Alpha Team

CHANCE FAVORS THE PREPARED MIND
L. Pasteur

B L O G
The Theory of Goals

Blog to miejsce do publikowania merytorycznych treści związanych z zagadnieniami dotyczących rozwoju osobistego, psychologii osiągnięć, motywacji. Znajdziecie tutaj najnowsze spojrzenie na różne zagadnienia.


facebook.com/AlphaTeamReal


Nazwa The Theory of Goals pochodzi z projektu zrealizowanego kilka lat temu, czego efektem jest strona facebook.com/toGoals

UNIK

Ludzie automatycznie unikają stresowych sytuacji, aby czuć się komfortowo. Uciekają przed konfrontacją face to face. Jednak życie to nie gra w chowanego i trzeba podchodzić do różnych tematów i działać.  Stres może objawiać się w różny sposób, a Twoje ciało zachowa się jak zdjęcie czy obraz, z którego będzie można odczytać wiele rzeczy. Jako dzieci praktycznie non stop dokonywaliśmy wyboru – łatwa ścieżka lub trudna. Przeważnie zawsze kończyło się wyborem prostszej drogi i uniknięciem stresu. W życiu dorosłym nie zawsze masz ten wybór. W stresie też należy działać i działa się, więc nie traktujmy go, jako blokadę przed osiągnięciem celu. Nie ma sensu stosować uników, wymówek, tylko działać. Co ciekawe, do większości stresowych rozmów, sytuacji można się wcześniej przygotować. Zaplanować scenariusz, który i tak będzie wymagać lekkiej korekty w momencie jego wdrożenia. Czy ma być to rozmowa z przełożonym związana z Twoją wysokością wynagrodzenia, czy też awansem, lub wdrożeniem w firmie autorskiego rozwiązania lub pomysłu, lub nową aktywnością sportową czy nauką języka obcego. Wykorzystaj czas, aby się przygotować, przestudiować różne warianty spotkania/działania. Nawet można wszystko spisać na kartce w punktach i podczas rozmowy sięgać do niej jak do ściągi. Jednak to nie tylko rozmowy czy nagłe sytuacje w życiu wywołują stres. To także może się zdarzyć podczas zrealizowania jakiegoś wielkiego projektu, osiągnięcia dużego celu, nad którym pracowało się kilka lat. Bowiem nagle kończymy pracę, otrzymujemy coś, nad czym pracowaliśmy przez wiele czasu. I teraz sprawa się zakończyła. A nas zamiast radości i szczęścia dopada stres. Stres ten wiąże się z odpowiedzialnością za to co się otrzymało lub osiągnęło. Mogą nawet pojawić się lekkie wątpliwości typu „czy dam radę?”, jednak one ustąpią, gdy zaczniemy działać. To właśnie działanie determinuje to jak bardzo będziemy i czy w ogóle będziemy odczuwać strach czy lęk. Wszelkie stosowane uniki mające nas ochronić przed niekomfortową sytuacją, są naturalnym zjawiskiem. Ale zgodnie z zasadą, iż nie rośniemy, kiedy rzeczy są proste, a rzeczy, które są dla nas wyzwaniem powodują podniesienie naszych możliwości, docieramy do faktu, iż to przez złą (lub zaniżoną) samoocenę swojej osoby wpadamy w niesłuszne złe przekonania dotyczące siebie. Do tego dochodzą negatywne emocje, które zalewają nasz sposób myślenia i poniekąd wpływają na naszą zdolność do logicznego formułowania myśli. Dlatego też unikamy stresowych akcji jak tylko można. Nie mniej, to nie jest droga, którą idzie jednostka chcąca się rozwijać. Tam przecież jest n-stresowych rzeczy i sytuacji. Początek drogi może wydawać się nawet zabawny, przyjemny, jednakże im głębiej w las, tym więcej drzew. Tutaj żadne uniki nie pomogą, one tylko będą działać jak instytucja odroczenia w prawie podatkowym. To i tak nastąpi w niedalekiej przyszłości. Dlatego lepiej i w zasadzie zalecanym działaniem jest stawienia czoła swojemu stresowi, lękom i podjęcie aktywnego działania. Ciekawostka jest taka, że im więcej razy stawisz czoła stresowi, tym lepiej będzie Ci to wychodzić. Nie, nie, on nigdy nie minie całkowicie, ale dzięki takim działaniom będziesz lepiej go znosić, a na koniec może się okazać, że został opanowany. I stresujące sytuacje, czy rozmowy to będzie już tylko ujęcie historyczne. Przygotowanie się pomaga opanować stres. Wcześniej odrobiona praca pomaga przezwyciężyć lęk. Jedno i drugie nie zadziała w stu procentach, ale da silne podstawy do tego, aby na przyszłość łagodnie przechodzić takie sytuacje. Czasami wystarczy rozmowa z bliską osobą, która może rozwalić ładunek emocjonalny i w jakimś stopniu opanować stres. Nie rób uników w bok, tylko stopniowo podejmuj kroki, które zmniejszą Twój poziom lęku, stresu i pozwolą działać. Działanie to wyprowadzi Cię ze strefy komforty w ramiona nowego tworu zwanego strefą dyskomfortu, jednak ta nowa strefa jest krótkotrwała i dzięki Twojemu zaangażowaniu i działaniu momentalnie się rozmywa. Dlatego tak ważne jest podjęcie akcji i nie uleganie swoim lękom. Stres mniejszy lub większy i tak zawsze wystąpi, to naturalna kolej rzeczy, ale to także oznaka, że Ci zależy na czymś, o co walczysz (pracujesz). Nie stosuj uników w codziennym życiu, one przydają się w walce wręcz. Stawaj twarzą w twarz z wyzwaniem bez znaczenia jego kalibru. Łamanie małych wyzwań, ograniczeń, przygotuje Twoją skórę na większe. Dzięki stopniowaniu strachu, lęku zdobędziesz większą kontrolę nad własnymi emocjami, ale również Twoja własna samoocena wzrośnie. Jej niski poziom ma różne podłoża, jednym z nich są właśnie lęki przed czymś nowym lub stresującą sytuacją. Im więcej weźmiesz na własne bary takich akcji, tym będą mocniejsze. Krok po kroku, ale nie stosuj zasady kropli drążącej skały, bowiem to za długo trwa. Podejmuj aktywności, wyzwania stopniowo, ale w trybie ciągłym. Im ich będzie więcej tym dla Ciebie będzie to super doświadczenie.


Alpha Team

21.01.2021 r.


It is not you against the world. It is you against yourself.

Czy praca nad samym sobą ma sens? Czy wyznaczanie sobie celów przynosi rezultaty? Czy narzucanie sobie dodatkowych rzeczy, udział w ekstraordynaryjnych przedsięwzięciach przynosi nam chwałę i uznanie w oczach innych, ale przede wszystkim w naszych? Wiele się mówi, że człowieka definiuje pokolenie, w jakim się urodził, kultura, wychowanie, religia, wykształcenie, grupa społeczna. Po części pewnie i tak. Jednakże w każdym z nas drzemie niekończone źródło odkrywania nowego. Pokonywania nowych horyzontów, barier. Wyznaczania sobie coraz to zuchwalszych celów. Jednak najważniejsze w tym wszystkim jest praca nad samym sobą. Bowiem ona nas determinuje do zrobienia kroku dalej, do udowodnienia sobie, że potrafię coś więcej. To, co nas popycha w nieznane regiony to przede wszystkim ciekawość oraz fakt, że chcemy udowodnić sobie, że potrafimy o wiele więcej niż inni. Różnego rodzaje sporty wyczynowe, czy amatorskie, morsowanie, chodzenie w zimie bez koszulek w górach lub inne podobne wyczyny mają za zadanie pokazać nam, z jakiej gliny jesteśmy ulepieni, ale też to, że potrafimy więcej niż przeciętna osoba. To fakt, że podobne wyczyny nie są dla wszystkich, prawda, jest też taka, że do tego trzeba się przygotować mentalnie oraz fizycznie, aby to po prostu dobrze przejść. Trzeba mieć trochę wiedzy jak funkcjonuje nasz organizm, aby wiedzieć, co przede wszystkim chronić przed zimnem, a co ma drugorzędne znaczenie. Tylko pytanie, po co to wszystko robimy? Jakbyśmy mieli zupełnie za mało wyzwań czy problemów. Takie pytanie stawiają tylko te jednostki, które nie potrafią zrozumieć, że ludziom potrzeba wyzwań. Potrzebne są ekstraordynaryjne wyzwania, bowiem to wpływa na poczucie własnej wartości, na porządny poziom pewności siebie, na lepszą komunikację ze sobą (ten wewnętrzny głos już Ci więcej nie opowie, że nie dasz rady), aby wyjść ze swojej strefy komfortu, znaleźć się przez chwilę w strefie dyskomfortu i dalej działać, osiągając zaplanowany cel. Takie rzeczy są także wyróżnikiem charakteru oraz zrozumienia faktu, że w życiu oprócz sztucznych social mediów są ważne i potrzebne prawdziwe wyzwania. Praca z samym sobą, walka z samym sobą to proces długotrwały, wymagający poświęceń, determinacji, uporu, dyscypliny, chęci zrozumienia samego siebie oraz zdefiniowania na nowo swoich wartości. Oczywiście większość osób, robi to dla sławy, mody. Ale to pozerzy, którzy w realnych warunkach będą musieli chować się w cień prawdziwych „wojowników”. Cześć osób wyrabia takie rzeczy, aby udowodnić sobie, że da radę i faktycznie daje, później ma ciekawe wspomnienia. Ty przeciwko sobie – to ciekawa alternatywa dla osób, które podejmują, co jakiś czas wyzwania, rzucając sobie pod nogi zupełnie inny rodzaj rozrywki niż Netfix czy reality show. Takie osobniki, mogą w samotności bez większego rozgłosu biec, iść dziesiątki kilometrów, jednocześnie im bardziej niesprzyjające warunki tym lepiej się czują i lepiej działają. Tak też rodzą się operatorzy w jednostkach specjalnych, gdzie impulsem dla nich w zgłoszeniu się do selekcji była niewygoda, ogromne obciążenie fizyczne, dyskomfort, ból mięśni, przeciążone stawy. Jednakże Ty przeciwko sobie ma także wymiar mentalny. Bowiem oprócz fizycznego zmagania się z przeciwnościami trasy czy terenu, mentalnie musisz być w zgodzie ze sobą, musisz być pełny nadziei, energii, że to co zamierzasz za chwilę zacząć będzie dokończone. To, że Twój cel będzie jasny, sprecyzowany i go zrealizujesz. Nie możesz myśleć w kategoriach porażki lub niepewności. Bowiem obojętnie jak jesteś sprawny fizycznie, przegrasz z łomotem. Nastawienie psychiczne ogrywa bardzo ważną rolę w osiąganiu celów, i to bez znaczenia czy są to cele sportowe, czy cele związane z uzyskaniem jakiejś korzyści materialnej lub niematerialnej. Twoje nastawienie decyduje o wszystkim. Ty przeciwko sobie tak naprawdę musi się zmienić w Ty w zgodzie ze sobą. Nie możesz działać na zasadzie, że jesteś wewnętrznie sprzeczny. Bo na dłuższa metę roztrzaskasz się o pierwszą lepszą przeszkodę. Musisz być tak spójny, zgodny i pewny tego, co chcesz zrobić, zupełnie jak dwie połówki jabłka. Jeśli złączysz je ze sobą to pasują. Twój dialog wewnętrzny nie może Cię blokować, nie może siać w umyśle niepewności lub stwarzać pozorów wygranej. Pozerstwo wyjdzie momentalnie. Determinacja, upór, dyscyplina także wyjdzie i udowodni Ci, że to była dobra droga, aby kiedyś zacząć, bowiem teraz są efekty. To, że lenistwo nie popłaca, to wiadomo od dziecka, ale nie wiadomo, w czym nie popłaca…czy ktoś to zdefiniował? Jeśli ktoś 20 lat spędza każdą wolną chwilę na kanapie to jemu lenistwo popłaca, a nawet opłaca się, bo nie musi się męczyć np. trenując. Jednakże jego celem nie jest przesuwanie swoich granic, on nie czerpie radości z ekstremalnych wyzwań i nie potrzebuje skoku adrenaliny, co 2 godziny, aby żyć. On i tak żyje pełnią swoich możliwości. Chodzi o to, aby nie wciskać każdej osobie, że ma coś zmienić, że ma coś ze sobą zrobić, że ma walczyć ze swoimi ograniczeniami. To przecież jest indywidualna sprawa każdego z nas. Jeśli nie masz potrzeby związanej z samorozwojem lub nietypowym spędzaniem czasu to masz cholerne prawo do tego. Zgodnie z zasadą, że z niewolnika nie ma pracownika, tak samo nie możesz zmuszać kogokolwiek do stania się „lepszym” w Twoim mniemaniu człowiekiem, bowiem on w sowim jest najlepszy, i zupełnie nie chce nic zmieniać. Jest zachowane status quo. Jeśli Ty jesteś złożony z innych parametrów to oczywiście działaj, pracuj nad sobą, rozwijaj się i bądź przy tym szczęśliwy! Rób to mądrze, wyznaczaj sobie cele, plany realizuje je. Przekraczaj kolejne horyzonty, zdobywaj zaśnieżone szczyty w negliżu. Super! Ale podczas tej całej pracy fizycznej, nie zapominaj o elemencie związanym z umysłem, duchowością (nie religią). Dzięki takiemu połączeniu zyskasz zdecydowanie więcej niż pracując tylko z żelastwem na siłowni. Jednocześnie musisz być elastyczny i błyskawicznie reagować na zmieniające się elementy w Twoim świecie, otoczeniu.  Wyciągaj wnioski i ucz cię na porażkach oraz błędach, te dwa elementy są nieuniknione. W Polsce jest takie powiedzenie „dobrze jest jak jest”, może i jest dobrze, ale nie dla każdego. Miara tego dobra jest przecież różna dla każdego z nas. Jednym wystarczy Dacia, a inni muszą mieć S8 plus, jako auto rodzinne. Tak naprawdę każdego dnia robimy walkę ze światem. Tylko ten świat to okrąg o średnicy kilku kilometrów, który nas otacza i bezpośrednio na nas wpływa. Skupmy się na tym, co możemy zrobić i to, co chcemy osiągnąć, niż nad tym, czego nie chcemy. Zobacz, ze każdego dnia masz wewnętrzną walkę miedzy pozytywnymi myślami, emocjami, a negatywnymi. To, co wspomniane zostało wcześniej, te połówki jabłka to jeden rodzaj emocji – od Ciebie i tylko Ciebie zależy, jakie to będą. Jeśli walka się toczy to są mieszane, jeśli jesteś już na innym etapie rozwoju to masz tylko jeden przekaz. Najlepiej jak byłby to przekaz wyłącznie pozytywny. Bowiem taki wpływa dobrze na Twój cały organizm. I pozwala Ci doskonale funkcjonować.

