Alpha Team

CHANCE FAVORS THE PREPARED MIND
L. Pasteur

B L O G
The Theory of Goals

Blog to miejsce do publikowania merytorycznych treści związanych z zagadnieniami dotyczących rozwoju osobistego, psychologii osiągnięć, motywacji. Znajdziecie tutaj najnowsze spojrzenie na różne zagadnienia.


facebook.com/AlphaTeamReal


Nazwa The Theory of Goals pochodzi z projektu zrealizowanego kilka lat temu, czego efektem jest strona facebook.com/toGoals

DOUBT KILLS MORE DREAMS THAN FAILURE EVER WILL

Wątpliwości, niepewność, brak gwarancji sukcesu, brak odpowiedzi na wiele pytań i zastrzeżenia czy obawy powodują, że zamiast podjąć się realizacji planu i odważnie działać, zarzucamy pomysł, skazując go już na starcie na porażkę. Wątpimy przede wszystkim w siebie, w swoje możliwości i talenty. Jedna z gorszych rzeczy, jakie możesz zrobić chcąc działać w nowym kierunku z nowym projektem, pomysłem to udanie się po poradę do osoby, która – w życiu nic nie miała wspólnego z tym zagadnieniem - w życiu nie stworzyła żadnego projektu, nie brała udziału w projekcie, ale przez swoją nabytą życiową „mądrość” wie wszystko najlepiej. Taki wujek dobra rada funkcjonuje w każdej społeczności, rodzinie, nawet wśród przyjaciół. Nie zna się, ale będzie wszystko robić, abyś zrezygnował, bowiem ma ukryty cel – nie chce abyś Ty miał za jakiś czas lepiej, więcej pieniędzy, czasu, nowe auto, mieszkanie. Zalewa go złość i zazdrość wobec tych, co działają i odnoszą sukcesy. Swoje wątpliwości najlepiej rozwiać podczas rozmowy z osobami, które już mają na swoim koncie zrealizowane różne projekty, które poniosły klęskę, straty, a mimo wszystko idę dalej do przodu. One doskonale wiedza, co trzeba zrobić i jak trzeba działać, aby uniknąć większych porażek, bowiem one zawsze będą. To jedna z cen sukcesu. Jednak sam pomysł nie oznacza sukcesu. Pomysł ma wartość, ale tylko wtedy, gdy zostanie zrealizowany.

Wątpliwości, obawy osłabiają nasz zapał, obniżają poziom energii, która jest niezbędna przed startem. Jeśli dasz im wygrać, opętają Cię, zmąca umysł i nie pozwolą na podjęcie działania. A podjęcie akcji jest wszystkim. Albo działasz, albo poddajesz się przed wystartowaniem. Tak jest w życiu zawodowym i osobistym, w sporcie, w każdej innej działalności lub aktywności, jaką prowadzisz. Ile to marzeń zostało zniszczonych przez niepodjęcie odpowiedniego kroku. Ile to planów zostało spalonych na samym początku, ile autodestrukcyjnych decyzji zostało podjętych wbrew własnym instynktom?  Może czas najwyższy, aby to zmienić? Może czas, aby małymi kroczkami coś osiągnąć, zbudować, zrobić coś niestandardowego?

Przyszłość należy do odważnych, bowiem Ci pomimo braku jakiejkolwiek gwarancji prą w przód podejmując ryzyko związane z działaniem. Ale oni, (chociaż jeszcze tego nie czują) już są wygranymi, mimo że nie przekroczyli linii mety. Bowiem zaczęli działać. A to odróżnia zwycięzców od przegranych. Porzucili samoograniczające przekonania, zerwali z danymi nawykami, wyszli poza swoją strefę komfortu. Zrobili krok w przód w nieznane. Zaczęli się realizować oraz zwiększać wolumen swojej wiedzy i umiejętności. Zaczęli działać w deszczu, mrokach nieprzewidywalności oraz gór wątpliwości. Wytrwale, czasami mozolnie, szli w przód. Upór w dążeniu do celu, jaki im towarzyszy jest w ogóle niezrozumiały dla reszty osób, które w tym samym czasie oglądają powtórki reality-show z zeszłego sezonu. Upór połączony z wewnętrzną samodyscypliną potrafi przenieść Cię na linię mety Twojego celu, gdzie nastąpi zapłata za Twój czas, trud, wytrwałość, samodyscyplinę oraz motywację. 

Zdecydowanie lepiej być osobą proaktywna, która swoim działaniem oraz postawą wznieca ogień działania, jednocześnie podpalając pozytywną energią nowe horyzonty, niż osobą, która wiecznie ma jakieś wymówki, które skutecznie ją zatrzymują, stanowią potężną mentalną kotwicę do dalszych zmian. Matt Segal mądrze stwierdził „if you succeeded all the time, you would have no reason to try harder.” Dlatego należy ciągle próbować nowych pomysłów, rozwiązań, rzeczy. Obudź w sobie małego odkrywcę. To, co działało do tej pory nie musi sprawdzać się za chwilę. To, że zawsze się tak coś robiło, nie oznacza, że ten sposób nadal jest aktualny i słuszny. Okoliczności się zmieniają, a one wpływają, na jakość podejmowanych przez nas decyzji. To one wyznaczają nam – zupełnie jak augmented reality w head-up display w nawigacjach samochodowych – kierunek, w jakim podążamy. Mądre reagowanie na zmieniające się okoliczności stanowi jeden z kluczy zarzadzania strategicznego sobą, marką w niespodziewanym kryzysie. Nie ma znaczenia, czy ten kryzys dotyczy osobiście naszej osoby, czy naszej działalności, firmy czy naszego życia. On ze swojej natury jest niespodziewany i pojawi się w najmniej odpowiednim czasie.  Wtedy przyjedzie z toną wątpliwości, a one potrafią zabić wszelkie marzenia. 

Make a decision today, now to do something wonderful with your life! Tylko działanie jest wstanie unieważnić wszelkie wątpliwości, pokazać, że są wyimaginowaną wizją zatrutego umysłu, który dla spokoju i wytrwania w strefie komfortu będzie Ci podsuwać kolejne tony wątpliwości, wymówek mając nadzieje, że jakieś z nich skutecznie wpłyną na Twój sposób myślenia i zatrzymają Twoje działania. Bowiem ludzi umysł, może myśleć naraz o jednej rzeczy – albo będzie to myśl pozytywna, albo destrukcyjna dla Ciebie. Cały myk tej sytuacji jest taki, że możesz to kontrolować. Możesz decydować, czy myślisz o czymś lub o kimś w pozytywny sposób, czy zupełnie odwrotny. Masz tą wspaniałą władzę nad swoim umysłem, że możesz kontrolować własne myśli. Zrób test i się przekonaj.

Najlepszym rozwiązaniem jest działanie w ciszy, nie patrząc na innych, nie radząc się osób, które z Twoim tematem nie mają wiele wspólnego, bo ich rady są tak samo przydatne jak wiedza z mechaniki kwantowej poloniście. Działaj, a niewidzialne siły przyjdą Ci z pomocą. Działaj, podejmij akcję. Nie zasłaniaj się prokrastynacją, działaj teraz i tu! Oczywiście możesz skorzystać z pomocy czy rady osób zaufanych, które będą pomagać Ci osiągnąć Twój cel. Takie osoby zawsze się znajdą, najlepiej jest mieć je pod ręką, bowiem w trudnych chwilach będziesz potrzebować ich wsparcia. To także wynika z prawa przyciągania, które samo zadba o to, aby podczas Twojego działania natrafić na sprzyjające Ci osoby. Wsparcie innych lub ich pomoc będzie niezbędna na różnych etapach Twojego działania i płynącego z niego zaangażowania. Wątpliwości wielu zatrzymały na ich drodze do sukcesu. Już rozumiesz jak bardzo istotne jest, aby z nimi walczyć.    

Zauważ, iż prawo przyciągania działa podświadomie, popatrz na swoje zainteresowania, swoje pasje, okazuje się, że Twoi znajomi za facebook’a mają bardzo podobne. Podobne wartości wyznają, angażują się w podobne rzeczy, mają sportowe zainteresowania, zupełnie takie jak Twoje. Przypadek? W realnym życiu także jest podobnie. Angażując się w projekt natychmiast pojawiają się osoby, które będą Cię wspierać przy jego realizacji.  Wpadnij w nałóg działania i używaj go do zwalczania strachu i zdobywania pewności siebie. Podejmij działanie a pokierujesz natchnieniem. Kiedy działasz odsuwasz automatycznie wszelkie wymówki i negatywne emocje. Działanie pobudza pozytywną energię, która pomaga Ci realizować zaplanowany cel. A wątpliwości zamieniasz w pozbawione realności mity i odsuwasz w mroki średniowiecznego myślenia. Dążąc do swojego celu współpracujesz również z podświadomym umysłem, który dniem i nocą pomaga Ci robić postępy. Wszelkie zastrzeżenia stają się zdezaktualizowane względem Twojego działania i powiększania zasobu wiedzy oraz umiejętności. Mając większą wiedzę stajesz się zdecydowanie bardziej pewniejszy siebie. Nie wzrastamy, kiedy sprawy są łatwe i przyjemne, rośniemy tylko wtedy, gdy sprawy są dla nas wyzwaniem.

Prostym przykładem na błyskawiczne rozwianie wątpliwości i wyjście ze strefy komfortu jest w okresie zimowym wskoczenie do rzeki, jeziora lub innego zbiornika wodnego. Spróbuj o tym pomyśleć przez chwilę – w sensie, że dziś po pracy to zrobisz. Spróbuj, właśnie teraz pomyśl o tej zimnej wodzie i o tym jak siedzisz w niej po szyję. Już? To prosty test, bowiem udowodni Ci, że negatywnym myślą zawsze towarzyszą wątpliwością. I teraz podsumowanie – ile myśli negujących ten ruch przeszło przez Twoją głowę w tej chwili, ile wątpliwości się pojawiło? Szokujące prawda? Sama myśl, idea wywołała całą lawinę wątpliwości, negatywnych emocji, a jeszcze niewykonany został żaden ruch czy działanie. To tylko sprawka samego myślenia.

Tak się dzieje z wiele poważniejszymi rzeczami niż wejście do zimnej wody. Popatrz na swoje życie, na podejmowanie próby zmiany jakiegokolwiek elementu – ten sam proces będzie Cię czekać. Dlatego też bardzo wymowny jest tytuł tego materiału - doubt kills more dreams than failure ever will. Wątpliwości to pierwsza tama między Tobą, a Twoim celem i pragnieniem. Pojawią się kolejne takie tamy, wyższe i bardziej groźniejsze, dlatego pokonanie tej pierwszej przeszkody ma szalenie ważne znaczenia dla Twojego dalszego działania. Bowiem jeśli już na początki ulegniesz wątpliwościom, zwątpisz w siebie, to będzie bardzo trudno Ci się wydostać z takiego stanu rzeczy. A w znacznym procencie przypadków będzie to w ogóle niemożliwe. Musisz wykształcić swój charakter, który pomorze Ci przezwyciężyć wszelkie okoliczności, jakie będą pojawiać się na Twojej drodze do realizacji celu.    

  Przyszłość jest niezapisana, czeka na architekta, – czyli Ciebie. Ukształtują ją zgodnie ze swoją najbardziej fascynująca wizją i bądź szczęśliwy. Pracuj nad sobą, rób to sam albo pod wsparciem i nadzorem innych większych graczy. Skorzystaj z ich wiedzy i umiejętności, a zdecydowanie szybciej osiągniesz sukces i zrealizujesz swoje cele.

 

Alpha Team 24.11.2020 r.

 

HAPPINESS IS THE LEFT LANE

W jaki sposób najlepiej zdefiniować szczęście? Bowiem nie ma jednej definicji, która holistycznie obejmuje swoim zasięgiem pojęcie szczęścia i jest tożsama dla każdego z nas. Każdy z nas ma własną definicję szczęścia, do której dokłada ważne dla siebie elementy. Indywidualna definicja szczęścia to wynik realnej pracy nad sobą w sensie nad tym, co robimy, kim jesteśmy, co chcemy osiągnąć, gdzie i jak mieszkamy, jak spędzamy wakacje, (w jakim miejscu i z kim), na jakim poziomie są nasze finanse, zdrowie, sylwetka, jaka jest nasza sytuacja rodzinna, zawodowa, jak się ubieramy, z kim się spotykamy, czym jeździmy, jakie mamy umiejętności miękkie, jakie znamy języki, jaką dodatkową wiedzę posiadamy z zakresu naszego życia, naszej duchowości. W dzieciństwie opowiadają nam bajki o tym, że pieniądze równoznaczne są ze szczęściem i należy dążyć do nich. Jest to kłamstwo na biegunach, powtarzane przez tych, którym brakuje szerszego spojrzenia i zrozumienia otaczającego nas świata. Owszem, są one potrzebne, zupełnie jak jedzenie, woda, tlen, ale nie są celem samym w sobie. To produkt uboczny naszego działania, zaangażowania, pracy i przede wszystkim dawania lub dzielenia się wiedzą, umiejętnościami z innymi. Bo tak naprawdę masz prawo być bogaty i szczęśliwy oraz odnosić sukcesy. Ale to także kwestia ceny, jaką należy zapłacić z góry, aby tym wszystkim dysponować.

Szczęście jest definiowane przez każdego z nas według wiedzy i naszych oczekiwań. Dla jednych będzie to wyjazd z przyjaciółmi w góry na weekend. Dla innych kupno nowego komputera, telefonu lub sprzętu HI-FI. Mogą to być wymarzone wakacje za granicą lub także książka, nowy samochód, wybudowanie domu, kupno mieszkania, wyjście do kosmetyczki, do fryzjera, wyjście pobiegać lub na trening poprzerzucać stal. Równie dobrze można czuć się szczęśliwym i cieszyć się z sukcesów innych bliskich nam ludzi (szczególnie ta cecha u naszej nacji jest nad wyraz eksponowanaJ), ale to prawda, że możemy się cieszyć szczerze szczęściem innych naszej rodziny, naszych przyjaciół, kolegów, koleżanek. A przede wszystkim życzyć im tego szczęścia.

Szczęście to również pomaganie innym, gdy sami boją się poprosić o pomoc. Bezinteresowna pomoc wyróżnia jednostki. Jeśli ktoś Cię chciałby poprosić Cię o pomoc, a nie zrobi tego, a jednocześnie wiesz, że by się przydała i sam wyjdziesz z taką inicjatywą to nie dość, że poczujesz energię do działania, to i również szczęście oraz umocnisz relacje, jakie Was łączą.

