Alpha Team

CHANCE FAVORS THE PREPARED MIND
L. Pasteur

B L O G
The Theory of Goals

Blog to miejsce do publikowania merytorycznych treści związanych z zagadnieniami dotyczących rozwoju osobistego, psychologii osiągnięć, motywacji. Znajdziecie tutaj najnowsze spojrzenie na różne zagadnienia.


facebook.com/AlphaTeamReal


Nazwa The Theory of Goals pochodzi z projektu zrealizowanego kilka lat temu, czego efektem jest strona facebook.com/toGoals

DYSCYPLINA POZIOM 2

You won’t be motivated every second of the day, which is why you must be disciplined


Prawda jest taka, że nie ma pigułki z napisem motywacja, dzięki której w każdej chwili o każdym czasie mogłabyś, mógłbyś ją zażyć, aby zwiększyć swoją motywację do działania. A może i szkoda, takiej nie ma, bowiem byłoby zdecydowanie łatwiej i szybciej pobudzić swoją dyscyplinę, kreatywność do działania dla nas. A tak, musimy się zmusić, aby działać, ale przedtem musimy wyzwolić energię, aby pobudzić nasza dyscyplinę i zyskać nowe sprawcze siły. Nie możemy być ciągle motywowani, bowiem przejdzie to w coś oczywistego i nie będzie odpowiednio na nas działać. Zatem lepiej samemu zatroszczyć się o odpowiednią dawkę motywacji i z pomocą dyscypliny znów przenosić góry, niż w jakiś inny farmakologiczny sposób się stymulować. Jak już doskonale wiemy, iż dyscyplina to zdolność robienia tego, co trzeba, wtedy, kiedy trzeba i bez względu na to czy nam się chce czy nie, zatem warto poświęcić kilka chwil na fakt, iż motywacja bardzo silnie koreluje z naszą dyscypliną.  Im silniej jesteśmy zmotywowania pod jakieś działanie, tym mocniejsza staje się nasza dyscyplina, aby to działanie odpowiednio wykonać. Jednocześnie bez odpowiedniego poziomu dyscypliny, nie będziemy skłonni się odpowiednio mocno zmotywować. Zatem dwa elementy wpływają na nasz końcowy wynik. Zmotywowany człowiek wykazuje się odpowiednim temperamentem i siłą samodyscypliny, która pomaga mu w osiągnięciu założeń konkretnego planu związanego z jego celem. Jeżeli masz obrany konkretny kierunek w swoim życiu to, aby nim podążać każdego dnia, pomimo wielu niesprzyjającym okolicznościom, a nawet przeczącym faktom musisz mieć w sobie pierwiastek związany z dyscypliną. Im większa jego ilość tym lepiej. W wielu sytuacjach jego ilość i jakość może zaważyć nad powodzeniem danego przedsięwzięcia. Wiele niesprzyjających wiatrów może porwać Twój zapał, zablokować radość i chęć do działania, ale właśnie wtedy powinna uaktywnić się Twoja własna moc – w postaci samodyscypliny. Odnoszą się do aktywności sportowej, wobec osób, które są i początkujące w danym sporcie, jak i dla starych wyjadaczy poziom dyscypliny wcale nie jest na jakimś bardzo zróżnicowanym poziomie. Tak naprawdę, jedni i drudzy potrzebują go w wysokiej dawce. Różnica jest jednak w tym, iż stare wygi sportowe mają już opracowany na bardzo zaawansowanym poziomie odpowiedni nawyk, który z automatu pozwala im na sprawne zajęcie się sportem. Jednak też potrzebują dawki dyscypliny, aby ten nawyk był odpowiednio stymulowany i cały czas aktywny.     

 Największą bolączką w XXI wieku młodych ludzi, jest odkładanie jakiejkolwiek aktywności na później, na jutro, na następny poniedziałek, itd. Wciskają sobie sami kit, poparty rozbudowanymi wymówkami, że odroczone w czasie rozpoczęcie konkretnej aktywności jest uzasadnione, bo… I tak czekają, zwlekając do kolejnego jutra, poniedziałku, do nieokreślonego później. Koniec końców mija rok i okazuje się, że nic nie wykonali, bowiem zwlekanie stało się ich nawykiem, a brak (odczuwania) silnych bodźców związanych z odroczoną w czasie nagrodą za konkretną aktywność sprawił, że w ogóle nie wyrobili sobie nawyku dyscyplinującego ich za każdym razem jak tylko odkładają aktywność. Nie jest łatwo wytrwać w jakimś postanowieniu lub planie, skoro końcowy wynik jest oddalony od nas na taką odległość, że nie potrafimy się zmotywować, czy odczuć satysfakcji z faktu jego realizacji, a nawet wyobrazić sobie, to jak otrzymujemy nagrodę i jak się wtedy czujemy. To sprawia, że motywacja zaczyna się kurczyć w momencie wystartowania zupełnie tak samo szybko jak paliwo w baku sportowego Audi. Aby zatankować kolejną ilość motywacji potrzeba mieć dyscyplinę, ale to też nie wszystko. Trzeba wiedzieć w jakiś sposób można samemu się zmotywować. Jest na to kilka sposobów, powiedzmy uniwersalnych, jednak najlepiej jest znaleźć swój własny sposób, bez uciekania się w ślepe naśladownictwo innych z social mediów, którzy uruchomiając hasztag #motywacja i stają się nagle „samozwańczymi-ekspertami” od tej tematyki.

Najprostszy sposób na zmotywowanie samego siebie to - myślenie. Pomyśl i poświeć na to trochę więcej czasu, niż ten, który przejadasz na Instagram, nad tym, co byś chciała mieć, chciał mieć w niedalekiej przyszłości, a co teraz jest zupełnie niemożliwe do osiągnięcia. Pomyśl o tym korzystając z technik wolnego myślenia. Następnie, jeśli już znamy odpowiedź, to musisz wczuć się w idealną sytuację, w której masz lub osiągasz to. To jest istotą motywacji. Jakie Ci towarzyszą uczucia, jakie emocje zaczynają rządzić Tobą, jak się czujesz? Stwórz mentalny obraz siebie w sytuacji, kiedy masz lub osiągasz zaplanowaną rzecz. Zapamiętaj to uczucie. Nie ma znaczenia, czy to jest kupno mieszkania, wprowadzenie się do wybudowanego domu, start w zawodach sportowych, skończenie studiów, kupno samochodu, ukończenie specjalistycznego kursu, można tu podać cokolwiek. Jednak istotna jest właśnie Twoja mentalna reakcja na to wydarzenie. Następnie importuj te emocje do chwili obecnej, spróbuj poczuć to samo, co w afirmacji, ale bez faktycznego braku tej rzeczy. Tak właśnie rodzi się motywacja i samodyscyplina w najlepszej formie. Dzięki takiemu zabiegowi (jak go opanujesz) masz wspaniałe narzędzie do wzmacniania swoje dyscypliny oraz motywację do rozpoczęcia działania, a w przypadku już rozpoczętego działania, ogromną szansę na jego ukończenie. Bowiem automatycznie zostaje wytworzona odpowiednia dawka energii, która jest niezbędna do Twoich działań. Nie powinno się liczyć na księcia lub księżniczkę, którzy przybędą na białym koniu i podadzą Ci na tacy odpowiednią dawkę motywacji, jeśli Twoja się wykończy. Nie licz na takie działania. Wszystko zależy od Ciebie, wszystko jest przecież w Twoich rękach. Może w szukaniu inspiracji pod dalszą motywację pomocny będzie długi spacer, słuchanie odpowiedniej muzyki, pozytywne wspomnienia, album ze zdjęciami, telefon lub spotkanie z przyjacielem, inny rodzaj wysiłku fizycznego, przeczytanie książki, artykułu na blogu, obejrzenie powtórki seminarium lub przejrzenie materiałów ze szkolenia. Wszystko, co możesz wykonać samemu, a co przybliży Cię do odpowiedniego poziomu motywacji i zarazem dyscypliny będzie dla Ciebie wspomnianą pigułką z napisem motywacja. 

Warto skorzystać z powyższego schematu na samodyscyplinę i samo-motywację. Nie jest to jedyny ani wzorcowy proces. Ale jest na tyle replikowany, że pasuje praktycznie do każdego. Jego zaletą jest bardzo szczegółowy poziom indywidualności połączony z osobistymi cechami i zaletami, które ukażą się po zdobyciu lub osiągnięciu wybranej rzeczy. Te indywidualne emocje będą na tyle wyraźne oraz silne, że wyzwolą reakcję termojądrową odpowiedzialną za zbudowanie łańcuchów powiązań z motywacją i Twoją dyscypliną. Dzięki temu będzie możliwe działanie w odpowiednim kierunku. Ku Twojemu sukcesowi.  

Pamiętać należy, że nic się samo nie zadzieje, nic samo się nie zrobi bez Twojej aktywności dalej będzie tak jak było i to praktycznie od Ciebie zależy czy i jak będzie. Never stop dreaming. Never give up when you fail. Work hard to achieve your goals. Ważne jest właśnie, aby nie przestawać w dążeniu do realizacji swoich celów.  Nie zawsze, a prawie zawsze jest tak, że nie będzie z górki, czy nie będzie łatwo. Ale to nie oznacza, że będzie to niemożliwe. Wytrwałość w dążeniu do celów, upór, determinacja koniec końców odniosą sukces. Jeśli to tego doda się motywację i samodyscyplinę to mamy gwarancję, granicząca z pewnością, że uda się nam zrealizować cele. Nie zawracaj sobie głowy zbytnio porażkami, one były, są i będą, jednak ich postrzeganie przez Ciebie będzie determinować Twoje działania i ma wpływ czy konsekwencje w osiągnięciu celu.


Alpha Team

26.02.2021 r.