 

Alpha Team

14.01.2021 r.

TERAŹNIEJSZOŚĆ TO MIT?


Każdej nocy spoglądając w niebo masz okazję podziwiać miliardy gwiazd. Prawda jest taka, że jakaś cześć z nich dawno przestała istnieć. Odległość mierzona w latach świetlnych sprawa, że dociera jeszcze do nas tylko ich światło. Zatem patrzymy w czasie rzeczywistym i widzimy…przeszłość. Oczywiście nie wszystkie gwiazdy zniknęły, duża część z nich nadal znajduje się w odległych galaktykach i emituje światło, które także dociera do nas z opóźnieniem. Czyli znów patrzymy w niebo w czasie dla nas rzeczywistym i widzimy przeszłość, która z definicji już była, minęła lub która…jest. W przypadku naszej gwiazdy historia się powtarza. Widzimy ją ze stanem wstecz sięgającym 8 minut[1]. Zatem czy teraźniejszość dla potężnych odległości we Wszechświecie istnieje? A może to mit stworzony przez ludzi dla ludzi, którzy nie potrafią okiełznać całości mechaniki kwantowej?

To, co odczuwamy teraz, czytając ten materiał, to dla nas oczywiście jest rzeczywistość. Jesteśmy tu i teraz. Jednak jest to bez znaczenia dla całości uniwersum. Pomyśl o tym, co możesz dokonać z własnym życiem, we własnym środowisku, aby zostawić ślad. Aby inne pokolenia mogły podziwiać Twoją kreatywność, twórczość, mądrość. Zostaw coś po sobie, aby było światłem dla innych. Nie musi być to do razu drogowskaz, ale może wyznacznik lub kierunek tego jak myśleć lub postępować. Rozwój osobisty jednostki prowadzi do wielu zaskakujących odkryć. To, że jest to wymagająca praca nie jest niczym nowym. Można tak naprawdę zacząć i nigdy nie skończyć, bowiem nie ma czegoś takiego jak osiągnięcie końca nauki. Za każdym zakrętem pojawi się następny, za każdą prostą pojawi się kolejna. Dlatego jest to nauka interdyscyplinarna, ale jednocześnie obejmująca swoim zagadnieniem spory katalog wiedzy. Czy jest on zbiorem zamkniętym? Wątpliwości są jak najbardziej na miejscu. Aby zostawić coś po sobie, musisz najpierw to coś mieć. Czymś się reprezentować. Musisz mieć wiedzę, umiejętności, doświadczenie a to przyjdzie, jeśli będziesz się rozwijać. Pracujesz teraz nad sobą, ale korzyści będą dopiero w przyszłości i pozostaną z Tobą na bardzo długo. Ta prawidłowość odnosi się to do jakiejkolwiek aktywności, za jaką się zabierasz. Bez znaczenia czy to fizyczna, sport, czy mentalna np.: nauki ścisłe, rozwój osobisty, psychologia. Cokolwiek. Zawsze jednak jest start, zawsze jesteś w strefie dyskomfortu, bowiem musisz zrobić pierwszy krok. Dyskomfort w działaniu powoduje wzrost kompetencji, które później przerodzą się w doświadczenie. Strefa dyskomfortu jest przejściowa, poprzedza strefę komfortu, z której cholernie ciężko wyjść, ciężko ją opuścić. Jednakże robiąc to od razu lądujesz w wielkim dyskomforcie wywołanym nową sytuacją, nową rzeczywistością, nowym stanem oraz nowymi okolicznościami. To potrwa chwilę, szybciej Cię puści niż strefa komfortu. Dzięki temu będziesz mógł się kształcić w wy branej przez Ciebie dziedzinie. Idąc obraną przez siebie drogą, realizujesz swoje cele, plany, ambicje, jednocześnie zwiększając swój zasób wiedzy. Działając w wybranej przez Ciebie sferze, działając konsekwentnie, jeszcze bardziej pokazujesz swoja determinację oraz chęć zmian, doskonalenia. Stajesz się jeszcze pewniejszy siebie, bowiem wiedza oraz umiejętności budują Twoje wewnętrzne „ja”. Nie mowa tutaj o narcyzmie i fałszywej skromności. Po prostu wiesz więcej, a to powoduje, że więcej możesz. Zwiększają się Twoje możliwości, zasięgi oraz działanie. Prawie jak z automatu poznajesz nowe osoby, które podzielają Twoją wiedzę, zainteresowania, zyskujesz nowe znajomości oraz powoli stajesz się liderem z zakresu swojej aktywności. A to jest dobra droga do wypracowania wartości, które pozostaną na długi czas i może będą świecić jak gwiazdy, ukazując Twoją przeszłość. Możesz zacząć działać od stworzenia wizji swojej idealnej przyszłości Zastanów się nad tym, czego tak naprawdę pragniesz. Spróbuj zacząć marzyć, spoglądając w przyszłość jednocześnie wyobrażając sobie, że nie istnieją żadne ograniczenia, które mogłyby Cię powstrzymać przed osiągnięciem jakiejkolwiek rzeczy, na którą zaprogramujesz swój umysł. Musisz określić dokładnie to czego chcesz, jednak należy to wykonać w prawidłowy sposób. Prawdziwy cel jest jasno wyrażony, konkretny, mierzalny oraz określony w czasie. Następnie spisz swoje cele i bądź gotowy do zapłacenia ceny z góry. Następnie musisz przygotować szczegółowy plan, który zaczyna się od sporządzenia listy wszystkich możliwych rzeczy, które trzeba będzie wykonać, aby osiągnąć cel. Przystąp do realizacji planu, podejmij działania nakierowane na osiągnięcie swojego celu. Każdego dnia wykonuj jakąś czynność, która zbliża Cię do Twojego najważniejszego celu. Jednocześnie postanów z automatu, że nigdy się nie poddasz, dopóki nie zdobędziesz celu. Nie jest istotne, ile przeszkód, ile utrudnień i porażek spotka Cię po drodze, Ty będziesz stawał na nogi i wytrwale dążył do celu. Właśnie dzięki takiemu podjęciu z góry postanowienia niezależnie od napotkanych trudności będziesz dawał sobie wiary w sukces.

W mechanice kwantowej występuje zjawisko zwane sumowaniem po historiach, czyli przejście cząstki z jednego miejsca do drugiego opisywane jest jako suma wszystkich możliwych dróg jakie cząstka może wybrać, czyli suma wszystkich możliwych historii ruchu cząstki. Pomyśl o swoim działaniu w kontekście sumowania po swojej historii. Wszelkie możliwe aktywności, działania mają jedno zadanie – zbliżyć Cię do Twoich celów. Sumowanie po historiach Twojego sukcesu będzie drogą dla innych w przyszłości. Ukaże Twoją przeszłość jako szereg skoordynowanych działań oraz włożonej pracy, które zakończyły się sukcesem.

Czy zatem teraźniejszość to mit, czy może zsumowanie historii Twoich działań?


Alpha Team 16.12.2020 r.

 


[1] Gdyby Słońce nagle zniknęło, to zaburzenie w lokalnej geometrii czasoprzestrzeni musiałoby się przemieszczać przez 8 minut (z prędkością światła) zanim dotarłoby do Ziemi. Jednocześnie zaburzenie w polu elektromagnetycznym musiałoby się przemieszczać w kierunku Ziemi przez 8 minut i dopiero po tym czasie zobaczylibyśmy, że Słońca nie ma.


...TEN CZAS PRZECIEŻ MINIE, WIĘC DLACZEGO NIE CHCESZ WPROWADZIĆ ZMIAN W ŻYCIU?


A czas minie, i nie będzie go interesowało, czy coś się wydarzy, wydarzyło, czy się dzieje teraz, bez znaczenia dla kolejności tych słów[1]. Zatem im wcześniej, szybciej rozpoczniesz swoją podróż ku zmianom tym prędzej one nadejdą. Nic samo się nie zadzieje, jeśli nie zrobisz pierwszego kroku. On zawsze wymaga odwagi, czasu oraz chęci zmiany. Jeśli chcesz wpłynąć na swoje dotychczasowe życie, poprzez zmianę swojego zachowania, działania, nawyków, poprawę myślenia, musisz podjąć i wytrwać przy swojej decyzji – chcę się zmienić. Następne kroki są mniej ważne, niż ten pierwszy, bowiem on uwalnia cały mechanizm reakcji termojądrowej w Twojej głowie. Ta jedna decyzja to zapalnik do reszty zmian i całego szeregu działań, jakie są niezbędne do tego, aby coś w sobie oraz najbliższym otoczeniu zmienić. Reszta następujących po sobie decyzji to konsekwencja zaplanowanych zdarzeń. Jednak bez pierwszego kroku będziesz dalej w sferze marzeń oraz mitu, dalej będziesz się karmić halucynacjami pod tytułem „kiedyś będę miał/miała”. Zdaj sobie sprawę, że prawdziwą definicją słowa kiedyś jest nigdy. Słowo te jest równoznaczne ze stwierdzeniem – nigdy tego nie będę miał/miała.  Kiedyś musi równać się nigdy. Zauważ, że w fizyce nie ma określenia opisujące go czas w funkcji kiedyś. Nie ma kiedyś, gdy podejmujesz decyzję, która pociąga za sobą szereg innych decyzji, które konsekwentnie doprowadzą Cię do Twojej upragnionej zmiany. Tam gdzie jest decyzja, za kilka chwil jest cel, jak jest cel to jest plan, jak jest plan to jest działanie, a jak jest działanie to jest akcja oraz reakcja. Natomiast odkładając to wszystko, na bliżej nieokreślone kiedyś całkowicie spowalniasz, a wręcz demontujesz swoją przyszłość. Najlepiej zapomnij, o tym, że słownik języka polskiego przewiduje definicję słowa kiedyś. Jednocześnie sam zacznij przestać go używać. Mówi teraz, już. Kiedyś prowadzi w złą stronę mocy. Za słowem kiedyś stoi lęk przed zmianami, brak wiedzy, brak konsekwencji, brak determinacji, brakiem samodyscypliny, brak celu, brak jasnej wizji swojej przyszłości, brak uporu czy też silnej woli, aby dokonać zmian. To nie wymaga nadludzkiej siły, aby coś w sobie zmienić. Krok po kroku, ale za to z pełną świadomością kierujesz się ku lepszej wersji swojego życia, a przede wszystkim siebie. To nie prawda, że wszystko będzie się idealnie układać, to nie prawda, że praca nad sobą nie wymaga poświęceń. To przede wszystkim praca wymagająca dużej ilości czasu, permanentna, połączona z wspominanym uporem i konsekwencją działania.  Ale warta wykonania. Warta rozpoczęcia działań już teraz, w tej chwili. Skoro czytasz ten tekst to należysz do osób, które już dokonały zmian, albo dopiero się na to szykują. Jednym i drugim należą się gratulacje, ale jeśli dopiero myślisz o zmianach to nie odkładaj tego na nowy rok, na inny czas. Zrób pierwszy krok nawet już dziś, teraz. Poczuj uwalniającą się moc (energię) z tytułu Twojego działania. To naprawdę jest fascynujące, że za słowem „działam” kryją się dodatkowe korzyści. Jednak, aby je odkryć należy wyjść ze swojej strefy komfortu i poczuć nową siłę, energię, która poprowadzi Cię w nowym kierunku. To zupełnie jakbyś był zamknięty w bańce mydlanej, która ma za zadanie ochronę Ciebie przed wszystkim tym, co Cię otacza. Jednak decydując się na pierwszy krok poczujesz chwilowy przypływ entuzjazmu i chęci do działania. To wszystko zależy od Ciebie czy będziesz odpowiednio podtrzymywał ten ogień zmian na odpowiednim poziomie, który pomoże Ci na dalsze rozwijanie się, czy za chwile stracisz zapał. To od Ciebie zależy czy cokolwiek zrobisz dalej. Sama chęć musi wychodzić wprost z Twojej osoby. Wtedy będzie wszystko łatwiejsze. Wewnętrzna motywacja, potwierdzona działaniem przerodzi się w prawdziwą chęć do zmian!