Wyjątkowe w XXI wieku stają się hasła, mówiące o tym, aby cieszyć się z małych rzeczy. Gdyż szczęście nie oznacza wygranej w grze losowej, ale np.: to, że wstajesz rano z jakimś celem na siebie, odprowadzasz dziecko do żłobka, przedszkola, szkoły a one mówi, że będzie czekać na Ciebie, że masz się, do kogo przytulić lub zadzwonić i się wygadać, że masz kogoś mądrzejszego od siebie[1] i pomaga Ci rosnąć mentalnie, wspiera Cię i daje wsparcie w działaniu. Drobne rzeczy składają się na całość szczęścia. To jak cząsteczki elementarne, ich fizyka składa się na całość mechaniki kwantowej, zatem drobne elementy są częścią całości. Uświadomienie sobie tego faktu powoduje, że zaczynamy szukać każdego dnia takich właśnie elementów, jednocześnie sami podświadomie je tworzymy w stosunku do innych ludzi.  Jeśli wokół Ciebie jest szczęście, wiele zadowolonych osób, to na pewno to nie oddział psychiatrii zamkniętej J, ale realne życie. Bowiem szczęściem możesz zarazić się poprzez współpracę z innymi ludźmi, czy to we wspólnym sportowym projekcie czy projekcie IT, czy w każdej innej sytuacji, która powoduje, że tworzycie coś (nowego). Tworzenie, współpraca są bezpośrednio związane z pozytywnymi elementami, wspomnieniami oraz energią, które wprost powodują szczęście.

To, co robisz, czym się zajmujesz w jakiejś części pokrywa Twoje dzienne zapotrzebowanie na witaminę szczęścia. Jeśli z jakiś względów tak nie jest to musisz szczerze, ze sobą porozmawiać i wyciągnąć wnioski, dlaczego i co należy zrobić, aby to się zmieniło.

Szczęście to także zrealizowane cele, to ocean pozytywnej energii, fantastycznych emocji oraz wzmocnienie swoich kompetencji i pewności siebie. Jeśli masz zainteresowania, które rozwijasz, jeśli twoje hobby to rozwinięta przez lata pasja, to również masz cząstkę szczęścia, która aktywuje się za każdym razem jak zajmujesz się wybranym przez Ciebie zagadnieniem. Jednocześnie szczęściem będzie też dzielenie się tą wiedzą z innymi.

 Szybka podróż do celu lewym pasem sprawia, że czujemy się spełnieni będąc coraz bliżej realizacji naszego celu. To właśnie ta cecha wyróżnia szczęśliwych od reszty. Mając cele jesteśmy o wiele bardziej szczęśliwi myśląc o nich, realizując je, zdobywając krok po koku kolejne elementy składające się na całość głównego celu, niż osoby bez celów. Realizacja celu to tak naprawdę erupcja szczęścia oraz pozytywnej energii, która wpływa na nasze postrzeganie naszego świata. Nie realizując się, nie mając celów żyjemy z dnia na dzień, wpadamy w negatywną rutynę oraz przestajemy czerpać jakąkolwiek przyjemność z drobnych rzeczy, ale także i z większych. Zamykamy się w naszych mieszkaniach domach, ale przede wszystkim zamykamy się mentalnie na innych, na możliwości otaczającego nas świata. Żyjemy w strachu psychicznym przed każdym następnym dniem, bowiem nie posiadamy wentyla bezpieczeństwa. Bo tak naprawdę siedzimy głęboko po uszy w strefie komfortu.

Szczęście nie oznacza jakichkolwiek ograniczeń w naszym funkcjonowaniu i pojmowaniu otaczającej nas rzeczywistości. To właśnie my kreujemy nasze życie i naszą rzeczywistość. Od nas samych w większości zależy czy będziemy szczęśliwi. Jeśli chcesz być i pozostawać szczęśliwy to musisz wiedzieć, że jeśli ma się coś zmienić, to zmiana ta musi znaleźć swój początek w Tobie. Dopóki Ty się nie zmienisz, nie zmieni się nic innego. Bowiem sam jesteś odpowiedzialny za swoje życie. Jeśli Twoja sytuacja ma się zmienić, chcesz być szczęśliwy to najpierw musisz zmienić się Ty, zatem wszystko zależy od Ciebie. Nie bądź dalej więźniem przeszłości, uwolnij się od niej. Bądź szczęśliwy.

Wybierz się w najbliższy weekend lub dzień wolny poza miejsce zamieszkania, wskocz na lewy pas i jedź po odpoczynek, pozytywne emocje, szczęście, wspomnienia. Rób jak najwięcej rzeczy, które dają szczęście, jednak pamiętaj, że one pochodzi od Ciebie, a nie od rzeczy, przedmiotów czy wydarzenia. Bowiem Ty odpowiadasz za Twoje reakcje na to co cię spotyka.

 

Alpha Team 13.11.2020 r.


[1] To nie temat tego artkułu, ale chodzi o zasadę, że nie urośniesz więcej mentalnie, jeśli nie zmienisz otoczenia. Jeśli będziesz przebywać wśród tych samych osób, nie poszerzasz horyzontu, nie zdobywasz nowej wiedzy, nie wymieniasz nowych informacji, nie dzielisz się umiejętnościami. Jednocześnie ten sam stan Twojego otoczenia może demotywująco wpłynąć na Twoje życie, bowiem albo będzie Cię hamować przed rozwojem, poprzez to że nie będzie nic wymagać od Ciebie, albo, co gorsze – trafisz na takie środowisko, które będzie Cię hamować przed jakimkolwiek nowym działaniem. Bowiem oni się nie rozwijają i nie chcą, aby ktoś z ich towarzystwa robił to samo. Jest takie powiedzenie, nie możesz być orłem lub latać z orłami skoro gderasz z kurami. A aby się rozwijać potrzebujesz mieć osoby, wokół Ciebie, które są mądrzejsze w sensie wiedzy i doświadczenia. Bo tylko one mogą Cię skutecznie stymulować do działania. 

DYSCYPLINA POZIOM 1

O dyscyplinie dyscypliny napisano wiele książek, poświęcono wiele seminariów. Ogólnie to jest temat tak znany, że prawie każdy czuje się mistrzem tej dyscypliny. A co to w końcu za problem, nauczyć się kilku regułek i motywujących historii, a później przekazywać tą wiedzę (niby swoją) innym. Prawda jest taka, że bardzo mało osób potrafi się zdyscyplinować, celem osiągnięcia jakiegoś rezultatu, jakiegoś celu.  Samodyscyplina to zdolność, której można jak innych się nauczyć. Robi się to małymi kroczkami, najpierw od prostych czynności, które nas dyscyplinują. Tak powstaje nawyk dyscypliny. Stopniowo zwiększa się jej zakres. Nie ma możliwości, aby od razu narzucić sobie dyscyplinę do robienia wielkich projektów lub rzeczy. To wymaga wprawy. Wiedzą o tym najlepiej osoby, które uprawiają nawet amatorsko sport. Z założenia zawodowy sport musi wiązać się nie tylko z dyscypliną, ale również z determinacją, wytrwałością, wyrzeczeniami, poświęceniami. Amatorsko także można stosować wyżej wskazane elementy, ale na zupełnie innym poziomie świadomości.     

   Jeśli trenujesz jakikolwiek sport przez dłuższy czas, a nawet latami to doskonale wiesz, że jakiekolwiek wyniki osiąga się tylko poprzez systematykę, wytrwałość, poświęcenie, determinację, samodyscyplinę. Nie ma tutaj drogi na skróty. Trzeba zapłacić cenę z góry i to od razu. Bowiem albo dajesz z siebie 100-120% i angażujesz się całą mocą, całym sercem w sport lub w każdy inny projekt, albo oszukujesz siebie i innych. Wiadomo, że determinacja będzie dawać rezultaty, jeśli jest poparta działaniem, czy też osiągnięciem jakiegoś celu np.: ukończenia projektu sportowego lub IT. Ale jeśli z góry wiesz, że nie będziesz się angażować w 100% to nie warto w ogóle zaczynać. Natomiast jest różnica, między tym, że chcesz się zaangażować i działać, (do czego potrzebna jest Ci dyscyplina) a faktem, że tej umiejętności nie posiadasz na odpowiednim poziomie, niezbędnym do Twojego zaangażowania. Jak zostało wspomniane wcześniej, każdej umiejętności możesz się nauczyć, także i z samodyscypliną jest podobnie. Podczas jej nauki, będą Ci towarzyszyć elementy takie jak wymówki, zniechęcenie, zmęczenie, brak energii, brak chęci, brak wizji końcowego celu. To zupełnie naturalne. Jednak musisz już na samym początku postanowić jedną rzecz – że się nie poddasz. Nigdy się nie poddasz, nigdy nie odpuścisz, nigdy nie zrezygnujesz, aż nie ukończysz zadania. I nawet, jeśli miałoby to polegać na nie jedzeniu czekolady, chipsów, spożywaniu alkoholu. Nawet na odrzuceniu jedzenia jednego cukierka dziennie. To wszystko ma sens, bowiem powolutku buduje w Tobie nowy, pozytywny nawyk.                                   

     Mówi się, że w teorii nowy nawyk rodzi się po ok. 3 tygodniach. Czasami i tak, a czasami 3 miesiące to za mało. Jednak zrobienie pierwszego kroku wyróżnia Cię spośród innych, Ty już jesteś na drodze do wygranej, a reszta siedzi lub leży na kanapie. W nauce samodyscypliny poprzez małe kroczki tworzące nawyk wiele razy natrafisz na trudności, problemy i inne duperele, które będą miały za zadanie spowodować, abyś przestał robić to, co robisz. Najlepiej jest wtedy reagować automatycznie w pozytywny sposób. Pamiętaj o starej prawdzie, że każdy problem czy przeciwność to jednocześnie nowa okazja, sposób czy korzyść płynąca z problemu. Musisz tylko to zauważyć. Dlatego też automatycznie reaguj tylko pozytywnie na takie przeciwności. To także wymaga treningu, ale naprawdę opłaca się wykonać taką pracę. Wytrwałość i nieustępliwość to mentalne umiejętności, które wymagają wprawy, dyscypliny i czasu. Jeśli to opanujesz to musisz wiedzieć, że nie będzie ani jednego wyzwania, czy projektu lub celu, którego nie osiągniesz, zrealizujesz.

Samodyscyplina to zdolność do robienia tego, co trzeba, wtedy, kiedy trzeba i bez względu na to czy nam się chce czy nie. E. Hubbard przedstawił jedną z lepszych definicji związaną z dyscypliną samodyscypliny. Robienie wtedy, kiedy trzeba i bez względu na to czy nam się chce to robić czy też nie. To również odróżnia zwycięzców od przegranych.  Ważne jest nieodkładanie tego, co masz zrobić na później. Postanów jednocześnie, że zrezygnujesz z takiego działania i to, co masz wykonać zrób teraz. Nie baw się w odkładanie czegokolwiek na nieokreślony w przyszłości czas. Bowiem co oznacza „kiedyś”, „później”? Jest to równoznaczne z nigdy! To jest także bardzo dobra metoda nauki małymi kroczkami dyscypliny. Nie odkładaj tylko działaj. Masz coś napisać, coś przeczytać zrób to teraz, natychmiast. Wymuś na sobie te działanie. Nie patrz na innych, nie mów, że Ci się nie chce. Działaj. Ten mały krok może być znaczącym w odniesieniu do budowania Twojego nowego, pozytywnego nawyku. Powtarzaj sobie „dam radę, zrobię to!” Nawet powtórz to 50-100 razy aż poczujesz w sobie nową energię, która pozwoli Ci na wykonanie tego zadania czy czynność właśnie teraz.                    

     To zadziała i nie tylko w przełożeniu na zadania związane z życiem zawodowym, prywatnym, czy w sporcie. To ogólna reguła sprowadzająca się do Twojego całego życia oraz środowiska, w jakim się znajdujesz. Zauważ, że nagrodą za utrzymywanie samodyscypliny jest – w przypadku uprawiania sportu lepsza, bardziej umięśniona sylwetka, - w przypadku odkładania pieniędzy – zebrana kwota oszczędności. Samodyscyplina jest ceną, jaką płaci się z góry za późniejsze efekty. Niektóre mogą pojawić się szybko, ale będą takie, które pojawią się za kilka lat. I mimo wszystko musisz być na tyle uparty, zdeterminowany i posiadać w sobie chęć zmiany, że będziesz trzymać się mocno swoich postanowień i zasad, aż do chwili osiągnięcia założonego celu!       

   Bzdurą jest, że innym jest łatwiej coś osiągnąć. Każdy ma przecież do wykonania pracę. Nie obudzisz się rano z mięśniami Schwarzennegger’a czy siłą Pudzianowskiego. Oni pracowali na to bardzo ciężko i latami. Mieli właśnie wypracowany nawyk wytrwałości i dyscypliny. Nie ufaj social mediom, to wirtualna machina do okłamywania świadomości. Nie ufaj także, że w miesiąc zrobisz widoczne mięśnie brzucha tzw. kaloryfer lub wzbogacisz się na transakcjach rynku Forex w dwa tygodnie. To wszystko jest iluzją. Tylko ciężka praca, wytrwałość, upór, determinacja, samodyscyplina, motywacja oraz palące uczucie wygranej, osiągniecia celu da rezultat. To jest klucz do osiągnięcia celów! To jest też klucz do sukcesu. W życiu nie ma nic za darmo. Zawsze pozostaje rachunek do uregulowania, który może mieć różną postać. Work hard in silence let your success be your noise.                                                         

 Samodyscyplina sprawia, że zaczynamy pracować, działać w odosobnieniu, samotnie, co jest także jedną z zalet tej umiejętności. Pozwala to na utrzymanie w skupieniu naszej energii oraz skierowaniu całej uwagi na konkretną rzecz. Dzięki temu nie musisz się afiszować z tym, co robisz, nie musisz zbierać lajków. Działasz sam, bo to Twoje zadanie, Twoja dyscyplina. W końcu Twoje pozytywny nawyki, cele i Twoje życie. 

Alpha Team 10.11.2020 r.