COŚ GŁĘBOKO UKRYTEGO

W każdym z nas tkwi element, który łączy nas z Nieskończoną Inteligencją. W każdym z nas jest coś głęboko ukrytego, co odpowiada za nasze zdrowie, funkcjonowanie, sukcesy, życie. Bez tej rzeczy, dalej mimo 2021 roku skakalibyśmy pod drzewach w poszukiwaniu pożywienia lub ucieczki przed zagrożeniem. Nasza podświadomość po odpowiednim zaprogramowaniu lub po prostu prostej współpracy będzie pomagała nam w realizacji naszych planów, zamierzeń, celów. To nic nadzwyczajnego. W sumie też nic nowego, wystarczy raz, na poważnie skorzystać z jej możliwości, a efekty będą zaskakujące. W fizyce na początku XX wieku doszło do rozłamu, powstała nową gałąź zwana mechaniką kwantową, która w sposób dla nas zupełnie niewytłumaczalny zaczęła opisywać zachowania cząstek elementarnych oraz wysuwać wnioski dla ogółu i klasycznej fizyki i dla innych nauk. Nadal w początkach lat 20. XXI wieku nie potrafimy wyjaśnić jej podstawowych elementów, a mamy za sobą już kilka rewolucji super-strunowych czy próby udowodnienia istnienia pętlowej grawitacji kwantowej. Coś głęboko ukrytego, a zarazem magicznego kryje się dalej w mechanice kwantowej. Czy teoria[1] strun ukazująca nowe wymiary (przestrzenie), budowę kwarków, cząstek elementarnych jest ostateczna? I czy drgające włókno energii odpowiada za to, z czego zbudowany jest otaczający nas świat, włącznie z obserwowalnym Wszechświatem? Nie powinno się domniemywać, że tak. Za jakiś czas okazać się może, że w samych strunach znajdują się jeszcze mniejsze elementy. Starożytni Grecy twierdzili, iż atom jest ostatnią, niepodzielną częścią. W połowie XX wieku mówimy, że jest to struna. Zatem dalej mamy coś głęboko ukrytego. Podobnie jest z nami, wewnątrz nas jest coś głęboko ukrytego, co popycha nas w przód. Daje siłę do działania. Dzięki tak interpersonalnym naukom jak psychologia osiągnięć, nasz rozwój osobisty w połączeniu z korzystaniem z twórczej mocy podświadomości pomaga nam przeskakiwać na następne poziomy w rozwoju jednostki. Dzięki zastosowanej i sprawdzonej wiedzy możemy bezpośrednio u nas samych sprawdzić, czy i jakie można osiągnąć rezultaty stając się lepszymi, proaktywnymi ludźmi. Nie ma znaczenia w zasadzie, nic oprócz jednego – naszej chęci do działania. Bo jeśli mamy to palące uczucie, które prowadzi nas w ramiona nauki, działania, umiejętności, to bez znaczenia staje się nasze pochodzenia, religia, wychowanie, szkoła, relacje społeczne, kultura. Pozbywamy się automatycznie ograniczających nas poglądów, a dzięki elementom składowym rozwoju osobistego, tworzymy nowe, własne przekonania i bazy wiedzy oparte na aktualnych informacjach i wydarzeniach. Tak naprawdę, działanie jest wszystkim, jeśli nie podejmiesz pierwszego kroku, to coś głęboko ukrytego wewnątrz Ciebie nie zadziała. Nawet jakbyś pił tonę motywacji każdego poranka, bez pierwszego kroku, nic nie zdziałasz. To, co odróżnia Cię od reszty, to działanie, jego podjęcie, nie życie w marzeniach, fantazjowanie jak będzie kiedyś, bo to kiedyś nie nadejdzie nigdy. Chyba, że zaczniesz działać. Bardzo mądry człowiek, mówca motywacyjny, lider z zakresu rozwoju osobistego – mowa o Brianie Tracym, prawie każde wystąpienie kończy słowami „take action and take action now”. Jeśli chcesz, aby coś się zadziało, zmieniło to zacznij działać, bez tego jest stara stagnacja, z którą musisz żyć. Nie podejmujesz działania to nic się nie zadzieje, nie łudź się, że ktoś inny za Ciebie wykona pierwszy krok. To się nigdy nie zadzieje. Czy zatem dodatkowe wymiary z teorii strun można porównać do nowych etapów zdobywania wiedzy z zakresu rozwoju osobistego? To bardzo ciekawe porównanie, bowiem im głębiej wchodzi się w dziedzinę wiedzy zwaną psychologią osiągnięć tym odkrywa się nowe obszary, które są ze sobą złączone poprzez poszczególne, dość istotne dla całości elementy. Cały dowcip polega na tym, że możesz wybrać jakąkolwiek część i rozwijać ją poprzez jej studiowanie, ale pod koniec zorientujesz się, że bez reszty nie przeskoczysz na wyższy poziom. Lub dodatkowa część tej wiedzy sama Cię odnajdzie. Dlatego, aby opanować kolejny poziom, wymiar, musisz ogarnąć wcześniejszy. Nie trzeba iść dalej, jeśli stwierdzasz, że to jest wystarczające, ale zatrzymujesz się na pewnym etapie wiedzy i umiejętności. Jeśli jednak brniesz dalej, to otrzymujesz od życia naprawdę cudowny prezent. Rozwój osobisty to coś głęboko ukrytego w każdym z nas, co odpowiada za „jasną stronę mocy”. Nie ma tutaj zagrożenia, że posiadając tą wiedzę, możesz komuś zaszkodzić. Mając opanowany cały jej zasób stajesz się pozytywnie nastawioną i myślącą osobą, która nawet nie pomyśli, aby komuś zaszkodzić. To nie wpisuje się w taki schemat. Coś głęboko ukrytego jest ukryte właśnie po to, aby przy odrobinie czasu, dyscyplin, zawziętości, uporu, zdeterminowania, odszukać to i pozwolić na wzajemną współpracę. Zastrzyk wiedzy, jaki zgromadzisz przez ten czas, kiedy szukasz głęboko poukrywanych elementów będzie na tyle istotny i silny, że zmienisz się, a także będziesz pomagać innym w ich przemianie. Nauka, odkrywanie, nauka, praktykowanie, nauka, powtarzanie, nauka, działanie. Taki schemat będzie Twoim planem działania, a celem będzie odzyskanie siebie.  Mechanika kwantowa ukazuje, że czasami nie ma logicznego rozwiązania na określone zachowanie cząstek elementarnych. Mówi się, że jest po prostu tak i już, a sam akt obserwacji determinuje jak zachowają się cząstki. Co wskazywać mogłoby na ich świadomość. To może i nieuprawnione stwierdzenie, ale może w XXII wieku będzie obowiązującą teorią. Zatem coś głęboko ukrytego dalej w szerszej perspektywie będzie czekać na odkrycie. Jednak to, co u nas można odkryć to pokłady dobrej, pozytywnej energii, która w momencie uwolnienia wpływa na cały nasz organizm. Nie wystarczy, że się urodziłeś, urodziłaś, coś głęboko ukrytego czeka na Twój ruch, aby zostać odkryte i połączone z Tobą. Wówczas staniesz się lepszym i mądrzejszym człowiekiem. Skoro już się od niej dowiedziałeś/dowiedziałaś to mając tą wiedzę zależy od Ciebie czy będziesz szukać i korzystać z niej, czy nie uczynisz nic. Głęboko w nas spoczywa czekając na odkrycie pozytywna energia, która czeka na to, aby z nami współpracować.

 

Alpha Team

16.02.2021 r.


[1] Teorie zostały udowodnione przez wyliczenia i doświadczalnie. Natomiast problem ze strunami jest taki, że zostały one wyliczone, ale niepotwierdzone z uwagi na wejście w kilka wymiarów w skali 10-37.

TRADYCYJNE MYŚLENIE (OGRANICZAJĄCE PRZEKONANIA)

Tradycyjne myślenie to schemat odnoszący się do przeszłości, starych faktów, nieaktualnego stanu wiedzy oraz przeterminowanych przekonań. To podstawowa broń strefy komfortu. To, że tak było kiedyś nie oznacza, że musi być taka dalej. To, że kiedyś robiło się zawsze coś w jeden sposób, nie czyni go słusznym, podstawowym oraz wzorcowym. Tradycyjne myślenie odsuwa nas od możliwości kreatywnych naszego mózgu. Powoduje, że nie mamy potrzeby i szansy, aby na nowo coś zdefiniować, w sensie nowego sposobu działania. Spojrzenie na daną rzecz przez pryzmat nowych faktów, nowej wiedzy, odrzucając stare zdezaktualizowane dane, na których się opieramy, daje nam szansę na kreatywność, proaktywność oraz możliwość rozwiązania problemu/zagadnienia szybciej, efektywniej oraz z lepszym rezultatem, niż idąc starym, mimo iż przetartym szlakiem. Szukaj nowych rozwiązań, a pobudzisz mózg do lepszych wyników. Bądź otwarty na nowe idee, ale nie walcz z nimi. Bądź gotowy do eksperymentowania, dzięki temu złamiesz otulającą Cię rutynę. Popatrz na schemat myślenia reprezentujący tradycyjny tok rozumowania - „tak robiłem to w poprzedniej pracy/związku/sporcie/itd. (wstaw, co chcesz), więc będę tak robić dalej”. A teraz może pomyśl nad zupełnie odmiennym rozwiązaniem – „jak mogę to zrobić lepiej, niż poprzednio w oparciu o aktualny stan wiedzy i istniejących rozwiązań?” Pierwszy sposób myślenia jest ukierunkowany na przeszłość, to regresywny sposób funkcjonowania. Ale już drugi zorientowany jest na przyszłość, czyli zauważamy progres i w sposobie myślenia i w realizacji zadania. Otwierają się wtedy zupełnie nowe możliwości w dostępie do nowych zasobów wiedzy oraz możliwych rozwiązań. Tradycyjne myślnie skazane jest na niepowodzenie w momencie, gdy potrzebujemy rozwiązać dany problem z uwzględnieniem nowych okoliczności, które wcześniej nie miały miejsca. Gdyby tradycyjne myślenie miało przyszłość to dział fizyki o nazwie mechanika kwantowa nigdy by nie powstał. Tylko dzięki nieszablonowemu myśleniu jest szansa na dokonanie nowych rzeczy. Stare sprawdzone kiedyś sposoby są już nieaktualne, to, co działa obecnie jest przestarzałe, a to, co działało już przestało. Taka jest cena postępu, rozwoju myśli. Tradycyjne myślenie to także pewne ograniczające nas przekonania. Każdy ma jakieś przekonania dotyczące wielu spraw, nabył je, dostał w spadku od kogoś, dała mu je religia, wychowanie, polityka, środowisko, rodzina, szkoła. Tyle tylko, że wiadomości i punkt widzenia należy weryfikować w oparciu o nową wiedzę. Jeśli się tego nie zrobi, to funkcjonuje się w oparciu o przestarzałe opinie, które niczym łańcuchy ograniczają nasze pole manewru. Samoograniczające przekonania są kulą u nogi. Połączone z tradycyjnym trybem myślenia oraz strefą komfortu tworzą bardzo skuteczną blokadę dla Twojej osobowości niszczącą niezależność i profesjonalizm. Jednocześnie musisz rozgraniczyć to, że bez nowej aktualnej wiedzy z danej dziedziny, w której się poruszasz nie będziesz w ogóle zauważony lub brany pod uwagę do realizacji ważnych projektów, ale nie Ty zostaniesz odrzucony przez innych, tylko Twój sposób myślenia. Dobra wiadomość jest taka, że możesz go zmienić. W prawdzie to wymaga czasu i dyscypliny, ale da się to zrobić. Jednak znów, będąc w strefie komfortu nie będziesz nagle miał na to czasu, nie wspominając już o czymś takim jak dyscyplina. Tradycyjne myślenie nie pomoże Ci ani w karierze zawodowej, ani w życiu prywatnym, ani w dodatkowych aktywnościach np.: sporcie, sztuce, wolontariacie (wstaw, co chcesz). Nieważne, jaka będzie Twoja dziedzina zainteresowań, jaki zawód wykonujesz. Płaci się za efekty pracy, ale aby je osiągnąć trzeba mieć otwarty umysł na różne opcje, różne informacje i działać w oparciu o najnowszą wiedzę. „Stare dobre” sposoby naprawdę nie sprawdzą się, jeśli chcesz się wybić czy wyspecjalizować. One będą skuteczne i to naprawdę skuteczne w jednym – zatrzymaniu Cię w miejscu. Bezmyślne tłuczenie takich samych schematów oczekując jednocześnie innych rozwiązań jest szaleństwem i objawem większej choroby psychicznej. Tak naprawdę nie wolno Ci tak działać, jeśli chcesz należeć do grona osób sukcesu, osób innowacyjnych. W każdej branży rozwój jest gwarancją przetrwania, sukcesu, a sprzedaż gwarancją środków pieniężnych. Nie ma innej drogi, niż użycie swojej kreatywności i innowacyjności do realizacji celów. Zasada 80/20, zasada Pareto doskonale obrazuje przykład tradycyjnego, ograniczonego myślenia. 80% ludzi z niego korzysta zgarniając tylko 20% premii (nie musi to być w znaczeniu pieniędzy, ale to, co otrzymujesz w zamian za swoje aktywności), natomiast tylko 20% z nas porzuciło tradycyjne myślenie i zgarnia 80% premii. Strefa komfortu pozbawia Cię 80% premii za aktywność. A to naprawdę dużo. Ogranicza Cię w tak mocnym obszarze, jakim jest rozwój osobisty, jakim jest sposób myślenia, jakim jest zdolność robienia rzeczy w lepszy sposób i bardziej efektywniejszy. To końcowo będzie przekładać się w jakimś stopniu na Twoje możliwości finansowe. Niektórzy powiedzą, że to próba odnajdywania Ameryki na nowo. Nie, to próba zdefiniowana innego sposobu jej znalezienia (kiedyś statek, dziś Google Maps). Popatrz na problem, nie przez pryzmat dotychczasowego sposobu radzenia sobie z nim, ale na nowe sposoby jego rozwiązania, które są przecież dostępne na wyciągniecie ręki. Zdobywanie nowych umiejętności to klucz do osiągnięcia sukcesu w XXI wieku. W tym stuleciu liczyć się będzie otwarty umysł oraz końcowy efekt, nie zaś, że ktoś kiedyś coś zrobił i ma to wpływ (czysto surrealistyczny) na obecne działanie. Takie myślenie można zakopać bardzo głęboko. Nie trzeba wspominać, iż źle też to wpływa na naszą psychikę, gdzie ciągle odwołujemy się do jakiś ustaleń lub sytuacji z przeszłości, która dawno temu się zakończyła i nie ma związku z teraźniejszością. To nie skutki czasu Present Perfect dla teraźniejszości. To również nie plecak  MacGyver’a, z którego wyciągniesz zawsze gotowe narzędzie do rozwiązania problemu. Obecnie nie ma gotowych rozwiązań (a jeśli takie są, to są jednocześnie dawno nieaktualne), trzeba korzystać z kreatywnego umysłu, który je dopiero stworzy w oparciu o aktualną bazę wiedzy i dodatkowych informacji. Jednak w strefie komfortu nie masz na to szans, tradycyjny sposób myślenia obezwładnia Twój kreatywny umysł i jego moc twórczą. Pozostawia Cię w rękach zdezaktualizowanych informacji, które nie pozwolą Ci na działanie w 80%. Tradycyjne myślenie to wróg zmian, innowacyjności, kreatywności, przedsiębiorczości. Jednocześnie rozwiązywanie pomysłów w oparciu o „wydaje mi się” lub intuicję jest tak samo naiwne, jak budowanie domu tylko i wyłącznie z najtańszych materiałów ufając, że nic się nie rozsypie. Intuicyjnie to możemy iść do toalety, a nie prowadzić swój własny biznes lub inne aktywności. Na to nie ma czasu ani środków, aby mieć za wzorcowy taki sposób postępowania, myślenia. Strefa komfortu jest wszechobecna i za każdym razem będzie walczyć o swoje racje. To zależy od Ciebie czy stawisz się jej czoło, czy ulegniesz. Chyba nie warto, aby stracić wspomniane wyżej aż 80% premii z życia…


Alpha Team

11.02.2021 r.