Niektórzy mówią, że to przereklamowane, mówią też, że to nie ma sensu, bo…i podają argumenty rodem z powieści psychiatrycznej.  To generalnie ludzie bez większych sukcesów w życiu prywatnym, zawodowym, sportowym. Nie odznaczają się niczym wartym uwagi, trwają z dnia na dzień i chcieliby, aby Ciebie spotkało to samo, co ich, czyli spokój, miernota i beznadziejnota. Nie utrzymuj więcej kontaktów z takimi osobami. Bo one nie wróżą nic pozytywnego dla Twojego rozwoju osobistego. Sam zobaczysz, że znajdą się zupełnie nowe osoby, z większym potencjałem, gotowe tak sami jak Ty do działania. Nie trać energii również energii i cennego zapału na informowanie w social mediach o sowich planach, zmianach, pracy nad tym wszystkim. Internetowe wujki dobra rada tylko na to czekają. Działaj w ciszy i niech efekty będą Twoją reklamą. Cały dowcip polega na tym, że możesz poprzez ciągłą i wieloletnią pracę nad sobą dokonać zmian. To jest jak najbardziej możliwe. Zabiera, co prawda sporo czasu i musisz być przygotowany, przygotowana na dodatkowe nagłe poświęcenie. Na zapłacenie ceny z góry. Ale efekt końcowy jest tego wart. Jednocześnie możesz też skorzystać z pomocy innych – w szczególności tych, którzy mają już za sobą tą drogę. To jest zawsze kwestia wyboru – po pierwsze wyboru tego, że chcesz jakiejś zmiany, i po drugie – wyboru czy działasz sam, czy w jakiejś grupie lub za czyjąś indywidualną pomocą.

Czas minie. Nie zmarnuj go.

 

Alpha Team

 

09.12.2020 r.

 

           

 


[1] W mechanice kwantowej okazuje się, że na poziomie cząstek elementarnych, możliwe są akcje związane z byciem w dwóch miejscach jednocześnie lub zajrzenie w przeszłość.

DOUBT KILLS MORE DREAMS THAN FAILURE EVER WILL

Wątpliwości, niepewność, brak gwarancji sukcesu, brak odpowiedzi na wiele pytań i zastrzeżenia czy obawy powodują, że zamiast podjąć się realizacji planu i odważnie działać, zarzucamy pomysł, skazując go już na starcie na porażkę. Wątpimy przede wszystkim w siebie, w swoje możliwości i talenty. Jedna z gorszych rzeczy, jakie możesz zrobić chcąc działać w nowym kierunku z nowym projektem, pomysłem to udanie się po poradę do osoby, która – w życiu nic nie miała wspólnego z tym zagadnieniem - w życiu nie stworzyła żadnego projektu, nie brała udziału w projekcie, ale przez swoją nabytą życiową „mądrość” wie wszystko najlepiej. Taki wujek dobra rada funkcjonuje w każdej społeczności, rodzinie, nawet wśród przyjaciół. Nie zna się, ale będzie wszystko robić, abyś zrezygnował, bowiem ma ukryty cel – nie chce abyś Ty miał za jakiś czas lepiej, więcej pieniędzy, czasu, nowe auto, mieszkanie. Zalewa go złość i zazdrość wobec tych, co działają i odnoszą sukcesy. Swoje wątpliwości najlepiej rozwiać podczas rozmowy z osobami, które już mają na swoim koncie zrealizowane różne projekty, które poniosły klęskę, straty, a mimo wszystko idę dalej do przodu. One doskonale wiedza, co trzeba zrobić i jak trzeba działać, aby uniknąć większych porażek, bowiem one zawsze będą. To jedna z cen sukcesu. Jednak sam pomysł nie oznacza sukcesu. Pomysł ma wartość, ale tylko wtedy, gdy zostanie zrealizowany.

Wątpliwości, obawy osłabiają nasz zapał, obniżają poziom energii, która jest niezbędna przed startem. Jeśli dasz im wygrać, opętają Cię, zmąca umysł i nie pozwolą na podjęcie działania. A podjęcie akcji jest wszystkim. Albo działasz, albo poddajesz się przed wystartowaniem. Tak jest w życiu zawodowym i osobistym, w sporcie, w każdej innej działalności lub aktywności, jaką prowadzisz. Ile to marzeń zostało zniszczonych przez niepodjęcie odpowiedniego kroku. Ile to planów zostało spalonych na samym początku, ile autodestrukcyjnych decyzji zostało podjętych wbrew własnym instynktom?  Może czas najwyższy, aby to zmienić? Może czas, aby małymi kroczkami coś osiągnąć, zbudować, zrobić coś niestandardowego?

Przyszłość należy do odważnych, bowiem Ci pomimo braku jakiejkolwiek gwarancji prą w przód podejmując ryzyko związane z działaniem. Ale oni, (chociaż jeszcze tego nie czują) już są wygranymi, mimo że nie przekroczyli linii mety. Bowiem zaczęli działać. A to odróżnia zwycięzców od przegranych. Porzucili samoograniczające przekonania, zerwali z danymi nawykami, wyszli poza swoją strefę komfortu. Zrobili krok w przód w nieznane. Zaczęli się realizować oraz zwiększać wolumen swojej wiedzy i umiejętności. Zaczęli działać w deszczu, mrokach nieprzewidywalności oraz gór wątpliwości. Wytrwale, czasami mozolnie, szli w przód. Upór w dążeniu do celu, jaki im towarzyszy jest w ogóle niezrozumiały dla reszty osób, które w tym samym czasie oglądają powtórki reality-show z zeszłego sezonu. Upór połączony z wewnętrzną samodyscypliną potrafi przenieść Cię na linię mety Twojego celu, gdzie nastąpi zapłata za Twój czas, trud, wytrwałość, samodyscyplinę oraz motywację. 

Zdecydowanie lepiej być osobą proaktywna, która swoim działaniem oraz postawą wznieca ogień działania, jednocześnie podpalając pozytywną energią nowe horyzonty, niż osobą, która wiecznie ma jakieś wymówki, które skutecznie ją zatrzymują, stanowią potężną mentalną kotwicę do dalszych zmian. Matt Segal mądrze stwierdził „if you succeeded all the time, you would have no reason to try harder.” Dlatego należy ciągle próbować nowych pomysłów, rozwiązań, rzeczy. Obudź w sobie małego odkrywcę. To, co działało do tej pory nie musi sprawdzać się za chwilę. To, że zawsze się tak coś robiło, nie oznacza, że ten sposób nadal jest aktualny i słuszny. Okoliczności się zmieniają, a one wpływają, na jakość podejmowanych przez nas decyzji. To one wyznaczają nam – zupełnie jak augmented reality w head-up display w nawigacjach samochodowych – kierunek, w jakim podążamy. Mądre reagowanie na zmieniające się okoliczności stanowi jeden z kluczy zarzadzania strategicznego sobą, marką w niespodziewanym kryzysie. Nie ma znaczenia, czy ten kryzys dotyczy osobiście naszej osoby, czy naszej działalności, firmy czy naszego życia. On ze swojej natury jest niespodziewany i pojawi się w najmniej odpowiednim czasie.  Wtedy przyjedzie z toną wątpliwości, a one potrafią zabić wszelkie marzenia. 

Make a decision today, now to do something wonderful with your life! Tylko działanie jest wstanie unieważnić wszelkie wątpliwości, pokazać, że są wyimaginowaną wizją zatrutego umysłu, który dla spokoju i wytrwania w strefie komfortu będzie Ci podsuwać kolejne tony wątpliwości, wymówek mając nadzieje, że jakieś z nich skutecznie wpłyną na Twój sposób myślenia i zatrzymają Twoje działania. Bowiem ludzi umysł, może myśleć naraz o jednej rzeczy – albo będzie to myśl pozytywna, albo destrukcyjna dla Ciebie. Cały myk tej sytuacji jest taki, że możesz to kontrolować. Możesz decydować, czy myślisz o czymś lub o kimś w pozytywny sposób, czy zupełnie odwrotny. Masz tą wspaniałą władzę nad swoim umysłem, że możesz kontrolować własne myśli. Zrób test i się przekonaj.

Najlepszym rozwiązaniem jest działanie w ciszy, nie patrząc na innych, nie radząc się osób, które z Twoim tematem nie mają wiele wspólnego, bo ich rady są tak samo przydatne jak wiedza z mechaniki kwantowej poloniście. Działaj, a niewidzialne siły przyjdą Ci z pomocą. Działaj, podejmij akcję. Nie zasłaniaj się prokrastynacją, działaj teraz i tu! Oczywiście możesz skorzystać z pomocy czy rady osób zaufanych, które będą pomagać Ci osiągnąć Twój cel. Takie osoby zawsze się znajdą, najlepiej jest mieć je pod ręką, bowiem w trudnych chwilach będziesz potrzebować ich wsparcia. To także wynika z prawa przyciągania, które samo zadba o to, aby podczas Twojego działania natrafić na sprzyjające Ci osoby. Wsparcie innych lub ich pomoc będzie niezbędna na różnych etapach Twojego działania i płynącego z niego zaangażowania. Wątpliwości wielu zatrzymały na ich drodze do sukcesu. Już rozumiesz jak bardzo istotne jest, aby z nimi walczyć.    

Zauważ, iż prawo przyciągania działa podświadomie, popatrz na swoje zainteresowania, swoje pasje, okazuje się, że Twoi znajomi za facebook’a mają bardzo podobne. Podobne wartości wyznają, angażują się w podobne rzeczy, mają sportowe zainteresowania, zupełnie takie jak Twoje. Przypadek? W realnym życiu także jest podobnie. Angażując się w projekt natychmiast pojawiają się osoby, które będą Cię wspierać przy jego realizacji.  Wpadnij w nałóg działania i używaj go do zwalczania strachu i zdobywania pewności siebie. Podejmij działanie a pokierujesz natchnieniem. Kiedy działasz odsuwasz automatycznie wszelkie wymówki i negatywne emocje. Działanie pobudza pozytywną energię, która pomaga Ci realizować zaplanowany cel. A wątpliwości zamieniasz w pozbawione realności mity i odsuwasz w mroki średniowiecznego myślenia. Dążąc do swojego celu współpracujesz również z podświadomym umysłem, który dniem i nocą pomaga Ci robić postępy. Wszelkie zastrzeżenia stają się zdezaktualizowane względem Twojego działania i powiększania zasobu wiedzy oraz umiejętności. Mając większą wiedzę stajesz się zdecydowanie bardziej pewniejszy siebie. Nie wzrastamy, kiedy sprawy są łatwe i przyjemne, rośniemy tylko wtedy, gdy sprawy są dla nas wyzwaniem.

Prostym przykładem na błyskawiczne rozwianie wątpliwości i wyjście ze strefy komfortu jest w okresie zimowym wskoczenie do rzeki, jeziora lub innego zbiornika wodnego. Spróbuj o tym pomyśleć przez chwilę – w sensie, że dziś po pracy to zrobisz. Spróbuj, właśnie teraz pomyśl o tej zimnej wodzie i o tym jak siedzisz w niej po szyję. Już? To prosty test, bowiem udowodni Ci, że negatywnym myślą zawsze towarzyszą wątpliwością. I teraz podsumowanie – ile myśli negujących ten ruch przeszło przez Twoją głowę w tej chwili, ile wątpliwości się pojawiło? Szokujące prawda? Sama myśl, idea wywołała całą lawinę wątpliwości, negatywnych emocji, a jeszcze niewykonany został żaden ruch czy działanie. To tylko sprawka samego myślenia.