 

JEŚLI NIE MASZ WŁASNYCH CELÓW, PRACUJESZ DLA INNYCH, KTÓRZY JE MAJĄ

Jeśli nie masz własnych celów pracujesz dla innych, którzy je mają. To powinno być jedno z głównych zdań, jakie czytasz każdego dnia po przebudzeniu. Jeśli nie masz własnych celów, to jak chcesz w życiu osiągnąć rzeczy, o których zawsze marzyłaś/marzyłeś? To nie jest możliwe, bez wyznaczenia osobistych celów. Słowo „kiedyś” oznacza tyle, co nigdy. Nie ma kiedyś, jest teraz. Jeśli będziesz odkładać na później swoje marzenia to jest to najprostsza droga do ich nie realizacji. Pamiętaj, że bez planu na życie, bez celów, bez wizji swojego miejsca na świecie nie będziesz mógł ani dokonać większych zmian, ani realizować siebie poprzez osiąganie nowych poziomów w rozwoju osobistym, czy też mentalnie nie będziesz przygotowany na lepsze życie. Wyobraź sobie zawodowego sportowca obojętnie, jakiej dyscypliny sportu. Z założenia jego celem jest stanąć na podium podczas olimpiady. Im dłużej zajmujesz się danym zagadnieniem – sportem czy inną tematyką tym stajesz się liderem, mistrzem, bazą wiedzy, doktryną. Wróćmy do takiego sportowca zawodowego, który nie ma celu. Nie interesuje go zdobycie złotego medalu olimpijskiego. Ciężko sobie wyobrazić taki stan rzeczy, bowiem automatycznie z zawodowego staje się sportowcem hobbistycznym. Jego kariera jak sportowca przestaje istnieć. Masa czasu, treningów, wyjazdów, poświęceń, determinacji, pieniędzy, sponsorów, suplementacji, czas, jaki poświecił mu jego trener przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Przecież to nielogiczne, to bez sensu. Takie rzeczy dzieją się, kiedy nie mamy celu. Płyniemy wtedy przez życie jak mała żaglówka pośród wielkich fal oceanu, które raz tu, raz tam, miotają nami.       

Życie bez celów jest oczywiście możliwe, ale przypomina taśmociąg z tymi samymi powtarzanymi elementami, daje iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa i panowania nad nim (swoim życiem). Bowiem wpada się w pewien schemat, w pewien tryb postępowania zwany rutyną, a dokładnie negatywną rutyną[1] powtarzającą się dzień za dniem, a jednocześnie niewprowadzającą nic nowego do naszego życia. Nie ma mowy tutaj o jakimś działaniu, bowiem w negatywnej rutynie funkcjonujesz w taki sam sposób każdego dnia. Nie myślisz nawet, aby coś innego zrobić lub osiągnąć. Zostałeś (na własne życzenie) włączony w ten system, zupełnie jak zdecydowana większość ludzkości. U nas w kraju mówi się, że to kierat - ciężka, żmudna praca, monotonne czynności. Monotonne czynności to właśnie negatywna rutyna, która nie pozwala na jakikolwiek ruch w inną stronę. To także tradycjonalne myślenie, które swój byt straciło dekady temu (nie zostało zaktualizowane), brak wizji na inną, lepsza perspektywę, kurczliwe trzymanie się swoich przeterminowanych poglądów, wiara, że w strefie komfortu jest lepiej, bo ona praktycznie nie wymaga nic od nas. Dochodzi to tego wszystkiego brak samodyscypliny, determinacji. Jak widać, brak celów jest klęską nie tylko w braku działania, ale także klęską człowieka, jak przedstawiciela gatunku. Musisz zdawać sobie sprawę, że to właśnie cele, idee, doprowadziły do sytuacji, że podróżujemy samolotami, mamy samochody, byliśmy na Księżycu, w jakiejś części potrafimy opisać zasady działania mechaniki kwantowej. To właśnie cele pchają nas ku odkrywaniu. Twoje cele powinny być jak oś, wokół której krąży Twoje życie.      

Należy zadać sobie pytania – kim jestem? – dokąd idę? – co chcę osiągnąć? Te pytania zada tylko proaktywna jednostka, która odrzuca wszelkie nałożone lub narzucone na nią ograniczenia oraz sposoby myślenia. A zatem kim jestem? Co potrafię, jakie mam zdolności i umiejętności? Pamiętaj, że jeśli brakuje Ci jakiejś umiejętności, wiedzy to wszystko jest możliwe do nauczenia, zdobycia. Trzeba, co prawda, zapłacić cenę z góry, ale zdobędziesz brakujące umiejętności, zasób wiedzy. Dokąd zmierzam w swoim życiu? Nie warto przeznaczać życia na działania rutynowe, które tylko nas utrzymują na podstawowym poziomie przeżycia. Tutaj trzeba większej odwagi, determinacji, uporu, samodyscypliny, ale przede wszystkim umiejętności określania celów, aby zdobyć, stać się, mieć więcej i lepiej. Bez celów życie będzie dalej walką o przetrwanie, bowiem nie zdołasz wyznaczyć celu, który wyprowadzi Cię z tego mechanizmu bezsensowności i beznadziejności. Bez celów, nawet nie zdajesz sobie sprawy, jakie możesz wspaniałe życie i mieć praktycznie wszystko, czego pragniesz. Bez celów nie znajdziesz lepszej pracy, bo nie odnajdziesz w sobie takiej potrzeby. Będzie Ci wystarczało wszystko to, co masz obecnie. A uwierz lub nie, to jest dopiero początek. Nie masz celu to również nie masz potrzeby, determinacji, chęci, samodyscypliny, uporu. Nie masz podstawowych rzeczy, które budują nową osobowość, nową, jakość. Jest pełno osób, wokół nas, które nie mają celów, żyją z dnia na dzień. Ale Ty nie musisz tak funkcjonować. Możesz mieć inne życie, życie oparte na realizacji swoich marzeń. Skoro z najdrobniejszymi szczegółami potrafisz zaplanować dwu tygodniowy wyjazd wakacyjny to, dlaczego nie potrafisz tego przełożyć na szerszy okres czasu? Czemu nie chcesz zaplanować swojego życia? Pomyśl, skoro plan na wakacje jest niezbędny (gdzie i z kim pojechać, za jakim budżetem, co zobaczyć, jak wypocząć) i się sprawdza, to, dlaczego nie wprowadzić w życie swojego planu związanego z celami? Z tym, co chcę osiągnąć, zrealizować, co zrobić, a przede wszystkim, kim się stać. Te palące, podstawowe pytanie, – dokąd idę – powinno być jak zapalnik i wywołać reakcję termojądrową w Twoim mózgu – tak chcę więcej, chcę lepszego życia, chcę robić rzeczy wartościowe, chcę i potrzebuję odnosić sukcesy, mam prawo być bogaty i szczęśliwy.                  

Co chcę osiągnąć? Jak wysoko mierzę? To znowu pytanie o Twoje cele. Musisz je mieć, bowiem bez nich nie odpowiesz na powyższe pytania. Cele są naturalnym paliwem do naszych osiągnięć.  Bez celów nie zdziałamy nic. To, dlatego jeśli ich nie mamy, będziemy pracować dla, tych, którzy je mają. I to my pomożemy innym w realizacji ich marzeń. Ironia losu – nie dość, że sami nie mamy celu to jeszcze pomagamy w realizacji celów innym. Dystans między marzeniem a rzeczywistością nazywa się akcją. Akcja poprzedzona określeniem celu, powoduje powstanie palącego uczucia spełnienia, które się pojawi w momencie osiągnięcia celu. To uruchomi automatycznie mechanizmy związane z determinacją, dyscypliną, uporem. Twój umysł zacznie szukać rozwiązań, aby osiągnąć wyznaczony cel.

Mówi się, że przyszłość należy do odważnych. To prawda, bowiem oni wyznaczając swoje cele osiągają znacznie więcej niż pozostali, jako jednostki, ale także, jeśli dokonują wielkich odkryć w nauce, mogą wpłynąć na losy innych. Jaki byłby pożytek z naukowca, gdyby on nie miał celów związanych z odkryciem np.: szczepionki lub wynalezieniem nowego materiału lub szybszego sposoby komunikacji? Doskonale widać, że przypisywanie celów tylko i wyłącznie sportowcom to bujda na resorach.  Każdy bez względu na to, kim jest, czym się zajmuje, gdzie mieszka powinien mieć jasno sprecyzowane cele. A jeśli tak nie jest, to, jako jednostka, albo nie wiesz jak to się robi, albo po prostu nie chcesz wiedzieć. A masz do czego masz prawo. Bowiem najciekawsze w nauce wyznaczania celów i psychologii osiągnięć jest to, że nikt nie zmusza Cię do niczego. Ty sam decydujesz. Chcesz to działasz, nie chcesz to nie działasz, ale nie doprowadzaj do sytuacji, że nie działasz, a mentalnie wymagasz. Bo to szaleństwo, sen wariata. Bądź absolutnie szczery ze sobą, nie okłamuj się. Jeśli chcesz działać, zmienić się, pracować nad swoimi celami to zacznij to robić, nie odkładaj na później, bo zaczniesz się okłamywać i dołączysz do mieszkańców krainy JUTRO na wyspie KIEDYŚ. Jeśli nie masz ochoty na działanie, to także bądź konsekwentny i nie oczekuj cudów, czy gruszek na wierzbie. Bo to urąga logice. Nie jest to walka dobra ze złe. To nie taka waga wyboru. To jest wybór tylko między lepszym życiem, a standardowym. Między większymi możliwościami, a standardowymi, w końcu między lepszym samopoczuciem i wzięciem na barki odpowiedzialności za własne życie i wybory, a funkcjonowaniem w rozbudowanej strefie komfortu, z jej wszelkimi wariactwami dziwactwami utrudniającymi normalnie funkcjonowanie.

            Zatem cele są dla jednostki proaktywnej podstawowy materiałem do działania. Determinacja daje rezultaty, a konsekwencja działania zbliża do osiągnięcia celów.

 

Alpha Team 09.11.2020 r.

           

 



[1] Pozytywna rutyna to te same działania, które zbliżają nas do naszego celu np.: ćwiczenia na siłowni zwiększają nasza masę mięśni, a celem jest mieć dobrze zbudowane ciało. Nauka obcego języka – rutynowe działania, ale także zbliżają nas do celu, jakim jest swobodne posługiwanie się językiem obcym. 


WIELKIE RZECZY DZIEJĄ SIĘ POZA STREFĄ KOMFORTU

Rejon komfortu, w którym żyjesz wyznacza Twoje możliwości działania. Twoje możliwości działania determinowane są przez Twoją wiedzę, światopogląd, postrzeganie otaczającego Cię świata (holistyczne ujęcie) oraz sprawczość, zaradność, wytrwałość, samodyscyplinę, konsekwencję w działaniu, opór, sposób myślenia (tradycjonalne, wolne, szybkie, odpowiedzialne). Cały początek bierze się w jednym miejscu. Solidne podstawy wiedzy muszą być przyswojone, aby na głębszych wodach zmąconego oceanu życia (problemów, sytuacji kryzysowych, porażek) płynąc mimo wiatru w twarz. Czym są te solidne podstawy? To sam początek drogi w rozwoju osobistym, czyli polubienie siebie, wzięcie odpowiedzialności za własne życie (pełnej ze wszystkimi jej konsekwencjami), ale przede wszystkim zrozumienie jednej rzeczy, – że tu i teraz, czytając ten tekst jesteś w samym środku działania Twojej strefy komfortu. Ten rejon, w którym ona Cię oplata jest zupełnie niewidoczny. Ale da się wykryć jej granice. Jeśli chcesz coś zrobić zupełnie oderwanego od Twojego sposobu działania, coś nowego coś, co zaburzy Twój porządek dnia, zniszczy pewien wypracowany latami układ lub będzie wymagało od Ciebie większego zaangażowania to doskonale poczujesz, że jesteś z powrotem wciągany w swój rejon komfortu. A tam jest miło, przyjemnie, cieplutko. Dlatego, że nikt również Ty sam niczego nie wymagasz, nie stawiasz wyzwań, celów. Nie zmuszasz do intensywnej dodatkowej pracy, do rozwiązywania problemów, do działania.  

 Opuszczenie tej strefy od razu budzi lęk przed nieznanym, strach przed porażką, obawę przed wyśmianiem czy krytykę, a także ataki związane z negowaniem Twojego pomysłu, działania. Wyśmianie, krytyka czy negowanie świadczy o małostkowości, braku wiedzy, zazdrości takich osób. Pamiętaj, że atakujący mają chorą psychikę. Musisz unieść się ponadto. Lęk przed nieznanym to coś naturalnego jak oddychanie. Uświadom sobie fakt, iż każdy wielki odkrywca czy osoby na szczytach list najbogatszych obywateli danego kraju również się bali postawić pierwszy krok ku swojej idei. Również mieli tony obaw i tak samo jak Ty, trzymali się na początku z mocą siły grawitacji swojej strefy komfortu. Ale skoro wszyscy się boją to, dlaczego w ogóle się coś dzieje? Skoro strefa komfortu ogranicza rozwój to, czemu ludzie odnoszą sukcesy? Jedyna acz zasadnicza różnica między tymi, co działają, mimo braku jakichkolwiek gwarancji odniesienia sukcesu, a tymi, co nie działają jest zrobienie pierwszego kroku. Wykazanie się odwagą, zerwanie łańcucha komfortu. Powiedzenie nie wszystkim wujkom dobra rada, powiedzenie nie swojej strefie komfortu. Odrzucenie wszelkich samozwańczych doradców, krytykantów, osób, które z założenia (ich założenia) wiedzą lepiej, i znają się na wszystkim. Zerwij także tradycyjny sposób myślenia. Odrzuć tradycjonalne myślenie, bowiem ono zaprowadzi Cię w wieki średnie, a nie w przyszłość. Nie patrz na to, co było, ale wizualizuj to, co ma być. Nie myśl już więcej w kategoriach porażki, niepewności, w kategoriach opinii innych osób, bowiem to nie ma żadnego znaczenia.

Zrozum w końcu, że to jest Twoje życie! Nie daj sobą sterować. Strach przed działaniem, podobny jest do strachu, jaki odczuwa się przed wystąpieniami publicznym. Specjalnie zostało to w ten sposób porównane, bowiem strach przed wystąpieniami publicznymi jest wielki, ale jego słabym punktem jest to, że momentalnie znika podczas wystąpienia. Tak samo, jeśli zdecydujesz się na podjęcie działania, to strach temu towarzyszący zniknie. Strefa komfortu utraci swoje walory związane z trzymaniem Cię w potrzasku. Nie nastąpi do od razu, ale stopniowo. Wszystko zależy od Twojego nastawienia, działania, determinacji i chęci zmiany. Jednocześnie działasz zgodnie z własnym stylem, tempem i zasadami. Pamiętaj, że za każdym razem jak będziesz próbować zrobić coś niestandardowego, nowego to będziesz trzymany przez strefę komfortu. A jak zdiagnozować to objawy? Niepewność swoich decyzji, pozorność działania, strach przed nowym, nagle pojawiające się wymówki, które oddalają Cię od działania. To, dlatego strefa komfortu ma taką nazwę, bowiem wychodząc z niej czujesz dyskomfort. Im głębiej w niej siedzisz, tym większy dyskomfort będziesz odczuwać wychodząc. Dlatego dość ważne jest, oprócz samego zrozumienia tego modelu psychologicznego, także aktywne działanie, gdzie pod okiem doświadczonych osób będziesz mogła/mógł fizycznie pokonać lęk, strach, wyjść z obszaru komfortu, który Cię ogranicza. Wszystkie te wskazówki nie są dla wszystkich. W psychologii osiągnięć jedną z głównych zasad, jest to, że nie można zmusić nikogo, aby stał się inny. Ludzie się nie zmieniają, bowiem wymaga to od nich wielkiej pracy, której z lenistwa nie chcą wykonać. Te wskazówki są dla osób, które potrzebują i chcą zmiany. Bez palącej potrzeby chęci zmiany siebie, otoczenia, myślenia nic się nie zadzieje.