UNIK

Ludzie automatycznie unikają stresowych sytuacji, aby czuć się komfortowo. Uciekają przed konfrontacją face to face. Jednak życie to nie gra w chowanego i trzeba podchodzić do różnych tematów i działać.  Stres może objawiać się w różny sposób, a Twoje ciało zachowa się jak zdjęcie czy obraz, z którego będzie można odczytać wiele rzeczy. Jako dzieci praktycznie non stop dokonywaliśmy wyboru – łatwa ścieżka lub trudna. Przeważnie zawsze kończyło się wyborem prostszej drogi i uniknięciem stresu. W życiu dorosłym nie zawsze masz ten wybór. W stresie też należy działać i działa się, więc nie traktujmy go, jako blokadę przed osiągnięciem celu. Nie ma sensu stosować uników, wymówek, tylko działać. Co ciekawe, do większości stresowych rozmów, sytuacji można się wcześniej przygotować. Zaplanować scenariusz, który i tak będzie wymagać lekkiej korekty w momencie jego wdrożenia. Czy ma być to rozmowa z przełożonym związana z Twoją wysokością wynagrodzenia, czy też awansem, lub wdrożeniem w firmie autorskiego rozwiązania lub pomysłu, lub nową aktywnością sportową czy nauką języka obcego. Wykorzystaj czas, aby się przygotować, przestudiować różne warianty spotkania/działania. Nawet można wszystko spisać na kartce w punktach i podczas rozmowy sięgać do niej jak do ściągi. Jednak to nie tylko rozmowy czy nagłe sytuacje w życiu wywołują stres. To także może się zdarzyć podczas zrealizowania jakiegoś wielkiego projektu, osiągnięcia dużego celu, nad którym pracowało się kilka lat. Bowiem nagle kończymy pracę, otrzymujemy coś, nad czym pracowaliśmy przez wiele czasu. I teraz sprawa się zakończyła. A nas zamiast radości i szczęścia dopada stres. Stres ten wiąże się z odpowiedzialnością za to co się otrzymało lub osiągnęło. Mogą nawet pojawić się lekkie wątpliwości typu „czy dam radę?”, jednak one ustąpią, gdy zaczniemy działać. To właśnie działanie determinuje to jak bardzo będziemy i czy w ogóle będziemy odczuwać strach czy lęk. Wszelkie stosowane uniki mające nas ochronić przed niekomfortową sytuacją, są naturalnym zjawiskiem. Ale zgodnie z zasadą, iż nie rośniemy, kiedy rzeczy są proste, a rzeczy, które są dla nas wyzwaniem powodują podniesienie naszych możliwości, docieramy do faktu, iż to przez złą (lub zaniżoną) samoocenę swojej osoby wpadamy w niesłuszne złe przekonania dotyczące siebie. Do tego dochodzą negatywne emocje, które zalewają nasz sposób myślenia i poniekąd wpływają na naszą zdolność do logicznego formułowania myśli. Dlatego też unikamy stresowych akcji jak tylko można. Nie mniej, to nie jest droga, którą idzie jednostka chcąca się rozwijać. Tam przecież jest n-stresowych rzeczy i sytuacji. Początek drogi może wydawać się nawet zabawny, przyjemny, jednakże im głębiej w las, tym więcej drzew. Tutaj żadne uniki nie pomogą, one tylko będą działać jak instytucja odroczenia w prawie podatkowym. To i tak nastąpi w niedalekiej przyszłości. Dlatego lepiej i w zasadzie zalecanym działaniem jest stawienia czoła swojemu stresowi, lękom i podjęcie aktywnego działania. Ciekawostka jest taka, że im więcej razy stawisz czoła stresowi, tym lepiej będzie Ci to wychodzić. Nie, nie, on nigdy nie minie całkowicie, ale dzięki takim działaniom będziesz lepiej go znosić, a na koniec może się okazać, że został opanowany. I stresujące sytuacje, czy rozmowy to będzie już tylko ujęcie historyczne. Przygotowanie się pomaga opanować stres. Wcześniej odrobiona praca pomaga przezwyciężyć lęk. Jedno i drugie nie zadziała w stu procentach, ale da silne podstawy do tego, aby na przyszłość łagodnie przechodzić takie sytuacje. Czasami wystarczy rozmowa z bliską osobą, która może rozwalić ładunek emocjonalny i w jakimś stopniu opanować stres. Nie rób uników w bok, tylko stopniowo podejmuj kroki, które zmniejszą Twój poziom lęku, stresu i pozwolą działać. Działanie to wyprowadzi Cię ze strefy komforty w ramiona nowego tworu zwanego strefą dyskomfortu, jednak ta nowa strefa jest krótkotrwała i dzięki Twojemu zaangażowaniu i działaniu momentalnie się rozmywa. Dlatego tak ważne jest podjęcie akcji i nie uleganie swoim lękom. Stres mniejszy lub większy i tak zawsze wystąpi, to naturalna kolej rzeczy, ale to także oznaka, że Ci zależy na czymś, o co walczysz (pracujesz). Nie stosuj uników w codziennym życiu, one przydają się w walce wręcz. Stawaj twarzą w twarz z wyzwaniem bez znaczenia jego kalibru. Łamanie małych wyzwań, ograniczeń, przygotuje Twoją skórę na większe. Dzięki stopniowaniu strachu, lęku zdobędziesz większą kontrolę nad własnymi emocjami, ale również Twoja własna samoocena wzrośnie. Jej niski poziom ma różne podłoża, jednym z nich są właśnie lęki przed czymś nowym lub stresującą sytuacją. Im więcej weźmiesz na własne bary takich akcji, tym będą mocniejsze. Krok po kroku, ale nie stosuj zasady kropli drążącej skały, bowiem to za długo trwa. Podejmuj aktywności, wyzwania stopniowo, ale w trybie ciągłym. Im ich będzie więcej tym dla Ciebie będzie to super doświadczenie.


Alpha Team

21.01.2021 r.


It is not you against the world. It is you against yourself.

Czy praca nad samym sobą ma sens? Czy wyznaczanie sobie celów przynosi rezultaty? Czy narzucanie sobie dodatkowych rzeczy, udział w ekstraordynaryjnych przedsięwzięciach przynosi nam chwałę i uznanie w oczach innych, ale przede wszystkim w naszych? Wiele się mówi, że człowieka definiuje pokolenie, w jakim się urodził, kultura, wychowanie, religia, wykształcenie, grupa społeczna. Po części pewnie i tak. Jednakże w każdym z nas drzemie niekończone źródło odkrywania nowego. Pokonywania nowych horyzontów, barier. Wyznaczania sobie coraz to zuchwalszych celów. Jednak najważniejsze w tym wszystkim jest praca nad samym sobą. Bowiem ona nas determinuje do zrobienia kroku dalej, do udowodnienia sobie, że potrafię coś więcej. To, co nas popycha w nieznane regiony to przede wszystkim ciekawość oraz fakt, że chcemy udowodnić sobie, że potrafimy o wiele więcej niż inni. Różnego rodzaje sporty wyczynowe, czy amatorskie, morsowanie, chodzenie w zimie bez koszulek w górach lub inne podobne wyczyny mają za zadanie pokazać nam, z jakiej gliny jesteśmy ulepieni, ale też to, że potrafimy więcej niż przeciętna osoba. To fakt, że podobne wyczyny nie są dla wszystkich, prawda, jest też taka, że do tego trzeba się przygotować mentalnie oraz fizycznie, aby to po prostu dobrze przejść. Trzeba mieć trochę wiedzy jak funkcjonuje nasz organizm, aby wiedzieć, co przede wszystkim chronić przed zimnem, a co ma drugorzędne znaczenie. Tylko pytanie, po co to wszystko robimy? Jakbyśmy mieli zupełnie za mało wyzwań czy problemów. Takie pytanie stawiają tylko te jednostki, które nie potrafią zrozumieć, że ludziom potrzeba wyzwań. Potrzebne są ekstraordynaryjne wyzwania, bowiem to wpływa na poczucie własnej wartości, na porządny poziom pewności siebie, na lepszą komunikację ze sobą (ten wewnętrzny głos już Ci więcej nie opowie, że nie dasz rady), aby wyjść ze swojej strefy komfortu, znaleźć się przez chwilę w strefie dyskomfortu i dalej działać, osiągając zaplanowany cel. Takie rzeczy są także wyróżnikiem charakteru oraz zrozumienia faktu, że w życiu oprócz sztucznych social mediów są ważne i potrzebne prawdziwe wyzwania. Praca z samym sobą, walka z samym sobą to proces długotrwały, wymagający poświęceń, determinacji, uporu, dyscypliny, chęci zrozumienia samego siebie oraz zdefiniowania na nowo swoich wartości. Oczywiście większość osób, robi to dla sławy, mody. Ale to pozerzy, którzy w realnych warunkach będą musieli chować się w cień prawdziwych „wojowników”. Cześć osób wyrabia takie rzeczy, aby udowodnić sobie, że da radę i faktycznie daje, później ma ciekawe wspomnienia. Ty przeciwko sobie – to ciekawa alternatywa dla osób, które podejmują, co jakiś czas wyzwania, rzucając sobie pod nogi zupełnie inny rodzaj rozrywki niż Netfix czy reality show. Takie osobniki, mogą w samotności bez większego rozgłosu biec, iść dziesiątki kilometrów, jednocześnie im bardziej niesprzyjające warunki tym lepiej się czują i lepiej działają. Tak też rodzą się operatorzy w jednostkach specjalnych, gdzie impulsem dla nich w zgłoszeniu się do selekcji była niewygoda, ogromne obciążenie fizyczne, dyskomfort, ból mięśni, przeciążone stawy. Jednakże Ty przeciwko sobie ma także wymiar mentalny. Bowiem oprócz fizycznego zmagania się z przeciwnościami trasy czy terenu, mentalnie musisz być w zgodzie ze sobą, musisz być pełny nadziei, energii, że to co zamierzasz za chwilę zacząć będzie dokończone. To, że Twój cel będzie jasny, sprecyzowany i go zrealizujesz. Nie możesz myśleć w kategoriach porażki lub niepewności. Bowiem obojętnie jak jesteś sprawny fizycznie, przegrasz z łomotem. Nastawienie psychiczne ogrywa bardzo ważną rolę w osiąganiu celów, i to bez znaczenia czy są to cele sportowe, czy cele związane z uzyskaniem jakiejś korzyści materialnej lub niematerialnej. Twoje nastawienie decyduje o wszystkim. Ty przeciwko sobie tak naprawdę musi się zmienić w Ty w zgodzie ze sobą. Nie możesz działać na zasadzie, że jesteś wewnętrznie sprzeczny. Bo na dłuższa metę roztrzaskasz się o pierwszą lepszą przeszkodę. Musisz być tak spójny, zgodny i pewny tego, co chcesz zrobić, zupełnie jak dwie połówki jabłka. Jeśli złączysz je ze sobą to pasują. Twój dialog wewnętrzny nie może Cię blokować, nie może siać w umyśle niepewności lub stwarzać pozorów wygranej. Pozerstwo wyjdzie momentalnie. Determinacja, upór, dyscyplina także wyjdzie i udowodni Ci, że to była dobra droga, aby kiedyś zacząć, bowiem teraz są efekty. To, że lenistwo nie popłaca, to wiadomo od dziecka, ale nie wiadomo, w czym nie popłaca…czy ktoś to zdefiniował? Jeśli ktoś 20 lat spędza każdą wolną chwilę na kanapie to jemu lenistwo popłaca, a nawet opłaca się, bo nie musi się męczyć np. trenując. Jednakże jego celem nie jest przesuwanie swoich granic, on nie czerpie radości z ekstremalnych wyzwań i nie potrzebuje skoku adrenaliny, co 2 godziny, aby żyć. On i tak żyje pełnią swoich możliwości. Chodzi o to, aby nie wciskać każdej osobie, że ma coś zmienić, że ma coś ze sobą zrobić, że ma walczyć ze swoimi ograniczeniami. To przecież jest indywidualna sprawa każdego z nas. Jeśli nie masz potrzeby związanej z samorozwojem lub nietypowym spędzaniem czasu to masz cholerne prawo do tego. Zgodnie z zasadą, że z niewolnika nie ma pracownika, tak samo nie możesz zmuszać kogokolwiek do stania się „lepszym” w Twoim mniemaniu człowiekiem, bowiem on w sowim jest najlepszy, i zupełnie nie chce nic zmieniać. Jest zachowane status quo. Jeśli Ty jesteś złożony z innych parametrów to oczywiście działaj, pracuj nad sobą, rozwijaj się i bądź przy tym szczęśliwy! Rób to mądrze, wyznaczaj sobie cele, plany realizuje je. Przekraczaj kolejne horyzonty, zdobywaj zaśnieżone szczyty w negliżu. Super! Ale podczas tej całej pracy fizycznej, nie zapominaj o elemencie związanym z umysłem, duchowością (nie religią). Dzięki takiemu połączeniu zyskasz zdecydowanie więcej niż pracując tylko z żelastwem na siłowni. Jednocześnie musisz być elastyczny i błyskawicznie reagować na zmieniające się elementy w Twoim świecie, otoczeniu.  Wyciągaj wnioski i ucz cię na porażkach oraz błędach, te dwa elementy są nieuniknione. W Polsce jest takie powiedzenie „dobrze jest jak jest”, może i jest dobrze, ale nie dla każdego. Miara tego dobra jest przecież różna dla każdego z nas. Jednym wystarczy Dacia, a inni muszą mieć S8 plus, jako auto rodzinne. Tak naprawdę każdego dnia robimy walkę ze światem. Tylko ten świat to okrąg o średnicy kilku kilometrów, który nas otacza i bezpośrednio na nas wpływa. Skupmy się na tym, co możemy zrobić i to, co chcemy osiągnąć, niż nad tym, czego nie chcemy. Zobacz, ze każdego dnia masz wewnętrzną walkę miedzy pozytywnymi myślami, emocjami, a negatywnymi. To, co wspomniane zostało wcześniej, te połówki jabłka to jeden rodzaj emocji – od Ciebie i tylko Ciebie zależy, jakie to będą. Jeśli walka się toczy to są mieszane, jeśli jesteś już na innym etapie rozwoju to masz tylko jeden przekaz. Najlepiej jak byłby to przekaz wyłącznie pozytywny. Bowiem taki wpływa dobrze na Twój cały organizm. I pozwala Ci doskonale funkcjonować.