Tak się dzieje z wiele poważniejszymi rzeczami niż wejście do zimnej wody. Popatrz na swoje życie, na podejmowanie próby zmiany jakiegokolwiek elementu – ten sam proces będzie Cię czekać. Dlatego też bardzo wymowny jest tytuł tego materiału - doubt kills more dreams than failure ever will. Wątpliwości to pierwsza tama między Tobą, a Twoim celem i pragnieniem. Pojawią się kolejne takie tamy, wyższe i bardziej groźniejsze, dlatego pokonanie tej pierwszej przeszkody ma szalenie ważne znaczenia dla Twojego dalszego działania. Bowiem jeśli już na początki ulegniesz wątpliwościom, zwątpisz w siebie, to będzie bardzo trudno Ci się wydostać z takiego stanu rzeczy. A w znacznym procencie przypadków będzie to w ogóle niemożliwe. Musisz wykształcić swój charakter, który pomorze Ci przezwyciężyć wszelkie okoliczności, jakie będą pojawiać się na Twojej drodze do realizacji celu.    

  Przyszłość jest niezapisana, czeka na architekta, – czyli Ciebie. Ukształtują ją zgodnie ze swoją najbardziej fascynująca wizją i bądź szczęśliwy. Pracuj nad sobą, rób to sam albo pod wsparciem i nadzorem innych większych graczy. Skorzystaj z ich wiedzy i umiejętności, a zdecydowanie szybciej osiągniesz sukces i zrealizujesz swoje cele.

 

Alpha Team 24.11.2020 r.

 

HAPPINESS IS THE LEFT LANE

W jaki sposób najlepiej zdefiniować szczęście? Bowiem nie ma jednej definicji, która holistycznie obejmuje swoim zasięgiem pojęcie szczęścia i jest tożsama dla każdego z nas. Każdy z nas ma własną definicję szczęścia, do której dokłada ważne dla siebie elementy. Indywidualna definicja szczęścia to wynik realnej pracy nad sobą w sensie nad tym, co robimy, kim jesteśmy, co chcemy osiągnąć, gdzie i jak mieszkamy, jak spędzamy wakacje, (w jakim miejscu i z kim), na jakim poziomie są nasze finanse, zdrowie, sylwetka, jaka jest nasza sytuacja rodzinna, zawodowa, jak się ubieramy, z kim się spotykamy, czym jeździmy, jakie mamy umiejętności miękkie, jakie znamy języki, jaką dodatkową wiedzę posiadamy z zakresu naszego życia, naszej duchowości. W dzieciństwie opowiadają nam bajki o tym, że pieniądze równoznaczne są ze szczęściem i należy dążyć do nich. Jest to kłamstwo na biegunach, powtarzane przez tych, którym brakuje szerszego spojrzenia i zrozumienia otaczającego nas świata. Owszem, są one potrzebne, zupełnie jak jedzenie, woda, tlen, ale nie są celem samym w sobie. To produkt uboczny naszego działania, zaangażowania, pracy i przede wszystkim dawania lub dzielenia się wiedzą, umiejętnościami z innymi. Bo tak naprawdę masz prawo być bogaty i szczęśliwy oraz odnosić sukcesy. Ale to także kwestia ceny, jaką należy zapłacić z góry, aby tym wszystkim dysponować.

Szczęście jest definiowane przez każdego z nas według wiedzy i naszych oczekiwań. Dla jednych będzie to wyjazd z przyjaciółmi w góry na weekend. Dla innych kupno nowego komputera, telefonu lub sprzętu HI-FI. Mogą to być wymarzone wakacje za granicą lub także książka, nowy samochód, wybudowanie domu, kupno mieszkania, wyjście do kosmetyczki, do fryzjera, wyjście pobiegać lub na trening poprzerzucać stal. Równie dobrze można czuć się szczęśliwym i cieszyć się z sukcesów innych bliskich nam ludzi (szczególnie ta cecha u naszej nacji jest nad wyraz eksponowanaJ), ale to prawda, że możemy się cieszyć szczerze szczęściem innych naszej rodziny, naszych przyjaciół, kolegów, koleżanek. A przede wszystkim życzyć im tego szczęścia.

Szczęście to również pomaganie innym, gdy sami boją się poprosić o pomoc. Bezinteresowna pomoc wyróżnia jednostki. Jeśli ktoś Cię chciałby poprosić Cię o pomoc, a nie zrobi tego, a jednocześnie wiesz, że by się przydała i sam wyjdziesz z taką inicjatywą to nie dość, że poczujesz energię do działania, to i również szczęście oraz umocnisz relacje, jakie Was łączą.

Wyjątkowe w XXI wieku stają się hasła, mówiące o tym, aby cieszyć się z małych rzeczy. Gdyż szczęście nie oznacza wygranej w grze losowej, ale np.: to, że wstajesz rano z jakimś celem na siebie, odprowadzasz dziecko do żłobka, przedszkola, szkoły a one mówi, że będzie czekać na Ciebie, że masz się, do kogo przytulić lub zadzwonić i się wygadać, że masz kogoś mądrzejszego od siebie[1] i pomaga Ci rosnąć mentalnie, wspiera Cię i daje wsparcie w działaniu. Drobne rzeczy składają się na całość szczęścia. To jak cząsteczki elementarne, ich fizyka składa się na całość mechaniki kwantowej, zatem drobne elementy są częścią całości. Uświadomienie sobie tego faktu powoduje, że zaczynamy szukać każdego dnia takich właśnie elementów, jednocześnie sami podświadomie je tworzymy w stosunku do innych ludzi.  Jeśli wokół Ciebie jest szczęście, wiele zadowolonych osób, to na pewno to nie oddział psychiatrii zamkniętej J, ale realne życie. Bowiem szczęściem możesz zarazić się poprzez współpracę z innymi ludźmi, czy to we wspólnym sportowym projekcie czy projekcie IT, czy w każdej innej sytuacji, która powoduje, że tworzycie coś (nowego). Tworzenie, współpraca są bezpośrednio związane z pozytywnymi elementami, wspomnieniami oraz energią, które wprost powodują szczęście.

To, co robisz, czym się zajmujesz w jakiejś części pokrywa Twoje dzienne zapotrzebowanie na witaminę szczęścia. Jeśli z jakiś względów tak nie jest to musisz szczerze, ze sobą porozmawiać i wyciągnąć wnioski, dlaczego i co należy zrobić, aby to się zmieniło.

Szczęście to także zrealizowane cele, to ocean pozytywnej energii, fantastycznych emocji oraz wzmocnienie swoich kompetencji i pewności siebie. Jeśli masz zainteresowania, które rozwijasz, jeśli twoje hobby to rozwinięta przez lata pasja, to również masz cząstkę szczęścia, która aktywuje się za każdym razem jak zajmujesz się wybranym przez Ciebie zagadnieniem. Jednocześnie szczęściem będzie też dzielenie się tą wiedzą z innymi.

 Szybka podróż do celu lewym pasem sprawia, że czujemy się spełnieni będąc coraz bliżej realizacji naszego celu. To właśnie ta cecha wyróżnia szczęśliwych od reszty. Mając cele jesteśmy o wiele bardziej szczęśliwi myśląc o nich, realizując je, zdobywając krok po koku kolejne elementy składające się na całość głównego celu, niż osoby bez celów. Realizacja celu to tak naprawdę erupcja szczęścia oraz pozytywnej energii, która wpływa na nasze postrzeganie naszego świata. Nie realizując się, nie mając celów żyjemy z dnia na dzień, wpadamy w negatywną rutynę oraz przestajemy czerpać jakąkolwiek przyjemność z drobnych rzeczy, ale także i z większych. Zamykamy się w naszych mieszkaniach domach, ale przede wszystkim zamykamy się mentalnie na innych, na możliwości otaczającego nas świata. Żyjemy w strachu psychicznym przed każdym następnym dniem, bowiem nie posiadamy wentyla bezpieczeństwa. Bo tak naprawdę siedzimy głęboko po uszy w strefie komfortu.

Szczęście nie oznacza jakichkolwiek ograniczeń w naszym funkcjonowaniu i pojmowaniu otaczającej nas rzeczywistości. To właśnie my kreujemy nasze życie i naszą rzeczywistość. Od nas samych w większości zależy czy będziemy szczęśliwi. Jeśli chcesz być i pozostawać szczęśliwy to musisz wiedzieć, że jeśli ma się coś zmienić, to zmiana ta musi znaleźć swój początek w Tobie. Dopóki Ty się nie zmienisz, nie zmieni się nic innego. Bowiem sam jesteś odpowiedzialny za swoje życie. Jeśli Twoja sytuacja ma się zmienić, chcesz być szczęśliwy to najpierw musisz zmienić się Ty, zatem wszystko zależy od Ciebie. Nie bądź dalej więźniem przeszłości, uwolnij się od niej. Bądź szczęśliwy.

Wybierz się w najbliższy weekend lub dzień wolny poza miejsce zamieszkania, wskocz na lewy pas i jedź po odpoczynek, pozytywne emocje, szczęście, wspomnienia. Rób jak najwięcej rzeczy, które dają szczęście, jednak pamiętaj, że one pochodzi od Ciebie, a nie od rzeczy, przedmiotów czy wydarzenia. Bowiem Ty odpowiadasz za Twoje reakcje na to co cię spotyka.

 

Alpha Team 13.11.2020 r.


[1] To nie temat tego artkułu, ale chodzi o zasadę, że nie urośniesz więcej mentalnie, jeśli nie zmienisz otoczenia. Jeśli będziesz przebywać wśród tych samych osób, nie poszerzasz horyzontu, nie zdobywasz nowej wiedzy, nie wymieniasz nowych informacji, nie dzielisz się umiejętnościami. Jednocześnie ten sam stan Twojego otoczenia może demotywująco wpłynąć na Twoje życie, bowiem albo będzie Cię hamować przed rozwojem, poprzez to że nie będzie nic wymagać od Ciebie, albo, co gorsze – trafisz na takie środowisko, które będzie Cię hamować przed jakimkolwiek nowym działaniem. Bowiem oni się nie rozwijają i nie chcą, aby ktoś z ich towarzystwa robił to samo. Jest takie powiedzenie, nie możesz być orłem lub latać z orłami skoro gderasz z kurami. A aby się rozwijać potrzebujesz mieć osoby, wokół Ciebie, które są mądrzejsze w sensie wiedzy i doświadczenia. Bo tylko one mogą Cię skutecznie stymulować do działania. 

DYSCYPLINA POZIOM 1

O dyscyplinie dyscypliny napisano wiele książek, poświęcono wiele seminariów. Ogólnie to jest temat tak znany, że prawie każdy czuje się mistrzem tej dyscypliny. A co to w końcu za problem, nauczyć się kilku regułek i motywujących historii, a później przekazywać tą wiedzę (niby swoją) innym. Prawda jest taka, że bardzo mało osób potrafi się zdyscyplinować, celem osiągnięcia jakiegoś rezultatu, jakiegoś celu.  Samodyscyplina to zdolność, której można jak innych się nauczyć. Robi się to małymi kroczkami, najpierw od prostych czynności, które nas dyscyplinują. Tak powstaje nawyk dyscypliny. Stopniowo zwiększa się jej zakres. Nie ma możliwości, aby od razu narzucić sobie dyscyplinę do robienia wielkich projektów lub rzeczy. To wymaga wprawy. Wiedzą o tym najlepiej osoby, które uprawiają nawet amatorsko sport. Z założenia zawodowy sport musi wiązać się nie tylko z dyscypliną, ale również z determinacją, wytrwałością, wyrzeczeniami, poświęceniami. Amatorsko także można stosować wyżej wskazane elementy, ale na zupełnie innym poziomie świadomości.     

   Jeśli trenujesz jakikolwiek sport przez dłuższy czas, a nawet latami to doskonale wiesz, że jakiekolwiek wyniki osiąga się tylko poprzez systematykę, wytrwałość, poświęcenie, determinację, samodyscyplinę. Nie ma tutaj drogi na skróty. Trzeba zapłacić cenę z góry i to od razu. Bowiem albo dajesz z siebie 100-120% i angażujesz się całą mocą, całym sercem w sport lub w każdy inny projekt, albo oszukujesz siebie i innych. Wiadomo, że determinacja będzie dawać rezultaty, jeśli jest poparta działaniem, czy też osiągnięciem jakiegoś celu np.: ukończenia projektu sportowego lub IT. Ale jeśli z góry wiesz, że nie będziesz się angażować w 100% to nie warto w ogóle zaczynać. Natomiast jest różnica, między tym, że chcesz się zaangażować i działać, (do czego potrzebna jest Ci dyscyplina) a faktem, że tej umiejętności nie posiadasz na odpowiednim poziomie, niezbędnym do Twojego zaangażowania. Jak zostało wspomniane wcześniej, każdej umiejętności możesz się nauczyć, także i z samodyscypliną jest podobnie. Podczas jej nauki, będą Ci towarzyszyć elementy takie jak wymówki, zniechęcenie, zmęczenie, brak energii, brak chęci, brak wizji końcowego celu. To zupełnie naturalne. Jednak musisz już na samym początku postanowić jedną rzecz – że się nie poddasz. Nigdy się nie poddasz, nigdy nie odpuścisz, nigdy nie zrezygnujesz, aż nie ukończysz zadania. I nawet, jeśli miałoby to polegać na nie jedzeniu czekolady, chipsów, spożywaniu alkoholu. Nawet na odrzuceniu jedzenia jednego cukierka dziennie. To wszystko ma sens, bowiem powolutku buduje w Tobie nowy, pozytywny nawyk.                                   