Mitem jest, że życie daje coś za darmo. Przereklamowane jest, to ktoś za ciebie weźmie odpowiedzialność w dorosłym życiu. A nawet jak tak się stanie, to raz, że będziesz pracować na jego cele, a dwa że w ten sposób oddajesz mu swoją wolność do decydowania o sobie. A to już jest ogromna cena. Szaleństwem jest tkwić w przekonaniu, iż robiąc i działając tak samo oczekuje się innych rezultatów. W końcu snem wariata jest odkładać za każdym razem plany, marzenia, cele myśląc, że to kiedyś nadejdzie. Nigdy nie ma odpowiedniego momentu do działania, nigdy nie będzie idealnych warunków na podjęcie akcji, nigdy nie będzie jakiejkolwiek gwarancji sukcesu. Natomiast oczekuj przeszkód i trudności, problemów i kryzysów, ale pokonuj je w miarę jak się pojawiają. Używaj działania do zwalczania strachu oraz zdobywania pewności siebie. Zrób to, czego się obawiasz, a strach zniknie. To proste, spróbuj, a przekonasz się. Doprowadzaj sprawy do końca, to bardzo ważne. Bo wskazuje to na Twój poziom kompetencji, pewności siebie, zaangażowania, determinacji i samodyscypliny.

Czasami większą rolę odgrywają porównania niż definicje, dlatego powinieneś tak odważnie działać, z taką energią i siłą, jak woda wydobywająca się z pękniętej tamy. Jej nic nie zatrzyma, zmiecie wszystko, co stoi jej na drodze. To żywioł, który z determinacją zmierza ku swojemu celowi. Tak samo działaj Ty. Udowodnij przede wszystkim sobie, następnie innym, że umiesz i potrafisz i zrobisz to! Koniec. Nie zatrzymuj się, gdy natrafisz na trudność, problem, przeszkodę, jeśli się da omiń ją, jeśli się nie da, odpuść i skoryguj swoje działania, ale działaj dalej. Nie przestawaj. Nie ulegaj też w momencie kryzysu naturalnej skłonności do kapitulacji i powrotu do strefy komfortu. Ona, co prawda, zawsze czeka i przyjmie Cię z szerokimi ramionami, ale zatrzyma znowu Twój rozwój. Nie wpadaj w chwili zwątpienia w świat wymówek i tradycjonalnego sposobu myślenia. Bowiem one czekają, aby odebrać Ci szansę na odniesienie sukcesu. Zauważ, że chwilach kryzysu (mentalnego, finansowego, zdrowotnego) będą czekać na Ciebie wszystkie te elementy, z którymi walczyłeś wcześniej. One nie odpuszczą. Będą jak pantera czekać na odpowiedni moment, aby znów zaatakować.

Dlatego też rozwój osobisty to praca na lata. Czasami żmudna, nieprzynosząca oczekiwanych efektów, ale nie schodź z tej drogi, bowiem w pewnym momencie okaże się, że wszystko Ci się udało, że mentalnie zmieniłeś siebie, otoczenie. Lepiej zarabiasz, lepiej się ubierasz, masz innych znajomych, przyjaciół, którzy Cię wspierają, a nie stanowią kotwicy w Twoim rozwoju. To wszystko będzie się zmieniać stopniowo. Wielkie rzeczy dzieją się poza strefą komfortu. Dlatego warto zainteresować się rozwojem osobistym i zacząć pracować na swoją lepszą przyszłość. Zainwestuj w siebie!

Alpha Team 06.11.2020 r.

 

ROZSZERZONA RZECZYWISTOŚĆ

Pojęcie ze świata IT, techniki, ale równie dobrze przykleja się do zagadnień związanych z rozwojem osobistym. Jak? Rozwój osobisty ma za zadanie pomóc w osiągnięciu lepszego życia. Praca nad sobą powoduje, że stajesz się mądrzejszy, bowiem zdobywasz nowa dawkę wiedzy, potrafisz i wiesz więcej. To wyróżnia Cię wśród pozostałych osób, które nie inwestują w siebie. Jednocześnie ze zdobywaniem kolejnych poziomów wiedzy oraz umiejętności miękkich, rozszerza się Twoje pojmowanie świata. Tym samym pewne ograniczenia, które Cię trzymały zaczynają znikać. Zyskując nową wiedzę, zyskujesz także przewagę nad innymi. Jednocześnie zwiększają się Twoje możliwości działania. Twój dotychczasowy horyzont możliwości staje się nieaktualny i przestaje obowiązywać. Automatycznie tworzysz nowy, jednak dużo dalej go ustawiasz, niż był ulokowany wcześniejszy. Dzieje się tak, dlatego że zdobyty zasób wiadomości łamie Twoje wewnętrzne ograniczenia. Pozwala Ci na zrozumienie wielu mechanizmów, które funkcjonują i w stosunkach między ludźmi i w społeczeństwie, a także wewnątrz Ciebie. Rozwój osobisty daje Ci gwarancje, że Twoje życie będzie na zupełnie innym poziomie mentalnym, a nawet finansowym, niż życie osób, które nie inwestują w swój rozwój. Nie od razu, ale za jakiś (odpowiedni) czas. Wchodząc coraz dalej w dziedzinę związaną z rozwojem osobistym, będziesz odkrywać po kolei zagadnienia dotyczące: pozytywnego myślenia, strefy komfortu, samodyscypliny, determinacji, zaangażowania, psychologii osiągnieć, wyznaczania celów, zarządzania sobą w czasie. To tylko wycinek elementów, jakie musisz opanować. Bez tej wiedzy nie ma co się zapuszczać dalej. Analogicznie, jak horyzont zdarzeń czarnej dziury, także przekroczenie granicy między tym kim byłeś, a jesteś teraz, jest przekroczeniem Twojego horyzontu, gdzie nie ma już drogi powrotnej. Nie bez znaczenia się mówi o człowieku wykształconym, że ma szerokie horyzonty.

Cała dyscyplina związana z rozwojem osobistym jest obszerna, wciągająca i interdyscyplinarna. Zawsze lepiej jest wiedzieć więcej. Zawsze jest lepiej, jak się ma wybór między jednym, a drugim sposobem zachowania czy postępowania. Im więcej wiesz, tym stajesz się lepszym człowiekiem. Wiedza daje przewagę. Wiedza z zakresu rozwoju osobistego daje oraz buduje znaczną przewagę nad innymi. A ile jest tych innych? Często mówi się, że tylko 3% dorosłych ludzi na świecie ma cele i codziennie je spisuje (przepisuje). Skoro tak się mówi i pisze w książkach, to musi coś w tym być. Trzy procent. Mega mało. Ale już wiesz, gdzie jesteś Ty, a gdzie inni. Musisz zdawać sobie sprawę, musisz wiedzieć, że wybór między A, a A’ czy A’’ jest tym, co daje wolność. Wiedza, jak dokonać wyboru, jak zadziałać, jaką podjąć decyzję, daje wolność i satysfakcję. Nie musisz postępować jak wszyscy. Nie musisz być taki, jak wszyscy, aby się komuś przypodobać. Jesteś przecież indywidualną jednostką, która ma prawo, ma wiedzę (i zbiera doświadczenie), co przekłada się na samo decydowanie o sobie i o swoim życiu. Zdobyta wiedza z zakresu rozwoju osobistego to jednak za mało. Trzeba ją wcielać w życie każdego dnia. Sprawdzać, testować wyciągać wnioski, że się sprawdziło, że tamto też się sprawdziło, ale to, w tej i tej konfiguracji już niekoniecznie. Wyciąganie wniosków i ciągła analiza wrzuconej w ruch wiedzy oraz zdobywanie kolejnej pozwoli Ci za pewien czas stać się zupełnie inną osobą. A wtedy ilość i jakość rzeczy, ludzi, które posiadasz i z którymi się komunikujesz - zmieni się. Będziesz zaskoczona/zaskoczony tymi zmianami. Zrozumiesz wtedy, że to dopiero początek drogi. Ale już w tym momencie będziesz wiedzieć, że było warto wystartować. I Twój horyzont z pospolitego, nudnego, podrzędnego zmieni się w horyzont obejmujący całą Europę, a później świat. Zmienią się również Twoje możliwości i sprawcze i finansowe. Bowiem będziesz dokładnie wiedzieć do czego dążysz i jakie masz cele. A cele muszą mieć różną moc uderzeniową, abyś czuł przed niektórymi z nich respekt i rozumiał dokładnie co oznacza dla Ciebie ich osiągnięcie. Pamiętaj, że nie staniesz się orłem, jeśli spędzasz czas z kurami. Nie będziesz liderem, skoro wylewa się z Ciebie wodospad złych emocji. Nie osiągniesz celów, skoro nie wiesz jak je określać. Nie uzyskasz duchowego, mentalnego połączenia z Nieskończoną Inteligencją, jeśli nie będziesz wiedział jak to zrobić. Rozwój osobisty to praca na długie odcinki czasu. Jednak ten czas i tak minie. Może warto zatem rozpocząć pracę na sobą? Najciekawsze, jest to, że nie ma tutaj żadnych ograniczeń. Możesz zacząć w każdej chwili. Nie ma znaczenia kim jesteś lub co teraz robisz? To w ogóle nie jest istotne. Brian Tracy mawia „nieważne skąd pochodzisz, ważne dokąd zmierzasz”. To bardzo mądre hasło, ukazuje jednocześnie kwintesencję rozwoju osobistego. Nieważne co robisz, co robiłaś/robiłeś – bowiem liczy się to, co będziesz robić za chwilę, w oparciu o nową wiedzę, która rozszerzy Twoją dotychczasową rzeczywistość

Zrozumiesz także uniwersalność prawa przyczyny i skutku, akcji i reakcji. Bowiem wiele rzeczy się dzieje, ale nie dzieją się przypadkowo. Jeśli odpowiednio zaczniesz myśleć, to zauważysz, iż myślami zaczniesz „przyciągać” ludzi, wydarzenia, okazje czy sytuacje, które w znaczny sposób przyczynią się do osiągnięcia, realizacji Twoich celów. To niewiarygodne – nawet jako zwykłe ćwiczenie, że myśląc np.: o kupnie nowego samochodu, zapisując sobie go jako cel, zaczniesz na ulicach spotykać dokładnie taki sam model o jakim marzysz. Przecież znasz to również z życia, że myśląc o kimś intensywnie (pozytywnie), ta osoba nagle dzwoni do Ciebie. Zbieg okoliczności? W rozwoju osobistym jest wiele różnych elementów, które składając się na całość dają Ci niesamowity wręcz obraz stanowiący obszar wiedzy, który możesz każdego dnia stosować i wyciągać wnioski. Jeśli jesteś człowiekiem myślącym pozytywnie, to zawsze tak myśl. Masz całą masę umiejętności, które pozwolą Ci wykonywać świetną pracę. Od tej pory zacznij wierzyć w szczęście, postęp i powodzenie. Mów zatem tylko o szczęściu, postępie i powodzeniu. Odetnij się od negatywnych emocji, myśli. One mogą pomóc tylko w kilku przypadkach i wtedy można je (mimo, że negatywne) w pozytywny sposób zastosować. Jednak o tym wszystkim dowiesz się zagłębiajac wiedzę z zakresu rozwoju osobistego.

Wspomniane zostało wcześniej, że nie ma drogi powrotnej – chodzi tutaj o fakt, osoba zaangażowana w rozwój osobisty nie będzie chciała z tego zrezygnować. Bowiem ilość argumentów oraz dodatkowej, nowej wiedzy, jaka na Ciebie spłynie będzie na tyle istotna, wyjątkowa, a przede wszystkim użyteczna, że nie będziesz mogła/mógł zrozumieć, jak możliwe było funkcjonowanie bez niej. Zrozumienie całej materii pozwoli Ci na polubienie własnej osoby oraz zbudowanie nowego „JA” pod względem mentalnym. Zrozumiesz także, dlaczego większość ludzi dalej stoi w miejscu, dlaczego działają tak, a nie inaczej i czemu Tobie udało się wyrwać ze szponów strefy komfortu, a innym nie. Rozwój osobisty nie jest tajemną wiedzą, nie jest też skomplikowaną dziedziną jak na przykład mechanika kwantowa lub teoria (hipoteza) strun. Z drugiej strony, nie ma tam nic mistycznego, czegoś z innego wymiaru, innego świata. Nie jest to również tajemny dar dla nielicznych od obcej cywilizacji. Wszystko jest opracowane przez ludzi dla ludzi. Przez wieki rozwijane i testowane, ale rozumiane i zgłębiane tylko przez nielicznych. Dlaczego? Bowiem to rozwój, a on wymaga pracy, zmiany myślenia i działania. Bardzo często na niestandardowe (pionierskie) myślenie i podejście do konkretnego wyzwania. Wymaga też wysiłku, odpowiedniego reagowania na kryzysy i problemy, nie poddawania się, dyscypliny. A to już dla większości za dużo. Czasami mówi, się że im mniej wiesz, tym szybciej będą Cię przesłuchiwać. Tutaj akurat im więcej wiesz, tym lepiej. A przesłuchujący wpadną w osłupienie, bowiem Twoja wiedza będzie dla nich niepojęta. Rozszerzona, o zupełnie nową rzeczywistość.

Alpha Team 29.10.2020 r.


SAMOOGRANICZAJĄCE PRZEKONANIA, STREFA KOMFORTU, TWÓJ HORYZONT

To, że znakomita większość z nas bezustannie tkwi w strefie komfortu jest regułą.

To, że sami ograniczamy nasze działania, myślenie, podjęcie akcji także jest regułą.

Jednocześnie pragniemy zmian, lepszego jutra oraz większej ilości wolnego czasu oraz pieniędzy. To szaleństwo, kiedy ciągle postępujemy tak samo, oczekując innych rezultatów.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego myślimy inaczej a robimy zupełnie inaczej, co doprowadza nas z powrotem do punktu wyjścia?