 

Alpha Team

14.01.2021 r.

TERAŹNIEJSZOŚĆ TO MIT?


Każdej nocy spoglądając w niebo masz okazję podziwiać miliardy gwiazd. Prawda jest taka, że jakaś cześć z nich dawno przestała istnieć. Odległość mierzona w latach świetlnych sprawa, że dociera jeszcze do nas tylko ich światło. Zatem patrzymy w czasie rzeczywistym i widzimy…przeszłość. Oczywiście nie wszystkie gwiazdy zniknęły, duża część z nich nadal znajduje się w odległych galaktykach i emituje światło, które także dociera do nas z opóźnieniem. Czyli znów patrzymy w niebo w czasie dla nas rzeczywistym i widzimy przeszłość, która z definicji już była, minęła lub która…jest. W przypadku naszej gwiazdy historia się powtarza. Widzimy ją ze stanem wstecz sięgającym 8 minut[1]. Zatem czy teraźniejszość dla potężnych odległości we Wszechświecie istnieje? A może to mit stworzony przez ludzi dla ludzi, którzy nie potrafią okiełznać całości mechaniki kwantowej?

To, co odczuwamy teraz, czytając ten materiał, to dla nas oczywiście jest rzeczywistość. Jesteśmy tu i teraz. Jednak jest to bez znaczenia dla całości uniwersum. Pomyśl o tym, co możesz dokonać z własnym życiem, we własnym środowisku, aby zostawić ślad. Aby inne pokolenia mogły podziwiać Twoją kreatywność, twórczość, mądrość. Zostaw coś po sobie, aby było światłem dla innych. Nie musi być to do razu drogowskaz, ale może wyznacznik lub kierunek tego jak myśleć lub postępować. Rozwój osobisty jednostki prowadzi do wielu zaskakujących odkryć. To, że jest to wymagająca praca nie jest niczym nowym. Można tak naprawdę zacząć i nigdy nie skończyć, bowiem nie ma czegoś takiego jak osiągnięcie końca nauki. Za każdym zakrętem pojawi się następny, za każdą prostą pojawi się kolejna. Dlatego jest to nauka interdyscyplinarna, ale jednocześnie obejmująca swoim zagadnieniem spory katalog wiedzy. Czy jest on zbiorem zamkniętym? Wątpliwości są jak najbardziej na miejscu. Aby zostawić coś po sobie, musisz najpierw to coś mieć. Czymś się reprezentować. Musisz mieć wiedzę, umiejętności, doświadczenie a to przyjdzie, jeśli będziesz się rozwijać. Pracujesz teraz nad sobą, ale korzyści będą dopiero w przyszłości i pozostaną z Tobą na bardzo długo. Ta prawidłowość odnosi się to do jakiejkolwiek aktywności, za jaką się zabierasz. Bez znaczenia czy to fizyczna, sport, czy mentalna np.: nauki ścisłe, rozwój osobisty, psychologia. Cokolwiek. Zawsze jednak jest start, zawsze jesteś w strefie dyskomfortu, bowiem musisz zrobić pierwszy krok. Dyskomfort w działaniu powoduje wzrost kompetencji, które później przerodzą się w doświadczenie. Strefa dyskomfortu jest przejściowa, poprzedza strefę komfortu, z której cholernie ciężko wyjść, ciężko ją opuścić. Jednakże robiąc to od razu lądujesz w wielkim dyskomforcie wywołanym nową sytuacją, nową rzeczywistością, nowym stanem oraz nowymi okolicznościami. To potrwa chwilę, szybciej Cię puści niż strefa komfortu. Dzięki temu będziesz mógł się kształcić w wy branej przez Ciebie dziedzinie. Idąc obraną przez siebie drogą, realizujesz swoje cele, plany, ambicje, jednocześnie zwiększając swój zasób wiedzy. Działając w wybranej przez Ciebie sferze, działając konsekwentnie, jeszcze bardziej pokazujesz swoja determinację oraz chęć zmian, doskonalenia. Stajesz się jeszcze pewniejszy siebie, bowiem wiedza oraz umiejętności budują Twoje wewnętrzne „ja”. Nie mowa tutaj o narcyzmie i fałszywej skromności. Po prostu wiesz więcej, a to powoduje, że więcej możesz. Zwiększają się Twoje możliwości, zasięgi oraz działanie. Prawie jak z automatu poznajesz nowe osoby, które podzielają Twoją wiedzę, zainteresowania, zyskujesz nowe znajomości oraz powoli stajesz się liderem z zakresu swojej aktywności. A to jest dobra droga do wypracowania wartości, które pozostaną na długi czas i może będą świecić jak gwiazdy, ukazując Twoją przeszłość. Możesz zacząć działać od stworzenia wizji swojej idealnej przyszłości Zastanów się nad tym, czego tak naprawdę pragniesz. Spróbuj zacząć marzyć, spoglądając w przyszłość jednocześnie wyobrażając sobie, że nie istnieją żadne ograniczenia, które mogłyby Cię powstrzymać przed osiągnięciem jakiejkolwiek rzeczy, na którą zaprogramujesz swój umysł. Musisz określić dokładnie to czego chcesz, jednak należy to wykonać w prawidłowy sposób. Prawdziwy cel jest jasno wyrażony, konkretny, mierzalny oraz określony w czasie. Następnie spisz swoje cele i bądź gotowy do zapłacenia ceny z góry. Następnie musisz przygotować szczegółowy plan, który zaczyna się od sporządzenia listy wszystkich możliwych rzeczy, które trzeba będzie wykonać, aby osiągnąć cel. Przystąp do realizacji planu, podejmij działania nakierowane na osiągnięcie swojego celu. Każdego dnia wykonuj jakąś czynność, która zbliża Cię do Twojego najważniejszego celu. Jednocześnie postanów z automatu, że nigdy się nie poddasz, dopóki nie zdobędziesz celu. Nie jest istotne, ile przeszkód, ile utrudnień i porażek spotka Cię po drodze, Ty będziesz stawał na nogi i wytrwale dążył do celu. Właśnie dzięki takiemu podjęciu z góry postanowienia niezależnie od napotkanych trudności będziesz dawał sobie wiary w sukces.

W mechanice kwantowej występuje zjawisko zwane sumowaniem po historiach, czyli przejście cząstki z jednego miejsca do drugiego opisywane jest jako suma wszystkich możliwych dróg jakie cząstka może wybrać, czyli suma wszystkich możliwych historii ruchu cząstki. Pomyśl o swoim działaniu w kontekście sumowania po swojej historii. Wszelkie możliwe aktywności, działania mają jedno zadanie – zbliżyć Cię do Twoich celów. Sumowanie po historiach Twojego sukcesu będzie drogą dla innych w przyszłości. Ukaże Twoją przeszłość jako szereg skoordynowanych działań oraz włożonej pracy, które zakończyły się sukcesem.

Czy zatem teraźniejszość to mit, czy może zsumowanie historii Twoich działań?


Alpha Team 16.12.2020 r.

 


[1] Gdyby Słońce nagle zniknęło, to zaburzenie w lokalnej geometrii czasoprzestrzeni musiałoby się przemieszczać przez 8 minut (z prędkością światła) zanim dotarłoby do Ziemi. Jednocześnie zaburzenie w polu elektromagnetycznym musiałoby się przemieszczać w kierunku Ziemi przez 8 minut i dopiero po tym czasie zobaczylibyśmy, że Słońca nie ma.


...TEN CZAS PRZECIEŻ MINIE, WIĘC DLACZEGO NIE CHCESZ WPROWADZIĆ ZMIAN W ŻYCIU?


A czas minie, i nie będzie go interesowało, czy coś się wydarzy, wydarzyło, czy się dzieje teraz, bez znaczenia dla kolejności tych słów[1]. Zatem im wcześniej, szybciej rozpoczniesz swoją podróż ku zmianom tym prędzej one nadejdą. Nic samo się nie zadzieje, jeśli nie zrobisz pierwszego kroku. On zawsze wymaga odwagi, czasu oraz chęci zmiany. Jeśli chcesz wpłynąć na swoje dotychczasowe życie, poprzez zmianę swojego zachowania, działania, nawyków, poprawę myślenia, musisz podjąć i wytrwać przy swojej decyzji – chcę się zmienić. Następne kroki są mniej ważne, niż ten pierwszy, bowiem on uwalnia cały mechanizm reakcji termojądrowej w Twojej głowie. Ta jedna decyzja to zapalnik do reszty zmian i całego szeregu działań, jakie są niezbędne do tego, aby coś w sobie oraz najbliższym otoczeniu zmienić. Reszta następujących po sobie decyzji to konsekwencja zaplanowanych zdarzeń. Jednak bez pierwszego kroku będziesz dalej w sferze marzeń oraz mitu, dalej będziesz się karmić halucynacjami pod tytułem „kiedyś będę miał/miała”. Zdaj sobie sprawę, że prawdziwą definicją słowa kiedyś jest nigdy. Słowo te jest równoznaczne ze stwierdzeniem – nigdy tego nie będę miał/miała.  Kiedyś musi równać się nigdy. Zauważ, że w fizyce nie ma określenia opisujące go czas w funkcji kiedyś. Nie ma kiedyś, gdy podejmujesz decyzję, która pociąga za sobą szereg innych decyzji, które konsekwentnie doprowadzą Cię do Twojej upragnionej zmiany. Tam gdzie jest decyzja, za kilka chwil jest cel, jak jest cel to jest plan, jak jest plan to jest działanie, a jak jest działanie to jest akcja oraz reakcja. Natomiast odkładając to wszystko, na bliżej nieokreślone kiedyś całkowicie spowalniasz, a wręcz demontujesz swoją przyszłość. Najlepiej zapomnij, o tym, że słownik języka polskiego przewiduje definicję słowa kiedyś. Jednocześnie sam zacznij przestać go używać. Mówi teraz, już. Kiedyś prowadzi w złą stronę mocy. Za słowem kiedyś stoi lęk przed zmianami, brak wiedzy, brak konsekwencji, brak determinacji, brakiem samodyscypliny, brak celu, brak jasnej wizji swojej przyszłości, brak uporu czy też silnej woli, aby dokonać zmian. To nie wymaga nadludzkiej siły, aby coś w sobie zmienić. Krok po kroku, ale za to z pełną świadomością kierujesz się ku lepszej wersji swojego życia, a przede wszystkim siebie. To nie prawda, że wszystko będzie się idealnie układać, to nie prawda, że praca nad sobą nie wymaga poświęceń. To przede wszystkim praca wymagająca dużej ilości czasu, permanentna, połączona z wspominanym uporem i konsekwencją działania.  Ale warta wykonania. Warta rozpoczęcia działań już teraz, w tej chwili. Skoro czytasz ten tekst to należysz do osób, które już dokonały zmian, albo dopiero się na to szykują. Jednym i drugim należą się gratulacje, ale jeśli dopiero myślisz o zmianach to nie odkładaj tego na nowy rok, na inny czas. Zrób pierwszy krok nawet już dziś, teraz. Poczuj uwalniającą się moc (energię) z tytułu Twojego działania. To naprawdę jest fascynujące, że za słowem „działam” kryją się dodatkowe korzyści. Jednak, aby je odkryć należy wyjść ze swojej strefy komfortu i poczuć nową siłę, energię, która poprowadzi Cię w nowym kierunku. To zupełnie jakbyś był zamknięty w bańce mydlanej, która ma za zadanie ochronę Ciebie przed wszystkim tym, co Cię otacza. Jednak decydując się na pierwszy krok poczujesz chwilowy przypływ entuzjazmu i chęci do działania. To wszystko zależy od Ciebie czy będziesz odpowiednio podtrzymywał ten ogień zmian na odpowiednim poziomie, który pomoże Ci na dalsze rozwijanie się, czy za chwile stracisz zapał. To od Ciebie zależy czy cokolwiek zrobisz dalej. Sama chęć musi wychodzić wprost z Twojej osoby. Wtedy będzie wszystko łatwiejsze. Wewnętrzna motywacja, potwierdzona działaniem przerodzi się w prawdziwą chęć do zmian!