     Mówi się, że w teorii nowy nawyk rodzi się po ok. 3 tygodniach. Czasami i tak, a czasami 3 miesiące to za mało. Jednak zrobienie pierwszego kroku wyróżnia Cię spośród innych, Ty już jesteś na drodze do wygranej, a reszta siedzi lub leży na kanapie. W nauce samodyscypliny poprzez małe kroczki tworzące nawyk wiele razy natrafisz na trudności, problemy i inne duperele, które będą miały za zadanie spowodować, abyś przestał robić to, co robisz. Najlepiej jest wtedy reagować automatycznie w pozytywny sposób. Pamiętaj o starej prawdzie, że każdy problem czy przeciwność to jednocześnie nowa okazja, sposób czy korzyść płynąca z problemu. Musisz tylko to zauważyć. Dlatego też automatycznie reaguj tylko pozytywnie na takie przeciwności. To także wymaga treningu, ale naprawdę opłaca się wykonać taką pracę. Wytrwałość i nieustępliwość to mentalne umiejętności, które wymagają wprawy, dyscypliny i czasu. Jeśli to opanujesz to musisz wiedzieć, że nie będzie ani jednego wyzwania, czy projektu lub celu, którego nie osiągniesz, zrealizujesz.

Samodyscyplina to zdolność do robienia tego, co trzeba, wtedy, kiedy trzeba i bez względu na to czy nam się chce czy nie. E. Hubbard przedstawił jedną z lepszych definicji związaną z dyscypliną samodyscypliny. Robienie wtedy, kiedy trzeba i bez względu na to czy nam się chce to robić czy też nie. To również odróżnia zwycięzców od przegranych.  Ważne jest nieodkładanie tego, co masz zrobić na później. Postanów jednocześnie, że zrezygnujesz z takiego działania i to, co masz wykonać zrób teraz. Nie baw się w odkładanie czegokolwiek na nieokreślony w przyszłości czas. Bowiem co oznacza „kiedyś”, „później”? Jest to równoznaczne z nigdy! To jest także bardzo dobra metoda nauki małymi kroczkami dyscypliny. Nie odkładaj tylko działaj. Masz coś napisać, coś przeczytać zrób to teraz, natychmiast. Wymuś na sobie te działanie. Nie patrz na innych, nie mów, że Ci się nie chce. Działaj. Ten mały krok może być znaczącym w odniesieniu do budowania Twojego nowego, pozytywnego nawyku. Powtarzaj sobie „dam radę, zrobię to!” Nawet powtórz to 50-100 razy aż poczujesz w sobie nową energię, która pozwoli Ci na wykonanie tego zadania czy czynność właśnie teraz.                    

     To zadziała i nie tylko w przełożeniu na zadania związane z życiem zawodowym, prywatnym, czy w sporcie. To ogólna reguła sprowadzająca się do Twojego całego życia oraz środowiska, w jakim się znajdujesz. Zauważ, że nagrodą za utrzymywanie samodyscypliny jest – w przypadku uprawiania sportu lepsza, bardziej umięśniona sylwetka, - w przypadku odkładania pieniędzy – zebrana kwota oszczędności. Samodyscyplina jest ceną, jaką płaci się z góry za późniejsze efekty. Niektóre mogą pojawić się szybko, ale będą takie, które pojawią się za kilka lat. I mimo wszystko musisz być na tyle uparty, zdeterminowany i posiadać w sobie chęć zmiany, że będziesz trzymać się mocno swoich postanowień i zasad, aż do chwili osiągnięcia założonego celu!       

   Bzdurą jest, że innym jest łatwiej coś osiągnąć. Każdy ma przecież do wykonania pracę. Nie obudzisz się rano z mięśniami Schwarzennegger’a czy siłą Pudzianowskiego. Oni pracowali na to bardzo ciężko i latami. Mieli właśnie wypracowany nawyk wytrwałości i dyscypliny. Nie ufaj social mediom, to wirtualna machina do okłamywania świadomości. Nie ufaj także, że w miesiąc zrobisz widoczne mięśnie brzucha tzw. kaloryfer lub wzbogacisz się na transakcjach rynku Forex w dwa tygodnie. To wszystko jest iluzją. Tylko ciężka praca, wytrwałość, upór, determinacja, samodyscyplina, motywacja oraz palące uczucie wygranej, osiągniecia celu da rezultat. To jest klucz do osiągnięcia celów! To jest też klucz do sukcesu. W życiu nie ma nic za darmo. Zawsze pozostaje rachunek do uregulowania, który może mieć różną postać. Work hard in silence let your success be your noise.                                                         

 Samodyscyplina sprawia, że zaczynamy pracować, działać w odosobnieniu, samotnie, co jest także jedną z zalet tej umiejętności. Pozwala to na utrzymanie w skupieniu naszej energii oraz skierowaniu całej uwagi na konkretną rzecz. Dzięki temu nie musisz się afiszować z tym, co robisz, nie musisz zbierać lajków. Działasz sam, bo to Twoje zadanie, Twoja dyscyplina. W końcu Twoje pozytywny nawyki, cele i Twoje życie. 

Alpha Team 10.11.2020 r.

 

JEŚLI NIE MASZ WŁASNYCH CELÓW, PRACUJESZ DLA INNYCH, KTÓRZY JE MAJĄ

Jeśli nie masz własnych celów pracujesz dla innych, którzy je mają. To powinno być jedno z głównych zdań, jakie czytasz każdego dnia po przebudzeniu. Jeśli nie masz własnych celów, to jak chcesz w życiu osiągnąć rzeczy, o których zawsze marzyłaś/marzyłeś? To nie jest możliwe, bez wyznaczenia osobistych celów. Słowo „kiedyś” oznacza tyle, co nigdy. Nie ma kiedyś, jest teraz. Jeśli będziesz odkładać na później swoje marzenia to jest to najprostsza droga do ich nie realizacji. Pamiętaj, że bez planu na życie, bez celów, bez wizji swojego miejsca na świecie nie będziesz mógł ani dokonać większych zmian, ani realizować siebie poprzez osiąganie nowych poziomów w rozwoju osobistym, czy też mentalnie nie będziesz przygotowany na lepsze życie. Wyobraź sobie zawodowego sportowca obojętnie, jakiej dyscypliny sportu. Z założenia jego celem jest stanąć na podium podczas olimpiady. Im dłużej zajmujesz się danym zagadnieniem – sportem czy inną tematyką tym stajesz się liderem, mistrzem, bazą wiedzy, doktryną. Wróćmy do takiego sportowca zawodowego, który nie ma celu. Nie interesuje go zdobycie złotego medalu olimpijskiego. Ciężko sobie wyobrazić taki stan rzeczy, bowiem automatycznie z zawodowego staje się sportowcem hobbistycznym. Jego kariera jak sportowca przestaje istnieć. Masa czasu, treningów, wyjazdów, poświęceń, determinacji, pieniędzy, sponsorów, suplementacji, czas, jaki poświecił mu jego trener przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Przecież to nielogiczne, to bez sensu. Takie rzeczy dzieją się, kiedy nie mamy celu. Płyniemy wtedy przez życie jak mała żaglówka pośród wielkich fal oceanu, które raz tu, raz tam, miotają nami.       

Życie bez celów jest oczywiście możliwe, ale przypomina taśmociąg z tymi samymi powtarzanymi elementami, daje iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa i panowania nad nim (swoim życiem). Bowiem wpada się w pewien schemat, w pewien tryb postępowania zwany rutyną, a dokładnie negatywną rutyną[1] powtarzającą się dzień za dniem, a jednocześnie niewprowadzającą nic nowego do naszego życia. Nie ma mowy tutaj o jakimś działaniu, bowiem w negatywnej rutynie funkcjonujesz w taki sam sposób każdego dnia. Nie myślisz nawet, aby coś innego zrobić lub osiągnąć. Zostałeś (na własne życzenie) włączony w ten system, zupełnie jak zdecydowana większość ludzkości. U nas w kraju mówi się, że to kierat - ciężka, żmudna praca, monotonne czynności. Monotonne czynności to właśnie negatywna rutyna, która nie pozwala na jakikolwiek ruch w inną stronę. To także tradycjonalne myślenie, które swój byt straciło dekady temu (nie zostało zaktualizowane), brak wizji na inną, lepsza perspektywę, kurczliwe trzymanie się swoich przeterminowanych poglądów, wiara, że w strefie komfortu jest lepiej, bo ona praktycznie nie wymaga nic od nas. Dochodzi to tego wszystkiego brak samodyscypliny, determinacji. Jak widać, brak celów jest klęską nie tylko w braku działania, ale także klęską człowieka, jak przedstawiciela gatunku. Musisz zdawać sobie sprawę, że to właśnie cele, idee, doprowadziły do sytuacji, że podróżujemy samolotami, mamy samochody, byliśmy na Księżycu, w jakiejś części potrafimy opisać zasady działania mechaniki kwantowej. To właśnie cele pchają nas ku odkrywaniu. Twoje cele powinny być jak oś, wokół której krąży Twoje życie.      

Należy zadać sobie pytania – kim jestem? – dokąd idę? – co chcę osiągnąć? Te pytania zada tylko proaktywna jednostka, która odrzuca wszelkie nałożone lub narzucone na nią ograniczenia oraz sposoby myślenia. A zatem kim jestem? Co potrafię, jakie mam zdolności i umiejętności? Pamiętaj, że jeśli brakuje Ci jakiejś umiejętności, wiedzy to wszystko jest możliwe do nauczenia, zdobycia. Trzeba, co prawda, zapłacić cenę z góry, ale zdobędziesz brakujące umiejętności, zasób wiedzy. Dokąd zmierzam w swoim życiu? Nie warto przeznaczać życia na działania rutynowe, które tylko nas utrzymują na podstawowym poziomie przeżycia. Tutaj trzeba większej odwagi, determinacji, uporu, samodyscypliny, ale przede wszystkim umiejętności określania celów, aby zdobyć, stać się, mieć więcej i lepiej. Bez celów życie będzie dalej walką o przetrwanie, bowiem nie zdołasz wyznaczyć celu, który wyprowadzi Cię z tego mechanizmu bezsensowności i beznadziejności. Bez celów, nawet nie zdajesz sobie sprawy, jakie możesz wspaniałe życie i mieć praktycznie wszystko, czego pragniesz. Bez celów nie znajdziesz lepszej pracy, bo nie odnajdziesz w sobie takiej potrzeby. Będzie Ci wystarczało wszystko to, co masz obecnie. A uwierz lub nie, to jest dopiero początek. Nie masz celu to również nie masz potrzeby, determinacji, chęci, samodyscypliny, uporu. Nie masz podstawowych rzeczy, które budują nową osobowość, nową, jakość. Jest pełno osób, wokół nas, które nie mają celów, żyją z dnia na dzień. Ale Ty nie musisz tak funkcjonować. Możesz mieć inne życie, życie oparte na realizacji swoich marzeń. Skoro z najdrobniejszymi szczegółami potrafisz zaplanować dwu tygodniowy wyjazd wakacyjny to, dlaczego nie potrafisz tego przełożyć na szerszy okres czasu? Czemu nie chcesz zaplanować swojego życia? Pomyśl, skoro plan na wakacje jest niezbędny (gdzie i z kim pojechać, za jakim budżetem, co zobaczyć, jak wypocząć) i się sprawdza, to, dlaczego nie wprowadzić w życie swojego planu związanego z celami? Z tym, co chcę osiągnąć, zrealizować, co zrobić, a przede wszystkim, kim się stać. Te palące, podstawowe pytanie, – dokąd idę – powinno być jak zapalnik i wywołać reakcję termojądrową w Twoim mózgu – tak chcę więcej, chcę lepszego życia, chcę robić rzeczy wartościowe, chcę i potrzebuję odnosić sukcesy, mam prawo być bogaty i szczęśliwy.                  

Co chcę osiągnąć? Jak wysoko mierzę? To znowu pytanie o Twoje cele. Musisz je mieć, bowiem bez nich nie odpowiesz na powyższe pytania. Cele są naturalnym paliwem do naszych osiągnięć.  Bez celów nie zdziałamy nic. To, dlatego jeśli ich nie mamy, będziemy pracować dla, tych, którzy je mają. I to my pomożemy innym w realizacji ich marzeń. Ironia losu – nie dość, że sami nie mamy celu to jeszcze pomagamy w realizacji celów innym. Dystans między marzeniem a rzeczywistością nazywa się akcją. Akcja poprzedzona określeniem celu, powoduje powstanie palącego uczucia spełnienia, które się pojawi w momencie osiągnięcia celu. To uruchomi automatycznie mechanizmy związane z determinacją, dyscypliną, uporem. Twój umysł zacznie szukać rozwiązań, aby osiągnąć wyznaczony cel.

