić i to, co chcemy osiągnąć, niż nad tym, czego nie chcemy. Zobacz, ze każdego dnia masz wewnętrzną walkę miedzy pozytywnymi myślami, emocjami, a negatywnymi. To, co wspomniane zostało wcześniej, te połówki jabłka to jeden rodzaj emocji – od Ciebie i tylko Ciebie zależy, jakie to będą. Jeśli walka się toczy to są mieszane, jeśli jesteś już na innym etapie rozwoju to masz tylko jeden przekaz. Najlepiej jak byłby to przekaz wyłącznie pozytywny. Bowiem taki wpływa dobrze na Twój cały organizm. I pozwala Ci doskonale funkcjonować.

 

Alpha Team

14.01.2021 r.

TERAŹNIEJSZOŚĆ TO MIT?


Każdej nocy spoglądając w niebo masz okazję podziwiać miliardy gwiazd. Prawda jest taka, że jakaś cześć z nich dawno przestała istnieć. Odległość mierzona w latach świetlnych sprawa, że dociera jeszcze do nas tylko ich światło. Zatem patrzymy w czasie rzeczywistym i widzimy…przeszłość. Oczywiście nie wszystkie gwiazdy zniknęły, duża część z nich nadal znajduje się w odległych galaktykach i emituje światło, które także dociera do nas z opóźnieniem. Czyli znów patrzymy w niebo w czasie dla nas rzeczywistym i widzimy przeszłość, która z definicji już była, minęła lub która…jest. W przypadku naszej gwiazdy historia się powtarza. Widzimy ją ze stanem wstecz sięgającym 8 minut[1]. Zatem czy teraźniejszość dla potężnych odległości we Wszechświecie istnieje? A może to mit stworzony przez ludzi dla ludzi, którzy nie potrafią okiełznać całości mechaniki kwantowej?