Wszystkiemu winny jest sposób naszego myślenia, postrzegania i wyobrażania otaczającego nas świata. Sukcesy odnoszą tylko Ci, co nie siedzą z założonymi rękami. Strefa komfortu, tradycjonalne przywiązanie do pewnego niesprawdzającego się już wzorca myślenia w XXI wieku, marnowanie czasu (jego rozpraszanie na robienie bardzo dobrze zadań, które nie muszą być w ogóle wykonane), to elementy, które są odpowiedzialne za to gdzie jesteś obecnie oraz za to, gdzie nie jesteś, a chciałbyś być. To jest podstawa do zrozumienia i przebudowania swojego myślenia. Wrzucenia tego myślenia na inne tory, myślenia zupełnie w inny sposób. Argumenty, typu, że zawsze się tak robiło, że tak trzeba, że tak musi być, są paliwem do silnika, który luzuje łańcuch Twoje kotwicy, a ona jak to kotwica ma za zadanie zatrzymać Cię. To, że myślenie o jakiejkolwiek sprawie czy rzeczy, w przypływie nowych informacji potrafi się zdezaktualizować jest zupełnie naturalne. Jednakże, to że myślenie i postrzeganie siebie w otaczającym nas świecie także potrafi, a nawet dezaktualizuje się, już nie jest takie oczywiste. Bazując na dotychczasowym myśleniu (tzw. tradycjonalne) pomimo zmiany warunków, zmiany faktów i napływu nowych informacji jest raz, że szaleństwem, a dwa pozbawionym logiki działaniem, które powoduje, że niczego nie zdołamy osiągnąć ani stworzyć. Myśląc tradycyjnie, przez pryzmat otaczającego nas świata, doświadczenia, polityki, religii, naszych nabytych przekonań, przez pryzmat dysfunkcjonalnych połączeń rodzinnych nie jesteśmy w stanie wyjść poza ramy naszego dotychczasowego świata. Nie będziemy mogli wiele zdziałać, jeśli w dalszym ciągu będziemy powoływać się na to co było kiedyś. To co było nie istnieje, a to co istnieje i działa się już zdezaktualizowało. Do tego tradycjonalnego myślenia dochodzą samoograniczające przekonania, które nabyliśmy przez lata, a które również jak tradycyjne myślenie, przestały być aktualne. Jednakże każdego dnia odwołujemy się do utartych wzorców, próbując nieudolnie nadać im sens do aktualnej sytuacji czy wydarzenia, tylko dlatego, aby wymusić na kimś inny sposób zachowania lub wpłynąć na jego proces podejmowania decyzji, lub po to, aby usprawiedliwić swoją niechęć, nieudolność czy zrekompensować swoje braki (umiejętności, wiedzy) właśnie poprzez brak działania, skazując nową okazję, pomysł, ideę z góry na niepowodzenie. To wszystko wpycha nas w objęcia pozornego bezpieczeństwa i wygody – czyli strefy komfortu. Niczym przekroczenie horyzontu zdarzeń w czarnej dziurze nie pozwala wyjść nikomu i niczemu poza jej grawitacyjne przyciąganie, tak samo nasza własna strefa komfortu zatrzymuje Cię w potrzasku przed tym wszystkim co chciałbyś zrobić lub osiągnąć. W strefie komfortu jesteś Ty, a w ogół Ciebie znajdują się i otaczają Cię: złe nawyki, negatywne emocje, brak odpowiedzialności za siebie i swoje życie, negatywna prokrastynacja, brak wiary we własne siły/możliwości, brak odwagi, brak celów, brak proaktywności, brak kreatywnego myślenia, niski poziom własnej samooceny (pewności siebie), brak konsekwencji w działaniu, strach przed działaniem, brak motywacji, wymówki, strach (lęk) przed wyzwaniem - czymś nowym, tradycyjne myślenie. Jest tego sporo. Który z wyżej wskazanych elementów nie jest Ci obcy? Z którym się utożsamiasz? Jaki jest Twój ulubiony? A może masz jakieś własne, od lat podtrzymujące Cię w strefie komfortu? Tutaj musisz być absolutnie ze sobą szczery. Inaczej znów będziesz się okłamywać, a szkoda już na to czasu. Zbyt wiele lat funkcjonujesz w micie tworzącym iluzję lepszego jutra, lepszego kiedyś. Podstawowe pytanie to jak bardzo chcesz się zmienić i jak bardzo chce zmian swojego życia. Bo jeśli jesteś zadowolony z tego co masz lub kim jesteś to nie ma sensu, aby dalej czytać. Ale czy aby przypadkiem się nie okłamujesz? Skoro zdecydowana większość ludzi siedzi w strefie komfortu, to jesteś jednym z nich. Może nieświadomie, a może z pełną premedytacją. Jednak bądź przynajmniej na tyle szczery ze sobą, że wykażesz mają do tego odwagę, że tak jest. A jak tak jest to albo to zmienisz, albo tak będzie dalej. Twórca koreańskiej sztuki samoobrony TAEKWON-DO (ITF) gen Choi Hong Hi mawiał, że możesz być zadowolony ze swojego statusu społecznego, ze swojego majątku, ze swojego ciała, ale nigdy z formy jaką masz. Bowiem zawsze może być lepsza. Co kryje się za tą radą? Prosty fakt, iż nie można osiągnąć doskonałości w tym czym się zajmujesz. Zawsze można zrobić lub poprawić na lepsze. Zawsze można zdobyć nową porcję wiedzy, nowe umiejętności. A już zdobyte umiejętności należy wzmacniać. Tak samo jest z rozwojem osobistym. To nie jest praca polegająca na przeczytaniu książki. To praca na lata. Bardzo ważnych zagadnień w tym obszarze jest zbyt dużo, aby w kilka chwil opanować cały materiał. Jednak to nie książki, nie poradniki, nie trenerzy, ale Ty i praca z samym sobą jest najważniejsze. Na tym, aby być lepszym, aby każdego dnia zrobić chodź mały krok w kierunku lepszej wersji siebie. Chociaż uważam, że i te hasło jest lekko przereklamowane. Lepsza wersja siebie to lepsza lub inna wersja myślenia. Myślenia z pozytywnym nastawieniem. Zmienia się wtedy podejście do tego co nas otacza, zmienia się Twój horyzont, przez który definiujesz to co możesz wykonać, oraz to czego nie możesz, bo wydaje Ci się, że jest to niemożliwe. Jeśli wyrażasz chęć nauki, a przede wszystkim pracy nad sobą to musisz wiedzieć, że bez wyjścia poza strefę komfortu nie zdziałasz nic. Jeśli nie zmienisz, nie wpłyniesz na swoje tradycjonalne myślenie to musisz wiedzieć, że nie zdziałasz nic. Jeśli nie wyrazisz chęci uczestniczenia w procesie przebudowy osobowości poprzez sposób postrzegania świata, zmiany horyzontu, to nie zdziałasz nic.

Podjęcie akcji, decyzji jest kluczem do zmiany. Musisz wykonać pierwszy krok, aby stać się lepszym gościem lub gościówą (albo jak mówi młodzież facetką). Prawa jest taka, że zmiany bolą, bolę mentalnie, bo wymagają odrzucenia tego co było łatwe i przyjemne. Strefa komfortu będzie walczyć o Ciebie całą mocą, z całych sił. Zupełnie jak wspomniana wcześniej grawitacja czarnej dziury będzie Cię ściągać i nie pozwalać na jej opuszczenie. Będzie Ci kusić, podsuwając gotowe wymówki, które idealnie dopasują się do Twoich dotychczasowych przekonań. Będzie Cię powstrzymywać przed zmianą przekonać, myślenia podsuwając nowe wymówki i próbując udowodnić, Twoją niewiedzę, nieudolność czy brak kompetencji. Będzie w końcu prowokować i wskazywać, że do tej pory było wszystko lepiej, po staremu, że każda zmiana musi zmieniać porządek, rozbijać starą, znaną układankę. A, że Ty nie lubisz zmian to wskaże, iż dotychczasowy układ był najlepszym jaki mógł Cię spotkać. Tak będzie. Jeśli zaczniesz działać i się zmieniać. Ale dobra rada – to się da przezwyciężyć. Z tym da się wygrać. Strefa komfortu legnie w gruzach jak nowy obraz świata przedstawiony przez Kopernika. Stare myślenie nie ma przyszłości. W sumie nigdy jej nie miało. Znasz to przecież z autopsji – rób czy postępuj zawsze tak to nie będziesz zmuszany do czegoś więcej, nie dostaniesz więcej pracy – nie wychylaj się, nie pokazuj, że coś potrafisz, a będziesz miał luzy. Taki sposób postępowania i myślenia równa się z zastojem, brakiem perspektyw, brakiem działania, odwagi, i z bardzo, ale to bardzo silnym przywiązaniem do swojej strefy komfortu. To jej jedna z zaawansowanych form. Jednak głowa go góry. Da się z tym skutecznie walczyć i wygrać. Wielu ludziom się udało, więc i także Tobie. Musisz tylko chcieć oraz wybrać właściwe wsparcie, bo one będzie niezbędne na początku drogi ku lepszej przyszłość oraz na poziomie zaawansowanym tej drogi. Tam dopiero pojawia się wiele wybojów i dziur.

Wybór jak zawsze – po Twojej stronie.

 

Alpha Team  21.10.2020 r.

 

NIE BĘDZIE ŁATWO...

Nie będzie łatwo – mówili Ci na szczycie.

Padło pytanie z dołu, ale czy zatem warto? – Oczywiście, odparli.

Sukces jest wynikiem wielu zmiennych, zmiennych złożonych opartych w większości o zasady działania mechaniki kwantowej – czyli nieprzewidywalność. Nie musisz tego wszystkiego znać czy rozumieć, ale musisz w sobie wyrobić pewne nawyki, determinację oraz palące uczucie celu. Wiele już powiedziano wiele już napisano, ale dalej niewielu cokolwiek robi, aby skorzystać z tych zasad i zmienić swoje życie. Blokuje nas wiele, w zasadzie prawie wszystko, aby nie osiągnąć sukcesu i nie mieć wymarzonego życia. Blokujemy się sami, blokuje nas środowisko, rodzina, kultura, historia, religia, nawet pogoda, czy inni ludzie. Często nie zdajemy sobie z tego sprawy, nie słuchamy mądrzejszych od siebie, bo nie uważamy ich za osoby, które mogą nam pomóc, tylko za zagrożenie, że chcą nas wykorzystać dla swoich celów. Nie słuchamy, nie czytamy, nie rozwijamy się, nie uczymy się….i też na błędach. Popadamy w rutynę i gnuśniejemy w tym samym na okrągło. Nakręcamy się nie widząc rozwiązania, szukając go, nawet nie zauważamy, że ktoś wyciąga nam pomocną rękę. Działamy podobnie jak osoby niewypłacalne zaciągające kolejne długi na pokrycie poprzednich, takie błędne koło. To sprowadza się do frustracji, problemów zdrowotnych, nie zauważamy, że zmieniło się nasze ciało, nie jest już takie jak kiedyś, jest ociężałe zupełnie jak nasze umysły, nie reaguje natychmiast na nowy pomysł, tylko go krytykuje. Jednakże w tym wszystkim co prezentujemy stajemy się prawdziwymi mistrzami, mamy czarne pasy i 6 dany w jednej dziedzinie. W dziedzinie, w której jesteśmy nie do pokonania, jesteśmy najlepsi, a ilekroć korzystamy z tej umiejętności czujemy się wyśmienicie i rewelacyjnie, to nasz teoretycznie umacnia i daje siły. Jesteśmy najlepsi w narzekaniu, przekonywaniu innych, że nie dadzą rady, że poniosła klęskę, no bo my też ponieśliśmy. Niekonstruktywna krytyka wylewająca się z nas jak magma z wulkanu, bezsensowna, raniąca innych, ale nam dająca dziką, chorą satysfakcję.  Jesteśmy najlepsi w dramatyzowaniu, odzieraniu innych z ich pomysłów, planów, bo działamy tutaj jak automat, bowiem daje na to energię, tą złą energię, jednak dla nas ona jest jak tlen. A najgorsze, jest to, że dajemy rady, z których sami nie korzystamy. Bo nie mieliśmy odwagi sami zadziałać.

A może tak, czas to zmienić? Może już czas stać się zupełnie innym człowiekiem. Może już czas się stać odrobinę lepszym? Jeśli uważasz, że będzie łatwo, to się mylisz. Jeśli uważasz, że to niemożliwe to też się mylisz. Ale jeśli podejmiesz choć krok w odpowiednim kierunku to zrozumiesz i doświadczysz potęgi zmiany. To działa i czas najwyższy, aby to wykorzystać. Nie zmarnuj swojego życia obojętnie w jakiej jesteś jego części. Bo po nim, jeśli dostaniesz pytanie „dlaczego nie próbowałeś/próbowałaś” odpowiesz, zaczynając od wymówek nie będzie dobrze.

Kilka dni temu spotkałem się z moim dobrym znajomym, który mając niewiele ponad 20 lat zaczął mi zadawać bardzo skonkretyzowane pytania z zakresu rozwoju osobistego, duchowego, pozytywnego myślenia oraz co mnie bardzo zainspirowało – opowiedział, że uprawia pozytywną rutynę. Zapytałem co przez to rozumie, wyjaśnił, że chodzi o to, aby nie wpaść z normalną rutynę, która rujnuje ludzkość, zatem postanowił, by rutynowo działać tylko w bardzo małym obszarze, który pozwoli mu urosnąć za jakiś czas. A mianowicie każdego dnia medytuje, skupia myśli na tym co chce, korzysta przy tym z podświadomości (!) oraz stara się pomagać innym rozwiązywać ich problemy, mimo że swoich ma kilka ton. Ów ten młody człowiek stwierdził, że ta „dobra rutyna” wprowadza go we właściwy stan umysłu wolny od zawiści, problemów, a jednocześnie napełnia się pozytywną energią. Odpowiedziałem…ŁAŁ!

A teraz proszę pomyślcie przez chwilę, gdzie on mentalnie, emocjonalnie, finansowo, zdrowotnie, rodzinnie będzie mając 10 lat więcej w chwili, gdy mając 20 lat zaczyna pracować nad swoim rozwojem? Jeśli dalej będzie to robić pod wskazówkami najlepszych będzie potęgą! To on będzie wtedy najlepszy.

Nie będzie łatwo – mówili Ci na szczycie.

Padło pytanie z dołu, ale czy zatem warto? – Oczywiście, odparli.