Mówi się, że przyszłość należy do odważnych. To prawda, bowiem oni wyznaczając swoje cele osiągają znacznie więcej niż pozostali, jako jednostki, ale także, jeśli dokonują wielkich odkryć w nauce, mogą wpłynąć na losy innych. Jaki byłby pożytek z naukowca, gdyby on nie miał celów związanych z odkryciem np.: szczepionki lub wynalezieniem nowego materiału lub szybszego sposoby komunikacji? Doskonale widać, że przypisywanie celów tylko i wyłącznie sportowcom to bujda na resorach.  Każdy bez względu na to, kim jest, czym się zajmuje, gdzie mieszka powinien mieć jasno sprecyzowane cele. A jeśli tak nie jest, to, jako jednostka, albo nie wiesz jak to się robi, albo po prostu nie chcesz wiedzieć. A masz do czego masz prawo. Bowiem najciekawsze w nauce wyznaczania celów i psychologii osiągnięć jest to, że nikt nie zmusza Cię do niczego. Ty sam decydujesz. Chcesz to działasz, nie chcesz to nie działasz, ale nie doprowadzaj do sytuacji, że nie działasz, a mentalnie wymagasz. Bo to szaleństwo, sen wariata. Bądź absolutnie szczery ze sobą, nie okłamuj się. Jeśli chcesz działać, zmienić się, pracować nad swoimi celami to zacznij to robić, nie odkładaj na później, bo zaczniesz się okłamywać i dołączysz do mieszkańców krainy JUTRO na wyspie KIEDYŚ. Jeśli nie masz ochoty na działanie, to także bądź konsekwentny i nie oczekuj cudów, czy gruszek na wierzbie. Bo to urąga logice. Nie jest to walka dobra ze złe. To nie taka waga wyboru. To jest wybór tylko między lepszym życiem, a standardowym. Między większymi możliwościami, a standardowymi, w końcu między lepszym samopoczuciem i wzięciem na barki odpowiedzialności za własne życie i wybory, a funkcjonowaniem w rozbudowanej strefie komfortu, z jej wszelkimi wariactwami dziwactwami utrudniającymi normalnie funkcjonowanie.

            Zatem cele są dla jednostki proaktywnej podstawowy materiałem do działania. Determinacja daje rezultaty, a konsekwencja działania zbliża do osiągnięcia celów.

 

Alpha Team 09.11.2020 r.

           

 



[1] Pozytywna rutyna to te same działania, które zbliżają nas do naszego celu np.: ćwiczenia na siłowni zwiększają nasza masę mięśni, a celem jest mieć dobrze zbudowane ciało. Nauka obcego języka – rutynowe działania, ale także zbliżają nas do celu, jakim jest swobodne posługiwanie się językiem obcym. 


WIELKIE RZECZY DZIEJĄ SIĘ POZA STREFĄ KOMFORTU

Rejon komfortu, w którym żyjesz wyznacza Twoje możliwości działania. Twoje możliwości działania determinowane są przez Twoją wiedzę, światopogląd, postrzeganie otaczającego Cię świata (holistyczne ujęcie) oraz sprawczość, zaradność, wytrwałość, samodyscyplinę, konsekwencję w działaniu, opór, sposób myślenia (tradycjonalne, wolne, szybkie, odpowiedzialne). Cały początek bierze się w jednym miejscu. Solidne podstawy wiedzy muszą być przyswojone, aby na głębszych wodach zmąconego oceanu życia (problemów, sytuacji kryzysowych, porażek) płynąc mimo wiatru w twarz. Czym są te solidne podstawy? To sam początek drogi w rozwoju osobistym, czyli polubienie siebie, wzięcie odpowiedzialności za własne życie (pełnej ze wszystkimi jej konsekwencjami), ale przede wszystkim zrozumienie jednej rzeczy, – że tu i teraz, czytając ten tekst jesteś w samym środku działania Twojej strefy komfortu. Ten rejon, w którym ona Cię oplata jest zupełnie niewidoczny. Ale da się wykryć jej granice. Jeśli chcesz coś zrobić zupełnie oderwanego od Twojego sposobu działania, coś nowego coś, co zaburzy Twój porządek dnia, zniszczy pewien wypracowany latami układ lub będzie wymagało od Ciebie większego zaangażowania to doskonale poczujesz, że jesteś z powrotem wciągany w swój rejon komfortu. A tam jest miło, przyjemnie, cieplutko. Dlatego, że nikt również Ty sam niczego nie wymagasz, nie stawiasz wyzwań, celów. Nie zmuszasz do intensywnej dodatkowej pracy, do rozwiązywania problemów, do działania.  

 Opuszczenie tej strefy od razu budzi lęk przed nieznanym, strach przed porażką, obawę przed wyśmianiem czy krytykę, a także ataki związane z negowaniem Twojego pomysłu, działania. Wyśmianie, krytyka czy negowanie świadczy o małostkowości, braku wiedzy, zazdrości takich osób. Pamiętaj, że atakujący mają chorą psychikę. Musisz unieść się ponadto. Lęk przed nieznanym to coś naturalnego jak oddychanie. Uświadom sobie fakt, iż każdy wielki odkrywca czy osoby na szczytach list najbogatszych obywateli danego kraju również się bali postawić pierwszy krok ku swojej idei. Również mieli tony obaw i tak samo jak Ty, trzymali się na początku z mocą siły grawitacji swojej strefy komfortu. Ale skoro wszyscy się boją to, dlaczego w ogóle się coś dzieje? Skoro strefa komfortu ogranicza rozwój to, czemu ludzie odnoszą sukcesy? Jedyna acz zasadnicza różnica między tymi, co działają, mimo braku jakichkolwiek gwarancji odniesienia sukcesu, a tymi, co nie działają jest zrobienie pierwszego kroku. Wykazanie się odwagą, zerwanie łańcucha komfortu. Powiedzenie nie wszystkim wujkom dobra rada, powiedzenie nie swojej strefie komfortu. Odrzucenie wszelkich samozwańczych doradców, krytykantów, osób, które z założenia (ich założenia) wiedzą lepiej, i znają się na wszystkim. Zerwij także tradycyjny sposób myślenia. Odrzuć tradycjonalne myślenie, bowiem ono zaprowadzi Cię w wieki średnie, a nie w przyszłość. Nie patrz na to, co było, ale wizualizuj to, co ma być. Nie myśl już więcej w kategoriach porażki, niepewności, w kategoriach opinii innych osób, bowiem to nie ma żadnego znaczenia.

Zrozum w końcu, że to jest Twoje życie! Nie daj sobą sterować. Strach przed działaniem, podobny jest do strachu, jaki odczuwa się przed wystąpieniami publicznym. Specjalnie zostało to w ten sposób porównane, bowiem strach przed wystąpieniami publicznymi jest wielki, ale jego słabym punktem jest to, że momentalnie znika podczas wystąpienia. Tak samo, jeśli zdecydujesz się na podjęcie działania, to strach temu towarzyszący zniknie. Strefa komfortu utraci swoje walory związane z trzymaniem Cię w potrzasku. Nie nastąpi do od razu, ale stopniowo. Wszystko zależy od Twojego nastawienia, działania, determinacji i chęci zmiany. Jednocześnie działasz zgodnie z własnym stylem, tempem i zasadami. Pamiętaj, że za każdym razem jak będziesz próbować zrobić coś niestandardowego, nowego to będziesz trzymany przez strefę komfortu. A jak zdiagnozować to objawy? Niepewność swoich decyzji, pozorność działania, strach przed nowym, nagle pojawiające się wymówki, które oddalają Cię od działania. To, dlatego strefa komfortu ma taką nazwę, bowiem wychodząc z niej czujesz dyskomfort. Im głębiej w niej siedzisz, tym większy dyskomfort będziesz odczuwać wychodząc. Dlatego dość ważne jest, oprócz samego zrozumienia tego modelu psychologicznego, także aktywne działanie, gdzie pod okiem doświadczonych osób będziesz mogła/mógł fizycznie pokonać lęk, strach, wyjść z obszaru komfortu, który Cię ogranicza. Wszystkie te wskazówki nie są dla wszystkich. W psychologii osiągnięć jedną z głównych zasad, jest to, że nie można zmusić nikogo, aby stał się inny. Ludzie się nie zmieniają, bowiem wymaga to od nich wielkiej pracy, której z lenistwa nie chcą wykonać. Te wskazówki są dla osób, które potrzebują i chcą zmiany. Bez palącej potrzeby chęci zmiany siebie, otoczenia, myślenia nic się nie zadzieje.

Mitem jest, że życie daje coś za darmo. Przereklamowane jest, to ktoś za ciebie weźmie odpowiedzialność w dorosłym życiu. A nawet jak tak się stanie, to raz, że będziesz pracować na jego cele, a dwa że w ten sposób oddajesz mu swoją wolność do decydowania o sobie. A to już jest ogromna cena. Szaleństwem jest tkwić w przekonaniu, iż robiąc i działając tak samo oczekuje się innych rezultatów. W końcu snem wariata jest odkładać za każdym razem plany, marzenia, cele myśląc, że to kiedyś nadejdzie. Nigdy nie ma odpowiedniego momentu do działania, nigdy nie będzie idealnych warunków na podjęcie akcji, nigdy nie będzie jakiejkolwiek gwarancji sukcesu. Natomiast oczekuj przeszkód i trudności, problemów i kryzysów, ale pokonuj je w miarę jak się pojawiają. Używaj działania do zwalczania strachu oraz zdobywania pewności siebie. Zrób to, czego się obawiasz, a strach zniknie. To proste, spróbuj, a przekonasz się. Doprowadzaj sprawy do końca, to bardzo ważne. Bo wskazuje to na Twój poziom kompetencji, pewności siebie, zaangażowania, determinacji i samodyscypliny.

Czasami większą rolę odgrywają porównania niż definicje, dlatego powinieneś tak odważnie działać, z taką energią i siłą, jak woda wydobywająca się z pękniętej tamy. Jej nic nie zatrzyma, zmiecie wszystko, co stoi jej na drodze. To żywioł, który z determinacją zmierza ku swojemu celowi. Tak samo działaj Ty. Udowodnij przede wszystkim sobie, następnie innym, że umiesz i potrafisz i zrobisz to! Koniec. Nie zatrzymuj się, gdy natrafisz na trudność, problem, przeszkodę, jeśli się da omiń ją, jeśli się nie da, odpuść i skoryguj swoje działania, ale działaj dalej. Nie przestawaj. Nie ulegaj też w momencie kryzysu naturalnej skłonności do kapitulacji i powrotu do strefy komfortu. Ona, co prawda, zawsze czeka i przyjmie Cię z szerokimi ramionami, ale zatrzyma znowu Twój rozwój. Nie wpadaj w chwili zwątpienia w świat wymówek i tradycjonalnego sposobu myślenia. Bowiem one czekają, aby odebrać Ci szansę na odniesienie sukcesu. Zauważ, że chwilach kryzysu (mentalnego, finansowego, zdrowotnego) będą czekać na Ciebie wszystkie te elementy, z którymi walczyłeś wcześniej. One nie odpuszczą. Będą jak pantera czekać na odpowiedni moment, aby znów zaatakować.

Dlatego też rozwój osobisty to praca na lata. Czasami żmudna, nieprzynosząca oczekiwanych efektów, ale nie schodź z tej drogi, bowiem w pewnym momencie okaże się, że wszystko Ci się udało, że mentalnie zmieniłeś siebie, otoczenie. Lepiej zarabiasz, lepiej się ubierasz, masz innych znajomych, przyjaciół, którzy Cię wspierają, a nie stanowią kotwicy w Twoim rozwoju. To wszystko będzie się zmieniać stopniowo. Wielkie rzeczy dzieją się poza strefą komfortu. Dlatego warto zainteresować się rozwojem osobistym i zacząć pracować na swoją lepszą przyszłość. Zainwestuj w siebie!

Alpha Team 06.11.2020 r.