To, co odczuwamy teraz, czytając ten materiał, to dla nas oczywiście jest rzeczywistość. Jesteśmy tu i teraz. Jednak jest to bez znaczenia dla całości uniwersum. Pomyśl o tym, co możesz dokonać z własnym życiem, we własnym środowisku, aby zostawić ślad. Aby inne pokolenia mogły podziwiać Twoją kreatywność, twórczość, mądrość. Zostaw coś po sobie, aby było światłem dla innych. Nie musi być to do razu drogowskaz, ale może wyznacznik lub kierunek tego jak myśleć lub postępować. Rozwój osobisty jednostki prowadzi do wielu zaskakujących odkryć. To, że jest to wymagająca praca nie jest niczym nowym. Można tak naprawdę zacząć i nigdy nie skończyć, bowiem nie ma czegoś takiego jak osiągnięcie końca nauki. Za każdym zakrętem pojawi się następny, za każdą prostą pojawi się kolejna. Dlatego jest to nauka interdyscyplinarna, ale jednocześnie obejmująca swoim zagadnieniem spory katalog wiedzy. Czy jest on zbiorem zamkniętym? Wątpliwości są jak najbardziej na miejscu. Aby zostawić coś po sobie, musisz najpierw to coś mieć. Czymś się reprezentować. Musisz mieć wiedzę, umiejętności, doświadczenie a to przyjdzie, jeśli będziesz się rozwijać. Pracujesz teraz nad sobą, ale korzyści będą dopiero w przyszłości i pozostaną z Tobą na bardzo długo. Ta prawidłowość odnosi się to do jakiejkolwiek aktywności, za jaką się zabierasz. Bez znaczenia czy to fizyczna, sport, czy mentalna np.: nauki ścisłe, rozwój osobisty, psychologia. Cokolwiek. Zawsze jednak jest start, zawsze jesteś w strefie dyskomfortu, bowiem musisz zrobić pierwszy krok. Dyskomfort w działaniu powoduje wzrost kompetencji, które później przerodzą się w doświadczenie. Strefa dyskomfortu jest przejściowa, poprzedza strefę komfortu, z której cholernie ciężko wyjść, ciężko ją opuścić. Jednakże robiąc to od razu lądujesz w wielkim dyskomforcie wywołanym nową sytuacją, nową rzeczywistością, nowym stanem oraz nowymi okolicznościami. To potrwa chwilę, szybciej Cię puści niż strefa komfortu. Dzięki temu będziesz mógł się kształcić w wy branej przez Ciebie dziedzinie. Idąc obraną przez siebie drogą, realizujesz swoje cele, plany, ambicje, jednocześnie zwiększając swój zasób wiedzy. Działając w wybranej przez Ciebie sferze, działając konsekwentnie, jeszcze bardziej pokazujesz swoja determinację oraz chęć zmian, doskonalenia. Stajesz się jeszcze pewniejszy siebie, bowiem wiedza oraz umiejętności budują Twoje wewnętrzne „ja”. Nie mowa tutaj o narcyzmie i fałszywej skromności. Po prostu wiesz więcej, a to powoduje, że więcej możesz. Zwiększają się Twoje możliwości, zasięgi oraz działanie. Prawie jak z automatu poznajesz nowe osoby, które podzielają Twoją wiedzę, zainteresowania, zyskujesz nowe znajomości oraz powoli stajesz się liderem z zakresu swojej aktywności. A to jest dobra droga do wypracowania wartości, które pozostaną na długi czas i może będą świecić jak gwiazdy, ukazując Twoją przeszłość. Możesz zacząć działać od stworzenia wizji swojej idealnej przyszłości Zastanów się nad tym, czego tak naprawdę pragniesz. Spróbuj zacząć marzyć, spoglądając w przyszłość jednocześnie wyobrażając sobie, że nie istnieją żadne ograniczenia, które mogłyby Cię powstrzymać przed osiągnięciem jakiejkolwiek rzeczy, na którą zaprogramujesz swój umysł. Musisz określić dokładnie to czego chcesz, jednak należy to wykonać w prawidłowy sposób. Prawdziwy cel jest jasno wyrażony, konkretny, mierzalny oraz określony w czasie. Następnie spisz swoje cele i bądź gotowy do zapłacenia ceny z góry. Następnie musisz przygotować szczegółowy plan, który zaczyna się od sporządzenia listy wszystkich możliwych rzeczy, które trzeba będzie wykonać, aby osiągnąć cel. Przystąp do realizacji planu, podejmij działania nakierowane na osiągnięcie swojego celu. Każdego dnia wykonuj jakąś czynność, która zbliża Cię do Twojego najważniejszego celu. Jednocześnie postanów z automatu, że nigdy się nie poddasz, dopóki nie zdobędziesz celu. Nie jest istotne, ile przeszkód, ile utrudnień i porażek spotka Cię po drodze, Ty będziesz stawał na nogi i wytrwale dążył do celu. Właśnie dzięki takiemu podjęciu z góry postanowienia niezależnie od napotkanych trudności będziesz dawał sobie wiary w sukces.

W mechanice kwantowej występuje zjawisko zwane sumowaniem po historiach, czyli przejście cząstki z jednego miejsca do drugiego opisywane jest jako suma wszystkich możliwych dróg jakie cząstka może wybrać, czyli suma wszystkich możliwych historii ruchu cząstki. Pomyśl o swoim działaniu w kontekście sumowania po swojej historii. Wszelkie możliwe aktywności, działania mają jedno zadanie – zbliżyć Cię do Twoich celów. Sumowanie po historiach Twojego sukcesu będzie drogą dla innych w przyszłości. Ukaże Twoją przeszłość jako szereg skoordynowanych działań oraz włożonej pracy, które zakończyły się sukcesem.

Czy zatem teraźniejszość to mit, czy może zsumowanie historii Twoich działań?


Alpha Team 16.12.2020 r.

 


[1] Gdyby Słońce nagle zniknęło, to zaburzenie w lokalnej geometrii czasoprzestrzeni musiałoby się przemieszczać przez 8 minut (z prędkością światła) zanim dotarłoby do Ziemi. Jednocześnie zaburzenie w polu elektromagnetycznym musiałoby się przemieszczać w kierunku Ziemi przez 8 minut i dopiero po tym czasie zobaczylibyśmy, że Słońca nie ma.


...TEN CZAS PRZECIEŻ MINIE, WIĘC DLACZEGO NIE CHCESZ WPROWADZIĆ ZMIAN W ŻYCIU?