Niektórzy mówią, że to przereklamowane, mówią też, że to nie ma sensu, bo…i podają argumenty rodem z powieści psychiatrycznej.  To generalnie ludzie bez większych sukcesów w życiu prywatnym, zawodowym, sportowym. Nie odznaczają się niczym wartym uwagi, trwają z dnia na dzień i chcieliby, aby Ciebie spotkało to samo, co ich, czyli spokój, miernota i beznadziejnota. Nie utrzymuj więcej kontaktów z takimi osobami. Bo one nie wróżą nic pozytywnego dla Twojego rozwoju osobistego. Sam zobaczysz, że znajdą się zupełnie nowe osoby, z większym potencjałem, gotowe tak sami jak Ty do działania. Nie trać energii również energii i cennego zapału na informowanie w social mediach o sowich planach, zmianach, pracy nad tym wszystkim. Internetowe wujki dobra rada tylko na to czekają. Działaj w ciszy i niech efekty będą Twoją reklamą. Cały dowcip polega na tym, że możesz poprzez ciągłą i wieloletnią pracę nad sobą dokonać zmian. To jest jak najbardziej możliwe. Zabiera, co prawda sporo czasu i musisz być przygotowany, przygotowana na dodatkowe nagłe poświęcenie. Na zapłacenie ceny z góry. Ale efekt końcowy jest tego wart. Jednocześnie możesz też skorzystać z pomocy innych – w szczególności tych, którzy mają już za sobą tą drogę. To jest zawsze kwestia wyboru – po pierwsze wyboru tego, że chcesz jakiejś zmiany, i po drugie – wyboru czy działasz sam, czy w jakiejś grupie lub za czyjąś indywidualną pomocą.

Czas minie. Nie zmarnuj go.

 

Alpha Team

 

09.12.2020 r.

 

           

 


[1] W mechanice kwantowej okazuje się, że na poziomie cząstek elementarnych, możliwe są akcje związane z byciem w dwóch miejscach jednocześnie lub zajrzenie w przeszłość.

DOUBT KILLS MORE DREAMS THAN FAILURE EVER WILL

Wątpliwości, niepewność, brak gwarancji sukcesu, brak odpowiedzi na wiele pytań i zastrzeżenia czy obawy powodują, że zamiast podjąć się realizacji planu i odważnie działać, zarzucamy pomysł, skazując go już na starcie na porażkę. Wątpimy przede wszystkim w siebie, w swoje możliwości i talenty. Jedna z gorszych rzeczy, jakie możesz zrobić chcąc działać w nowym kierunku z nowym projektem, pomysłem to udanie się po poradę do osoby, która – w życiu nic nie miała wspólnego z tym zagadnieniem - w życiu nie stworzyła żadnego projektu, nie brała udziału w projekcie, ale przez swoją nabytą życiową „mądrość” wie wszystko najlepiej. Taki wujek dobra rada funkcjonuje w każdej społeczności, rodzinie, nawet wśród przyjaciół. Nie zna się, ale będzie wszystko robić, abyś zrezygnował, bowiem ma ukryty cel – nie chce abyś Ty miał za jakiś czas lepiej, więcej pieniędzy, czasu, nowe auto, mieszkanie. Zalewa go złość i zazdrość wobec tych, co działają i odnoszą sukcesy. Swoje wątpliwości najlepiej rozwiać podczas rozmowy z osobami, które już mają na swoim koncie zrealizowane różne projekty, które poniosły klęskę, straty, a mimo wszystko idę dalej do przodu. One doskonale wiedza, co trzeba zrobić i jak trzeba działać, aby uniknąć większych porażek, bowiem one zawsze będą. To jedna z cen sukcesu. Jednak sam pomysł nie oznacza sukcesu. Pomysł ma wartość, ale tylko wtedy, gdy zostanie zrealizowany.

Wątpliwości, obawy osłabiają nasz zapał, obniżają poziom energii, która jest niezbędna przed startem. Jeśli dasz im wygrać, opętają Cię, zmąca umysł i nie pozwolą na podjęcie działania. A podjęcie akcji jest wszystkim. Albo działasz, albo poddajesz się przed wystartowaniem. Tak jest w życiu zawodowym i osobistym, w sporcie, w każdej innej działalności lub aktywności, jaką prowadzisz. Ile to marzeń zostało zniszczonych przez niepodjęcie odpowiedniego kroku. Ile to planów zostało spalonych na samym początku, ile autodestrukcyjnych decyzji zostało podjętych wbrew własnym instynktom?  Może czas najwyższy, aby to zmienić? Może czas, aby małymi kroczkami coś osiągnąć, zbudować, zrobić coś niestandardowego?

Przyszłość należy do odważnych, bowiem Ci pomimo braku jakiejkolwiek gwarancji prą w przód podejmując ryzyko związane z działaniem. Ale oni, (chociaż jeszcze tego nie czują) już są wygranymi, mimo że nie przekroczyli linii mety. Bowiem zaczęli działać. A to odróżnia zwycięzców od przegranych. Porzucili samoograniczające przekonania, zerwali z danymi nawykami, wyszli poza swoją strefę komfortu. Zrobili krok w przód w nieznane. Zaczęli się realizować oraz zwiększać wolumen swojej wiedzy i umiejętności. Zaczęli działać w deszczu, mrokach nieprzewidywalności oraz gór wątpliwości. Wytrwale, czasami mozolnie, szli w przód. Upór w dążeniu do celu, jaki im towarzyszy jest w ogóle niezrozumiały dla reszty osób, które w tym samym czasie oglądają powtórki reality-show z zeszłego sezonu. Upór połączony z wewnętrzną samodyscypliną potrafi przenieść Cię na linię mety Twojego celu, gdzie nastąpi zapłata za Twój czas, trud, wytrwałość, samodyscyplinę oraz motywację. 

Zdecydowanie lepiej być osobą proaktywna, która swoim działaniem oraz postawą wznieca ogień działania, jednocześnie podpalając pozytywną energią nowe horyzonty, niż osobą, która wiecznie ma jakieś wymówki, które skutecznie ją zatrzymują, stanowią potężną mentalną kotwicę do dalszych zmian. Matt Segal mądrze stwierdził „if you succeeded all the time, you would have no reason to try harder.” Dlatego należy ciągle próbować nowych pomysłów, rozwiązań, rzeczy. Obudź w sobie małego odkrywcę. To, co działało do tej pory nie musi sprawdzać się za chwilę. To, że zawsze się tak coś robiło, nie oznacza, że ten sposób nadal jest aktualny i słuszny. Okoliczności się zmieniają, a one wpływają, na jakość podejmowanych przez nas decyzji. To one wyznaczają nam – zupełnie jak augmented reality w head-up display w nawigacjach samochodowych – kierunek, w jakim podążamy. Mądre reagowanie na zmieniające się okoliczności stanowi jeden z kluczy zarzadzania strategicznego sobą, marką w niespodziewanym kryzysie. Nie ma znaczenia, czy ten kryzys dotyczy osobiście naszej osoby, czy naszej działalności, firmy czy naszego życia. On ze swojej natury jest niespodziewany i pojawi się w najmniej odpowiednim czasie.  Wtedy przyjedzie z toną wątpliwości, a one potrafią zabić wszelkie marzenia. 

Make a decision today, now to do something wonderful with your life! Tylko działanie jest wstanie unieważnić wszelkie wątpliwości, pokazać, że są wyimaginowaną wizją zatrutego umysłu, który dla spokoju i wytrwania w strefie komfortu będzie Ci podsuwać kolejne tony wątpliwości, wymówek mając nadzieje, że jakieś z nich skutecznie wpłyną na Twój sposób myślenia i zatrzymają Twoje działania. Bowiem ludzi umysł, może myśleć naraz o jednej rzeczy – albo będzie to myśl pozytywna, albo destrukcyjna dla Ciebie. Cały myk tej sytuacji jest taki, że możesz to kontrolować. Możesz decydować, czy myślisz o czymś lub o kimś w pozytywny sposób, czy zupełnie odwrotny. Masz tą wspaniałą władzę nad swoim umysłem, że możesz kontrolować własne myśli. Zrób test i się przekonaj.

Najlepszym rozwiązaniem jest działanie w ciszy, nie patrząc na innych, nie radząc się osób, które z Twoim tematem nie mają wiele wspólnego, bo ich rady są tak samo przydatne jak wiedza z mechaniki kwantowej poloniście. Działaj, a niewidzialne siły przyjdą Ci z pomocą. Działaj, podejmij akcję. Nie zasłaniaj się prokrastynacją, działaj teraz i tu! Oczywiście możesz skorzystać z pomocy czy rady osób zaufanych, które będą pomagać Ci osiągnąć Twój cel. Takie osoby zawsze się znajdą, najlepiej jest mieć je pod ręką, bowiem w trudnych chwilach będziesz potrzebować ich wsparcia. To także wynika z prawa przyciągania, które samo zadba o to, aby podczas Twojego działania natrafić na sprzyjające Ci osoby. Wsparcie innych lub ich pomoc będzie niezbędna na różnych etapach Twojego działania i płynącego z niego zaangażowania. Wątpliwości wielu zatrzymały na ich drodze do sukcesu. Już rozumiesz jak bardzo istotne jest, aby z nimi walczyć.    

Zauważ, iż prawo przyciągania działa podświadomie, popatrz na swoje zainteresowania, swoje pasje, okazuje się, że Twoi znajomi za facebook’a mają bardzo podobne. Podobne wartości wyznają, angażują się w podobne rzeczy, mają sportowe zainteresowania, zupełnie takie jak Twoje. Przypadek? W realnym życiu także jest podobnie. Angażując się w projekt natychmiast pojawiają się osoby, które będą Cię wspierać przy jego realizacji.  Wpadnij w nałóg działania i używaj go do zwalczania strachu i zdobywania pewności siebie. Podejmij działanie a pokierujesz natchnieniem. Kiedy działasz odsuwasz automatycznie wszelkie wymówki i negatywne emocje. Działanie pobudza pozytywną energię, która pomaga Ci realizować zaplanowany cel. A wątpliwości zamieniasz w pozbawione realności mity i odsuwasz w mroki średniowiecznego myślenia. Dążąc do swojego celu współpracujesz również z podświadomym umysłem, który dniem i nocą pomaga Ci robić postępy. Wszelkie zastrzeżenia stają się zdezaktualizowane względem Twojego działania i powiększania zasobu wiedzy oraz umiejętności. Mając większą wiedzę stajesz się zdecydowanie bardziej pewniejszy siebie. Nie wzrastamy, kiedy sprawy są łatwe i przyjemne, rośniemy tylko wtedy, gdy sprawy są dla nas wyzwaniem.

Prostym przykładem na błyskawiczne rozwianie wątpliwości i wyjście ze strefy komfortu jest w okresie zimowym wskoczenie do rzeki, jeziora lub innego zbiornika wodnego. Spróbuj o tym pomyśleć przez chwilę – w sensie, że dziś po pracy to zrobisz. Spróbuj, właśnie teraz pomyśl o tej zimnej wodzie i o tym jak siedzisz w niej po szyję. Już? To prosty test, bowiem udowodni Ci, że negatywnym myślą zawsze towarzyszą wątpliwością. I teraz podsumowanie – ile myśli negujących ten ruch przeszło przez Twoją głowę w tej chwili, ile wątpliwości się pojawiło? Szokujące prawda? Sama myśl, idea wywołała całą lawinę wątpliwości, negatywnych emocji, a jeszcze niewykonany został żaden ruch czy działanie. To tylko sprawka samego myślenia.