 

ROZSZERZONA RZECZYWISTOŚĆ

Pojęcie ze świata IT, techniki, ale równie dobrze przykleja się do zagadnień związanych z rozwojem osobistym. Jak? Rozwój osobisty ma za zadanie pomóc w osiągnięciu lepszego życia. Praca nad sobą powoduje, że stajesz się mądrzejszy, bowiem zdobywasz nowa dawkę wiedzy, potrafisz i wiesz więcej. To wyróżnia Cię wśród pozostałych osób, które nie inwestują w siebie. Jednocześnie ze zdobywaniem kolejnych poziomów wiedzy oraz umiejętności miękkich, rozszerza się Twoje pojmowanie świata. Tym samym pewne ograniczenia, które Cię trzymały zaczynają znikać. Zyskując nową wiedzę, zyskujesz także przewagę nad innymi. Jednocześnie zwiększają się Twoje możliwości działania. Twój dotychczasowy horyzont możliwości staje się nieaktualny i przestaje obowiązywać. Automatycznie tworzysz nowy, jednak dużo dalej go ustawiasz, niż był ulokowany wcześniejszy. Dzieje się tak, dlatego że zdobyty zasób wiadomości łamie Twoje wewnętrzne ograniczenia. Pozwala Ci na zrozumienie wielu mechanizmów, które funkcjonują i w stosunkach między ludźmi i w społeczeństwie, a także wewnątrz Ciebie. Rozwój osobisty daje Ci gwarancje, że Twoje życie będzie na zupełnie innym poziomie mentalnym, a nawet finansowym, niż życie osób, które nie inwestują w swój rozwój. Nie od razu, ale za jakiś (odpowiedni) czas. Wchodząc coraz dalej w dziedzinę związaną z rozwojem osobistym, będziesz odkrywać po kolei zagadnienia dotyczące: pozytywnego myślenia, strefy komfortu, samodyscypliny, determinacji, zaangażowania, psychologii osiągnieć, wyznaczania celów, zarządzania sobą w czasie. To tylko wycinek elementów, jakie musisz opanować. Bez tej wiedzy nie ma co się zapuszczać dalej. Analogicznie, jak horyzont zdarzeń czarnej dziury, także przekroczenie granicy między tym kim byłeś, a jesteś teraz, jest przekroczeniem Twojego horyzontu, gdzie nie ma już drogi powrotnej. Nie bez znaczenia się mówi o człowieku wykształconym, że ma szerokie horyzonty.

Cała dyscyplina związana z rozwojem osobistym jest obszerna, wciągająca i interdyscyplinarna. Zawsze lepiej jest wiedzieć więcej. Zawsze jest lepiej, jak się ma wybór między jednym, a drugim sposobem zachowania czy postępowania. Im więcej wiesz, tym stajesz się lepszym człowiekiem. Wiedza daje przewagę. Wiedza z zakresu rozwoju osobistego daje oraz buduje znaczną przewagę nad innymi. A ile jest tych innych? Często mówi się, że tylko 3% dorosłych ludzi na świecie ma cele i codziennie je spisuje (przepisuje). Skoro tak się mówi i pisze w książkach, to musi coś w tym być. Trzy procent. Mega mało. Ale już wiesz, gdzie jesteś Ty, a gdzie inni. Musisz zdawać sobie sprawę, musisz wiedzieć, że wybór między A, a A’ czy A’’ jest tym, co daje wolność. Wiedza, jak dokonać wyboru, jak zadziałać, jaką podjąć decyzję, daje wolność i satysfakcję. Nie musisz postępować jak wszyscy. Nie musisz być taki, jak wszyscy, aby się komuś przypodobać. Jesteś przecież indywidualną jednostką, która ma prawo, ma wiedzę (i zbiera doświadczenie), co przekłada się na samo decydowanie o sobie i o swoim życiu. Zdobyta wiedza z zakresu rozwoju osobistego to jednak za mało. Trzeba ją wcielać w życie każdego dnia. Sprawdzać, testować wyciągać wnioski, że się sprawdziło, że tamto też się sprawdziło, ale to, w tej i tej konfiguracji już niekoniecznie. Wyciąganie wniosków i ciągła analiza wrzuconej w ruch wiedzy oraz zdobywanie kolejnej pozwoli Ci za pewien czas stać się zupełnie inną osobą. A wtedy ilość i jakość rzeczy, ludzi, które posiadasz i z którymi się komunikujesz - zmieni się. Będziesz zaskoczona/zaskoczony tymi zmianami. Zrozumiesz wtedy, że to dopiero początek drogi. Ale już w tym momencie będziesz wiedzieć, że było warto wystartować. I Twój horyzont z pospolitego, nudnego, podrzędnego zmieni się w horyzont obejmujący całą Europę, a później świat. Zmienią się również Twoje możliwości i sprawcze i finansowe. Bowiem będziesz dokładnie wiedzieć do czego dążysz i jakie masz cele. A cele muszą mieć różną moc uderzeniową, abyś czuł przed niektórymi z nich respekt i rozumiał dokładnie co oznacza dla Ciebie ich osiągnięcie. Pamiętaj, że nie staniesz się orłem, jeśli spędzasz czas z kurami. Nie będziesz liderem, skoro wylewa się z Ciebie wodospad złych emocji. Nie osiągniesz celów, skoro nie wiesz jak je określać. Nie uzyskasz duchowego, mentalnego połączenia z Nieskończoną Inteligencją, jeśli nie będziesz wiedział jak to zrobić. Rozwój osobisty to praca na długie odcinki czasu. Jednak ten czas i tak minie. Może warto zatem rozpocząć pracę na sobą? Najciekawsze, jest to, że nie ma tutaj żadnych ograniczeń. Możesz zacząć w każdej chwili. Nie ma znaczenia kim jesteś lub co teraz robisz? To w ogóle nie jest istotne. Brian Tracy mawia „nieważne skąd pochodzisz, ważne dokąd zmierzasz”. To bardzo mądre hasło, ukazuje jednocześnie kwintesencję rozwoju osobistego. Nieważne co robisz, co robiłaś/robiłeś – bowiem liczy się to, co będziesz robić za chwilę, w oparciu o nową wiedzę, która rozszerzy Twoją dotychczasową rzeczywistość

Zrozumiesz także uniwersalność prawa przyczyny i skutku, akcji i reakcji. Bowiem wiele rzeczy się dzieje, ale nie dzieją się przypadkowo. Jeśli odpowiednio zaczniesz myśleć, to zauważysz, iż myślami zaczniesz „przyciągać” ludzi, wydarzenia, okazje czy sytuacje, które w znaczny sposób przyczynią się do osiągnięcia, realizacji Twoich celów. To niewiarygodne – nawet jako zwykłe ćwiczenie, że myśląc np.: o kupnie nowego samochodu, zapisując sobie go jako cel, zaczniesz na ulicach spotykać dokładnie taki sam model o jakim marzysz. Przecież znasz to również z życia, że myśląc o kimś intensywnie (pozytywnie), ta osoba nagle dzwoni do Ciebie. Zbieg okoliczności? W rozwoju osobistym jest wiele różnych elementów, które składając się na całość dają Ci niesamowity wręcz obraz stanowiący obszar wiedzy, który możesz każdego dnia stosować i wyciągać wnioski. Jeśli jesteś człowiekiem myślącym pozytywnie, to zawsze tak myśl. Masz całą masę umiejętności, które pozwolą Ci wykonywać świetną pracę. Od tej pory zacznij wierzyć w szczęście, postęp i powodzenie. Mów zatem tylko o szczęściu, postępie i powodzeniu. Odetnij się od negatywnych emocji, myśli. One mogą pomóc tylko w kilku przypadkach i wtedy można je (mimo, że negatywne) w pozytywny sposób zastosować. Jednak o tym wszystkim dowiesz się zagłębiajac wiedzę z zakresu rozwoju osobistego.

Wspomniane zostało wcześniej, że nie ma drogi powrotnej – chodzi tutaj o fakt, osoba zaangażowana w rozwój osobisty nie będzie chciała z tego zrezygnować. Bowiem ilość argumentów oraz dodatkowej, nowej wiedzy, jaka na Ciebie spłynie będzie na tyle istotna, wyjątkowa, a przede wszystkim użyteczna, że nie będziesz mogła/mógł zrozumieć, jak możliwe było funkcjonowanie bez niej. Zrozumienie całej materii pozwoli Ci na polubienie własnej osoby oraz zbudowanie nowego „JA” pod względem mentalnym. Zrozumiesz także, dlaczego większość ludzi dalej stoi w miejscu, dlaczego działają tak, a nie inaczej i czemu Tobie udało się wyrwać ze szponów strefy komfortu, a innym nie. Rozwój osobisty nie jest tajemną wiedzą, nie jest też skomplikowaną dziedziną jak na przykład mechanika kwantowa lub teoria (hipoteza) strun. Z drugiej strony, nie ma tam nic mistycznego, czegoś z innego wymiaru, innego świata. Nie jest to również tajemny dar dla nielicznych od obcej cywilizacji. Wszystko jest opracowane przez ludzi dla ludzi. Przez wieki rozwijane i testowane, ale rozumiane i zgłębiane tylko przez nielicznych. Dlaczego? Bowiem to rozwój, a on wymaga pracy, zmiany myślenia i działania. Bardzo często na niestandardowe (pionierskie) myślenie i podejście do konkretnego wyzwania. Wymaga też wysiłku, odpowiedniego reagowania na kryzysy i problemy, nie poddawania się, dyscypliny. A to już dla większości za dużo. Czasami mówi, się że im mniej wiesz, tym szybciej będą Cię przesłuchiwać. Tutaj akurat im więcej wiesz, tym lepiej. A przesłuchujący wpadną w osłupienie, bowiem Twoja wiedza będzie dla nich niepojęta. Rozszerzona, o zupełnie nową rzeczywistość.

Alpha Team 29.10.2020 r.


SAMOOGRANICZAJĄCE PRZEKONANIA, STREFA KOMFORTU, TWÓJ HORYZONT

To, że znakomita większość z nas bezustannie tkwi w strefie komfortu jest regułą.

To, że sami ograniczamy nasze działania, myślenie, podjęcie akcji także jest regułą.

Jednocześnie pragniemy zmian, lepszego jutra oraz większej ilości wolnego czasu oraz pieniędzy. To szaleństwo, kiedy ciągle postępujemy tak samo, oczekując innych rezultatów.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego myślimy inaczej a robimy zupełnie inaczej, co doprowadza nas z powrotem do punktu wyjścia?

Wszystkiemu winny jest sposób naszego myślenia, postrzegania i wyobrażania otaczającego nas świata. Sukcesy odnoszą tylko Ci, co nie siedzą z założonymi rękami. Strefa komfortu, tradycjonalne przywiązanie do pewnego niesprawdzającego się już wzorca myślenia w XXI wieku, marnowanie czasu (jego rozpraszanie na robienie bardzo dobrze zadań, które nie muszą być w ogóle wykonane), to elementy, które są odpowiedzialne za to gdzie jesteś obecnie oraz za to, gdzie nie jesteś, a chciałbyś być. To jest podstawa do zrozumienia i przebudowania swojego myślenia. Wrzucenia tego myślenia na inne tory, myślenia zupełnie w inny sposób. Argumenty, typu, że zawsze się tak robiło, że tak trzeba, że tak musi być, są paliwem do silnika, który luzuje łańcuch Twoje kotwicy, a ona jak to kotwica ma za zadanie zatrzymać Cię. To, że myślenie o jakiejkolwiek sprawie czy rzeczy, w przypływie nowych informacji potrafi się zdezaktualizować jest zupełnie naturalne. Jednakże, to że myślenie i postrzeganie siebie w otaczającym nas świecie także potrafi, a nawet dezaktualizuje się, już nie jest takie oczywiste. Bazując na dotychczasowym myśleniu (tzw. tradycjonalne) pomimo zmiany warunków, zmiany faktów i napływu nowych informacji jest raz, że szaleństwem, a dwa pozbawionym logiki działaniem, które powoduje, że niczego nie zdołamy osiągnąć ani stworzyć. Myśląc tradycyjnie, przez pryzmat otaczającego nas świata, doświadczenia, polityki, religii, naszych nabytych przekonań, przez pryzmat dysfunkcjonalnych połączeń rodzinnych nie jesteśmy w stanie wyjść poza ramy naszego dotychczasowego świata. Nie będziemy mogli wiele zdziałać, jeśli w dalszym ciągu będziemy powoływać się na to co było kiedyś. To co było nie istnieje, a to co istnieje i działa się już zdezaktualizowało. Do tego tradycjonalnego myślenia dochodzą samoograniczające przekonania, które nabyliśmy przez lata, a które również jak tradycyjne myślenie, przestały być aktualne. Jednakże każdego dnia odwołujemy się do utartych wzorców, próbując nieudolnie nadać im sens do aktualnej sytuacji czy wydarzenia, tylko dlatego, aby wymusić na kimś inny sposób zachowania lub wpłynąć na jego proces podejmowania decyzji, lub po to, aby usprawiedliwić swoją niechęć, nieudolność czy zrekompensować swoje braki (umiejętności, wiedzy) właśnie poprzez brak działania, skazując nową okazję, pomysł, ideę z góry na niepowodzenie. To wszystko wpycha nas w objęcia pozornego bezpieczeństwa i wygody – czyli strefy komfortu. Niczym przekroczenie horyzontu zdarzeń w czarnej dziurze nie pozwala wyjść nikomu i niczemu poza jej grawitacyjne przyciąganie, tak samo nasza własna strefa komfortu zatrzymuje Cię w potrzasku przed tym wszystkim co chciałbyś zrobić lub osiągnąć. W strefie komfortu jesteś Ty, a w ogół Ciebie znajdują się i otaczają Cię: złe nawyki, negatywne emocje, brak odpowiedzialności za siebie i swoje życie, negatywna prokrastynacja, brak wiary we własne siły/możliwości, brak odwagi, brak celów, brak proaktywności, brak kreatywnego myślenia, niski poziom własnej samooceny (pewności siebie), brak konsekwencji w działaniu, strach przed działaniem, brak motywacji, wymówki, strach (lęk) przed wyzwaniem - czymś nowym, tradycyjne myślenie. Jest tego sporo. Który z wyżej wskazanych elementów nie jest Ci obcy? Z którym się utożsamiasz? Jaki jest Twój ulubiony? A może masz jakieś własne, od lat podtrzymujące Cię w strefie komfortu? Tutaj musisz być absolutnie ze sobą szczery. Inaczej znów będziesz się okłamywać, a szkoda już na to czasu. Zbyt wiele lat funkcjonujesz w micie tworzącym iluzję lepszego jutra, lepszego kiedyś. Podstawowe pytanie to jak bardzo chcesz się zmienić i jak bardzo chce zmian swojego życia. Bo jeśli jesteś zadowolony z tego co masz lub kim jesteś to nie ma sensu, aby dalej czytać. Ale czy aby przypadkiem się nie okłamujesz? Skoro zdecydowana większość ludzi siedzi w strefie komfortu, to jesteś jednym z nich. Może nieświadomie, a może z pełną premedytacją. Jednak bądź przynajmniej na tyle szczery ze sobą, że wykażesz mają do tego odwagę, że tak jest. A jak tak jest to albo to zmienisz, albo tak będzie dalej. Twórca koreańskiej sztuki samoobrony TAEKWON-DO (ITF) gen Choi Hong Hi mawiał, że możesz być zadowolony ze swojego statusu społecznego, ze swojego majątku, ze swojego ciała, ale nigdy z formy jaką masz. Bowiem zawsze może być lepsza. Co kryje się za tą radą? Prosty fakt, iż nie można osiągnąć doskonałości w tym czym się zajmujesz. Zawsze można zrobić lub poprawić na lepsze. Zawsze można zdobyć nową porcję wiedzy, nowe umiejętności. A już zdobyte umiejętności należy wzmacniać. Tak samo jest z rozwojem osobistym. To nie jest praca polegająca na przeczytaniu książki. To praca na lata. Bardzo ważnych zagadnień w tym obszarze jest zbyt dużo, aby w kilka chwil opanować cały materiał. Jednak to nie książki, nie poradniki, nie trenerzy, ale Ty i praca z samym sobą jest najważniejsze. Na tym, aby być lepszym, aby każdego dnia zrobić chodź mały krok w kierunku lepszej wersji siebie. Chociaż uważam, że i te hasło jest lekko przereklamowane. Lepsza wersja siebie to lepsza lub inna wersja myślenia. Myślenia z pozytywnym nastawieniem. Zmienia się wtedy podejście do tego co nas otacza, zmienia się Twój horyzont, przez który definiujesz to co możesz wykonać, oraz to czego nie możesz, bo wydaje Ci się, że jest to niemożliwe. Jeśli wyrażasz chęć nauki, a przede wszystkim pracy nad sobą to musisz wiedzieć, że bez wyjścia poza strefę komfortu nie zdziałasz nic. Jeśli nie zmienisz, nie wpłyniesz na swoje tradycjonalne myślenie to musisz wiedzieć, że nie zdziałasz nic. Jeśli nie wyrazisz chęci uczestniczenia w procesie przebudowy osobowości poprzez sposób postrzegania świata, zmiany horyzontu, to nie zdziałasz nic.