Oczywiście, że warto. Warto choćby z tego powodu, że staniesz się innym człowiekiem. Zdobędziesz wiedzę z różnych dziedzin od psychologii po fizykę kwantową przechodząc przez rozwój osobisty, duchowy. Mimo, że na początek brzmi to jak abstrakcja, prawda jest taka, że gdy zrozumiesz cały zasób wiedzy, przetestujesz każdy element tej układanki to pojmiesz, że sukces dawno masz za sobą, a przed Tobą otwierają się NIEOGRANICZONE niczym możliwości działania. Jak sądzisz, że to co przeczytałeś to banał, to wyłącz ten tekst. Jeśli masz inne zdanie (jak ok. 3% ludzi na świecie) czytaj dalej. Nie bój się 97%. Bo to oni nie mają racji. Ja w dalszym ciągu poszukuję (już na szczęście) tylko kilku puzzli, aby zrozumieć całość. Być może nigdy nie znajdę tego wszystkiego. Ale na pewno nie przestanę szukać i zadawać pytań jak, dlaczego, po co – mimo, że jest jakieś prawdopodobieństwo, że nie dostanę odpowiedzi. Proces nauki, ROZUMIENIA, jest długi. Ale warty każdego nakładu czasu i pracy. Bowiem dzięki temu staniesz się lepszy. A najważniejsze to, że polubisz siebie. Będziesz o sobie mówił pozytywnie. Ja jeszcze nie jestem na szczycie bowiem co to za szczyt, z którego widać następne szczyty. Ja wolę je kolekcjonować. A im większa kolekcja, tym więcej wiesz, potrafisz, rozumiesz! To właściwa droga i kierunek.


We are people that have something inside of us that can not be denied. Something inside of us that when we around here doing our best, working hard we feel it. We find our best.

Are you ready for your better?

 

Alpha Team 16.02.2020 r.

 

 

NAWYK ODWAŻNEGO DZIAŁANIA

 

               Ile to razy w Twoim życiu okazało się, że brakuje Ci odwagi, aby zrealizować pewien cel. Ile to razy odpuściłeś poprzez „wstrzymanie się” do później, kiedy indziej? Ile przez to straciłeś okazji, aby czegoś dokonać… coś zobaczyć, z kimś się spotkać, zaprosić dziewczynę na randkę, wystartować w jakimś sportowym wydarzeniu? Albo nie wszedłeś z kimś w jakiś interes, bo brakowało Ci wiary, lub masz budowę równie mocną jak strach na wróble i chcesz nabrać trochę mięśni, lub ważysz o wiele za dużo niż kiedyś zakładałeś, że będziesz i chcesz się pozbyć kilkunastu kilogramów, ale zatrzymuje się albo strach, albo obawa, że nie dasz rady wytrwać w postanowieniu? Najciekawsze jest to, że w 95% przypadkach zawsze znajdzie się jakaś usprawiedliwiająca to wymówka, w którą ta mocno uwierzyłeś, że zaczęła ona żyć zamiast Ciebie.

            Jeżeli kiedykolwiek Cię to spotkało (a na pewno tak było, gorzej, jeśli jest tak dalej) to oznacza, że zdiagnozowano u Ciebie brak odwagi w działaniu. Na szczęście można to leczyć. Zaczniemy od słowa nawyk. Czym ono jest i dlaczego jest tak ważne w naszym życiu? Otóż różne badania z zakresu psychologii udowodniły, iż w ciągu 21 dni nabywa się określony nawyk. Więc jeśli dziś zaczniesz czy postanowisz, że każdego dnia będziesz na przykład robić 10 pompek (możesz tutaj wstawić każdą inną czynność), to po 21 dniach będzie co dla Ciebie coś tak naturalnego i oczywistego, że nie będziesz się nad tym zastanawiał, mówiąc „znowu dziś muszę robić te cholerne pompki” tylko zrobisz je w ogóle nie zastanawiając się, dlaczego je robisz. Będzie to Twój nowy, zdrowy nawyk. Zadziałasz jak automat. Jeżeli dziś postanowisz uczyć się języka obcego, to po 21 dniach będzie to dla Ciebie zupełnie naturalna i oczywista rzecz, że musisz powtórzyć jakąś część materiału, czy opanować nowy.

            Tak więc sprawa 21 dni jest rozwiązana. A jak to się ma do odważnego działania? A tak, że można nauczyć się działać odważnie właśnie poprzez ćwiczenie postępów przez okres 3 tygodni. Aby nabrać pewności siebie, należy …o ironio…polubić siebie. Wytworzyć pewność sobie można poprzez powtarzanie kilka razy w ciągu dnia następującego układu słów: LUBIĘ SIEBIE. Te dwa magiczne w połączeniu słowa oddziałują wprost na naszą podświadomość. A to z kolei daje zalążek do budowania wewnątrz nas pewności siebie. Coś się złego dzieje w pracy, szef wydzwania z pretensjami, niezadowoleni klienci, zawalony termin…powtarzaj ‘lubię siebie’, ‘lubię siebie’ , ‘lubię siebie’. Nie dość, że dzięki temu zbudujesz pewność sobie, co doprowadzi do odważniejszego działania, ale także poczujesz się lepiej, tam w środku. Sam ze sobą poczujesz się lepiej. I łatwiej będzie Ci sprostać pojawiającym się problemom i trudnościom.

            Punktem wyjściowym do rozwinięcia wysokiego poziomu pewności siebie oraz stania się lepszym człowiekiem jest poważne przemyślenie nad faktem – jakie tak naprawdę wyznaję wartości. Mówi się, że skuteczni ludzie, to Ci którzy poświęcili czas na ustalenie tego, w co wierzą i jaką mają hierarchię wartości, a następnie zorganizowali swoje życie tak, aby właśnie odzwierciedlało ten ustalony przez nich porządek.

            I najważniejsze: pamiętaj, że wartości nie są negocjowalne. Bowiem kiedy wybierzesz jakąś wartość ona staje się nienaruszalna. Albo jest to Twoja stała wartość i prowadzisz całe życie w zgodzie z nią, albo sam siebie oszukujesz. Nie możesz mieć wartości tylko wtedy, kiedy jest to dla Ciebie wygodne, a pozbywać się jej, kiedy już Ci nie pasuje, bo nie jest to Twoja prawdziwa wartość. Twój stopień przestrzegania wartości, które sam wybrałeś jest prawdziwym miernikiem Twojego charakteru, Twojej prawdziwej jakości. Niezachwiana pewność siebie bierze się z niezachwianego zaangażowania w swoje wartości.

            Pamiętaj, że świat jest pełen ludzi, którzy nie są zadowoleni ze swoich wyników, a jednak nadal, każdego dnia robią to samo. Tak samo myślą, mówią i wykonują te same działania. A później są zdziwieni, że wciąż otrzymują te same negatywne bądź niezadowalające wyniki. To przecież jest szaleństwo!

            Więc nie idź tą drogą. Drogą, którą wybiera 80% dorosłych ludzi. Nie idź na skróty. Mimo, że tam jest łatwiej, przyjemniej, nie trzeba się zmóżdżać. Zacznij działać odważnie.

 

Alpha Team 15.08.2020 r.


JUTRO - LEGENDARNA KRAINA

JUTRO – legendarna kraina, gdzie znajduje się 90% całej ludzkiej produktywności, motywacji i osiągnięć. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego odkładamy rozpoczęcie pewnych rzeczy do tzw. jutra? Dlaczego nie działamy od razu? Co nas powstrzymuje? Co nas przeraża? Dlaczego nie podejmujemy akcji i nie zastępujemy słowa „jutro” słowem „teraz”?

Czy brak nam odwagi przed działaniem, determinacji, samodyscypliny? Czy też brak pewności siebie w zakresie osiągnięcia założonego celu? Czy może to, że jeśli nie uda nam się za pierwszym razem to zostaniemy wyśmiani? Albo może to coś innego, coś co głęboko siedzi w nas? Brak nam motywacji? Nasze wychowanie, nasze „wpojone” wartości, nasza rodzina, kultura? Czemu to wszystko ma nas ograniczać? Wreszcie, dlaczego na to pozwalamy. Dlaczego sami siebie potępiamy i nie motywujemy się wewnętrznie? Dlaczego zawsze coś musimy odkładać na te cholerne jutro? Dlaczego?

Odpowiedź jest prosta, bo tak jest wygodniej, bo tak jest łatwiej, lepiej i nie trzeba się męczyć, rozwijać. Bo siedzimy we własnych strefach komfortu. Bo nie chcemy odkryć czegoś lepszego, nie chcemy udowodnić sobie, że coś więcej potrafimy i coś więcej wiemy. Bo tak naprawdę sami się sabotujemy tkwiąc w przekonaniu, że to nie dla nas i że i tak nie damy rady… Sami wymyślamy tysiące wymówek, w które po tysiąckroć wierzymy. A jak w nie wierzymy to one stają się naszymi ostojami i władają naszym życiem. Bardzo łatwo im ulegamy. Wchodzimy w strefę bezpiecznej przeciętności.

A może warto by spróbować? Może warto odkryć moc samodyscypliny, jasności celów w życiu, odkryć fakt, że to Twoje życie, i że tylko Ty jesteś za nie odpowiedzialny.

I nie ma tu znaczenia, jaki fragment życia weźmiemy pod lupę. Nie ma znaczenia Twój wiek, wykształcenie, status społeczny i inne ograniczające Cię rzeczy. Faktem jest, że jeśli chcesz coś zrobić to po prostu zrób to. Niech nikt Cię w tym nie ogranicza, przede wszystkim tym sam siebie nie ograniczaj.                    Jeśli chcesz uprawiać sport – a nie wiesz co Cię interesuje, to się zapisz ma darmową pierwszą lekcję. Czy to będzie Aikido, czy siłownia, czy hokej na lodzie, golf, bieganie, pływanie synchroniczne czy nawet szachy. Podczas takiej lekcji znajdziesz osoby, które są pochłonięte daną dziedziną sportu. Chętnie i z pasją wyjaśnią Ci wszystkie nurtujące Cię pytania, nawet te wydawałoby się błahe z początku. Zmotywują Cię do działania. Zachęcą do podjęcia wyzwania. Udowodnią, że JUTRO przestanie być legendarną krainą odwlekania, a stanie się realną rzeczywistością.

Jeśli chcesz zmienić pracę, to określ co chcesz robić, czym się zajmować i poświęć czas na wyszukanie odpowiednich ofert. Popraw lub przygotuj od początku swoje CV i list motywacyjny (skorzystaj z istniejących stron, gdzie porad udzielają doświadczeni i zaangażowani w ten proces pasjonaci). Załóż profil na portalach zajmujących się karierą zawodową. Porozmawiaj z kimś kto jest bardziej doświadczony od Ciebie w zakresie przeprowadzania rekrutacji. Wbrew pozorom można bardzo łatwo takie osoby znaleźć. Nawet wśród swoich znajomych. Zmotywuj się i działaj. Przyszłość należy do Ciebie. To Twoje życie. Nie pozwól, aby się zmarnowało. Potrzebujesz zdobyć nową wiedzę i umiejętności – zapisz się na odpowiednie studia podyplomowe lub kursy. W czym problem? W kasie? Znajdzie się, sam ją odłożysz lub dzięki splotowi pewnych sytuacji zdobędziesz potrzebne fundusze. Uwierz w to.

Słabo znasz jakiś język obcy lub wcale? Co za problem, aby się nauczyć. Szkoły językowe, zajęcia na studiach. A jak już dawno zdobyłeś mgr? No to zostają wcześniej wspominane szkoły, ale jak czujesz dyskomfort pracy w grupie młodszych osób, to zostają indywidualne spotkania z lektorem. Jakieś jeszcze wymówki? Brak czasu…hm…….zaraz podsumujemy: a ile to godzin tygodniowo spędzasz nad bezwartościowymi portalami społecznościowymi, lub też nic niewnoszącymi do życia grami na komputerze? Ile godzin oglądasz dziennie bezsensowną telewizję? Jaka ilość czasu po prostu przepływa Ci przez palce i nie możesz tego zatrzymać? Przelicz rzetelnie. Zobaczysz matematyka jest bezwzględna. Te liczby Cię zmiażdżą! Okaże się, że dzięki temu odzyskujesz swój czas, swoje własne życie.

Musisz zdobyć jakieś kompetencje miękkie potrzebne do pracy? Gwoli wyjaśnienia, mówiąc najprościej to ogół wiedzy, umiejętności, doświadczenia i postaw. Więc w czym problem? Nawet w zaciszu domowym możesz je zdobyć. Czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj. Fachową literaturę z Twojej dziedziny. Każdego dnia z 30 minut. Zobaczysz efekty po pół roku. Wtedy stajesz na drodze, aby stać się ekspertem dziedzinowym. Jeśli to za mało, to zapisuj się na seminaria i konferencje. Nieważne, że są w Warszawie czy Krakowie, czy we Wrocławiu. Jedź. Zdobyta w ten sposób wiedza jest bezcenna. Poza tym, zawsze kogoś nowego i ciekawego można spotkać. A to rozwija bazę kontaktów. Aha, zadasz pytanie – 30 minut dzienne mam czytać – skąd czas na to? No dobra, a jak dojeżdżasz do pracy? Środkami komunikacji miejskiej – czas na czytanie zamiast bezsensownie gapić się w okno lub bawić się smartfonem. Dojeżdżasz autem…kup zestaw płyt audio z interesującej Cię dziedziny.

Nie masz hobby? To teraz zadaj sobie pytanie, czy nie mam hobby, bo nie mam czasu czy mnie nic nie interesuje? Bo jeżeli jest to pierwsze to sam siebie okłamujesz, a jeżeli to drugie to strzel sobie w głowę, bo już praktycznie nie żyjesz. Hobby to odskocznia od codzienności, to w zasadzie świat, gdzie się relaksujesz i odprężasz jednocześnie ucząc się i rozwijając. To taka potężna automotywacja. I nie ma znaczenia czy to będzie jazda na rowerze, czy motoryzacja, biegi ekstremalne, czytanie książek, słuchanie muzyki, jazda na nartach wodnych czy chodzenie na ryby. Jeżeli masz ulubionych wykonawców lub zespoły jedź na koncerty. To potężna bomba energetyczna! Ok, znowu mówisz, ale ja nie mam czasu bo….dzieci, praca, finanse, bo nie chce mi się, bo zmęczony jestem, bo leniwy jestem….to wszystko są wymówki. Uwierz w to i zacznij przeciwstawiać się im. Zobaczysz jak Twoje wewnętrzne „ja” zwane ego się zmieni. Poczujesz się lepiej.