Tak się dzieje z wiele poważniejszymi rzeczami niż wejście do zimnej wody. Popatrz na swoje życie, na podejmowanie próby zmiany jakiegokolwiek elementu – ten sam proces będzie Cię czekać. Dlatego też bardzo wymowny jest tytuł tego materiału - doubt kills more dreams than failure ever will. Wątpliwości to pierwsza tama między Tobą, a Twoim celem i pragnieniem. Pojawią się kolejne takie tamy, wyższe i bardziej groźniejsze, dlatego pokonanie tej pierwszej przeszkody ma szalenie ważne znaczenia dla Twojego dalszego działania. Bowiem jeśli już na początki ulegniesz wątpliwościom, zwątpisz w siebie, to będzie bardzo trudno Ci się wydostać z takiego stanu rzeczy. A w znacznym procencie przypadków będzie to w ogóle niemożliwe. Musisz wykształcić swój charakter, który pomorze Ci przezwyciężyć wszelkie okoliczności, jakie będą pojawiać się na Twojej drodze do realizacji celu.    

  Przyszłość jest niezapisana, czeka na architekta, – czyli Ciebie. Ukształtują ją zgodnie ze swoją najbardziej fascynująca wizją i bądź szczęśliwy. Pracuj nad sobą, rób to sam albo pod wsparciem i nadzorem innych większych graczy. Skorzystaj z ich wiedzy i umiejętności, a zdecydowanie szybciej osiągniesz sukces i zrealizujesz swoje cele.

 

Alpha Team 24.11.2020 r.

 

HAPPINESS IS THE LEFT LANE

W jaki sposób najlepiej zdefiniować szczęście? Bowiem nie ma jednej definicji, która holistycznie obejmuje swoim zasięgiem pojęcie szczęścia i jest tożsama dla każdego z nas. Każdy z nas ma własną definicję szczęścia, do której dokłada ważne dla siebie elementy. Indywidualna definicja szczęścia to wynik realnej pracy nad sobą w sensie nad tym, co robimy, kim jesteśmy, co chcemy osiągnąć, gdzie i jak mieszkamy, jak spędzamy wakacje, (w jakim miejscu i z kim), na jakim poziomie są nasze finanse, zdrowie, sylwetka, jaka jest nasza sytuacja rodzinna, zawodowa, jak się ubieramy, z kim się spotykamy, czym jeździmy, jakie mamy umiejętności miękkie, jakie znamy języki, jaką dodatkową wiedzę posiadamy z zakresu naszego życia, naszej duchowości. W dzieciństwie opowiadają nam bajki o tym, że pieniądze równoznaczne są ze szczęściem i należy dążyć do nich. Jest to kłamstwo na biegunach, powtarzane przez tych, którym brakuje szerszego spojrzenia i zrozumienia otaczającego nas świata. Owszem, są one potrzebne, zupełnie jak jedzenie, woda, tlen, ale nie są celem samym w sobie. To produkt uboczny naszego działania, zaangażowania, pracy i przede wszystkim dawania lub dzielenia się wiedzą, umiejętnościami z innymi. Bo tak naprawdę masz prawo być bogaty i szczęśliwy oraz odnosić sukcesy. Ale to także kwestia ceny, jaką należy zapłacić z góry, aby tym wszystkim dysponować.

Szczęście jest definiowane przez każdego z nas według wiedzy i naszych oczekiwań. Dla jednych będzie to wyjazd z przyjaciółmi w góry na weekend. Dla innych kupno nowego komputera, telefonu lub sprzętu HI-FI. Mogą to być wymarzone wakacje za granicą lub także książka, nowy samochód, wybudowanie domu, kupno mieszkania, wyjście do kosmetyczki, do fryzjera, wyjście pobiegać lub na trening poprzerzucać stal. Równie dobrze można czuć się szczęśliwym i cieszyć się z sukcesów innych bliskich nam ludzi (szczególnie ta cecha u naszej nacji jest nad wyraz eksponowanaJ), ale to prawda, że możemy się cieszyć szczerze szczęściem innych naszej rodziny, naszych przyjaciół, kolegów, koleżanek. A przede wszystkim życzyć im tego szczęścia.

Szczęście to również pomaganie innym, gdy sami boją się poprosić o pomoc. Bezinteresowna pomoc wyróżnia jednostki. Jeśli ktoś Cię chciałby poprosić Cię o pomoc, a nie zrobi tego, a jednocześnie wiesz, że by się przydała i sam wyjdziesz z taką inicjatywą to nie dość, że poczujesz energię do działania, to i również szczęście oraz umocnisz relacje, jakie Was łączą.

Wyjątkowe w XXI wieku stają się hasła, mówiące o tym, aby cieszyć się z małych rzeczy. Gdyż szczęście nie oznacza wygranej w grze losowej, ale np.: to, że wstajesz rano z jakimś celem na siebie, odprowadzasz dziecko do żłobka, przedszkola, szkoły a one mówi, że będzie czekać na Ciebie, że masz się, do kogo przytulić lub zadzwonić i się wygadać, że masz kogoś mądrzejszego od siebie[1] i pomaga Ci rosnąć mentalnie, wspiera Cię i daje wsparcie w działaniu. Drobne rzeczy składają się na całość szczęścia. To jak cząsteczki elementarne, ich fizyka składa się na całość mechaniki kwantowej, zatem drobne elementy są częścią całości. Uświadomienie sobie tego faktu powoduje, że zaczynamy szukać każdego dnia takich właśnie elementów, jednocześnie sami podświadomie je tworzymy w stosunku do innych ludzi.  Jeśli wokół Ciebie jest szczęście, wiele zadowolonych osób, to na pewno to nie oddział psychiatrii zamkniętej J, ale realne życie. Bowiem szczęściem możesz zarazić się poprzez współpracę z innymi ludźmi, czy to we wspólnym sportowym projekcie czy projekcie IT, czy w każdej innej sytuacji, która powoduje, że tworzycie coś (nowego). Tworzenie, współpraca są bezpośrednio związane z pozytywnymi elementami, wspomnieniami oraz energią, które wprost powodują szczęście.

To, co robisz, czym się zajmujesz w jakiejś części pokrywa Twoje dzienne zapotrzebowanie na witaminę szczęścia. Jeśli z jakiś względów tak nie jest to musisz szczerze, ze sobą porozmawiać i wyciągnąć wnioski, dlaczego i co należy zrobić, aby to się zmieniło.

Szczęście to także zrealizowane cele, to ocean pozytywnej energii, fantastycznych emocji oraz wzmocnienie swoich kompetencji i pewności siebie. Jeśli masz zainteresowania, które rozwijasz, jeśli twoje hobby to rozwinięta przez lata pasja, to również masz cząstkę szczęścia, która aktywuje się za każdym razem jak zajmujesz się wybranym przez Ciebie zagadnieniem. Jednocześnie szczęściem będzie też dzielenie się tą wiedzą z innymi.

 Szybka podróż do celu lewym pasem sprawia, że czujemy się spełnieni będąc coraz bliżej realizacji naszego celu. To właśnie ta cecha wyróżnia szczęśliwych od reszty. Mając cele jesteśmy o wiele bardziej szczęśliwi myśląc o nich, realizując je, zdobywając krok po koku kolejne elementy składające się na całość głównego celu, niż osoby bez celów. Realizacja celu to tak naprawdę erupcja szczęścia oraz pozytywnej energii, która wpływa na nasze postrzeganie naszego świata. Nie realizując się, nie mając celów żyjemy z dnia na dzień, wpadamy w negatywną rutynę oraz przestajemy czerpać jakąkolwiek przyjemność z drobnych rzeczy, ale także i z większych. Zamykamy się w naszych mieszkaniach domach, ale przede wszystkim zamykamy się mentalnie na innych, na możliwości otaczającego nas świata. Żyjemy w strachu psychicznym przed każdym następnym dniem, bowiem nie posiadamy wentyla bezpieczeństwa. Bo tak naprawdę siedzimy głęboko po uszy w strefie komfortu.

Szczęście nie oznacza jakichkolwiek ograniczeń w naszym funkcjonowaniu i pojmowaniu otaczającej nas rzeczywistości. To właśnie my kreujemy nasze życie i naszą rzeczywistość. Od nas samych w większości zależy czy będziemy szczęśliwi. Jeśli chcesz być i pozostawać szczęśliwy to musisz wiedzieć, że jeśli ma się coś zmienić, to zmiana ta musi znaleźć swój początek w Tobie. Dopóki Ty się nie zmienisz, nie zmieni się nic innego. Bowiem sam jesteś odpowiedzialny za swoje życie. Jeśli Twoja sytuacja ma się zmienić, chcesz być szczęśliwy to najpierw musisz zmienić się Ty, zatem wszystko zależy od Ciebie. Nie bądź dalej więźniem przeszłości, uwolnij się od niej. Bądź szczęśliwy.

Wybierz się w najbliższy weekend lub dzień wolny poza miejsce zamieszkania, wskocz na lewy pas i jedź po odpoczynek, pozytywne emocje, szczęście, wspomnienia. Rób jak najwięcej rzeczy, które dają szczęście, jednak pamiętaj, że one pochodzi od Ciebie, a nie od rzeczy, przedmiotów czy wydarzenia. Bowiem Ty odpowiadasz za Twoje reakcje na to co cię spotyka.

 

Alpha Team 13.11.2020 r.


[1] To nie temat tego artkułu, ale chodzi o zasadę, że nie urośniesz więcej mentalnie, jeśli nie zmienisz otoczenia. Jeśli będziesz przebywać wśród tych samych osób, nie poszerzasz horyzontu, nie zdobywasz nowej wiedzy, nie wymieniasz nowych informacji, nie dzielisz się umiejętnościami. Jednocześnie ten sam stan Twojego otoczenia może demotywująco wpłynąć na Twoje życie, bowiem albo będzie Cię hamować przed rozwojem, poprzez to że nie będzie nic wymagać od Ciebie, albo, co gorsze – trafisz na takie środowisko, które będzie Cię hamować przed jakimkolwiek nowym działaniem. Bowiem oni się nie rozwijają i nie chcą, aby ktoś z ich towarzystwa robił to samo. Jest takie powiedzenie, nie możesz być orłem lub latać z orłami skoro gderasz z kurami. A aby się rozwijać potrzebujesz mieć osoby, wokół Ciebie, które są mądrzejsze w sensie wiedzy i doświadczenia. Bo tylko one mogą Cię skutecznie stymulować do działania. 

DYSCYPLINA POZIOM 1

O dyscyplinie dyscypliny napisano wiele książek, poświęcono wiele seminariów. Ogólnie to jest temat tak znany, że prawie każdy czuje się mistrzem tej dyscypliny. A co to w końcu za problem, nauczyć się kilku regułek i motywujących historii, a później przekazywać tą wiedzę (niby swoją) innym. Prawda jest taka, że bardzo mało osób potrafi się zdyscyplinować, celem osiągnięcia jakiegoś rezultatu, jakiegoś celu.  Samodyscyplina to zdolność, której można jak innych się nauczyć. Robi się to małymi kroczkami, najpierw od prostych czynności, które nas dyscyplinują. Tak powstaje nawyk dyscypliny. Stopniowo zwiększa się jej zakres. Nie ma możliwości, aby od razu narzucić sobie dyscyplinę do robienia wielkich projektów lub rzeczy. To wymaga wprawy. Wiedzą o tym najlepiej osoby, które uprawiają nawet amatorsko sport. Z założenia zawodowy sport musi wiązać się nie tylko z dyscypliną, ale również z determinacją, wytrwałością, wyrzeczeniami, poświęceniami. Amatorsko także można stosować wyżej wskazane elementy, ale na zupełnie innym poziomie świadomości.     

   Jeśli trenujesz jakikolwiek sport przez dłuższy czas, a nawet latami to doskonale wiesz, że jakiekolwiek wyniki osiąga się tylko poprzez systematykę, wytrwałość, poświęcenie, determinację, samodyscyplinę. Nie ma tutaj drogi na skróty. Trzeba zapłacić cenę z góry i to od razu. Bowiem albo dajesz z siebie 100-120% i angażujesz się całą mocą, całym sercem w sport lub w każdy inny projekt, albo oszukujesz siebie i innych. Wiadomo, że determinacja będzie dawać rezultaty, jeśli jest poparta działaniem, czy też osiągnięciem jakiegoś celu np.: ukończenia projektu sportowego lub IT. Ale jeśli z góry wiesz, że nie będziesz się angażować w 100% to nie warto w ogóle zaczynać. Natomiast jest różnica, między tym, że chcesz się zaangażować i działać, (do czego potrzebna jest Ci dyscyplina) a faktem, że tej umiejętności nie posiadasz na odpowiednim poziomie, niezbędnym do Twojego zaangażowania. Jak zostało wspomniane wcześniej, każdej umiejętności możesz się nauczyć, także i z samodyscypliną jest podobnie. Podczas jej nauki, będą Ci towarzyszyć elementy takie jak wymówki, zniechęcenie, zmęczenie, brak energii, brak chęci, brak wizji końcowego celu. To zupełnie naturalne. Jednak musisz już na samym początku postanowić jedną rzecz – że się nie poddasz. Nigdy się nie poddasz, nigdy nie odpuścisz, nigdy nie zrezygnujesz, aż nie ukończysz zadania. I nawet, jeśli miałoby to polegać na nie jedzeniu czekolady, chipsów, spożywaniu alkoholu. Nawet na odrzuceniu jedzenia jednego cukierka dziennie. To wszystko ma sens, bowiem powolutku buduje w Tobie nowy, pozytywny nawyk.                                   