Podjęcie akcji, decyzji jest kluczem do zmiany. Musisz wykonać pierwszy krok, aby stać się lepszym gościem lub gościówą (albo jak mówi młodzież facetką). Prawa jest taka, że zmiany bolą, bolę mentalnie, bo wymagają odrzucenia tego co było łatwe i przyjemne. Strefa komfortu będzie walczyć o Ciebie całą mocą, z całych sił. Zupełnie jak wspomniana wcześniej grawitacja czarnej dziury będzie Cię ściągać i nie pozwalać na jej opuszczenie. Będzie Ci kusić, podsuwając gotowe wymówki, które idealnie dopasują się do Twoich dotychczasowych przekonań. Będzie Cię powstrzymywać przed zmianą przekonać, myślenia podsuwając nowe wymówki i próbując udowodnić, Twoją niewiedzę, nieudolność czy brak kompetencji. Będzie w końcu prowokować i wskazywać, że do tej pory było wszystko lepiej, po staremu, że każda zmiana musi zmieniać porządek, rozbijać starą, znaną układankę. A, że Ty nie lubisz zmian to wskaże, iż dotychczasowy układ był najlepszym jaki mógł Cię spotkać. Tak będzie. Jeśli zaczniesz działać i się zmieniać. Ale dobra rada – to się da przezwyciężyć. Z tym da się wygrać. Strefa komfortu legnie w gruzach jak nowy obraz świata przedstawiony przez Kopernika. Stare myślenie nie ma przyszłości. W sumie nigdy jej nie miało. Znasz to przecież z autopsji – rób czy postępuj zawsze tak to nie będziesz zmuszany do czegoś więcej, nie dostaniesz więcej pracy – nie wychylaj się, nie pokazuj, że coś potrafisz, a będziesz miał luzy. Taki sposób postępowania i myślenia równa się z zastojem, brakiem perspektyw, brakiem działania, odwagi, i z bardzo, ale to bardzo silnym przywiązaniem do swojej strefy komfortu. To jej jedna z zaawansowanych form. Jednak głowa go góry. Da się z tym skutecznie walczyć i wygrać. Wielu ludziom się udało, więc i także Tobie. Musisz tylko chcieć oraz wybrać właściwe wsparcie, bo one będzie niezbędne na początku drogi ku lepszej przyszłość oraz na poziomie zaawansowanym tej drogi. Tam dopiero pojawia się wiele wybojów i dziur.

Wybór jak zawsze – po Twojej stronie.

 

Alpha Team  21.10.2020 r.

 

NIE BĘDZIE ŁATWO...

Nie będzie łatwo – mówili Ci na szczycie.

Padło pytanie z dołu, ale czy zatem warto? – Oczywiście, odparli.

Sukces jest wynikiem wielu zmiennych, zmiennych złożonych opartych w większości o zasady działania mechaniki kwantowej – czyli nieprzewidywalność. Nie musisz tego wszystkiego znać czy rozumieć, ale musisz w sobie wyrobić pewne nawyki, determinację oraz palące uczucie celu. Wiele już powiedziano wiele już napisano, ale dalej niewielu cokolwiek robi, aby skorzystać z tych zasad i zmienić swoje życie. Blokuje nas wiele, w zasadzie prawie wszystko, aby nie osiągnąć sukcesu i nie mieć wymarzonego życia. Blokujemy się sami, blokuje nas środowisko, rodzina, kultura, historia, religia, nawet pogoda, czy inni ludzie. Często nie zdajemy sobie z tego sprawy, nie słuchamy mądrzejszych od siebie, bo nie uważamy ich za osoby, które mogą nam pomóc, tylko za zagrożenie, że chcą nas wykorzystać dla swoich celów. Nie słuchamy, nie czytamy, nie rozwijamy się, nie uczymy się….i też na błędach. Popadamy w rutynę i gnuśniejemy w tym samym na okrągło. Nakręcamy się nie widząc rozwiązania, szukając go, nawet nie zauważamy, że ktoś wyciąga nam pomocną rękę. Działamy podobnie jak osoby niewypłacalne zaciągające kolejne długi na pokrycie poprzednich, takie błędne koło. To sprowadza się do frustracji, problemów zdrowotnych, nie zauważamy, że zmieniło się nasze ciało, nie jest już takie jak kiedyś, jest ociężałe zupełnie jak nasze umysły, nie reaguje natychmiast na nowy pomysł, tylko go krytykuje. Jednakże w tym wszystkim co prezentujemy stajemy się prawdziwymi mistrzami, mamy czarne pasy i 6 dany w jednej dziedzinie. W dziedzinie, w której jesteśmy nie do pokonania, jesteśmy najlepsi, a ilekroć korzystamy z tej umiejętności czujemy się wyśmienicie i rewelacyjnie, to nasz teoretycznie umacnia i daje siły. Jesteśmy najlepsi w narzekaniu, przekonywaniu innych, że nie dadzą rady, że poniosła klęskę, no bo my też ponieśliśmy. Niekonstruktywna krytyka wylewająca się z nas jak magma z wulkanu, bezsensowna, raniąca innych, ale nam dająca dziką, chorą satysfakcję.  Jesteśmy najlepsi w dramatyzowaniu, odzieraniu innych z ich pomysłów, planów, bo działamy tutaj jak automat, bowiem daje na to energię, tą złą energię, jednak dla nas ona jest jak tlen. A najgorsze, jest to, że dajemy rady, z których sami nie korzystamy. Bo nie mieliśmy odwagi sami zadziałać.

A może tak, czas to zmienić? Może już czas stać się zupełnie innym człowiekiem. Może już czas się stać odrobinę lepszym? Jeśli uważasz, że będzie łatwo, to się mylisz. Jeśli uważasz, że to niemożliwe to też się mylisz. Ale jeśli podejmiesz choć krok w odpowiednim kierunku to zrozumiesz i doświadczysz potęgi zmiany. To działa i czas najwyższy, aby to wykorzystać. Nie zmarnuj swojego życia obojętnie w jakiej jesteś jego części. Bo po nim, jeśli dostaniesz pytanie „dlaczego nie próbowałeś/próbowałaś” odpowiesz, zaczynając od wymówek nie będzie dobrze.

Kilka dni temu spotkałem się z moim dobrym znajomym, który mając niewiele ponad 20 lat zaczął mi zadawać bardzo skonkretyzowane pytania z zakresu rozwoju osobistego, duchowego, pozytywnego myślenia oraz co mnie bardzo zainspirowało – opowiedział, że uprawia pozytywną rutynę. Zapytałem co przez to rozumie, wyjaśnił, że chodzi o to, aby nie wpaść z normalną rutynę, która rujnuje ludzkość, zatem postanowił, by rutynowo działać tylko w bardzo małym obszarze, który pozwoli mu urosnąć za jakiś czas. A mianowicie każdego dnia medytuje, skupia myśli na tym co chce, korzysta przy tym z podświadomości (!) oraz stara się pomagać innym rozwiązywać ich problemy, mimo że swoich ma kilka ton. Ów ten młody człowiek stwierdził, że ta „dobra rutyna” wprowadza go we właściwy stan umysłu wolny od zawiści, problemów, a jednocześnie napełnia się pozytywną energią. Odpowiedziałem…ŁAŁ!

A teraz proszę pomyślcie przez chwilę, gdzie on mentalnie, emocjonalnie, finansowo, zdrowotnie, rodzinnie będzie mając 10 lat więcej w chwili, gdy mając 20 lat zaczyna pracować nad swoim rozwojem? Jeśli dalej będzie to robić pod wskazówkami najlepszych będzie potęgą! To on będzie wtedy najlepszy.

Nie będzie łatwo – mówili Ci na szczycie.

Padło pytanie z dołu, ale czy zatem warto? – Oczywiście, odparli.

Oczywiście, że warto. Warto choćby z tego powodu, że staniesz się innym człowiekiem. Zdobędziesz wiedzę z różnych dziedzin od psychologii po fizykę kwantową przechodząc przez rozwój osobisty, duchowy. Mimo, że na początek brzmi to jak abstrakcja, prawda jest taka, że gdy zrozumiesz cały zasób wiedzy, przetestujesz każdy element tej układanki to pojmiesz, że sukces dawno masz za sobą, a przed Tobą otwierają się NIEOGRANICZONE niczym możliwości działania. Jak sądzisz, że to co przeczytałeś to banał, to wyłącz ten tekst. Jeśli masz inne zdanie (jak ok. 3% ludzi na świecie) czytaj dalej. Nie bój się 97%. Bo to oni nie mają racji. Ja w dalszym ciągu poszukuję (już na szczęście) tylko kilku puzzli, aby zrozumieć całość. Być może nigdy nie znajdę tego wszystkiego. Ale na pewno nie przestanę szukać i zadawać pytań jak, dlaczego, po co – mimo, że jest jakieś prawdopodobieństwo, że nie dostanę odpowiedzi. Proces nauki, ROZUMIENIA, jest długi. Ale warty każdego nakładu czasu i pracy. Bowiem dzięki temu staniesz się lepszy. A najważniejsze to, że polubisz siebie. Będziesz o sobie mówił pozytywnie. Ja jeszcze nie jestem na szczycie bowiem co to za szczyt, z którego widać następne szczyty. Ja wolę je kolekcjonować. A im większa kolekcja, tym więcej wiesz, potrafisz, rozumiesz! To właściwa droga i kierunek.


We are people that have something inside of us that can not be denied. Something inside of us that when we around here doing our best, working hard we feel it. We find our best.

Are you ready for your better?

 

Alpha Team 16.02.2020 r.

 

 

NAWYK ODWAŻNEGO DZIAŁANIA