Zrób wszystko, aby nigdy więcej nie trafić z powrotem do krainy JUTRO. Tam po prostu nie ma przyszłości…. Tam znajdują się wszystkie obawy, lęki, brak wiary w siebie. Wszystkie negatywne i ograniczające oceny, zachowania. Odrzuć to!


Alpha Team 21.01.2019 r.           


JAK WYCHODZIMY ZE STREFY KOMFORTU 

            „Jesteś niezwykłą osobą. Masz talenty i zdolności pozwalające dokonać wiele więcej niż to, co do tej pory osiągnąłeś. Nie ma ograniczeń w tym, co możesz zrobić, kim możesz być, co możesz mieć – poza tymi, jakie zrodzą się w twojej głowie. Wszystko leży w zasięgu twojej ręki! Zatem do dzieła!”[1]

Czym tak naprawdę jest owa strefa komfortu? I dlaczego należy z niej wyjść?

Strefa komfortu jest największym wrogiem ludzkich osiągnięć. W połączeniu z tradycjonalnym typem myślenia jest hamulcem rozwoju całych cywilizacji jak i poszczególnej jednostki – tak, dotyczy to również Ciebie. Psychologowie dawno stwierdzili, że każdy z nas ma naturalną skłonność do chowania się i pozostawania w strefie dokonań oraz dotychczasowych zachowań, bowiem w nich czujemy się komfortowo, jest tam przecież łatwo i nie ma wyzwań. Nie trzeba się starać, żyjemy w niej w absolutnym minimum. Rozluźniamy się, jest nam tam naprawdę dobrze i przyjemnie. I tak dzień po dniu wpadamy w przyzwyczajenia, które z czasem prowadzą nas do gorszych wyników oraz niepowodzeń. Automatycznie zgadamy się na coraz mniej, niż rzeczywiście jesteśmy w stanie zdobyć. Im dłużej w niej przebywamy, tym tworzymy więcej i więcej, czasami wręcz absurdalnych wymówek, które mają nas, nasze ego, usprawiedliwić, dlaczego nie osiągamy więcej i oczywiście wskazać winowajcę – zawsze innych, a nie nas samych! Zdecydowana większość ludzi przebywa w swoich strefach komfortu na własne życzenie. Twoje nastawienie oraz osobowość, twój typowy sposób reagowania na ludzi oraz poszczególne sytuacje w życiu to twoja strefa komfortu. Następnie twoje zarobki, standard twojego życia, a także wydajność w pracy to także strefa komfortu. Stan twojej mentalnej oraz fizycznej kondycji to także twoja strefa komfortu.

Dlaczego ludzie siedzą w strefie komfortu wiedząc, że ma ona wpływ na nasze całe życie?

            Prawda najbardziej boli, a więc musimy się z nią zmierzyć, aby zrozumieć i poznać mechanizmy psychologiczne, które pozwolą nam na zmianę swojego życia oraz zmianę myślenia. W sumie człowiek jest tym o czym myśli cały dzień, a więc zmień myślenie, a zmienisz swoje życie. Kiedy człowiek utknie w swojej strefie komfortu, jego naturalną reakcją jest ciągłe i efektywne opieranie się wszelkim zmianom, a w szczególności korzystnym. Paradoks. A jednak. Ludzie siedzą latami w tej strefie, nie potrafią dostrzec zmian, które wokół nich się dzieją. Nie potrafią wykorzystać okazji do poprawy swojego życia. Dlaczego? Bowiem tam gdzie się znajdują jest im wygodnie i dobrze, więc po co to zmieniać?

 I pasuje im to co robią, nawet jeśli żadne z ich działań nie przybliża ich choćby na krok to osiągnięcia większego sukcesu, czy zrealizowania swoich celów.  Psychologicznym mechanizm strefy K działa w ten sposób, że jeśli coś zmusza cię do opuszczenia swojej strefy K – dla przykładu zmiana pracy czy rozpad związku, to reakcją będzie próba odtworzenia takiej samej strefy, w której czuliśmy się komfortowo, z taką samą osobą (oczywiście pod względem mentalnym), czy na zbliżonym stanowisku pracy. Zamiast próbować zwiększyć nasze zarobki, dostosowujemy do nich nasz styl życia oraz przystosowujemy się do naszej sytuacji finansowej. Największą tragedią związaną ze strefą komfortu jest fakt, iż zaczyna się ona od poczucia komfortu, ale szybko prowadzi do samozadowolenia. Natomiast samozadowolenie prowadzi do nudy i postanowienia pytania: „czy to już wszystko?” Zamiast być ekscytującą przygodą, życie nasze staje się jedynie nudną powtórką dnia wczorajszego. Uwaga – ostatecznie strefa komfortu, przez właśnie samozadowolenie i nudę, prowadzi szybko do frustracji oraz poczucia nieszczęścia[2].

Wyzwaniem jest ocena własnej sytuacji (całego życia, każdej jego sfery)  - iż faktycznie coś jest nie tak: za mało zarabiam, za dużo ważę, te moje mieszkanie też jest coś za małe lub w beznadziejnej lokalizacji, ze zdrowiem też nie za bardzo, a samochód to też ma z 15 lat, aha tego nie potrafię, a ten nowy program komputerowy jest jakiś głupi i ….i będąc świadomym tego wszystkiego NIC, absolutnie NIC z tym nie robimy. Bo nam się nie chce, bo trzeba się czegoś nowego nauczyć, poświęcić czas, zdobyć nowe umiejętności, nową wiedzę, poznać nowe osoby, ustalić cele w życiu – a co jeśli ich nie osiągnę? Zostanę wyśmiany. No w ogóle trzeba się postarać, zabrać za siebie ….wyjść ze strefy komfortu. I w tym momencie uruchamiamy mechanizm tzw. swoich przekonań i uaktywnia się w nas choroba nieudacznictwa zwana wykrętitis.[3] Objawy tej choroby umysłu można bardzo szybko zauważyć. Osoby, którym się nie wiedzie, cierpią na paraliżującą ich myślenie chorobę. Każdy nieudacznik i maruder ma ją rozwiniętą w stadium zaawansowanym, a niestety wielu ludzi odnotowuje już jej pierwsze objawy.

 Bowiem, ci którzy nie mają na swoim koncie sukcesów (a nie mają bo siedzą w strefie K) i nie robią nic w tym kierunku, by je odnieść, na poczekaniu mogą wyliczyć i zasypać cię mnóstwem przyczyn, które to spowodowały te niepowodzenia. Ludzie o przeciętnych osiągnięciach sypią jak z rękawa argumentami, dlaczego tego lub tamtego nie mają, czegoś nie mogą zdobyć, osiągnąć, a tym i tym nie są. Obwiniają wszystko dookoła, oprócz jednej osoby, która jest za ten stan odpowiedzialna – samych siebie.  Kolejny etap tego zaklętego koła, to zaraz po wymówkach tworzenie w swojej głowie mechanizmów u s p r a w i e d l i w i a j ą c y c h nasze zachowanie. Przykładowo – po co będę się starać jak i tak nikt tego nie zauważy, w pracy liczą się znajomości i układy, no może dużo ważę, ale Kowalski też, mieszkanie – ważne, że jest i to jeszcze 20 lat spłacania rat (złodziejskie banki), samochód - no w sumie jeździ, psuje się jak każdy inny, a to że znajomy ma nową furę spod znaku czterech pierścieni to przecież zwykły fart, że kupił i pewno coś kombinował. A zdrowie….zdrowie no cóż każdy na coś choruje, uprawianie sportu jest dla młodych a ja mam już swoje lata, za stary jestem a dziś Liga Mistrzów się rozpoczyna…

Dlaczego warto opuścić strefę komfortu?

Odpowiedź jest prosta – aby się rozwijać, osiągać zaplanowane i spisane cele, mieć szczęśliwe życie. Opuszczenie strefy K jest pierwszym krokiem do pokazania przede wszystkim sobie, że wszystko jest możliwe i jest gwarancją na rozwój. Pokazania, że określony i spisany cel da się zrealizować! Zrób pierwszy krok, którym wyjdziesz z tej przeklętej strefy. Zadaj sobie pytania – co chcę w życiu osiągnąć, jakie cele chcę zrealizować, jak chcę wyglądać (wysportowany, umięśniony, smukła figura), jakie pieniądze chcę zarabiać? Stwórz plan działania. I do dzieła! To naprawdę działa. Wyznaczanie celów i ich realizacja, to osobny materiał, ale zacznij od siebie, od poszukiwania, od uczenia się nowych rzeczy. Zacznij już dziś! A przede wszystkim inwestuj w siebie. Czytaj książki motywujące, słuchaj audiobooków, uczestnicz w seminariach, ucz się od najlepszych! Stwórz lepszą wersję siebie. Możesz tworzyć rzeczywistość lub być jedynie jej biernym uczestnikiem.

Pamiętaj, proszę, że to Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie! Nie ma niczego, ani nikogo kto by za Ciebie rozwiązał Twoje problemy. Nikt i nic nie jest odpowiedzialne za to jak, myślisz i to co robisz, poza Tobą samym.


Alpha Team 29.09.2020


[1] B. Tracy, 100 praw sukcesu w biznesie, Warszawa 2014, s.286

[2] B. Tracy, Potęga pewności siebie¸ Warszawa 2013, s.46

[3] D. Schwartz, Pozytywne myślenie drogą do sukcesu¸ Warszawa 1997 s. 29

      

TIME IS WIRED

Czas jest dziwny. Zwalnia przy dużych prędkościach i wokół masywnych obiektów i całkowicie się zatrzymuje przy prędkości światła i horyzoncie zdarzeń czarnej dziury i nie istnieje w jej centrum.

 

Czas jest składnikiem naszego życia, otrzymujemy każdego dnia nową dawkę w postaci 24 godzin. Dlatego jest tak ważne, aby odpowiednio i efektywnie zarządzać sobą w czasie, czyli skupić się na tym co jest dla nas najważniejsze, a dzięki temu ograniczy się procent związany z jego marnowaniem. Fakt, iż każdego dnia mamy do dyspozycji nowy zestaw czasu w postaci kolejnych 24 godzin nie oznacza, że powinniśmy go marnować na rzeczy, które nie przynoszą nam efektów lub nas nie motywują do działania. Pamiętać należy, iż jest on dla nas organiczny.

 

Nie wszystko da się zrobić z zaplanowanych rzeczy. Jedne są ważne, drugie mniej, dokonuje się wyborów – to albo to. Ale działasz i decydujesz nad czymś pracować. Gorzej jest, kiedy stosujesz prokrastynację tytułując ją wymówkami. A nakłada się na to brak samodyscypliny, brak umiejętności planowania, wyznaczania celów, negatywne i tradycjonalne myślenie (i postrzeganie otaczającego nas świata), silne przywiązanie do strefy komfortu. Dla przypomnienia – nie planując planujesz porażkę, jeśli nie masz celów pracujesz dla kogoś kto je ma (po prostu realizujesz czyjeś cele). Pamiętać należy również, że samodyscyplina to taka sprytna zdolność robienia i działania tego co trzeba zrobić, wtedy kiedy trzeba i bez względu na to czy nam się chce czy nie. Życie z dnia na dzień jest łatwe, przyjemne i proste. Nie wymaga wysiłku ani zwiększonej pracy. Skupia się na minimum tego co robisz, ale również wtedy otrzymujesz minimum. Dodatkowo pojawia się lęk przed porażką, który paraliżuje przed działaniem jak neurotoksyna.

 

Te wyżej wskazane składniki składają się na tamująca mieszankę przed podjęciem akcji. To mentalna kula u nogi, która w sprytny sposób powstrzymuje nas przed działaniem, dając nam gotowe wytłumaczenia i motywując nas do odstąpienia. Ta mentalna kotwica daje siłę naszym wymówką, daje energię, aby krytykować i dokonywać autodestrukcji naszych planów. Jednocześnie prowadzi nas do krainy KIEDYŚ, która jest zlokalizowana na wyspie Jutro. Bowiem tam właśnie trafiają wszystkie nasze plany, pomysły, cele, które nie zostały zrealizowane. Tam są nasze myśli o lepszym życiu, o lepszej pracy, o nowym mieszkaniu, samochodzie, dalekich wyjazdach itd. Jednocześnie wskazać należy, że ta wyspa Jutro jest bardzo zaludniona. Kraina KIEDYŚ ma bardzo dużo mieszkańców. Szacunkowe dane wskazują, iż ponad 90% ludzi ją zamieszkuje. Niektórzy twierdzą, że nawet aż 97%.

Będąc proaktywnym wybierz teraz właściwie i postaw na działanie oraz akcję. Nie odwlekaj niczego. Jeśli masz coś zrobić to zrób to teraz i nie pozwól na jakiekolwiek odroczenie w czasie. Działanie przeciwne jest demotywujące i nie przybliża Cię do celów.

 

Kluczem do sukcesu jest podjęcie akcji. Wykonanie pierwszego (najtrudniejszego) kroku, zmotywowanie się, uruchomienie procesu związanego z dobrym nawykiem, samodyscypliną. Jednocześnie pojawi się motywacja oraz pozytywne nastawienie. Lęk przed porażką zmaleje, aż w końcu zniknie. Aby wydostać się z wyspy Jutro i krainy KIEYDŚ musimy zrezygnować z tego co najbardziej lubimy, czemu hołdujemy od lat i starannie dbamy, aby przypadkiem nikt nam nie zabrał – wymówka! Usuńmy z naszego myślenia ten mechanizm porażki. On jest niezbędny, jeśli dalej chcesz siedzieć na wyspie Jutro, ale musisz go wyeliminować w przypadku decyzji o opuszczeniu krainy KIEDYŚ. Wymówki niszczą wszystko, są impulsem blokującym podjęcie działania. Ilekroć masz zamiar coś zacząć przychodzi zła, negatywna myśl, która z prędkością światła przekształca się wymówkę, zwątpienie, zniechęcenie – jeśli jej na to pozwolisz. Musisz zauważyć, iż ludzki umysł może jednocześnie myśleć o czymś pozytywnym albo o negatywnym. Nie da się myśleć tak i tak w tym samym czasie. Ale to nie wszystko, bowiem trzeba również pozbyć się zaklętego kręgu strefy komfortu, która równie mocno jak grawitacja utrzymuje Ziemię, tak strefa komfortu utrzymuje Ciebie na wyspie Jutro. Nie pozwala nawet na milimetr, na zrobienie kroku w innym kierunku, który wymaga podjęcia zaangażowania, działania lub jakiejś zmiany.