     Mówi się, że w teorii nowy nawyk rodzi się po ok. 3 tygodniach. Czasami i tak, a czasami 3 miesiące to za mało. Jednak zrobienie pierwszego kroku wyróżnia Cię spośród innych, Ty już jesteś na drodze do wygranej, a reszta siedzi lub leży na kanapie. W nauce samodyscypliny poprzez małe kroczki tworzące nawyk wiele razy natrafisz na trudności, problemy i inne duperele, które będą miały za zadanie spowodować, abyś przestał robić to, co robisz. Najlepiej jest wtedy reagować automatycznie w pozytywny sposób. Pamiętaj o starej prawdzie, że każdy problem czy przeciwność to jednocześnie nowa okazja, sposób czy korzyść płynąca z problemu. Musisz tylko to zauważyć. Dlatego też automatycznie reaguj tylko pozytywnie na takie przeciwności. To także wymaga treningu, ale naprawdę opłaca się wykonać taką pracę. Wytrwałość i nieustępliwość to mentalne umiejętności, które wymagają wprawy, dyscypliny i czasu. Jeśli to opanujesz to musisz wiedzieć, że nie będzie ani jednego wyzwania, czy projektu lub celu, którego nie osiągniesz, zrealizujesz.

Samodyscyplina to zdolność do robienia tego, co trzeba, wtedy, kiedy trzeba i bez względu na to czy nam się chce czy nie. E. Hubbard przedstawił jedną z lepszych definicji związaną z dyscypliną samodyscypliny. Robienie wtedy, kiedy trzeba i bez względu na to czy nam się chce to robić czy też nie. To również odróżnia zwycięzców od przegranych.  Ważne jest nieodkładanie tego, co masz zrobić na później. Postanów jednocześnie, że zrezygnujesz z takiego działania i to, co masz wykonać zrób teraz. Nie baw się w odkładanie czegokolwiek na nieokreślony w przyszłości czas. Bowiem co oznacza „kiedyś”, „później”? Jest to równoznaczne z nigdy! To jest także bardzo dobra metoda nauki małymi kroczkami dyscypliny. Nie odkładaj tylko działaj. Masz coś napisać, coś przeczytać zrób to teraz, natychmiast. Wymuś na sobie te działanie. Nie patrz na innych, nie mów, że Ci się nie chce. Działaj. Ten mały krok może być znaczącym w odniesieniu do budowania Twojego nowego, pozytywnego nawyku. Powtarzaj sobie „dam radę, zrobię to!” Nawet powtórz to 50-100 razy aż poczujesz w sobie nową energię, która pozwoli Ci na wykonanie tego zadania czy czynność właśnie teraz.                    

     To zadziała i nie tylko w przełożeniu na zadania związane z życiem zawodowym, prywatnym, czy w sporcie. To ogólna reguła sprowadzająca się do Twojego całego życia oraz środowiska, w jakim się znajdujesz. Zauważ, że nagrodą za utrzymywanie samodyscypliny jest – w przypadku uprawiania sportu lepsza, bardziej umięśniona sylwetka, - w przypadku odkładania pieniędzy – zebrana kwota oszczędności. Samodyscyplina jest ceną, jaką płaci się z góry za późniejsze efekty. Niektóre mogą pojawić się szybko, ale będą takie, które pojawią się za kilka lat. I mimo wszystko musisz być na tyle uparty, zdeterminowany i posiadać w sobie chęć zmiany, że będziesz trzymać się mocno swoich postanowień i zasad, aż do chwili osiągnięcia założonego celu!       

   Bzdurą jest, że innym jest łatwiej coś osiągnąć. Każdy ma przecież do wykonania pracę. Nie obudzisz się rano z mięśniami Schwarzennegger’a czy siłą Pudzianowskiego. Oni pracowali na to bardzo ciężko i latami. Mieli właśnie wypracowany nawyk wytrwałości i dyscypliny. Nie ufaj social mediom, to wirtualna machina do okłamywania świadomości. Nie ufaj także, że w miesiąc zrobisz widoczne mięśnie brzucha tzw. kaloryfer lub wzbogacisz się na transakcjach rynku Forex w dwa tygodnie. To wszystko jest iluzją. Tylko ciężka praca, wytrwałość, upór, determinacja, samodyscyplina, motywacja oraz palące uczucie wygranej, osiągniecia celu da rezultat. To jest klucz do osiągnięcia celów! To jest też klucz do sukcesu. W życiu nie ma nic za darmo. Zawsze pozostaje rachunek do uregulowania, który może mieć różną postać. Work hard in silence let your success be your noise.                                                         

 Samodyscyplina sprawia, że zaczynamy pracować, działać w odosobnieniu, samotnie, co jest także jedną z zalet tej umiejętności. Pozwala to na utrzymanie w skupieniu naszej energii oraz skierowaniu całej uwagi na konkretną rzecz. Dzięki temu nie musisz się afiszować z tym, co robisz, nie musisz zbierać lajków. Działasz sam, bo to Twoje zadanie, Twoja dyscyplina. W końcu Twoje pozytywny nawyki, cele i Twoje życie. 

Alpha Team 10.11.2020 r.

 

JEŚLI NIE MASZ WŁASNYCH CELÓW, PRACUJESZ DLA INNYCH, KTÓRZY JE MAJĄ

Jeśli nie masz własnych celów pracujesz dla innych, którzy je mają. To powinno być jedno z głównych zdań, jakie czytasz każdego dnia po przebudzeniu. Jeśli nie masz własnych celów, to jak chcesz w życiu osiągnąć rzeczy, o których zawsze marzyłaś/marzyłeś? To nie jest możliwe, bez wyznaczenia osobistych celów. Słowo „kiedyś” oznacza tyle, co nigdy. Nie ma kiedyś, jest teraz. Jeśli będziesz odkładać na później swoje marzenia to jest to najprostsza droga do ich nie realizacji. Pamiętaj, że bez planu na życie, bez celów, bez wizji swojego miejsca na świecie nie będziesz mógł ani dokonać większych zmian, ani realizować siebie poprzez osiąganie nowych poziomów w rozwoju osobistym, czy też mentalnie nie będziesz przygotowany na lepsze życie. Wyobraź sobie zawodowego sportowca obojętnie, jakiej dyscypliny sportu. Z założenia jego celem jest stanąć na podium podczas olimpiady. Im dłużej zajmujesz się danym zagadnieniem – sportem czy inną tematyką tym stajesz się liderem, mistrzem, bazą wiedzy, doktryną. Wróćmy do takiego sportowca zawodowego, który nie ma celu. Nie interesuje go zdobycie złotego medalu olimpijskiego. Ciężko sobie wyobrazić taki stan rzeczy, bowiem automatycznie z zawodowego staje się sportowcem hobbistycznym. Jego kariera jak sportowca przestaje istnieć. Masa czasu, treningów, wyjazdów, poświęceń, determinacji, pieniędzy, sponsorów, suplementacji, czas, jaki poświecił mu jego trener przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Przecież to nielogiczne, to bez sensu. Takie rzeczy dzieją się, kiedy nie mamy celu. Płyniemy wtedy przez życie jak mała żaglówka pośród wielkich fal oceanu, które raz tu, raz tam, miotają nami.       

Życie bez celów jest oczywiście możliwe, ale przypomina taśmociąg z tymi samymi powtarzanymi elementami, daje iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa i panowania nad nim (swoim życiem). Bowiem wpada się w pewien schemat, w pewien tryb postępowania zwany rutyną, a dokładnie negatywną rutyną[1] powtarzającą się dzień za dniem, a jednocześnie niewprowadzającą nic nowego do naszego życia. Nie ma mowy tutaj o jakimś działaniu, bowiem w negatywnej rutynie funkcjonujesz w taki sam sposób każdego dnia. Nie myślisz nawet, aby coś innego zrobić lub osiągnąć. Zostałeś (na własne życzenie) włączony w ten system, zupełnie jak zdecydowana większość ludzkości. U nas w kraju mówi się, że to kierat - ciężka, żmudna praca, monotonne czynności. Monotonne czynności to właśnie negatywna rutyna, która nie pozwala na jakikolwiek ruch w inną stronę. To także tradycjonalne myślenie, które swój byt straciło dekady temu (nie zostało zaktualizowane), brak wizji na inną, lepsza perspektywę, kurczliwe trzymanie się swoich przeterminowanych poglądów, wiara, że w strefie komfortu jest lepiej, bo ona praktycznie nie wymaga nic od nas. Dochodzi to tego wszystkiego brak samodyscypliny, determinacji. Jak widać, brak celów jest klęską nie tylko w braku działania, ale także klęską człowieka, jak przedstawiciela gatunku. Musisz zdawać sobie sprawę, że to właśnie cele, idee, doprowadziły do sytuacji, że podróżujemy samolotami, mamy samochody, byliśmy na Księżycu, w jakiejś części potrafimy opisać zasady działania mechaniki kwantowej. To właśnie cele pchają nas ku odkrywaniu. Twoje cele powinny być jak oś, wokół której krąży Twoje życie.      

Należy zadać sobie pytania – kim jestem? – dokąd idę? – co chcę osiągnąć? Te pytania zada tylko proaktywna jednostka, która odrzuca wszelkie nałożone lub narzucone na nią ograniczenia oraz sposoby myślenia. A zatem kim jestem? Co potrafię, jakie mam zdolności i umiejętności? Pamiętaj, że jeśli brakuje Ci jakiejś umiejętności, wiedzy to wszystko jest możliwe do nauczenia, zdobycia. Trzeba, co prawda, zapłacić cenę z góry, ale zdobędziesz brakujące umiejętności, zasób wiedzy. Dokąd zmierzam w swoim życiu? Nie warto przeznaczać życia na działania rutynowe, które tylko nas utrzymują na podstawowym poziomie przeżycia. Tutaj trzeba większej odwagi, determinacji, uporu, samodyscypliny, ale przede wszystkim umiejętności określania celów, aby zdobyć, stać się, mieć więcej i lepiej. Bez celów życie będzie dalej walką o przetrwanie, bowiem nie zdołasz wyznaczyć celu, który wyprowadzi Cię z tego mechanizmu bezsensowności i beznadziejności. Bez celów, nawet nie zdajesz sobie sprawy, jakie możesz wspaniałe życie i mieć praktycznie wszystko, czego pragniesz. Bez celów nie znajdziesz lepszej pracy, bo nie odnajdziesz w sobie takiej potrzeby. Będzie Ci wystarczało wszystko to, co masz obecnie. A uwierz lub nie, to jest dopiero początek. Nie masz celu to również nie masz potrzeby, determinacji, chęci, samodyscypliny, uporu. Nie masz podstawowych rzeczy, które budują nową osobowość, nową, jakość. Jest pełno osób, wokół nas, które nie mają celów, żyją z dnia na dzień. Ale Ty nie musisz tak funkcjonować. Możesz mieć inne życie, życie oparte na realizacji swoich marzeń. Skoro z najdrobniejszymi szczegółami potrafisz zaplanować dwu tygodniowy wyjazd wakacyjny to, dlaczego nie potrafisz tego przełożyć na szerszy okres czasu? Czemu nie chcesz zaplanować swojego życia? Pomyśl, skoro plan na wakacje jest niezbędny (gdzie i z kim pojechać, za jakim budżetem, co zobaczyć, jak wypocząć) i się sprawdza, to, dlaczego nie wprowadzić w życie swojego planu związanego z celami? Z tym, co chcę osiągnąć, zrealizować, co zrobić, a przede wszystkim, kim się stać. Te palące, podstawowe pytanie, – dokąd idę – powinno być jak zapalnik i wywołać reakcję termojądrową w Twoim mózgu – tak chcę więcej, chcę lepszego życia, chcę robić rzeczy wartościowe, chcę i potrzebuję odnosić sukcesy, mam prawo być bogaty i szczęśliwy.                  

Co chcę osiągnąć? Jak wysoko mierzę? To znowu pytanie o Twoje cele. Musisz je mieć, bowiem bez nich nie odpowiesz na powyższe pytania. Cele są naturalnym paliwem do naszych osiągnięć.  Bez celów nie zdziałamy nic. To, dlatego jeśli ich nie mamy, będziemy pracować dla, tych, którzy je mają. I to my pomożemy innym w realizacji ich marzeń. Ironia losu – nie dość, że sami nie mamy celu to jeszcze pomagamy w realizacji celów innym. Dystans między marzeniem a rzeczywistością nazywa się akcją. Akcja poprzedzona określeniem celu, powoduje powstanie palącego uczucia spełnienia, które się pojawi w momencie osiągnięcia celu. To uruchomi automatycznie mechanizmy związane z determinacją, dyscypliną, uporem. Twój umysł zacznie szukać rozwiązań, aby osiągnąć wyznaczony cel.

Mówi się, że przyszłość należy do odważnych. To prawda, bowiem oni wyznaczając swoje cele osiągają znacznie więcej niż pozostali, jako jednostki, ale także, jeśli dokonują wielkich odkryć w nauce, mogą wpłynąć na losy innych. Jaki byłby pożytek z naukowca, gdyby on nie miał celów związanych z odkryciem np.: szczepionki lub wynalezieniem nowego materiału lub szybszego sposoby komunikacji? Doskonale widać, że przypisywanie celów tylko i wyłącznie sportowcom to bujda na resorach.  Każdy bez względu na to, kim jest, czym się zajmuje, gdzie mieszka powinien mieć jasno sprecyzowane cele. A jeśli tak nie jest, to, jako jednostka, albo nie wiesz jak to się robi, albo po prostu nie chcesz wiedzieć. A masz do czego masz prawo. Bowiem najciekawsze w nauce wyznaczania celów i psychologii osiągnięć jest to, że nikt nie zmusza Cię do niczego. Ty sam decydujesz. Chcesz to działasz, nie chcesz to nie działasz, ale nie doprowadzaj do sytuacji, że nie działasz, a mentalnie wymagasz. Bo to szaleństwo, sen wariata. Bądź absolutnie szczery ze sobą, nie okłamuj się. Jeśli chcesz działać, zmienić się, pracować nad swoimi celami to zacznij to robić, nie odkładaj na później, bo zaczniesz się okłamywać i dołączysz do mieszkańców krainy JUTRO na wyspie KIEDYŚ. Jeśli nie masz ochoty na działanie, to także bądź konsekwentny i nie oczekuj cudów, czy gruszek na wierzbie. Bo to urąga logice. Nie jest to walka dobra ze złe. To nie taka waga wyboru. To jest wybór tylko między lepszym życiem, a standardowym. Między większymi możliwościami, a standardowymi, w końcu między lepszym samopoczuciem i wzięciem na barki odpowiedzialności za własne życie i wybory, a funkcjonowaniem w rozbudowanej strefie komfortu, z jej wszelkimi wariactwami dziwactwami utrudniającymi normalnie funkcjonowanie.

            Zatem cele są dla jednostki proaktywnej podstawowy materiałem do działania. Determinacja daje rezultaty, a konsekwencja działania zbliża do osiągnięcia celów.

 

Alpha Team 09.11.2020 r.

           

 



[1] Pozytywna rutyna to te same działania, które zbliżają nas do naszego celu np.: ćwiczenia na siłowni zwiększają nasza masę mięśni, a celem jest mieć dobrze zbudowane ciało. Nauka obcego języka – rutynowe działania, ale także zbliżają nas do celu, jakim jest swobodne posługiwanie się językiem obcym. 


WIELKIE RZECZY DZIEJĄ SIĘ POZA STREFĄ KOMFORTU

Rejon komfortu, w którym żyjesz wyznacza Twoje możliwości działania. Twoje możliwości działania determinowane są przez Twoją wiedzę, światopogląd, postrzeganie otaczającego Cię świata (holistyczne ujęcie) oraz sprawczość, zaradność, wytrwałość, samodyscyplinę, konsekwencję w działaniu, opór, sposób myślenia (tradycjonalne, wolne, szybkie, odpowiedzialne). Cały początek bierze się w jednym miejscu. Solidne podstawy wiedzy muszą być przyswojone, aby na głębszych wodach zmąconego oceanu życia (problemów, sytuacji kryzysowych, porażek) płynąc mimo wiatru w twarz. Czym są te solidne podstawy? To sam początek drogi w rozwoju osobistym, czyli polubienie siebie, wzięcie odpowiedzialności za własne życie (pełnej ze wszystkimi jej konsekwencjami), ale przede wszystkim zrozumienie jednej rzeczy, – że tu i teraz, czytając ten tekst jesteś w samym środku działania Twojej strefy komfortu. Ten rejon, w którym ona Cię oplata jest zupełnie niewidoczny. Ale da się wykryć jej granice. Jeśli chcesz coś zrobić zupełnie oderwanego od Twojego sposobu działania, coś nowego coś, co zaburzy Twój porządek dnia, zniszczy pewien wypracowany latami układ lub będzie wymagało od Ciebie większego zaangażowania to doskonale poczujesz, że jesteś z powrotem wciągany w swój rejon komfortu. A tam jest miło, przyjemnie, cieplutko. Dlatego, że nikt również Ty sam niczego nie wymagasz, nie stawiasz wyzwań, celów. Nie zmuszasz do intensywnej dodatkowej pracy, do rozwiązywania problemów, do działania.  

 Opuszczenie tej strefy od razu budzi lęk przed nieznanym, strach przed porażką, obawę przed wyśmianiem czy krytykę, a także ataki związane z negowaniem Twojego pomysłu, działania. Wyśmianie, krytyka czy negowanie świadczy o małostkowości, braku wiedzy, zazdrości takich osób. Pamiętaj, że atakujący mają chorą psychikę. Musisz unieść się ponadto. Lęk przed nieznanym to coś naturalnego jak oddychanie. Uświadom sobie fakt, iż każdy wielki odkrywca czy osoby na szczytach list najbogatszych obywateli danego kraju również się bali postawić pierwszy krok ku swojej idei. Również mieli tony obaw i tak samo jak Ty, trzymali się na początku z mocą siły grawitacji swojej strefy komfortu. Ale skoro wszyscy się boją to, dlaczego w ogóle się coś dzieje? Skoro strefa komfortu ogranicza rozwój to, czemu ludzie odnoszą sukcesy? Jedyna acz zasadnicza różnica między tymi, co działają, mimo braku jakichkolwiek gwarancji odniesienia sukcesu, a tymi, co nie działają jest zrobienie pierwszego kroku. Wykazanie się odwagą, zerwanie łańcucha komfortu. Powiedzenie nie wszystkim wujkom dobra rada, powiedzenie nie swojej strefie komfortu. Odrzucenie wszelkich samozwańczych doradców, krytykantów, osób, które z założenia (ich założenia) wiedzą lepiej, i znają się na wszystkim. Zerwij także tradycyjny sposób myślenia. Odrzuć tradycjonalne myślenie, bowiem ono zaprowadzi Cię w wieki średnie, a nie w przyszłość. Nie patrz na to, co było, ale wizualizuj to, co ma być. Nie myśl już więcej w kategoriach porażki, niepewności, w kategoriach opinii innych osób, bowiem to nie ma żadnego znaczenia.

Zrozum w końcu, że to jest Twoje życie! Nie daj sobą sterować. Strach przed działaniem, podobny jest do strachu, jaki odczuwa się przed wystąpieniami publicznym. Specjalnie zostało to w ten sposób porównane, bowiem strach przed wystąpieniami publicznymi jest wielki, ale jego słabym punktem jest to, że momentalnie znika podczas wystąpienia. Tak samo, jeśli zdecydujesz się na podjęcie działania, to strach temu towarzyszący zniknie. Strefa komfortu utraci swoje walory związane z trzymaniem Cię w potrzasku. Nie nastąpi do od razu, ale stopniowo. Wszystko zależy od Twojego nastawienia, działania, determinacji i chęci zmiany. Jednocześnie działasz zgodnie z własnym stylem, tempem i zasadami. Pamiętaj, że za każdym razem jak będziesz próbować zrobić coś niestandardowego, nowego to będziesz trzymany przez strefę komfortu. A jak zdiagnozować to objawy? Niepewność swoich decyzji, pozorność działania, strach przed nowym, nagle pojawiające się wymówki, które oddalają Cię od działania. To, dlatego strefa komfortu ma taką nazwę, bowiem wychodząc z niej czujesz dyskomfort. Im głębiej w niej siedzisz, tym większy dyskomfort będziesz odczuwać wychodząc. Dlatego dość ważne jest, oprócz samego zrozumienia tego modelu psychologicznego, także aktywne działanie, gdzie pod okiem doświadczonych osób będziesz mogła/mógł fizycznie pokonać lęk, strach, wyjść z obszaru komfortu, który Cię ogranicza. Wszystkie te wskazówki nie są dla wszystkich. W psychologii osiągnięć jedną z głównych zasad, jest to, że nie można zmusić nikogo, aby stał się inny. Ludzie się nie zmieniają, bowiem wymaga to od nich wielkiej pracy, której z lenistwa nie chcą wykonać. Te wskazówki są dla osób, które potrzebują i chcą zmiany. Bez palącej potrzeby chęci zmiany siebie, otoczenia, myślenia nic się nie zadzieje.

Mitem jest, że życie daje coś za darmo. Przereklamowane jest, to ktoś za ciebie weźmie odpowiedzialność w dorosłym życiu. A nawet jak tak się stanie, to raz, że będziesz pracować na jego cele, a dwa że w ten sposób oddajesz mu swoją wolność do decydowania o sobie. A to już jest ogromna cena. Szaleństwem jest tkwić w przekonaniu, iż robiąc i działając tak samo oczekuje się innych rezultatów. W końcu snem wariata jest odkładać za każdym razem plany, marzenia, cele myśląc, że to kiedyś nadejdzie. Nigdy nie ma odpowiedniego momentu do działania, nigdy nie będzie idealnych warunków na podjęcie akcji, nigdy nie będzie jakiejkolwiek gwarancji sukcesu. Natomiast oczekuj przeszkód i trudności, problemów i kryzysów, ale pokonuj je w miarę jak się pojawiają. Używaj działania do zwalczania strachu oraz zdobywania pewności siebie. Zrób to, czego się obawiasz, a strach zniknie. To proste, spróbuj, a przekonasz się. Doprowadzaj sprawy do końca, to bardzo ważne. Bo wskazuje to na Twój poziom kompetencji, pewności siebie, zaangażowania, determinacji i samodyscypliny.

Czasami większą rolę odgrywają porównania niż definicje, dlatego powinieneś tak odważnie działać, z taką energią i siłą, jak woda wydobywająca się z pękniętej tamy. Jej nic nie zatrzyma, zmiecie wszystko, co stoi jej na drodze. To żywioł, który z determinacją zmierza ku swojemu celowi. Tak samo działaj Ty. Udowodnij przede wszystkim sobie, następnie innym, że umiesz i potrafisz i zrobisz to! Koniec. Nie zatrzymuj się, gdy natrafisz na trudność, problem, przeszkodę, jeśli się da omiń ją, jeśli się nie da, odpuść i skoryguj swoje działania, ale działaj dalej. Nie przestawaj. Nie ulegaj też w momencie kryzysu naturalnej skłonności do kapitulacji i powrotu do strefy komfortu. Ona, co prawda, zawsze czeka i przyjmie Cię z szerokimi ramionami, ale zatrzyma znowu Twój rozwój. Nie wpadaj w chwili zwątpienia w świat wymówek i tradycjonalnego sposobu myślenia. Bowiem one czekają, aby odebrać Ci szansę na odniesienie sukcesu. Zauważ, że chwilach kryzysu (mentalnego, finansowego, zdrowotnego) będą czekać na Ciebie wszystkie te elementy, z którymi walczyłeś wcześniej. One nie odpuszczą. Będą jak pantera czekać na odpowiedni moment, aby znów zaatakować.

Dlatego też rozwój osobisty to praca na lata. Czasami żmudna, nieprzynosząca oczekiwanych efektów, ale nie schodź z tej drogi, bowiem w pewnym momencie okaże się, że wszystko Ci się udało, że mentalnie zmieniłeś siebie, otoczenie. Lepiej zarabiasz, lepiej się ubierasz, masz innych znajomych, przyjaciół, którzy Cię wspierają, a nie stanowią kotwicy w Twoim rozwoju. To wszystko będzie się zmieniać stopniowo. Wielkie rzeczy dzieją się poza strefą komfortu. Dlatego warto zainteresować się rozwojem osobistym i zacząć pracować na swoją lepszą przyszłość. Zainwestuj w siebie!

Alpha Team 06.11.2020 r.

 

ROZSZERZONA RZECZYWISTOŚĆ