Aby wyrwać się ze szponów takiego kanonu myślenia, musisz zacząć mówić do siebie pozytywnie – proponuję sprawdzone słowa: lubię siebie, dzień i w nocy wszystko mi sprzyja, ale jednocześnie należy wsiąść na siebie odpowiedzialność.

 

Odpowiedzialność za swoje życie, za swoje decyzje, za to kim jesteś. Odpowiedzialność oraz świadomość, że nie ma innych, nie ma winnych. Jesteś tylko Ty i Twoje życie. I tutaj jest klucz do otrzymania biletu wyjazdowego bez możliwości powrotu z wyspy Jutro. Nie możesz bez wzięcia odpowiedzialności za całe Twoje dorosłe życie osiągnąć wiele. Ten czynnik jest tak kluczowy jak cząstki elementarne w mechanice kwantowej. Bez tego nie ma niczego co spowoduje, że osiągniesz swoje cele. Bez tego będziesz dalej mieszkać na wyspie Jutro w krainie KIEDYŚ i dalej będziesz obarczać winą wszystkich za wszystko oprócz siebie samego. A to nie jest droga do dobrego życia. Liczenie, że ktoś będzie odpowiedzialny za Ciebie w dorosłym życiu i będzie Ci mówić, jak masz funkcjonować – owszem – jest sposobem na jakieś życie, ale jest to byle jakie życie, w którym oddajesz swój czas, kreatywność, mądrość, talent, możliwości komuś innemu. I koniec końców wchodzisz w grupę 97% ludzkości będących „zadowolonymi” mieszkańcami krainy KIEDYŚ. Nawet, jak jesteś szczęśliwy to musisz zdać sobie z tego sprawę i wiedzieć, że odkładając na później, na kiedyś indziej, swoje plany, marzenia, w końcu lepsze życie… że te kiedyś nigdy nie nadejdzie (mniej tą świadomość). To iluzja, hologram[1] złudzeń lepszego życia.

Wskazać należy, iż każdy się boi, każdy ma obawy, a lęk przed niepowodzeniem jest bardzo silny. Czasami tak mocny że nie pozwala na podjęcie jakiejkolwiek akcji. Tam gdzie wyniki i sukcesy tam będą też przeszkody. Słowa otuchy typu „dasz radę”, „nie poddawaj się” (jak masz się poddać skoro nie zacząłeś), „dajesz” są pustymi sloganami, które tylko mają ukoić bolące serce i zaściankowy mózg. One po prostu nie działają. Przynajmniej nie na początku drogi.

 

Pozostaje pytanie - no to skoro wszyscy się boją, wszędzie są przeszkody, to dlaczego w ogóle coś się dzieje? Dlaczego niektórzy odnoszą fanatyczne wyniki, realizują super projekty np. sportowe, które owładnęły cały świat (mowa tutaj o Spartan Race i Tough Mudder) lub IT (np.: Microsoft, Apple). Dlaczego? Przecież nikt im nie dał żadnych gwarancji, że się powiedzie. Nikt nie dał zapewnienia sukcesu. Bardzo ważne jest, aby zrozumieć, że w zasadzie to nigdy nie dostanie się takiej gwarancji.            To też jest przyczyną, dlaczego mamy aż 97% mieszkańców na wyspie Jutro. Kluczem do sukcesu jest działanie. Bez działania nawet najlepsze i najwartościowsze plany, zespoły giną w mroku bezkresnego niezdecydowania i całych ładunek pozytywnej energii zostaje momentalnie rozproszony. Brak decyzji wobec podjęcia działania lub wobec swojego celu w życiu, skazuje nas na marne dryfowanie w przestrzeni z limitem czasu. Bez dwóch zdań – ponosimy koszty, zarówno przy podjęciu działania, jaki i przy zastosowaniu bierności. Kosztem jest danym nam czas, który nam umyka. Niektórzy powiedzą, że najlepiej jak by czas zwalniał, (co wymaga dużych prędkości i masywnych obiektów), jednak nie oznacza, że będziemy mieli go zdecydowanie więcej. Dalej będzie go określona ilość do zagospodarowania.

 

Przestań żyć iluzjami dnia jutrzejszego, zacznij go planować, aby odnieść sukces. Bądź proaktywny, reaguj na zmieniającą się rzeczywistość, dostosuj do niej swoje działania. Wybieraj mądrze, wszystkich nie zadowolisz, wszystkiego nie zrobisz, dlatego zacznij już dziś. Szkoda więcej zmarnować czasu na odwlekanie i zastanawianie się. Planuj działania. Odważ się i wyjedź na zawsze z wyspy Jutro. Wyjedź na szerokie wody, bez gwarancji na cokolwiek, podejmij akcję. Sukces nie jest kapryśną panną na wydaniu, on jest stanem świadomości, a kiedy nadejdzie to zupełnie nie odczujesz tego w kategoriach „wow, to on!” To nie orgazm. Przyjdzie do Ciebie i będziesz się nim otaczał dłuższy czas zanim to zauważysz.

Zatem, czy tak naprawdę czas jest dziwny, czy może to my jesteśmy dziwni, marnując go w każdym możliwym momencie podpierając się ideologią krainy KIEDYŚ?

 

W rzeczywistości jednak każdy z nas ma go więcej niż mu się wydaje, tylko nie umie nim zarządzać.  

Jeśli sądzisz, że czas coś zmienić w swoim życiu to do dzieła. Wskazówki masz. Zacznij działać, wykonaj pierwszy krok. Natomiast jeśli uważasz, że jak jest tak jest i nie da się z tym nic zrobić to, mniej chociaż świadomość (po przeczytaniu tego materiału), że tak nie musi być, a wszystko jest zależne od Ciebie. Ale z drugiej strony nikt Cię nie zmusi, aby się zmienić, nikt nie weźmie Cię za rękę i nie pokaże nowej zabawki, czy projektu. Wszystko musisz zrobić sam.

 

Alpha Team 29.07.2020 r.



[1]Zapis fotograficzny na nośniku przynajmniej dwufalowego obrazu interferencyjnego, który w odczycie daje dwa niezależne od siebie obrazy przestrzenne 3D (trójwymiarowe).

 

 


JASNOŚĆ


    Jasność co do tego jak ma wyglądać Twoje życie jest zasadniczym czynnikiem, który oddziela Cię od reszty i dodaje odwagi w realizacji celów, poprzez wdrożenie planów oraz ich konsekwentne realizowanie. Zawsze są dwie strony. Albo reprezentujesz swoją osobę jako proaktywną i realizującą swoją misję, albo jesteś wraz z 95% ludzi na świecie i biernie przeżywasz każdy dzień, bez większych problemów, ale też bez jakichkolwiek wielkich osiągnięć. Skoro planujesz wakacyjny wyjazd za granicę to robisz listę poszczególnych zadań do wykonania, planujesz przejazd przez poszczególne kraje, wiesz dokładnie co musisz sprawdzić przed wyjazdem, co zabezpieczyć, o co zadbać. Planujesz pieczołowicie każdy element wyjazdu – co zabierzesz, na jak długo, z jakim budżetem, do jakiego miejsca, z kim, co weźmiesz, co chcesz zwiedzić, z jakich aktywności chcesz skorzystać, nawet wiesz jaki alkohol i ile będziesz spożywać. Lub jeśli jest to wylot na inną półkulę, to planujesz lot, dojazd do lotniska, wizy, ewentualne międzylądowania, to jak musisz szybko zmienić terminal lub jaką ograniczoną ilość bagażu zabierzesz ze sobą – to wszystko musisz zaplanować. Ale przecież jest to proste, bo dotyczy wakacji i odpoczynku, zabawy oraz spędzania wolnego czasu. Masz w tej sytuacji jasność celu (krótkoterminowego).


Zupełnie podobna sytuacja ma się do zakupu, remontu mieszkania/domu. Także planujesz każdy szczegół, taki cel jest już celem długofalowym. Jednak masz jasność co do tego, co chcesz kupić lub wyremontować, czyli gdzie i jak mieszkać. W jednym i drugim przypadku tworzysz cele wraz z planem ich wykonania. Mimo, iż z pewnością nie zdajesz sobie sprawy – to potrafisz skutecznie osiągać zaplanowane rzeczy – właśnie poprzez jasność oraz zapisany cel.  Podobnie z zakupem kolejnego, nowego samochodu. Tutaj też (powinieneś) wiesz czym chcesz jeździć, jaki budżet możesz na to przeznaczyć. Też jest cel i energia do działania.

W pracy także są zadania, które się planuje jak na przykład sprzedaż, ilość spotkań z potencjalnymi klientami, cele związane z osiąganie mierników, określaniem ryzyka, nawet takie prozaiczne jak dotrzymaniem założonego terminu. To przecież wymaga planowania. Jednak tutaj motywacją dla Ciebie może być premia czy dodatkowe korzyści do wynagrodzenia. Może to być dodatkowy dzień lub dwa ekstra wolnego, które dał Ci szef za zrealizowane dodatkowe zadanie. Ale musiałeś to zaplanować w swoim rozkładzie dnia.


Skoro posiadasz już taką umiejętność, to czemu nie przełożyć tego na całe swoje życie? Czemu nie spróbujesz wykorzystać tej umiejętności do zaplanowania swojego życia?


Jasność co do tego kim chcesz być lub co chcesz osiągnąć jest kluczową umiejętnością, aby dzięki celom zrealizować siebie, osiągnąć zaplanowane rzeczy i być szczęśliwym. Szczęście ułatwia życie, a Twoja świadoma przyszłość jest wynikiem właściwej decyzji. To prawda, że przyszłość należy do odważnych, w sensie mających odwagę i siłę napędową do realizacji celów. Uświadomienie sobie tego faktu daje poczucie sensu życia, a nie życia według schematu dzień za dniem. 

Planowanie każdego elementu życia daje poczucie sensu, ale także bezpieczeństwa oraz motywacji w działaniu. Dobrze jest zaplanować kilka aspektów dotyczących Twojej osoby – ile i jak chcesz zarabiać na życie, ile chcesz ważyć, jak wyglądać, z kim się spotykać, jaki sport uprawiać, jak się ubierać (na jakie markowe ubrania chcesz, aby było Cię stać), jakim samochodem jeździć, jakie umiejętności miękkie chcesz posiąść, iloma i jakimi językami władać, jeśli masz już rodzinę to wspólnie z druga połówką musicie wiedzieć gdzie i na jakim poziomie chcecie mieszkać, jakich mieć przyjaciół, jak spędzać (jakie aktywności) wspólnie czas. Zgodne małżeństwa mają także wspólne cele co ułatwia - poprzez jasność co do tego jak ma wyglądać ich wspólne życie – osiągnięcie zaplanowanych celów. Przecież powyższe rzeczy można równie łatwo zaplanować jak wakacje czy zadania w pracy. Nie warto pozostawiać swojego życia przypadkowi czy tzw. losowi. Natury nie interesuje to czy żyjesz czy nie. Nie interesuje jej czy osiągniesz cokolwiek w życiu, czy będziesz pół doby marnować na oglądanie telewizji i innych przez okno w kuchni. Zupełnie jest obojętna wobec Ciebie. Więc nie zganiaj swoich niepowodzeń na los. Tak robią nieudacznicy. Ty już wiesz przecież, że określając cele, planując masz realny wpływ na ich ziszczenie się. Jest wysokie prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, iż osiągniesz swoje cele. Ale nie ma nigdy gwarancji sukcesu. Tego pomimo planowania i jasności nie będziesz miał. To właśnie Twoje zadanie, aby wypracować taki poziom zaangażowania, wypracować odpowiedni poziom determinacji, samodyscypliny, uporu, aby ta gwarancja sukcesu – nawet w wirtualnej formie zaistniała. Po prostu musisz postanowić i założyć, że odniesiesz sukces. To najprostsze rozwiązanie. W tym miejscu powinno wstawić się obrazek z górą lodową przedstawiającą sukces (to co jest na powierzchni i co widać) oraz porażki (ten fragment, który jest niewidoczny bowiem zanurzany jest w wodzie). Nie do końca przekonuje mnie grafika góry lodowej jako odniesienia do sukcesu. Więc może przykład z galaktykami. Historia galaktyk rozpoczyna się w momencie, w którym wypełniająca Wszechświat materia zaczęła skupiać się w lokalne zagęszczenia w największej skali są to super gromady galaktyk, w najmniejszej one same. Powstanie pierwszego pokolenia galaktyk nastąpiło prawdopodobnie w stosunkowo wczesnej epoce kosmicznej. Najstarsze zaobserwowane galaktyki znajdują się w odległości ponad 10 miliardów lat świetlnych, co odpowiada okresowi, w którym Wszechświat miał zaledwie parę miliardów lat.  Nie widać tutaj całego procesu tworzenia galaktyk, nie widać udziału mechaniki kwantowej, cząstek elementarnych, oddziaływań oraz powiązań między sobą. Widać końcowy efekt. Zupełnie jest z naszymi sukcesami. Dla zewnętrznego obserwatora jesteś Ty i Twój sukces – nowa praca, wygląd, nowe auto, mieszkanie, dom, wakacje itd.  Jednakże Ty doskonale wiesz, ile Cię to kosztowało, ile i jakich wyrzeczeń, ile i jaka cena musiała zostać z góry zapłacona, ile nieprzespanych nocy brało udział w Twoim końcowym sukcesie, ile po drodze do celu zdarłeś par butów lub odkryłeś, ile tak naprawdę są warte Twoje kontakty, znajomości. Kto Ci zaoferował pomoc, a kto odwrócił się plecami. Wręcz znajdą się osoby, które będą Cię sabotować przed działaniem, zniechęcać lub podkładać kłody pod nogi. Porażki muszą być. Jest to bardzo dziwny proces, jeśli chodzi o sukces. Najpierw musisz mieć wizję, później cel, następnie mówią Ci, że potrzebny jest plan i działania. Ogarnąłeś to wszystko i sądzisz, że czeka Cię prosta droga do marzenia, a tutaj nagle wytrącają Cię z równowagi, mówiąc, że nie ma żadnych gwarancji osiągnięcia celu i sukcesu, ale z prawdopodobieństwem 100% pojawią się porażki. Jak tutaj nie zwariować. Jednak opór i przywiązanie do swojej misji, jasność celu i plan powodują, że przetrwasz. Inni to zrobili, to Ty także możesz.


Alpha Team 21.09.2020 r.


01Kontakt

tel. +48 667 021 248

email: alpha_team@wp.pl

           alpha_team@alpha-team.pl

facebook.com/AlphaTeamReal


02Godziny otwarcia

Czekamy na Twój ruch.

W niedziele i święta kontakt może być utrudniony.

03Adres siedziby

Alpha Team Sp. z o. o

Zegadłowicza 39b

50-226 Wrocław